<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845</id><updated>2012-02-13T00:53:42.375+01:00</updated><category term='samorząd'/><category term='prawo pracy'/><category term='bezrobocie'/><category term='palikot'/><category term='postacie'/><category term='ryzyko'/><category term='broń'/><category term='poker'/><category term='lewica'/><category term='anarchizm'/><category term='jkm'/><category term='zus'/><category term='spis powszechny'/><category term='posły'/><category term='ekonomiści'/><category term='platforma obywatelska'/><category term='partie'/><category term='wybory'/><category term='wieś'/><category term='psl'/><category term='totalitaryzm'/><category term='praca'/><category term='urząd skarbowy'/><category term='zdrowie'/><category term='dług publiczny'/><category term='polityka'/><category term='katastrofa smoleńska'/><category term='partia libertariańska'/><category term='unia europejska'/><category term='nierząd'/><category term='absurdy'/><category term='gołębnik'/><category term='humor'/><category term='wikileaks'/><category term='ekologia'/><category term='kapitał'/><category term='kibice'/><category term='opieka społeczna'/><category term='konopie'/><category term='prl'/><category term='policja'/><category term='służba zdrowia'/><category term='urzędy statystyczne'/><category term='złodzieje'/><category term='dotacje'/><category term='polska'/><category term='powódź'/><category term='pkp'/><category term='osobiste'/><category term='giełda'/><category term='pzpn'/><category term='wynalazcy'/><category term='wałęsa'/><category term='oszczędzanie'/><category term='nauka'/><category term='pseudoartyści'/><category term='wolność'/><category term='małpki'/><category term='budowa domu'/><category term='hazard'/><category term='komunizm'/><category term='neosocjalizm'/><category term='urzędnicy'/><category term='reformy'/><category term='polityka rolna'/><category term='narkotyki'/><category term='prywatyzacja'/><category term='banki'/><category term='e***'/><category term='związki zawodowe'/><category term='motoryzacja'/><category term='ciekawostki'/><category term='media'/><category term='komisja trójstronna'/><category term='pracodawcy'/><category term='bastiat'/><category term='liber'/><category term='wolny rynek'/><category term='solidarność'/><category term='komorowski'/><category term='usa'/><category term='ruch drogowy'/><category term='osły'/><category term='kultura'/><category term='gospodarka'/><category term='piłka nożna'/><category term='rząd'/><category term='sejm'/><category term='mrówki'/><category term='katastrofa kolejowa'/><category term='kobiety'/><category term='edukacja'/><category term='opowiadania'/><category term='urzędasy'/><category term='ubezpieczenia'/><category term='political fiction'/><category term='powitanie'/><category term='gra'/><category term='biurwokracja'/><category term='kapitalizm'/><category term='mistrzostwa świata'/><category term='inwestowanie'/><category term='libertarianizm'/><category term='własność'/><category term='telewizja'/><category term='równouprawnienie'/><category term='pkw'/><category term='socjalizm'/><category term='sądownictwo'/><category term='biurwy'/><category term='podatki'/><category term='renty'/><category term='dopalacze'/><category term='po'/><category term='kryzys'/><category term='tytuł'/><category term='prostytutki'/><category term='zwierzęta'/><category term='składki'/><category term='faszyzm'/><category term='korwin-mikke'/><category term='liga mistrzów'/><category term='inwestycje'/><category term='szkoły'/><category term='rolnictwo'/><category term='wolność słowa'/><category term='blog'/><category term='feminizm'/><category term='związkokracja'/><category term='prawo'/><category term='liberalizm'/><category term='gus'/><category term='twórcy'/><category term='ron paul'/><category term='film'/><category term='miasto'/><category term='dziennikarzole'/><category term='biurokracja'/><category term='kot'/><category term='komuniści'/><title type='text'>Kot w gołębniku</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>88</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-3302366759930524673</id><published>2012-01-30T17:59:00.001+01:00</published><updated>2012-01-30T18:00:18.440+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka nożna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e***'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><title type='text'>To taki piękny stadion...</title><content type='html'>&lt;i&gt;"&lt;span class="st"&gt;bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który &lt;i&gt;sobie zgnije&lt;/i&gt;, do jesieni na &lt;i&gt;świeżym&lt;/i&gt; powietrzu..."&lt;/span&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"To taki piękny stadion."&lt;/i&gt; - powiedział wczoraj dziennikarzol w telewizyjnych wiadomościach. No cóż, znam kilka innych pięknych rzeczy, które można było zbudować za 1.5 mld. zł. (jeśli komuś zablokowały się zwoje mózgowe przy czytaniu tego zdania, to powtarzam słownie: TAK - PÓŁTORA MILIARDA ZŁOTYCH WYDANO NA JEDEN STADION). Konkluzja ogólna jest następująca: Polska generalnie musi być bogatym krajem skoro wydajemy po 40zł na głowę mieszkańca na jeden stadion. Przeciętna polska rodzina wyłożyła więc na budowę tego pięknego pomnika socjalizmu ok 150zł z własnej kieszeni i to nawet jeśli kompletnie nie interesuje się sportem. Pięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie to żebym nie lubił sportu. Jako nastolatek regularnie chodziłem na mecze piłkarskie lokalnego klubu. Tak się jednak składa, że utrzymywanego głównie z pieniędzy sponsorów i kibiców. Nawet jeśli miasto dotowało utrzymanie stadionu, to były to sumy daleko mniejsze, a generalna zasada była jednak taka, że klub jest dla kibiców i utrzymywany prywatnie. Tutaj jednak jest inaczej, stadion, jak wszystkie budowle socjalizmu, służy leczeniu kompleksów władzy, jej gigantomanii i budowaniu mitów dobrego gospodarza, który buduje Polskę. Przerabialiśmy to już za Gierka i wiemy jak się skończyło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jeszcze pokazali dziennikarzole? Ano reportaż porównujący obecny stadion do Stadionu Dziesięciolecia. Porównanie dość trafne, ale sposób prezentacji materiału specyficzny, bo nostalgiczny i pełen tęsknoty za&amp;nbsp; wątpliwą perłą architektury sportowej PRLu. Wspomniano też bazar jaki znajdował się kiedyś w tym miejscu z wyraźną dumą, że już go nie ma. Tutaj uwaga - wprawdzie bazar zbyt "piękny" nie był, za to jednak dawał pracę setkom ludzi oraz możliwość zrobienia tanich zakupów tysiącom warszawiaków. Nie był jednak politycznie odpowiedni. Co to za pomysł aby w sercu stolicy jacyś ludzie prowadzili handel nieskrępowany czujnym okiem urzędników? Lepszy będzie stadion, na którym zarobi kilku kolesi, zagraniczne korporacje oraz rząd Tuska (w postaci słupków poparcia). To jest pewien znak czasów: za komuny był tam stadion, w latach 90-tych gdy wpuszczono do Polski trochę kapitalizmu - bazar i setki ludzi zarabiających handlem na życie, a w drugiej dekadzie XXI wieku, w trakcie szybko postępującego pochodu neosocjalizmu - znów mamy tu pomnik marnotrawstwa zbudowany za środki zabrane wcześniej przymusem społeczeństwu. Nikt jakoś nie zadał sobie pytania czemu poprzedni stadion zniszczał i zarósł trawą? Czy przypadkiem nie dlatego, że był bezużyteczny? Czy przypadkiem nowemu stadionowi nie jest pisany taki sam los?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to nie wszystko. Na wypadek gdyby achy i ochy oraz piękne zdjęcia stadionu rozświetlonego narodowymi barwami nie wystarczyły, by wyrobić w widzach odpowiednie poczucie dumy z posiadania w ojczystym kraju czegoś tak pięknego, dziennikarzole sięgnęli po stare, sprawdzone metody. Pokazano odpowiednią infografikę pokazującą maluczkim z jak wielkim dziełem mają do czynienia, a gdy dziennikarzol natchnionym głosem skomentował umieszczone na niej statystyki budowli - zdębiałem. Czy cofnąłem się do lat siedemdziesiątych?&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Do budowy stadionu użyto proszę Państwa 400.000 ton betonu, z którego można by wybudować aż 6000 domów jednorodzinnych oraz 40.000 ton stali z której uwaga - mogło powstać 60 samolotów pasażerskich".&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogło, ale nie powstało. Gdybyśmy mieli kapitalizm, to każdy Polak sam zdecydowałby czy swoje cztery dyszki wydać na wsparcie przemysłu lotniczego, budowę mieszkalnictwa jednorodzinnego, czy kupić bilet na mecz wspierając pośrednio budowę jakiegoś stadionu. Ale dobra władza wie lepie czego potrzeba społeczeństwu. I w dodatku lubi sobie pokraść. Ale władza jest jaka jest, jakoś nie spodziewałem się po niej więcej. Natomiast zastanawiam się czy ci ludzie w telewizji naprawdę są tak bezgranicznie bezrefleksyjni i nierozgarnięci, czy jednak płacą im pieniądze za ogłupianie mas społeczeństwa? Czemu nie potępiają takiego procederu rządzących a jeszcze przyznają wprost i bez skrępowania, że społeczeństwo zostało zmuszone do bardzo grubego marnotrawstwa uznając to za wielki sukces? W ogóle nie boli ich, że Polacy zostali właśnie zubożeni O SZEŚĆ TYSIĘCY DOMÓW MIESZKALNYCH, w których mogło zamieszkać sześć tysięcy rodzin? Że  nie wspomnę o tych samolotach czy rodzinach, które muszą pracować dłużej i ciężej, by zapłacić wyższe ceny materiałów budowlanych na zniekształconym przez rządowe inwestycje rynku... To naprawdę niebywałe w jakim tempie wraca stare. A przynajmniej w mentalności dziennikarzoli, których połowa pracuje w tv z nadania rodziców - zasłużonych funkcjonariuszy starej władzy. Jak się okazuje czym skorupka za młodu nasiąknie... to wychodzi przy pierwszej lepszej okazji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już kiedyś pisałem imprezę &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/08/dlaczego-zbojkotuje-e-2.html"&gt;E*** mam zamiar bojkotować&lt;/a&gt; (choć już tylko do jednego stadionu dołożyłem się cztery dyszki, więc mogę sobie tę imprezę do woli bojkotować a i tak ją sponsoruję). Tym niemniej skoro już budujemy stadiony na prywatną imprezę U***, to można było zrobić to skromniej. Jednak czy mogliby się wtedy nakraść różni kolesie rządzących? Nie bardzo. Dlatego władze najpierw dużo zrobiły aby gospodarzem E*** nie był Chorzów, bo jest tam już jeden gotowy stadion narodowy, którego wystarczyło trochę zmodernizować kosztem 5 razy mniejszym niż budowa nowego. Wtedy jednak nie byłoby pretekstu do drogiej budowy. Ok, mecz otwarcia powinien wypaść w Warszawie. Ale tam przecież też jest już stadion spełniający międzynarodowe normy, a mianowicie niedawno wyremontowany stadion Legii. Jeśli był za mało nowoczesny, to można było  go odświeżyć, a przecież za 100 czy 200 milionów złotych można było zrobić z niego naprawdę niezły obiekt. Ale... kolesie kradnący pieniądze na socjalistycznych budowach nie robią tego tak jak jakiś pospolity oprych włamujący się gdzieś i zabierający fanty. Oni robią to legalnie. Jak? Na przykład jak w Misiu: &lt;i&gt;"Dostajemy za tego misia, jako konsultanci 20% ogólnej sumy kosztów i już. Więc im on jest droższy, ten miś tym..." &lt;/i&gt;Tak w PL robi się wałki na pieniądzach podatników i właśnie DLATEGO stadion narodowy nie mógł pozostać w Chorzowie ani nie mógł nim zostać stadion Legii. I właśnie DLATEGO nowy stadion mający na początku kosztować kilkaset milionów, po jakimś czasie był już szacowany na miliard, a ostatecznie kosztował półtorej. I właśnie dlatego i dopóki cytaty z klasyków Barei nadal będą aktualne, to uparcie i nieustannie będę powtarzał, że przez ostatnie 20 lat nic się nie zmieniło i nadal tkwimy po uszy w socjalizmie, którego tylko udekorowano dla niepoznaki w fajniejsze opakowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na końcu miś sobie zgnije na świeżym powietrzu, a świecący po E*** pustkami stadion będzie przez lata generował długi. Ale nikogo poza kilkoma blogerami to nie obchodzi...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-3302366759930524673?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/3302366759930524673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2012/01/to-taki-piekny-stadion.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/3302366759930524673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/3302366759930524673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2012/01/to-taki-piekny-stadion.html' title='To taki piękny stadion...'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5729730285459957748</id><published>2012-01-16T21:14:00.000+01:00</published><updated>2012-01-16T21:14:30.072+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziennikarzole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katastrofa smoleńska'/><title type='text'>Etyka dziennikarzoli</title><content type='html'>Różne zawody, wykonywane przez ludzi na całym świecie, budzą różne skojarzenia. Nie wiadomo jednak czemu, w przypadku dziennikarzoli niesamowicie często skojarzeniem tym jest hiena. Osobniki te skutecznie zasłużyły sobie na to porównanie kłamiąc, manipulując, męcząc postronne osoby agresywną natarczywością i odbierając im prywatność, czy też zachłannie żądając prawa do wściubiania swego nosa zawsze i wszędzie (dziennikarzole potrafią nawet żądać, by w samym środku krwawej wojny strony zaprzestawały walk po to by oni mogli przekazać swoje relacje i zgarnąć profity) do tego dochodzi kompletny brak poszanowania dla osób żywych i niestety także martwych. Czy pamiętacie jak pewien prokurator-pułkownik strzelił sobie w głowę? Dziennikarzole wbiegli do sali i połowa z nich od razu zaczęła filmować. Co prawda samo samobójstwo okazało się absurdalną farsą, jako że "wojskowy" nie potrafił trafić z pistoletu we własną głowę, to jednak w tym momencie dziennikarzole NIE WIEDZIELI O TYM. Słyszeli strzał i widzieli człowieka we krwi. Dlaczego zamiast próbować udzielić mu pierwszej pomocy lub wezwać fachową pomoc jedni rozpoczęli nagrywanie podczas gdy inni w panice sprawdzali czy aby pułkownik przez przypadek nie postrzelił ich bezcennego mikrofonu? I to wszystko po tym, jak to dziennikarzole sami brali udział w nagonce przeciwko potencjalnemu samobójcy (niezależnie od jakichś śmierdzących spraw politycznych w które był wplątany)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziennikarzolowi jest wszystko jedno co lub kogo opisuje. Jest jak hiena rozrywająca kłami martwe mięso. Nie odpuści, musi napić się krwi, musi rozszarpać do wnętrzności. Byle podjąć temat, byle go rozdmuchać, byle wzbudzić sensację, byle dać mięcho bezkrytycznym połykaczom wizji wylewającej się ze szklanego ekranu. Charakterystyczne było dziś to, jak największe stacje telewizyjne przekazały informacje prokuratury o tym, że w kokpicie rozbitego pod Smoleńskiem Tupolewa nie znajdował się gen. Błasik. Samą tą sprawę pozostawmy na boku, niech inni kłócą się czy był, czy nie był i co z tego wynika. Popatrzmy na to JAK media przedstawiły tę sprawę. W jednej z nich rzucono wielką na trzy czwarte ekranu grafikę z ogromnym zdjęciem twarzy generała w nienajlepszym ujęciu znajdującą się na tle resztek samolotu, w trakcie czego dziennikarka przez minutę rozwodziła się nad tym czy powiedział on coś przed śmiercią czy nie po czym jeden facet powiedział że generał nie był w kokpicie a drugi, że na pewno był bo przecież znaleziono tam fragmenty ciała. Niby drobna sprawa, ale jak dobitnie pokazuje stosunek dziennikarzoli do ludzi. Zupełnie jakby to był kawał metalu, skrzydło, czy kadłub samolotu, a nie człowiek, który zginął tragicznie i należy mu się szacunek. Dziennikarzole zupełnie nie zdają sobie sprawy, że materiał ten może oglądać rodzina zmarłego, jego bliscy, przyjaciele, podwładni. Że można z kimś się nie zgadzać i można skrytykować go nawet po śmierci ale należy mu się ODROBINA SZACUNKU. Do tego jednak trzeba być w stanie zdobyć się na odrobinę refleksji, mieć trochę wyobraźni i posiadać własne zdanie a nie sklecić do kamery byle jakie pseudo mądre trzy zdania. U dziennikarzoli z programów informacyjnych, długo tresowanych przez mających korzenie głęboko w PRLu mentorów, własne zdanie, refleksja, chęć pokazania prawdy, poszanowanie dla prywatności, czy zmarłego dawno już całkowicie zanikły i nic nie wskazuje na to, że mogłyby jeszcze powrócić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5729730285459957748?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5729730285459957748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2012/01/etyka-dziennikarzoli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5729730285459957748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5729730285459957748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2012/01/etyka-dziennikarzoli.html' title='Etyka dziennikarzoli'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-3415600301778666947</id><published>2012-01-13T21:29:00.002+01:00</published><updated>2012-01-14T12:42:42.005+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ron paul'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='po'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psl'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Co nowego w 2012?</title><content type='html'>Ostatnio jest trochę dziur na moim blogu. Jakoś ciężko mi się zebrać, aby opisywać otaczające mnie absurdy. Albo stały się tak absurdalne, że już nie czuję potrzeby pisania o nich, albo dopadła mnie znieczulica na nie, albo zacząłem uważać, że szkoda tracić czasu na takie głupoty. Świata się nie zbawi, a są w życiu rzeczy ważniejsze. Ale z szacunku do odwiedzających czytelników trzeba coś skrobnąć w nowym roku, tym dla którego Majom zabrakło sznurka, kamiennych tabliczek czy z czego tam oni robili ten swój kalendarz... Co tam panie działo się w pierwszej połowie stycznia? Ano trochę się działo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;"Liberalny" rząd w natarciu. Od 1 stycznia wzrósł szereg podatków, z których mnie osobiście jako ojca rocznego dziecka najbardziej uderzyło podniesienie podatku VAT na ubranka dziecięce i uwaga, bo o tym jest praktycznie kompletna cisza w mediach, pieluchy. Na te ostatnie wydaje się nawet więcej niż na ubranka, więc ekipa Tuska zabrała jakieś 20 zł (miesięcznie!) każdemu rodzicowi małego dziecka w tym kraju. Nie wiem czy jest to jakiś element polityki prorodzinnej, czy może proekologicznej mającej nas zmusić na przejście na pieluchy wielorazowe (coś jak zakaz sprzedaży żarówek się szykuje?). Tak czy inaczej ekipa Tuska znów zapukała w dno od spodu i ukradła swoim obywatelom kolejną sumę ciężko przez nich wypracowywanych pieniędzy...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wprowadzono ustawę całkowicie zakazującą handlu zwierzętami. Nie licząc licencjonowanych hodowców rzecz jasna (i rzecz jasna płacących za to odpowiedni haracz rządowi). Ustawę podobno pisali ekolodzy, co zaskakuje biorąc pod uwagę, że może skończyć się masowym uśmierceniem tysięcy szczeniąt i kociąt, których właściciele nie mogąc już ich sprzedać a nie mając czasu i ochoty na wożenie do schronisk (gdzie swoją drogą także uśmiercają je w sporej liczbie) zastosują ciche i ostateczne rozwiązanie. Kraj zmienia się niekorzystnie w szybkim tempie. Baba nie może sprzedać na ulicy słoika jagód, chłop nie może sprzedać kota na Allegro, ale za to biurwoland rozwija się doskonale. Chodzi oczywiście o kontrolę. Rząd systematycznie likwiduje wszystkie nadal nieuregulowane przejawy drobnej przedsiębiorczości Polaków. Ma być tak: pracuj cały dzień w wielkiej korporacji oddając większość wypracowanych dóbr rządowi a po 70 (albo później jak ZUS przyciśnie kolejny kryzys) dostaniesz emerytalny ochłap i będziesz mógł umrzeć w przytułku. A dla rozrywki obejrzyj sobie już dziś kolejny 'taniec z idiotami' w tv...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kolejny etap deprecjonowania prestiżu zawodu lekarza (i na dodatek także farmaceuty). Teraz lekarze mają stać się przedłużeniem urzędasa z NFZu i zamiast decydować wyłącznie o leczeniu pacjenta mają określać wysokości refundacji leków. Nie ma sensu komentować tych głupot bardziej. Medycyna zamiast iść w kierunku normalności czyli wolnego rynku szybkimi krokami kieruje się ku epoce PRLu. A Państwo na pewno mieliście dziś kupę śmiechu oglądając głupią minę Arłukowicza w sejmie. Jakie kadry, takie ustawy...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dziś tj. 13 w piątek (może będzie pechowy dla urzędasów), Naczelny Sąd Administracyjny zajmie się sprawą &lt;a href="http://wdeska.wordpress.com/waldemar-deska/"&gt;Szopy Waldemara Deski&lt;/a&gt; walczącego o prawo do zbudowania na SWOJEJ działce takiego domu na jaki ma ochotę. Nie znam jeszcze rezultatu, ale obawiam się, że ostatnia instancja sądu jaka pozostała w tej sprawie, wyda taki sam wyrok jak poprzednie, podtrzymując nakaz rozbiórki. Jak widać od czasów Drzymały i jego wozu niewiele zmieniło się w tej części Europy. Nadal urząd decyduje o tym gdzie, jak i dlaczego możesz mieszkać.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wkrótce ma zacząć wydłużać się wiek emerytalny, zniknąć becikowe, ulga podatkowa dla twórców oraz ulga internetowa. A g...uzik mnie to obchodzi. I tak nie liczę na emeryturę od państwa ani na inne zasiłki oraz nie mam umów o dzieło. Ale spróbujcie tylko dranie  ruszyć samozatrudnienie i wspólne rozliczanie się współmałżonków to... ... i tak im oczywiście nic nie zrobię. W dzisiejszych czasach obywatel nic nie znaczy wobec biurokracji. Zastanawiam się czy kiedykolwiek znaczył więcej. Może w USA w XIX wieku? Nie mamy ŻADNYCH metod obrony czy powiedzenia NIE. Przyjdzie bardziej agresywny i bardziej czerwony rząd, polikwiduje ostatnie ulgi, popodnosi podatki dochodowe, wprowadzi kataster, skoczy bieda i bezrobocie a i tak nikt nie zaprotestuje skutecznie. Dla wielu pozostanie wtedy tylko emigracja.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zrobiło się jakoś bardzo pesymistycznie (może to styczniowy brak światła tak działa?) więc dla odmiany trochę rozrywki. Z gatunku czarnego humoru. Jakiś koleś w mundurze chciał strzelić sobie w głowę a trafił... chyba w policzek. Przez chwilę się zaniepokoiłem. Polscy żołnierze w Afganistanie są w sporym niebezpieczeństwie jeśli dowodzą nimi tacy oficerowie. Bo skoro nie trafił w swoją, nieruchomą głowę z odległości kilkunastu centymetrów, to jak u licha chce trafić w głowę szybkiego jak zając taliba z odległości wielu metrów? Na szczęście okazało się, że to nie żaden żołnierz, tylko prokurator wojskowy, czyli taki dziwny prawnik, któremu mundur i stopień dali głównie po to aby nie wyglądał głupio między żołnierzami kiedy prowadzi śledztwo w ich sprawie. Mimo to ktoś popełnił duży błąd dając mu broń. Następnym razem gotów nie trafić jeszcze bardziej i postrzelić kolegę. &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dopiero dwa tygodnie a już tyle głupot? Majowie chyba mieli rację usuwając ten rok z kalendarza... Ale są i małe pozytywy. Nie u nas niestety, ale w USA:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;W prawyborach partii republikańskiej w New Hampshire drugie miejsce zajął Ron Paul. Jeśli ktoś nie wie kto to jest, to zapraszam do jednej ze stron: &lt;a href="http://www.ronpaul.com/"&gt;http://www.ronpaul.com/&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.ronpaul2012.com/"&gt;http://www.ronpaul2012.com/&lt;/a&gt; lub po polsku &lt;a href="http://www.ronpaul.pl/"&gt;http://www.ronpaul.pl/&lt;/a&gt; W skrócie: libertarianin, antymilitarysta, zwolennik wolnego rynku, słowem: ostatnia nadzieja wolnej Ameryki... która oczywiście i tak przegra prawybory z jakimś mdłym biurokratą popieranym przez konserwatywny establishment Partii Republikańskiej (i będzie to pewnie mdły klon Busha: Mitt Romney). Biurokraci z Waszyngtonu nie mogą sobie wszak pozwolić aż na taką rewolucję jak na gościa chcącego zlikwidować FED, departament edukacji i podatek dochodowy. Jednak jeżeli dojdzie do pojedynku jeden na jeden z Romneyem to nie będzie można go już ignorować pisząc o 'not serious candidate' i pewne tematy przebiją się do mediów amerykańskich a siłą rzeczy i światowych. Prywatnie sądzę, że to jest jedyny obecnie kandydat republikanów o charyzmie wystarczającej by pokonać Obamę, ale czy gość będący jednocześnie zwolennikiem legalizacji marihuany i przeciwnikiem aborcji jest w stanie wygrać wybory? Zobaczymy.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;O, u nas też coś jest. PO rozpoczęło podnoszenie składek rolników. Z tego się jednak nie cieszę, bo nie zazdroszczę rolnikom. Nie chodzi przecież o to żeby ktoś płacił więcej co teraz płaci mniej, tylko żeby ci co płacą więcej płacili mniej. Podatki powinny być zrównywane w dół a nie w górę. Jednak widok wkurzonych ale posłusznych PSLowców jest przedni. Chodzą z minami zbitych psów mówiącymi: dymają nas ostro, ale nic nie możemy zrobić. Działacze tej obrotowej partyjki są tym razem całkowicie zneutralizowani przez Tuska, który może ich wodzić za nos jak zechce, bo wiedzą, że na ich miejsce w każdej chwili do koalicji rządowej gotowe jest wskoczyć SLD i Palikot. A i przyśpieszone wybory nie dają żadnej szansy na to, że znów zobaczymy w sejmie następców komunistycznego ZSL. Tak więc snują się po korytarzach sejmowych unikając dziennikarzy a tym bardziej wyborców i mają miny tak kwaśne, że krowy na Podlasiu zaczną niedługo dawać zsiadłe mleko. Mała rzecz a cieszy, może doczekamy czasów, kiedy nie będziemy musieli w telewizorze patrzeć na fałszywe twarze Kłopotka, Zycha czy Pawlaka.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;PS. p. Deska niestety przegrał sprawę w NSA. Było to niestety zgodne z&amp;nbsp; oczekiwaniami, ale uzasadnienie sądu jest kuriozalne. Stwierdził on, że ok - konstytucja nadaje mu pewne prawa (np. dysponowania prywatną własnością), ale ustawa jest nadrzędna a ta głosi, że skoro działka jest rolnicza to nie wolno na niej budować (i bez znaczenia jest, że urzędnicy nie chcą jej odrolnić). Można by się zastanawiać po co właściwie mamy konstytucję skoro ustawy są od niej ważniejsze... &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-3415600301778666947?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/3415600301778666947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2012/01/co-nowego-w-2012.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/3415600301778666947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/3415600301778666947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2012/01/co-nowego-w-2012.html' title='Co nowego w 2012?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1893356240680856194</id><published>2011-12-07T20:02:00.000+01:00</published><updated>2011-12-07T20:02:25.252+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='renty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='składki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komisja trójstronna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złodzieje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='związkokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='związki zawodowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pracodawcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Zbójcy dzielą cudze pieniądze</title><content type='html'>&lt;i&gt;"Gdzie dwóch się bije, tam trzeci zostanie opodatkowany." &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z cyklu "Nowe przysłowia polskie"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy obraduje tzw. komisja trójstronna wszyscy powinniśmy łapać się za portfele i sprawdzać czy jeszcze są tam pieniądze. Nie wiem do czego pierwotnie było powołane to ciało i kto dał mu legitymizację do występowania w imieniu wszystkich Polaków ale obecnie zajmuje się głównie dzieleniem cudzych pieniędzy. Że co? Że niby każdy jest pracownikiem, pracodawcą albo urzędasem? Otóż nie każdy! A nawet jeśli, to lepiej gdyby jako konsument sam decydował o swoich pieniądzach w drodze wolnorynkowych decyzji niż powierzał je temu stadu wilków. Konsumentem jest praktycznie każdy, ale żaden związek konsumentów w obradach komisji trójstronnej nie uczestniczy. I nic dziwnego. Wilki rzadko dopuszczają owce do dyskusji o tym, która z nich ma być zjedzona...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zwykle kiedy bandyci dzielą łupy to wybuchają wśród nich kłótnie o ich podział. Tak było i &lt;a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,10776954,Pracodawcy_chca_siegnac_po_renty_dla_wdow.html"&gt;tym razem&lt;/a&gt;. Skąd wziąć pieniądze? - zapytał z fałszywą troską rząd. I w tym momencie związkowcy i pracodawcy rzucili się sobie do gardeł. Jeremi Mordasewicz reprezentant nomen omen Lewiatana zaproponował by zabrać je... wdowom, a konkretnie zlikwidować tzw. renty rodzinne dla wdów w wieku przedemerytalnym. Nazwałbym rzeczy po imieniu, ale p. Mordasewicz ma zapewne niezłych prawników a ja nie. Poprzestanę więc na tym: panie Mordasewicz - odp... się od wdów. Tak, jestem za zmniejszeniem socjalu, ale na zasadach takich, by każdy w odpowiednim momencie mógł sam zdecydować na co odkłada, w jaki sposób, w jakich ubezpieczeniach uczestniczy i z czyich usług korzysta. Ale w sytuacji gdy ktoś całe życie płacił składki, to świadczenie należy mu się jak psu kość i basta! Umów trzeba dotrzymywać panie Mordasewicz! Tak postępują ludzie cywilizowani w przeciwieństwie do dzikich, którzy obdzierają innych ze skóry tylko dlatego że tak im właśnie wygodnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym wszystkim jest i jakiś plus. A mianowicie taki, że p. Mordasewiczowi nikt już raczej ręki nie powinien podać, bo kompromituje on całkowicie i siebie i swoją uzurpatorską organizację bzdurząc np. tak:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Nie może być tak, że &lt;a class="external_link" href="http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/0,0.html"&gt;kobieta&lt;/a&gt;, która pracowała całe życie, dostaje 1,2-1,3 tys. zł &lt;a class="external_link" href="http://wyborcza.biz/finanse/0,105725.html"&gt;emerytury&lt;/a&gt;. A kobieta, która nie pracowała, a zmarł jej mąż, ma tyle samo."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dawniej po czymś takim mężczyzna tracił zdolność honorową. A dzisiaj zostaje ekspertem różnych komisji. Stuknij się pan w głowę byle mocno! Ta kobieta całe życie pracowała w domu po to aby jej mąż mógł w tym czasie całe dnie pracować m.in. na składki rentowe służące temu aby w razie jego przedwczesnej śmierci żona nie pozostała bez środków do życia. I jeszcze dodatkowo ponad połowę tego co w życiu wypracował oddał jako podatki na utrzymanie różnych urzędasów, związkokratów, związków pracodawców i innych pasożytów. A ona teraz ma iść do pracy? W wieku 45 lat i nie mając żadnego doświadczenia zawodowego? Ok, niechby i tak było, tylko niech najpierw Lewiatan albo rząd oddadzą tej kobiecie wszystkie składki rentowe jakie jej mąż zapłacił przez całe życie. Co? To za dużo pieniędzy? To co z nimi zrobiliście złodzieje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A propos związkokracji... Zapałała ona świętym oburzeniem na propozycje Lewiatana. Jednak dała się ugłaskać pod warunkiem otrzymania odpowiedniej ofiary. Jako warunek dzielne nieroby zaproponowały... kradzież pieniędzy komuś innemu.&lt;i&gt; "Trzeba oskładkować umowy o dzieło oraz sprawić aby przedsiębiorcy płacili składki proporcjonalne do dochodów zamiast ryczałtu"&lt;/i&gt;. Tu nie proponuję stukania się po głowie. Stukanie po pustym przedmiocie nie da raczej pozytywnego rezultatu... Swoją drogą byłby to malowniczy widok: rząd Tuska upadający po wyjściu na ulice miliona ludzi zwolnionych z kilkuset tysięcy upadłych małych firm... Związkowcy oczywiście nic innego nie potrafią jak kraść cudze pieniądze. A może panowie związkowcy oskładkujemy jeszcze oddychanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec końców jeśli żaden ze złodziei nie jest silniejszy to jakoś zwykle dogadują się i dzielą łup. Lewiatan zgodził się na propozycje związkowców pod warunkiem oskładkowania jeszcze dodatkowo górników i rolników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w końcu w jaskini zbójców zapanowała pełna zgoda...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1893356240680856194?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1893356240680856194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/12/zbojcy-dziela-cudze-pieniadze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1893356240680856194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1893356240680856194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/12/zbojcy-dziela-cudze-pieniadze.html' title='Zbójcy dzielą cudze pieniądze'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-8007698117984635271</id><published>2011-12-02T23:52:00.001+01:00</published><updated>2011-12-02T23:56:44.923+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sejm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reformy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='palikot'/><title type='text'>Zamiatanie biurokracji pod dywan</title><content type='html'>&lt;i&gt;&lt;span class="st"&gt;&lt;i&gt;Socjalizm bohatersko&lt;/i&gt; walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="st"&gt;Stefan Kisielewski&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="st"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odważny poseł Palikot wciąż walczy z biurokracją. Albo może zamiata ją pod dywan na zlecenie Tuska? Jego działania w komisji Przyjazne Państwo nie dały jak dotąd wiele. Poza ewidentnie antywolnościowymi ustawami, np. ułatwiającymi wywłaszczenia właścicieli nieruchomości, komisja ta jako swój największy sukces przedstawia program jednego okienka. Dzięki niemu zakładający firmę przedsiębiorca miał zaoszczędzić mnóstwo czasu a w konsekwencji pieniędzy. Czy aby na pewno?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka lat temu założenie firmy wymagało wizyty w Urzędzie Miasta, Urzędzie Skarbowym, Urzędzie Statystycznym i ZUS (acha i jeszcze założenia konta oraz wyrobienia pieczątki). Obecnie ZUS i 2 * US załatwi za przyszłego biznesmena UM. Poprzednia procedura trwała, w zależności od lokalizacji tychże instytucji, od kilku godzin do dwóch dni. Niech będzie dniówkę. Licząc mniej więcej ze średniej krajowej, był to koszt jakichś 200zł dla niedoszłego przedsiębiorcy. Teraz załatwi swoje sprawy w 2-3 godziny i zaoszczędzi... chwila, chwila. Ale omawiane urzędy przecież nie zniknęły. Cała biurokracja została ukryta i schowana w korytarzach Urzędu Miasta. A urzędnicy mający na sobie ciężar rejestracji setek takich przedsiębiorców rzecz jasna żądają w dodatkowych etatów. A kto za nie płaci? Ano między innymi wzmiankowany świeżo upieczony biznesmen. Za to co on zrobiłby za 200zł, urzędnik weźmie (tzn. koszty jego stanowiska nie on sam) 300 albo i więcej. Ciekawe byłyby wyniki sondażu gdyby zapytano przedsiębiorców czy woleliby robić takie czynności sami w zamian za niższe podatki czy nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie to jest najważniejsze czy woleliby czy nie. Przedsiębiorca jest od robienia swojego biznesu a nie wysługiwania się urzędom i jeżdżenia do nich z papierkami. Więc bardzo dobrze że już nie musi, przynajmniej podczas zakładania firmy. Tyle że przerzucenie tego na urzędnika NIE JEST ZMNIEJSZENIEM BIUROKRACJI A JEJ ZWIĘKSZENIEM. Wszak liczba zatrudnionych biurokratów wzrośnie a nie zmaleje! (a warto przy tym pamiętać, że na każdego urzędnika przypada pewna liczba zatrudnionych: kadrowych, sprzątaczek, informatyków, ochroniarzy, księgowych, pracowników BHP itp. itd. wzrost nie jest więc liniowy). Dlaczego poseł Palikot uważa to za wielką reformę zmniejszającą biurokrację? Reformą byłoby dopiero faktyczne zlikwidowanie któregoś z biuroidiokratycznych wymogów wobec przedsiębiorców jak np. zlikwidowanie numerów REGON (a najlepiej całego Urzędu Statystycznego), zlikwidowanie ZUSu i wypłacanie emerytur i rent z podatków albo nawet rezygnacja z obowiązkowości składek dla przedsiębiorców, likwidacja numeru NIP itp. To jest faktyczna LIKWIDACJA biurokracji a nie CHOWANIE JEJ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poseł Palikot tak się rozpędził w swojej walce z biurokracją, że proponuje kolejne dobrze brzmiące hasła jak zmianę &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ruch-palikota-zlozy-projekt-ws-autocertyfikacji,1,4945566,wiadomosc.html"&gt;zaświadczeń na oświadczenia&lt;/a&gt;. Znów brzmi dobrze, ale po wejściu w szczegóły okazuje się, że nie idzie za tym żadne zmniejszenie ilości obowiązków obywateli wobec władzy bo można przeczytać np. że &lt;i&gt;"&lt;/i&gt;&lt;span id="intertext_1"&gt;&lt;i&gt;Nie musimy (brać) zaświadczenia o zameldowaniu"&lt;/i&gt;. Czyli stalinowskie prawo o konieczności meldowania władzuchnie gdzie się mieszka ma nadal pozostać. Przynajmniej &lt;/span&gt;&lt;span id="intertext_1"&gt;ten pomysł &lt;/span&gt;&lt;span id="intertext_1"&gt;nie zwiększy raczej liczby urzędników. Ale i to nie jest pewne, bo do kontrolowania (wyrywkowego) oświadczeń może zostać powołana np. nowa służba mundurowa, a kto wie czy uprawnienie do wystawiania zaświadczeń nie będzie jakoś certyfikowane (popatrzcie jak nazywać ma się ta ustawa). Więc znów pseudoreforma i chodzenie w glorii pogromcy biurokracji. To łatwe - zamieść brudy pod dywan i udawać że ich nie ma. Po co denerwować urzędniczą mafię. A tymczasem jest ich już 600 tysięcy i liczba ta rośnie...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-8007698117984635271?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/8007698117984635271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/12/zamiatanie-biurokracji-pod-dywan.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8007698117984635271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8007698117984635271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/12/zamiatanie-biurokracji-pod-dywan.html' title='Zamiatanie biurokracji pod dywan'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-8073323503879329221</id><published>2011-11-08T23:35:00.003+01:00</published><updated>2011-11-09T09:54:58.979+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pzpn'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka nożna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Orzeł czy wróbel?</title><content type='html'>&lt;i&gt;"nie polezie orzeł w koszulki"&lt;/i&gt; jak pisał poeta. A może chodziło o coś innego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie twórczo do problemu polskiego godła podeszła piłkarska maf... wróć... podszedł PZPN. Na zaprezentowanych właśnie nowych koszulkach reprezentacji nasz herbowy ptak ustąpić musiał miejsca logu sponsora oraz PZPN. Może szanownym Czytelnikom wydaje się, że to jakiś błąd? Że ktoś w PZPN zapomniał o tym, albo pomylił projekty? Nic z tych rzeczy! Szanowne grono leśnych dziad... wróć... wybitnych działaczy czuwa. I ma liczne argumenty!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo przecież, że ekipa mędrców pod wodzą G. Laty dokonała rozsądnego i starannie przemyślanego wyboru:&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"&lt;span id="intertext_1"&gt;Już na etapie projektu dołożono wszelkich starań, by logo zawierało elementy najważniejsze dla kibica, kojarzące się z polskością i narodową dumą."&lt;/span&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;A jak wiadomo nie od dziś: najważniejszą rzeczą, z której dumny jest polski kibic jest &lt;a href="http://koniecpzpn.pl/"&gt;PZPN&lt;/a&gt;. Jego logo musi być więc obowiązkowo wyróżnione w najbardziej eksponowanym miejscu reprezentacyjnych koszulek.&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się okazało PZPN prowadził w sprawie koszulek liczne konsultacje społeczne. Wybór był więc zgodny z duchem demokracji...&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"W badaniu opinii na temat wizerunku PZPN udział wzięło 2248 osób.  Najliczniej reprezentowani byli kibice, rekrutowani do badań z grupy  osób, które w ciągu ostatnich 3 miesięcy kupiły bilet na mecz  reprezentacji Polski."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Biorąc pod uwagę, że ostatnio sporo meczów reprezentacji było bojkotowanych przez kibiców z powodu zamykania stadionów, a gdy nie były bojkotowane, to dominowały na nich głosy raczej mało ciepłe wobec rządu i PZPNu, dziwi trochę mniej, że ci "kibice" biorący udział w "badaniach" za istotny element uznali logo sponsora a nie godło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ostatecznie krytykantom powinien zamknąć usta argument nie do zbicia, bo odwołujący się wprost do fizyki, której praw nie można przecież zanegować:&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"chcieliśmy aby koszulki były jak najlżejsze"&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;I słusznie! Przecież nie od dziś wiadomo że orzeł to dość duży i ciężki ptak i umieszczenie jego wizerunku na ubiorze sportowca mogłoby grozić ryzykiem przemęczenia i utraty kondycji przez polskich piłkarzy w jakże ważnej końcówce meczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PZPN oczywiście dba także o świadomość klasową... wróć... ekologiczną zawodników:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Koszulka wykonana jest z recyklingu 13 butelek "&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Następnym razem przed eliminacjami zawodnikom zrobi się zgrupowanie kondycyjne z marszobiegiem po warszawskich śmietnikach. Żeby nazbierać materiałów na koszulki rzecz jasna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy więc towarzy... wróć... działacze piłkarscy mogli postąpić inaczej? Nie! biorąc powyższe pod uwagę trzeba stwierdzić, że PZPN nie mógł ryzykować. Poza tym bądźmy szczerzy: co na koszulkach naszych miernych kopaczy miałby robić ptak kojarzony z odwagą, męstwem i walecznością? Mógłby co najwyżej rozśmieszyć rywali. Zdecydowanie bardziej pasuje kura. Albo wróbel, to chyba ptak o gabarytach wprost proporcjonalnych do osiągnięć tej reprezentacji. Więc może to i lepiej, że nasza nędza sportowa nie będzie profanować narodowego godła...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Krótko mówiąc: to nie są już "nasze orły" jak mawiał Śp. red. Ciszewski. To nie jest reprezentacja Polski, tylko reprezentacja PZPN. Doszedł więc kolejny powód do zbojkotowania prywatnej imprezy jaką jest E*** 2***. Pozostałe powody w tekście pt. &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/08/dlaczego-zbojkotuje-e-2.html"&gt;Dlaczego zbojkotuję E*** 2***?&lt;/a&gt; Niech na prywatną imprezę maf... wróć UEFA piłkarze ubierają się w co chcą, choćby w stroje z kurą. Cały świat i tak będzie już miał pośmiewisko z tego, że Polacy dali sobie wmówić że koniecznie muszą wydać grube miliardy złotych podatników na prywatną imprezę na której zarabia wyłącznie organizator, czyli UEFA. Choć orzełka trochę jednak żal, był na tych strojach przez tyle lat (był &lt;a href="http://m.onet.pl/_m/e74471783d1d18c5897d827489d1ca14,10,1.jpg"&gt;tu &lt;/a&gt;i &lt;a href="http://m.onet.pl/_m/788ec38f69e27b8dce1c19f2f23b4b8b,10,1.jpg"&gt;tu &lt;/a&gt;i &lt;a href="http://pu.i.wp.pl/k,MzIzODEzMDYsOTkyMjk=,f,Zbigniew_Boniek.jpg"&gt;tu &lt;/a&gt;i &lt;a href="http://free.of.pl/p/polskanams/kadra_1978.jpg"&gt;tu &lt;/a&gt;też :-( )...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;dopisek z ostatniej chwili&lt;/i&gt;:&amp;nbsp;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;No i stało się jasne kto za tym stoi. Można się było tego spodziewać... Zgodnie z wypowiedziami niektórych działaczy godła usunięto "zgodnie z sugestiami Unii Europejskiej" i tak samo ma uczynić wiele innych reprezentacji. No to teraz tylko czekać jak zaczną wmawiać polskim dzieciakom że powinny marzyć o występie z unijnymi gwiazdkami na piersi? A za kilka lat wnoszenie na stadion flag narodowych będzie zapewne zakazane jako groźny nacjonalizm.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-8073323503879329221?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/8073323503879329221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/11/orze-czy-wrobel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8073323503879329221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8073323503879329221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/11/orze-czy-wrobel.html' title='Orzeł czy wróbel?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-215482655955909593</id><published>2011-10-01T22:59:00.001+02:00</published><updated>2011-10-02T09:29:10.308+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='korwin-mikke'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pkw'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sądownictwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jkm'/><title type='text'>Paragraf 22</title><content type='html'>Opisywane w poprzednim wpisie problemy Państwowej Komisji Wyborczej z komitetem Nowego Ekranu tak jak się można było spodziewać były jedynie "rozgrzewką". Wadliwy, napisany naprędce "w trybie hazardowym" na początku tego roku Kodeks Wyborczy znów dał znać o sobie. Wybory do parlamentu w roku 2011 zapowiadają się jako farsa i festiwal przekrętów, a nie sprawiedliwy wybór swoich przedstawicieli przez społeczeństwo. I w zasadzie są one już nieważne - na dwa tygodnie przed ich odbyciem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisałem poprzednio, że po sukcesie Nowego Ekranu w Sądzie Najwyższym w kolejce stoją komitety Marka Jurka i Janusza Korwin-Mikke. I ten drugi faktycznie skorzystał z tej szansy. Najpierw został jednak przez PKW potraktowany dość brutalnie. Chciałoby się powiedzieć: nic nowego w mafijnym państwie biurokracji. Wie to każdy kto prowadzi firmę, czy próbuje zbudować dom. Jednak wybory to coś więcej, to fundament zaufania obywateli do władzy, której reprezentanci manipulują tymczasem czym popadnie a zwłaszcza wyborami samych siebie. Jest oto bowiem w Kodeksie Wyborczym przepis, który głosi że każdy komitet, który do 30 sierpnia zarejestrował listy w 21 okręgach (do czego wymagane jest 5000 ważnych podpisów w każdym) może zarejestrować się we wszystkich 41 okręgach nie zbierając podpisów w pozostałych. Komitet wyborczy Nowej Prawicy zgłosił dwadzieścia kilka list, z których PKW zarejestrowała ostatecznie dokładnie 21. Jednak część podpisów zliczała kilka dni, a ostatnią, dwudziestopierwszą listę rejestrowała aż 7 dni! Po czym odmówiła rejestracji list we wszystkich okręgach twierdząc, że komitet w dniu 30 sierpnia miał zarejestrowane tylko 17 list. Inaczej mówiąc w sytuacji tej nie decyduje data złożenia dokumentów (prawidłowych przecież skoro w końcu zarejestrowano te listy!) ale dzień, w którym PKW łaskawie skończy sobie liczyć podpisy. A ponieważ nie ma na to terminu, to równie dobrze mogła dowolnej partii zliczać te podpisy dowolnie długo. Tłumaczenie w tym momencie, że wina leży po stronie komitetu wyborczego, bo zgłosił za mało list i za późno, jest absurdalne: no zgłosił ich tyle ile był w stanie, ale na dzień 30 sierpnia listy te były zgłoszone i prawidłowych było 21, a to że komisja przeliczała je tak długo to wyłącznie jej wina! Poza tym w jakim terminie komitety miałyby zgłaszać podpisy skoro na ich zebranie było kilkanaście dni a PKW rozpatrywał rejestrację przez tydzień? To połowa czasu na ich zebranie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To niestety nie koniec absurdów, a dopiero początek. Komitet wyborczy NP zgłosił skargę do Sądu Najwyższego na tryb odrzucania podpisów - o tym pisałem poprzednio. SN zgodził się, że PKW niesłusznie odrzuca podpisy o nieczytelnym adresie. PKW zupełnie zignorowała ten fakt. Następnie komitet zgłosił protest wyborczy do PKW i po jego odrzuceniu przez to ciało dalej do SN w sprawie nieszczęsnej daty rejestracji list w całym kraju. Wielu prawników i konstytucjonalistów stwierdziło, że komitet ma rację. Jednak SN wydał kuriozalną decyzję: nie rozpatrzył (nie rozpoznawał) protestu z powodów formalnych: Kodeks Wyborczy nie przewiduje możliwości złożenia protestu wyborczego przed odbyciem się wyborów. Wynika z tego, że orzeczenie Sądu Najwyższego o tym, czy komitet NP może zarejestrować listy we wszystkich okręgach może zostać wydane dopiero po wyborach. Nie wiem jak sądzicie, ale wg mnie to jest hit dekady z kategorii absurdy prawne. Nawet jeśli KW jest tak skonstruowany, to pozostaje pytanie dlaczego przyjęto takiego gniota prawnego, kto za to odpowiada i czy jest on zgodny z konstytucją oraz duchem praworządności i demokracji? A Sąd Najwyższy jest po to aby rozstrzygać tego typu konflikty a nie uchylać się przed nimi i jest po to aby interpretować niejasności tak aby prawo było stosowane zgodnie z duchem sprawiedliwości, co mówi nawet inskrypcja na jego budynku: "&lt;i&gt;We wszystkich sprawach powinna mieć pierwszeństwo zasada sprawiedliwości i słuszności nad zasadą ścisłego prawa"&lt;/i&gt;. Ale to jak widać tylko napis na murze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedynym efektem jaki może więc w tej sprawie jeszcze mieć miejsce może być unieważnienie wyborów. Przy czym o ile sądy zwykle odrzucały protesty małych partii i komitetów oraz drobne naruszenia jako takie, które nie wpływały na wynik wyborów (a praktycznie nie było wyborów bez takich protestów), to w przypadku komitetu NP, który w sondażach uzyskiwał ok 3-4 % poparcia, bezprawne usunięcie go z połowy okręgów wyborczych z pewnością wypacza wynik wyborów. Na decyzję sędziów mogą być oczywiście, i na pewno będą, nakładane naciski aby wyborów nie unieważniać, bo to duży wstyd na cały świat, ale patrząc logicznie i uczciwie sąd nie powinien mieć innego wyjścia jak podjąć taką właśnie decyzję...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno powiedzieć dlaczego SN poszedł tym razem w zaparte. Może to kwestia jakichś nacisków partii zasiadających w sejmie? A może prawdą jest że SN nie ma uprawnień do zmian decyzji PKW przed wyborami? To by oznaczało, że demokracja, demokracją, ale jest w tym kraju ciało, które może sobie jak chce manipulować tym kto i gdzie startuje. To ma być państwo prawa? Wybaczcie, dla mnie to państwo mafijnych układów...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konsekwencją tego postępowania manipulantów z PKW jest pewne uproszczenie decyzji wyborczych. Do tej pory nie decydowałem na którą partię głosować i czy w ogóle to robić a byłem pewien jedynie tego, by nie głosować na żadną z partii zasiadających obecnie w sejmie. Być może nawet podjąłbym decyzję w ostatniej chwili patrząc jakie konkretnie osoby są na listach (a nuż trafiłby się ktoś przyzwoity). Nigdy też nie podawałem swojej decyzji głośno. Jednak teraz jest inaczej. Wybaczcie, ale jestem zmęczony po długim, 8-mio miesięcznym użeraniu się z urzędnikami w sprawie pozwolenia na budowę i po prostu już mam dosyć ##**@@@! Dlaczego na każdym szczeblu państwa siedzą jakieś komuchy i jak paniska decydują za mnie? A JA NIE ZGADZAM SIĘ ABY URZĘDAS DECYDOWAŁ NA KOGO MOGĘ ZAGŁOSOWAĆ A NA KOGO NIE POD BYLE JAKIM FORMALNYM PRETEKSTEM! Komitet NP zarejestrował listę w sąsiednim do mojego okręgu, do którego granic mam samochodem około 10 minut jazdy. Zostałem więc przez PKW zmobilizowany do tego, aby wziąć z Urzędu Miasta zaświadczenie o głosowaniu poza miejscem zamieszkania i zagłosować tam gdzie lista została zgłoszona. I nawet jeśli to kompletnie niczego nie zmieni, to symbolicznie złożę swój protest przeciwko mafijnemu państwu biurokratów, przeciwko republice kolesiów i "stolików" przy których układa się listy. Polecam to każdemu, niech ten protest będzie symbolem tego, że nie akceptujemy panoszącego się partyjniactwa, progów, list, parytetów i tego co nazywają demokracją a co jest tylko grą pozorów. A jeśli nie znajdę czasu na odebranie zaświadczenia (w przeciwieństwie do premiera, który ma czas przez miesiąc nie pracować jeżdżąc autobusem po Polsce, ja pracuję na podatki, które on marnuje) to olewam takie wybory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym uważam, że podatki są już zdecydowanie za wysokie a podatek dochodowy powinien być zlikwidowany... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Nie tylko nie da się złożyć skutecznego protestu na działania PKW przed wyborami, ale okazuje się, że w PKW jest dwóch aktywnych sędziów Sądu Najwyższego. Sądzą oni więc we własnej sprawie. Jest to kolejny absurd i dowód na fasadowość demokracji w Polsce. A w kolejce czekają jeszcze nie wyjaśnione sprawy dwojga dość popularnych kandydatów na senatorów: byłego redaktora naczelnego Wprost Marka Króla i byłej wiceminister Anny Kalaty. Obydwoje zostali bardzo niesprawiedliwie potraktowani przez PKW a w przypadku Marka Króla doszło nawet do tego, że komisja... zgubiła listy z podpisami. Oj będzie się działo...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-215482655955909593?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/215482655955909593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/10/paragraf-22.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/215482655955909593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/215482655955909593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/10/paragraf-22.html' title='Paragraf 22'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5421313128252677937</id><published>2011-09-03T00:00:00.001+02:00</published><updated>2011-09-03T00:06:14.983+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwy'/><title type='text'>System error</title><content type='html'>System wyborczy został w ostatnich latach tak skonstruowany aby zabetonować scenę polityczną dla 4 partii sejmowych i nie dopuszczać nikogo nowego. Niby demokracja, ale subtelnie powtykane tu i ówdzie odpowiednie zapisy robią swoje. Tj. nie wpuszczają nikogo poza swoimi... Wydawałoby się wszystko oczywiste. A tu niespodzianka. System Critical Error.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystko przez to, że zarejestrował się w tych wyborach niepozorny komitet portalu Nowy Ekran stanowiącego grupę blogerów, którzy zebrali nieco ponad 1000 podpisów aby zarejestrować komitet. Nie wiem po co, bo szans na zdobycie 5000 podpisów w połowie okręgów, co jest warunkiem by startować do sejmu, raczej nie mieli. Może chcieli startować do senatu albo chodziło tylko o reklamę? Obecnie jest to kompletnie nie ważne. Nieistotne jest też w tej chwili jakie poglądy mają ci ludzie. Ani kto za nimi stoi. Ważne jest, że osoby te rozgrywają z Państwową Komisją Wyborczą arcyciekawą partię szachów i jak do tej pory rozstawiają ją po kątach. Otóż PKW odrzuciła rejestrację komitetu z bezsensownych powodów popełniając przy tym kilka szkolnych błędów formalnych. Nowy Ekran odwołał się do Sądu Najwyższego i tu sensacja: SN skargę uznał, co jest bez precedensu w historii wyborów III RP. Nie wiem za co te stare dziady z PKW biorą pieniądze? Ich jedyną pracą jest studiowanie ordynacji wyborczej i uczenie się jej na wyrywki. A tymczasem popełniają takie błędy jak wydanie postanowienia zamiast uchwały i inne tego typu banalne wpadki. Ale w sumie cieszy że choć raz to obywatele przy pomocy sztuczek formalnych próbują utrzeć nosa urzędnikom a nie na odwrót...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale o co właściwie chodzi, skąd problemy PKW? Otóż Sąd Najwyższy wydał werdykt dopiero po 7 dniach akurat, co za pech, gdy skończył się już czas zbierania podpisów. PKW uznała rejestrację komitetu z uwagi na werdykt SN, a komitet szybciutko i całkiem słusznie zgłosił, że został pozbawiony legalnie przysługującej mu możliwości zbierania podpisów co narusza równość komitetów wobec prawa. PKW w panice wydłużyła mu więc czas na zbieranie podpisów o 7 dni. Gdyby tego nie zrobiła - byłyby podstawy do unieważnienia wyborów! Jednak decyzja PKW to istne otwarcie puszki Pandory... Pokazuje, że PKW nie jest nieomylna i nie może wciąż bezprawnie zamiatać problemów pod dywan jak czyniła to w poprzednich wyborach, ale pokazuje też, że może ona manipulować kalendarzem wyborczym. A to daje pole do popisu dla prawników. Ci z Nowego Ekranu wyślą na pewno kolejne skargi z różnych powodów. Na przykład dlatego, że mają mniej czasu na kampanię wyborczą, czy dlatego że PKW nie ogłosiła informacji o wydłużeniu czasu zbierania podpisów na konferencji prasowej przez co wyborcy nie wiedzą, że komitet NE może nadal je zbierać i odmawiają podpisywania list. Do tego inne komitety zapewne również poszukają szans na podważenie uchwał PKW a może nawet wyborów? PKW podobno zakwestionowała tym razem rekordowe ilości podpisów, usuwając je całymi tysiącami, co spowodowało problemy z rejestracją kandydatów przez komitety wyborcze partii Marka Jurka i Korwina-Mikke. Jeśli one zaskarżą decyzje PKW z pozytywnym skutkiem zrobi się spore zamieszanie. Przesuwanie kalendarza wyborczego może rozwścieczyć też inne komitety, bo równość między komitetami została naruszona na dobre i nie wiadomo co z tym problemem zrobi teraz PKW.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem dokładnie o co toczy się walka, bo cała sprawa wygląda mi nieco na ułożoną od początku, tak jakby NE miał od razu zaplanowane dalsze posunięcia. Nie wiem jakie będą kolejne kroki, ale sprawa jest dość ciekawa. Czy PKW zostanie zmuszone do przesunięcia wyborów? Kto wie. Najdziwniejsze w tej sprawie jest jednak to, że kompletnie milczą na jej temat media. WTF? Przecież to powinien być news dnia! A tymczasem na Onecie można przeczytać o tym, że z którejś-tam-listy startuje sołtys roku. Podobnie ciekawe newsy dominowały w tych dniach w telewizjach ogólnopolskich. Z tego może wyjść całkiem gruby dym a oni to ignorują? Wygląda więc na to, że PKW przyjęła strategię przeczekania i przemilczenia problemów a media jej w tym pomagając bojąc się rozgrzebania tego bagna jakim byłoby przesuwanie wyborów z powodów formalnych. PKW będzie więc zapewne z góry odrzucać wszelkie odwołania i skargi chyba że... do jakiegoś działania zmusi ją sąd. A to miało już raz miejsce, więc może się powtórzyć. Ja natomiast kibicuję każdemu działaniu, które może wywrócić pewność siebie bucowatych polityków z sejmu i odświeżyć stęchłą polską demokracyjkę. Może to jest tylko jakaś prowokacja mająca kto-wie-co na celu, ale może to właśnie widzimy narodziny nowego trendu i w XXI w. grupy dobrze zorganizowanych i świadomych wyborców zaczną upominać się o swoje i skutecznie rzucać wyzwanie władzom piszącym na kolanie tak ważne przepisy prawa jak ordynacja wyborcza i nawet nie respektującym ustanowionych przez siebie praw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na pewno ucieszy mnie, gdy partiom zasiadającym w sejmie zatrzęsą się nogi ze strachu, że nie wszystko przesądzone i przez kordon sanitarny fasadowej polskiej demokracji może przebić się jakiś nieproszony gość...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Pierwotnie wpis miał być inny. Żona usilnie namawiała mnie żebym znów napisał coś o biurwach, które blokują nam pozwolenie na budowę domu. Ale dostaję mdłości na myśl o tym temacie. Co tu **** można pisać, gdy mija już 7 miesiąc, wymieniliśmy z różnymi biurwami stosy dokumentów, ponieśliśmy koszty, a na miejscu domu, który miał już we wrześniu stać gotowy (tak!) porasta trawa. Chętnie kopnąłbym w d*** jednego z drugim, ale pan biurwa ma przewagę siły w postaci pana policjanta więc nici z tego... Tak naprawdę to z biurwami nie powinno się dyskutować (ani o nich) tylko strzelać. Bo jak tu można być cierpliwym gdy biurwa wyjeżdża na 2 tygodnie na urlop i cały proces leży a druga biurwa z biurka obok nie może go przejąć i poświęcić 5 minut na pchnięcie dalej, po czym po przyjeździe z urlopu biurwa wysyła zawiadomienia o wszczęciu postępowania do 15 stron, których kompletnie nie obchodzi moja budowa i czeka kilka tygodni aż poczta łaskawie odeśle zwrotki, bo jeden adresat wyjechał na urlop i nie odbiera. Po prostu rzygać się chce jak się opisuje proces pracy biurw. Przez ich działania ponoszę spore koszty, w tym muszę przez zimę ogrzewać stare, nieocieplone mieszkanie zamiast grzać się w nowym energooszczędnym. Pieniędzy nikt mi nie zwróci, a jeszcze biurwa za kasę z MOICH PODATKÓW wygrzewa d*** na wakacjach. A spróbuj spóźnić się jeden dzień z zapłatą podatków...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5421313128252677937?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5421313128252677937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/09/system-error.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5421313128252677937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5421313128252677937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/09/system-error.html' title='System error'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-959952662852010178</id><published>2011-08-20T22:44:00.004+02:00</published><updated>2011-08-20T23:44:08.735+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka nożna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><title type='text'>Dlaczego zbojkotuję E*** 2***</title><content type='html'>Miało być pozytywnie, ale się nie da. Co rusz trafia się bowiem idiotyzm, który tak irytuje, że nie można go przemilczeć. Korporacyjno-mafijny socjalizm jaki w ostatnich latach zakwitł na kontynencie europejskim nie daje o sobie zapomnieć. Tym razem będzie więc o tym, dlaczego mam zamiar zbojkotować imprezę zwaną E*** 2***.&amp;nbsp; A po co gwiazdki stanie się jasne po przeczytaniu całości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zamierzam bojkotować meczów polskiej reprezentacji. Dlatego że to polska reprezentacja i ma specjalne prawa. Jednak oświadczam, że: &lt;b&gt;nie obejrzę żadnego innego meczu, nie kupię żadnego produktu ani usługi zawierających logo bądź pośrednio lub bezpośrednio powiązanych z U*** lub E*** 2*** i będę zachęcać wszystkie osoby, które znam do poparcia bojkotu. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz od początku o co chodzi. Europejska piłka nożna została niestety zmonopolizowana przez&amp;nbsp; organizację pod nazwą U***, która zastrzegła sobie szereg praw związanych z imprezą pod nazwą E*** 2*** i sprzedaje je tylko wybranym pojedynczym partnerom uniemożliwiając prowadzenie innym firmom jakiegokolwiek powiązanego biznesu. O to ostatecznie nikt nie może mieć pretensji - każdy może współpracować z kim chce (za wyjątkiem rządu, o czym będzie dalej) nawet jeśli działania te przypominają działania mafii. Chociaż uważam, że piłce nożnej BARDZO przydałoby się istnienie więcej niż jednej federacji i konkurencja między nimi, taka jak choćby w boksie, to mówi się trudno - jest monopol a skoro kibice, piłkarze i działacze się na niego godzą - tak musi zostać. Nie chodzi mi też, a gdzież tam, o użycie oficjalnych znaków graficznych logo. Nie jestem skrajnym infoanarchistą i uznaję prawa autorskie do znaków graficznych. Ale do cholery - tylko do unikatowych dzieł o charakterze twórczym! Tymczasem U*** &lt;a href="http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/539781,euro_2012_tylko_dla_sponsorow.html"&gt;grozi firmom,&lt;/a&gt; które używają zwrotów słownych E*** 2***. Co gorsza okazuje się, że ma do tego prawo! Okazuje się, że dwa popularne słowa razem wzięte można już zastrzec choć nikt nie wmówi mi, że ma to coś wspólnego z unikatowym dziełem czy twórczością. Nawet polskie ministerstwo nie może z tym nic zrobić i nakazało firmom, które przygotowały plakaty i ulotki - zniszczyć je (nawet te zrobione za pieniądze z dotacji unijnych!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie rozumiem jak i dlaczego zgodziliśmy się na przyjęcie mafijnego prawa, które pozwala rejestrować pospolite słowa. Okazuje się, że nawet użycie ich w domenie internetowej jest nielegalne, chyba że komuś będzie się potem chciało w sądzie dowodzić, że pod domeną euro2012.pl planował założenie strony prognozującej kurs waluty euro w roku 2012 i że nie ma to kompletnie związku ze sportem. Ale że w III RP z decyzjami sadów różnie bywa, to krok taki wymagałby sporej odwagi... A co jeśli ktoś zarejestruje sobie np. nazwę 'Polska 2013'? Nie będzie można pisać nic o Polsce w roku 2013? Ups... analiza strony U*** której nie podam, żeby nie reklamować tej sitwy, pokazuje że zastrzeżone są nawet takie nazwy jak: "EM 2***", "P***** U*******" (nazwy dwóch sporych krajów w Europie, co oznacza m.in. że żadna gmina przygraniczna nie może już zorganizować wspólnej imprezy ze stroną ukraińską i tak jej nazywać), czy hasło "R**** T******* P*********" (do rozkodowania we własnym zakresie, dodam że dość popularne hasło). Jeśli można już zastrzec nazwy krajów, to sytuacja doszła zdecydowanie za daleko. Ktoś temu absurdowi powinien powiedzieć głośno DOŚĆ i krzyknąć, że NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK ZASTRZEŻONY ZNAK SŁOWNY DO CHOLERY JASNEJ WY ZŁODZIEJSKIE NASIENIE! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście jeśli masz ochotę to możesz używać nazwy E*** 2*** na całkowicie niekomercyjnej stronie (co oceni U*** rzecz jasna i jak się jej nie spodoba to wezwie cię do natychmiastowego zamknięcia witryny) w ten sposób za darmo reklamując ich imprezę (dlatego zgodzą się na to - co za łaska). Niech więc na baczności mają się portale internetowe (nawet te duże) relacjonując imprezę. Jedna reklama i już trzeba będzie liczyć na łaskę ojców chrzestnych, że tym razem przymkną oko na tę swawolę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wolno będzie  nawet w żaden sposób sugerować na swojej stronie, usłudze czy produkcie, że jest się jakkolwiek związanym z tą żałosną imprezą. Można wtedy zostać pozwanym za "marketing pasożytniczy" co jest podobno ciężkim przestępstwem. Wychodzi więc na to, że żaden restaurator, hotel czy osoba wynajmująca pokoje nie może głośno mówić, że ma coś wspólnego z E*** 2***. Jeśli to nie jest absurdem, to nie wiem co nim jest. Nazywanie tego nieuczciwą konkurencją to wyjątkowa bezczelność. Jeśli ktoś tu prowadzi nieuczciwą konkurencję to jest nią organizacja, która korzystając z niezasłużonych rządowych przywilejów pozwalających na rejestrację prostych słów zastrasza konkurencję. Tak działają mafie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym kontynencie powoli cała działalność prywatna, która nie jest zadekretowana przez jakiegoś urzędnika lub mafię jest nieuczciwa i kryminalna. Dlaczego wciąż niektórzy nazywają to wolnym rynkiem to nie mam pojęcia... Równie dobrze w ten sposób można by oskarżyć o nieuczciwą konkurencję każdego sprzedającego pamiątki w Zakopanym (wykorzystuje przecież atrakcję turystyczną, której sam nie stworzył jaką są Tatry), czy dowolny inny biznes w miejscowości z atrakcją turystyczną, zlokalizowany przy ruchliwej drodze, centrum popularnego miasta, czy prowadzony równolegle do jakiejś innej imprezy itp. itd... Z resztą podobna w pewnym sensie sprawa zakazu produkcji oscypków pokazuje, że to się już dzieje na naszych oczach. Czy niedługo kluski śląskie będzie mogła produkować wyłącznie firma zarejestrowana i działająca na Śląsku? A co z podobizną smoka wawelskiego lub syrenki? Będą mogły je używać wyłącznie firmy zarejestrowane w odpowiednich miastach i mające pieczątkę urzędnika?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym wszystkim&amp;nbsp; kompletnie niezrozumiałe jest dla mnie dlaczego E*** 2*** nazywają promocją Polski czy promocją miast i regionów, w których odbędą się mecze. Na tej promocji poza U*** praktycznie mało kto skorzysta. Być może skorzysta na tym kilka pubów pod stadionami, o ile tylko U*** nie każe im wykupić licencji na oficjalną sprzedaż piwa (i nie nakaże sprzedaży piwa tylko jedynego słusznego browaru). Ale na pewno nie setki małych firm, które uwierzyły w zapewnienia rządu, że skoro płacą podatki na budowę stadionów, to przynajmniej coś na tym skorzystają. No właśnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U*** nie chce się bawić w biznes z polskimi firmami? Trudno, niech się wypcha. Ale w takim razie DLACZEGO POLSKI RZĄD OFICJALNIE PROMUJE TĘ IMPREZĘ I WYKŁADA NA NIĄ PIENIĄDZE PODATNIKÓW?!? Jeśli U*** jest taka cwana, to niech sama pobuduje stadiony na swoją zastrzeżoną imprezę. A tymczasem korzysta z infrastruktury opłaconej m.in. PRZEZE MNIE, ale nie pozwala mi nawet użyć nazwy imprezy, która się na niej odbędzie. Głupi naród dopłaci do budowy stadionów, które po imprezie będą stały puste i kosztowały kolejne pieniądze, a większość zysków zgarnie U*** i kilka zaprzyjaźnionych z nią zagranicznych firm. (Czy wiecie np., że oficjalne gadżety z logo może produkować tylko jedna firma z Francji i nikt poza tym nie może kupić licencji? To wystarczający powód by nie kupować żadnego.) Durne społeczeństwo, które wybiera durnych polityków jak zwykle zostanie zrobione na szaro (ale będzie mieć ho ho igrzyska).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym wszystkim pozostają niemiłe pytania. Dlaczego nasze prawo pozwala na zastrzeganie popularnych słów i zwrotów? Dlaczego polski rząd nie dba o interesy Polaków tylko zagranicznych mafii i niepotrzebnie zadłuża nasz kraj? Czemu musimy płacić podatki na budowę i utrzymanie stadionów skoro polskie firmy nie zarobią na tej imprezie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro jest jak jest, to niech U*** wsadzi sobie głęboko tę imprezę. Ja ją bojkotuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Blog zawiera reklamy, może więc zostać uznany za komercyjny. Dlatego wszelkie kontrowersyjne i podobno zastrzeżone znaki słowne zostały wygwiazdkowane, co niniejszym radzę robić od dziś każdemu używającemu ich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS2. Staszek Bareja jakby żył, to miałby raj. Nie musiałby się wysilać ani wymyślać jakichś skomplikowanych żartów - wystarczyłaby obserwacja telewizji i lektura gazet. Z tymi pubami, to hehe napisałem w dobrej wierze jako absurd. A tymczasem &lt;a href="http://olgierd.bblog.pl/wpis,ein;bier;ein;brauerei;ein;trademark,11444.html"&gt;to wszystko prawda&lt;/a&gt; - tylko puby serwujące jedyne słuszne piwo będą mogły transmitować relacje z meczów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-959952662852010178?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/959952662852010178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/08/dlaczego-zbojkotuje-e-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/959952662852010178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/959952662852010178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/08/dlaczego-zbojkotuje-e-2.html' title='Dlaczego zbojkotuję E*** 2***'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-4625608286588020194</id><published>2011-08-15T22:53:00.000+02:00</published><updated>2011-08-15T22:53:04.461+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kibice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katastrofa kolejowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>Każdy może zostać bohaterem</title><content type='html'>Miały być pozytywne wzorce. I będą - po raz drugi, w dodatku tym razem na poważnie a nie komediowo. Niestety coś negatywnego też muszę napisać - i to po raz kolejny o mediach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątkowe popołudnie odbył się w Warszawie mecz Legii z Górnikiem. Na wydarzenie to jak zwykle wybrała się grupa kibiców z Zabrza i okolic - część prywatnymi samochodami, a około 300 osób specjalnie wynajętym pociągiem. Niestety jadącym koleją nie było dane tego dnia bez problemów dotrzeć na trybuny. W okolicy Piotrkowa pociąg specjalny kibiców został bowiem zatrzymany. Jak się okazało był on jednym z pierwszych, który nadjechał tuż po katastrofie kolejowej w Babach (dla osób nieoglądających TV: 1 osoba zginęła, ponad 80 zostało rannych). Kibice gdy zorientowali się w sytuacji mieli do wyboru: wrócić do domów drugim pociągiem podstawionym przez PKP, próbować znaleźć inne środki transportu i dostać się do Warszawy na mecz, lub udać się z pomocą. Cała grupa bez wahania wybrała pomoc poszkodowanym. Należy im się za to tzw. szacun. Nawet jeśli nie pomogli za dużo, to liczy się sam fakt, że w obliczu próby nie poszli na łatwiznę i nie wybrali powrotu do domu lub bardzo ważnego dla nich meczu tylko ofiarnie pospieszyli z pomocą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było o bohaterach, to teraz o antybohaterach. Tak się składa, że czasem zdarza mi się jeździć na trasie, na której wykoleił się pociąg, więc w piątkowy wieczór, jak i kolejnego dnia, uważnie oglądałem relacje z katastrofy w najważniejszych stacjach TV. Dziennikarze zrobili z tego, i to akurat słusznie, temat dnia. Były wywiady z policjantami, lekarzami, ofiarami, strażakami, a nawet z okolicznymi mieszkańcami, którzy podobno ruszyli z pomocą poszkodowanym. Były animacje pokazujące katastrofę i rozmowy z ekspertami. Zabrakło chyba tylko wywiadu z maszynistą, co było utrudnione ze względu na fakt aresztowania go przez policję. I to wszystko było, ale jednego newsa ewidentnie zabrakło. O wsparciu przez kibiców nie powiedziono ani słowa. Wiadomo - kibice są teraz na czarnej liście władz i mówić o nich dobrze jest niebezpiecznie - można stracić dobrą posadę. O całej sprawie dowiedziałem się więc przypadkiem z internetu dopiero kilka dni później. W sieci było o tym napisane owszem na kilku stronach (w tym o dziwo na stronie TVP), ale jeśli chodzi o telewizje, to ani TVP, ani TVN ani Polsat nie wspomniały o tym wydarzeniu nawet słowem. Z dużych portali pisała z resztą o tym tylko WP. Oczywiście jeśli gdzieś na meczu padnie niecenzuralna przyśpiewka albo zostanie rozbite krzesełko, to natychmiast staje się to ważnym newsem dnia dla wszystkich stacji. Jak w PRLu - wiadomości mogą być tylko po linii Partii... No cóż, okazuje się po prostu, że w Polsce nie mamy problemu kiboli, ale przede wszystkim problem dziennikarzoli, którzy w swojej nierzetelności, obłudzie i serwilizmie wobec władz przekroczyli już dawno granice przyzwoitości i trwają w tym stanie od lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego można wynieść ważny morał. W życiu jest tak, że bohaterem może zostać każdy, nawet przypadkiem jadąc na mecz. Do tego, by zostać mendą i zerem niektórzy wydają się mieć specjalne predyspozycje ale osiągnięcie tego stanu nie jest przypadkowe - sami pracują na niego latami i sami są winni tego, że się stoczyli. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-4625608286588020194?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/4625608286588020194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/08/kazdy-moze-zostac-bohaterem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4625608286588020194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4625608286588020194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/08/kazdy-moze-zostac-bohaterem.html' title='Każdy może zostać bohaterem'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5043779996848014549</id><published>2011-08-10T23:52:00.002+02:00</published><updated>2011-08-10T23:53:09.668+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kapitalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolny rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Pieniądze to nie wszystko</title><content type='html'>W poprzednich miesiącach chyba za bardzo narzekałem na moim blogu. Można nawet by rzec, że stał się on nieco defetystyczny. Zamiast pozytywnych przykładów jak powinno być były w nim głównie narzekania na biurokrację, polityków i postępujący socjalizm. Rzeczywistość jest jaka jest i ciężko jest zmienić.&amp;nbsp; A więc może lepiej zająć się pracą u podstaw i propagowaniem pozytywnych wzorców? Jest ich mało, ale czasem zjawiają się jak jaskółki na wiosnę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególnie mało jest produkcji filmowych przedstawiających w sposób pozytywny zdrową, wolnorynkową przedsiębiorczość. Przedsiębiorca w polskiej kinematografii to najczęściej chciwy cwaniak wyciskający krwawicę z ciemiężonych pracowników. Względnie czasem przedstawiane jest w nich beztroskie życie korporacyjnych szczurów lub bajki o amerykańskich Carringtonach i innych Krezusach. Wszystko to albo bezsensowne paszkwile, porównywalne niemal z dawną propagandą krajów "demokracji ludowej" lub niemające oparcia w rzeczywistości fikcje. Wśród nich wyróżnia się film &lt;b&gt;"Pieniądze to nie wszystko"&lt;/b&gt;. Stanowi on ciekawą odmianę. To obraz, który co prawda pokazuje różne przywary zarówno środowisk nowobogackich biznesmenów z Warszawy jak i bezrobotnych mieszkańców postpegieerowskich wsi, ale równoważy je rolami pozytywnymi i budzącymi sympatię u widzów, w tym głównego bohatera: biznesmena produkującego tanie wina rzuconego przez los w okolicę zamieszkiwaną głównie przez konsumentów jego produktu. I chociaż na początku zbudowanie dochodowego biznesu w miejscu gdzie ludzie "nie mają żadnych dochodów ani potrzeb" wydaje się niemożliwe to, grany przez rewelacyjnego w tej roli Marka Kondrata, biznesmen pokazuje, że prawdziwa przedsiębiorczość, to nie białe kołnierzyki ścigające się w grze pozorów w wielkich korporacjach finansowych, nie mafijne lub polityczne układy ani wielki kapitał. Sedno kapitalizmu to mądry i energiczny lider (wszak słowo capitalism pochodzi od łac. &lt;i&gt;capita &lt;/i&gt;czyli głowa) wsparty grupą chętnych do uczciwej i rzetelnej roboty pracowników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film J. Machulskiego, to co prawda tylko lekka komedia, ale zawiera ważne przesłanie. Kapitalizm i wolny rynek to nie tylko pieniądze. To także, a właściwie przede wszystkim, ludzkie działanie, realizacja dążeń, marzeń i ambicji. To godność wreszcie. Mieszkańcy wsi dzięki impulsowi energii nadanemu przez przedsiębiorcę budzą się z letargu i nareszcie zaczynają chcieć. Chcieć robić coś co ma sens, nadać swemu życiu znaczenie, mieć coś swojego, być za coś odpowiedzialnym. Choć pieniądze też są dla nich ważne, bo poprawią ich byt materialny, to jeszcze ważniejsze jest poczucie godności i przynależności do pewnej wspólnoty. Oni czują, że swoją fabryczkę zbudowali sami, są za nią odpowiedzialni i gotowi bronić jej z bronią w ręku przed agresywną i nieuczciwą konkurencją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wszystko co wyżej napisałem to prawda. Jednak w polskich realiach wydaje się to być utopią. Być może to faktycznie jest utopia, ale potrzebujemy więcej takich przykładów. Pokazujacych, że można zrealizować swoje ambicje i marzenia jeśli tylko się chce i ma ochotę do pracy, ale także pokazujących że pieniądze to nie wszystko. Ważne jest ludzkie działanie, motywacja do niego i godność, której nabiera człowiek wolny, który bierze odpowiedzialność za swój los i sam zarabia na swoje utrzymanie jednocześnie budując dobrobyt społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym filmie jest też mało widoczny wątek, na który wielu oglądających nie zwróciło zapewne uwagi. A jest on ważny i symboliczny. Otóż we wsi jest prywatna firma "Krewetka" - lokalny przedsiębiorca zajmujący się produkcją bodajże właśnie krewetek. Miejscowi bezrobotni nie chcą jednak u niego pracować twierdząc, że to praca uwłaczająca ich godności. To w polskich realiach niestety częsta sytuacja... Jednak już na samym końcu filmu jadą z "Krewetką" autobusem do pracy w jego firmie. Lokalny biznesmen okazuje się być "opcją awaryjną" po tym jak produkcja wina nie wypaliła. Co się stało, że nagle nastąpiła odmiana postaw? Mieszkańcy mówią, że: "liczy się człowiek a nie branża". To ich lider, sprawdzona osoba, człowiek któremu ufają i który wydźwignął ich z nijakości i bezsensowego letargu, polecił im tą nową pracę i to jego autorytet sprawia, że chętniej akceptują "Krewetkę". Dodatkowym, niewypowiedzianym w filmie, powodem jest to, że raz zarażony duchem wolnego rynku człowiek, staje się aktywny, produktywny i chętny do działania. To ważny przekaz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Oczywiście budowanie dobrobytu społeczeństwa i nabywanie godności, to zwroty nieco przesadzone jeśli mówimy o rozlewni taniego wina. Jednak komedie mają swoje prawa i ich tematyka musi być luźna i prześmiewcza. Problemem jest praktycznie brak filmów poważnych pokazujących dobre strony wolnego rynku, które można by omawiać. Branża filmowa ewidentnie nie lubi kapitalizmu. O tym czemu tak jest można by długo rozprawiać. Ja jednak wolę pokazywać pozytywne wzorce :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5043779996848014549?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5043779996848014549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/08/pieniadze-to-nie-wszystko.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5043779996848014549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5043779996848014549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/08/pieniadze-to-nie-wszystko.html' title='Pieniądze to nie wszystko'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-4689398774580719370</id><published>2011-07-16T12:33:00.001+02:00</published><updated>2011-07-16T12:37:47.994+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo pracy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='political fiction'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadania'/><title type='text'>Państwowa Inspekcja Gościnności</title><content type='html'>Państwo nakłada coraz więcej regulacji na prywatne firmy (czy można wciąż nazwać je prywatnymi gdy urzędnik ma wobec nich więcej uprawnień niż formalny właściciel?). Ostrzegałem jakiś czas temu, że przyjęcie tzw. &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/01/koniec-damskich-fryzjerow.html"&gt;ustawy o dyskryminacji&lt;/a&gt; może mieć daleko idące konsekwencje. Polacy rzadko do tej pory z niej korzystali ale zaczynają się już pierwsze pozwy. Prawdziwe konsekwencje czekają nas jednak dopiero w przyszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Absurdalność takich przepisów przestaje być społeczeństwu widoczna dość szybko. Wprawdzie obecnie większość ludzi jeszcze podśmiewa się słysząc, że fryzjerzy będą musieli strzyc kobiety i mężczyzn za tą samą stawkę, a agencja modelek będzie musiała płacić brzydszej tyle samo co ładniejszej, ale założę się że za kilka lat będą śmiać się z kogoś kto będzie twierdzić że ten przepis to absurd. Podobnie jak nie da się w dzisiejszych czasach wytłumaczyć, nawet całkiem inteligentnym osobom, że płaca minimalna to patologia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takich sytuacjach pomocne są analogie. Wyobraźmy sobie, że prywatne domy traktowane są jak prywatne firmy. Zastanówmy się przez chwilę "co by było gdyby...".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszasz gości do swojego "prywatnego domu". Przychodzi kilkanaście osób, jest muzyka, wino, poczęstunek. Zabawa się rozkręca, a atmosfera jest miła. Nagle jednak jeden z gości wstaje obrażony i niespodziewanie grozi nam pozwaniem do Sądu Gościny za to, że poczęstowaliśmy go gorszym winem niż sąsiada. "To skandal i dyskryminacja! Każdy ma prawo do takiego samego wina! Dobre wino to nie przywilej, to obowiązek gospodarza! Jak nie stać go na dobre wino, to niech nie zaprasza gości!" - krzyczy. "To prawda" - dodaje siedząca opodal kobieta - "to skandal jak nas tutaj traktują, przed kwadransem skończyły się krakersy a gospodarz wciąż ich nie uzupełnił! Nie dba o zapewnienie podstawowych Praw Gości!". Nie dosłyszałeś fragmentu w którym mówili o sądzie, więc nie denerwujesz się. Goście czasami bywają marudni, trudno - trzeba się bardziej postarać. Aby nie psuć atmosfery otwierasz skrzynkę swojego najlepszego wina, które trzymałeś na specjalną okazję i zabawa trwa dalej. Po pewnym czasie goście zaczynają jednak wysuwać kolejne roszczenia. "To skandal - mamy za mało światła. Powinna tu być co najmniej żarówka 100W a gospodarz używa 80! Zgłoszę ten przypadek do Państwowej Inspekcji Gościnności. To rażące naruszenie BHP gościny!" - krzyczy starszy, łysawy mężczyzna. Zastanawiasz się czy na pewno go zapraszałeś oraz czemu, skoro uważa że jest za ciemno, nie pójdzie sobie do własnego domu albo nie poszuka innej imprezy... "To nie wszystko." - krzyczy inny. "Odkryłem coś jeszcze gorszego. Nie jesteśmy tutaj karmieni prawidłowo! Zgodnie z ustawą o Minimalnej Gościnie każdy goszczący w swoim domu gości zobowiązany jest do dostarczenia co najmniej raz na 4 godziny dwóch kanapek minimum z żółtym serem oraz jedną herbatę. Sprawdziłem dokładnie. Odkąd tu jesteśmy dostałem zaledwie jedną kanapkę, a o herbatę musiałem się wykłócić, grożąc żonie gospodarza założeniem Związków Gościnnych. To prawdziwy skandal. Nie zostawię tak tej sprawy!". Trochę cię to wszystko zaczyna denerwować. Atmosfera i tak już upadła postanawiasz więc zakończyć zabawę i wyprosić gości. I tak już raczej nie obrażą się bardziej. Zaczynasz więc, tak delikatnie na ile tylko potrafisz, proponować gościom wyjście. Wspaniałomyślnie decydujesz się opłacić im powrót do domów taksówkami. Nic z tego, to nie koniec nieprzyjemności. Najgłośniej wcześniej  krzyczący z mężczyzn oznajmia: "Wyrzucanie Gościa, który ujawnił na przyjęciu poważne nieprawidłowości jest zwykłą zemstą i nielegalną dyskryminacją. Gospodarz nie ma do tego prawa. Państwowa Inspekcja Gościnności na pewno się o tym dowie. Nie uniknie pan również pozwu do Sądu Gościnności!". Inni wtórują mu: "Nie może być tak, że się nas zaprasza a potem wyprasza. Mamy prawo do stabilnego goszczenia. Jak tu przychodziliśmy, to spodziewaliśmy się zostać przez cały wieczór. Ten wyzyskiwacz narusza nasze podstawowe prawa. Żądamy bezpiecznych miejsc gościny, w której będziemy mogli gościć się aż do emerytury bez stresującego szukania kolejnych domów! Poinformujemy media o tym skandalicznym miejscu!" Goście wychodzą zostawiając sterty brudnych naczyń, poniszczony parkiet, pomazane ściany i mnóstwo rachunków do zapłaty. Myślisz jednak, że najgorsze już za tobą, bo w końcu sobie poszli. Nic z tych rzeczy. Dostajesz wkrótce serię mandatów i grzywien do zapłaty, w telewizji pokazują twój dom w reportażu z cyklu "kanalie miesiące", ludzie spluwają przed tobą gdy mijasz ich na ulicy, a sąd nakazuje ponowne zaproszenie wyproszonych gości i zorganizowanie im trzech imprez z zachowaniem wszystkich standardów opisywanych przez Kodeks Gościny albo wysokie odszkodowania. Nie chcąc ich więcej widzieć na oczy decydujesz się na drugie wyjście. To powoduje, że pojawiają się długi. Twój dom nieremontowany podupada. Cierpisz na depresję, a twoja żona chce się z tobą rozwieść. Wszystko przez to, że nieopatrznie zaprosiłeś kiedyś niewłaściwych gości do swojego domu. Wkrótce jesteś zmuszony sprzedać go aby pokryć długi. "Wstrętny kapitalizm. Za komuny było lepiej - nikt nie panoszył mi się do tego stopnia w moim własnym domu" - myślisz. Postanawiasz już nigdy, nigdzie, nikogo nie zapraszać, a wyłącznie wpraszać się samemu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-4689398774580719370?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/4689398774580719370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/07/panstwowa-inspekcja-goscinnosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4689398774580719370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4689398774580719370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/07/panstwowa-inspekcja-goscinnosci.html' title='Państwowa Inspekcja Gościnności'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2542862099395700528</id><published>2011-07-08T23:54:00.001+02:00</published><updated>2011-07-09T00:02:02.856+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='budowa domu'/><title type='text'>Pan urzędnik</title><content type='html'>Jakiś czas temu &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/biurwokracja.html"&gt;obiecałem&lt;/a&gt; napisać jak postępuje walka z biurwokracją sabotującą mi budowę domu. Dość długo nic nie pisałem, bo nie było o czym. Stworzenie dokumentu nazywającego się Warunki Zabudowy trwało 4 i pół miesiąca. W internecie przeczytałem, że nie jest tak źle, pechowcy czekają czasem pół roku pomimo braku jakichkolwiek problemów czy sporów z sąsiadami. Łaskawi widać u mnie ci urzędnicy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś nie mogę się oprzeć by po raz kolejny nie napisać, że jeśli komuś roi się, że tzw. komuna upadła to powinien spróbować zbudować dom. Myślisz, że działka jest twoja? Sądzisz, że jeśli nie zakłócasz budowlą spokoju czy widoku na działkach sąsiadów to możesz budować bez przeszkód? Wydaje ci się, że jak masz projekt domu, to papierologia za tobą i czas startować prace budowlane? O, co to, to nie! Musisz spytać jeszcze o pozwolenie swojego pana i łaskawie poczekać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby chociaż to była tylko czysta, lecz uciążliwa formalność. Nie! Urzędnik wydaje dość precyzyjny nakaz opisujący co i jak ma być budowane. Mój projekt jest na szczęście całkiem standardowy i warunki zabudowy niczego mi nie zablokowały, ale... długość ściany nie może przekroczyć 10 metrów +/- 20%, fasada ma być co najmniej Xm. od drogi, wysokość kalenicy Y. Maksymalny kąt nachylenia dachu Z. I tak dalej. Łaskawcy przynajmniej pozwolili wybrać czy dach  ma być płaski czy spadzisty. Ludzcy panowie znaczy się... I żeby to jaki park narodowy był, albo działka naprzeciwko Wawelu, to może  bym i zrozumiał, że nie wolno budować byle czego. Ale to boczna ulica a wokół domy najróżniejsze i każdy inny: bogate, biedne, ładne i rozpadające się rudery, parterowe i piętrowe itp. To nie ważne. Urzędnik - twój pan i musi uzasadnić swoje istnienie oraz podkreślić panowanie przez tworzenie ograniczeń, uzgodnień i regulacji. Ludzki pan - budować pozwoli, ale dyskretnie przypomni, że to on tutaj rządzi i ustala reguły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały proces pokazuje, że to w zasadzie już nie kapitalizm, czy socjalizm, ale po prostu ZWYKŁY FEUDALIZM powrócił. Z tym, że kiedyś feudał to był człowiek na jakimś poziomie a ponieważ jego dzieci dziedziczyły dobra, to przynajmniej dbał żeby wasale nie popadali z głodu albo nie pouciekali gdzieś daleko. I taki wasal jak go ładnie poprosił i czynsz czy podatek uiszczał bez problemów a w razie potrzeby udzielił wsparcia militarnego, to zazwyczaj mógł budować sobie taką chałupę czy pałac jakie chciał. A dziś? Dziś naszym panem feudalnym jest urzędas. Ni to na poziomie, ni to z urodzenia arystokracja, ni to nawet wykształcone. Ale to on decyduje: czy budujesz, kiedy budujesz i co budujesz na działce, którą w swojej łaskawości pozwala ci nazywać swoją. I tak samo jest w innych sprawach w tym kraju. Pozwolenie na to by handlować sałatą na targowisku, zezwolenie na założenie gazety, meldowanie gdzie zamieszkujesz, a wkrótce może chip pod skórę i pozwolenie na opuszczenie mieszkania, co? Nie ma to jak wolny kraj...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Z innej beczki, ale dziwi mnie to nieustannie więc znów to napiszę. Hipokryzja dziennikarzy i polityków sięga w Polsce wyżyn. Po skazaniu w Białorusi białoruskiego korespondenta Gazety Wyborczej na 3 lata w zawieszeniu za zniesławienie Łukaszenki podniosło się w straszne larum. Nawet różne Buzki i insze polityki załamywały ręce jaki to panie totalitaryzm w tej Białej Rusi... Oczywiście ściganie z urzędu i skazywanie dziennikarza za krytykowanie i zniesławianie prezydenta nie jest dobre. Nie popieram cenzury. Ale chodzi o coś innego. Mianowicie o to, że cichaczem, bez rozgłosu, w Polsce... dzieje się to samo. Niejaki Karol Litwin, student KUL, został skazany na... 3 lata w zawieszeniu za nazwanie w gazetce kibiców Korony Kielce premiera Tuska ćwokiem. Niestety Gazeta Wyborcza jakoś zapomniała o tym napisać... To co, mamy jednak ten totalitaryzm w Polsce, czy na Białorusi jest ok? Profesorze Buzek, a czemu nie załamuje Pan rąk i nie krzyczy: biada nam, mamy w Polsce totalitaryzm?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2542862099395700528?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2542862099395700528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/07/pan-urzednik.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2542862099395700528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2542862099395700528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/07/pan-urzednik.html' title='Pan urzędnik'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-371862143001018968</id><published>2011-06-17T01:02:00.001+02:00</published><updated>2011-06-17T01:05:49.770+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pseudoartyści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwy'/><title type='text'>Wykluczony z myślenia</title><content type='html'>Nowy nabytek rządzącej partii, dzielny (p)oseł Arłukowicz, po objęciu dziwacznej posady kogoś-tam ds. wykluczonych, nie spoczął na laurach jak mogli podejrzewać cynicy. Nie! On już po miesiącu analizowania ważkich problemów społeczeństwa (oraz zatrudnieniu sobie podkreślającego prestiż każdego biurokraty tzw. dworu) sypnął pomysłami jak z rękawa. A wśród nich same perełki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak ktoś nie wiedział kim są "wykluczeni", o których będzie troszczyć się (p)oseł Arłukowicz to teraz już wie (nie, jednak nie chodzi o niego samego, choć złośliwi twierdzą, że został on dawno wykluczony z myślenia przez naturę). Są to na przykład osoby, które przez całe życie ciężko pracowały, a którym poprzednicy młodego ekseseldowca zabierali 2/3 wypracowywanego dochodu, czyli emeryci. Mógłbym znaleźć kilka lepszych metod na "wkluczenie" emerytów, np. przez podniesienie im emerytur, likwidację przymusu ubezpieczeń dla kolejnych pokoleń emerytów itp., ale co ja tam wiem. Najlepszą metodą jest... zafundowanie im biletów do kina czy teatru za 1zł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę dziwnym wydaje mi się pomysł, by najpierw ograbiać ludzi z większości ich pieniędzy (z których gros idzie na ZUS/OFE), oferowaniu na starość głodowych emerytur (emerytury z ZUS/OFE mają stanowić mniej niż 50% ostatniej pensji!) i potem rzucaniu łaskawie ochłapów w postaci biletów do kina za złotówkę. Każdy wkluczony do myślenia, nawet dziecko, rozumie że prościej i taniej byłoby zostawić te pieniądze ludziom i niech sobie za nie sami kupią bilety jeśli zechcą. Ale ja to nie znam się na współczesnych trendach ekonomicznych i społecznych. Postęp musi wszak postępować. Przecież nie można pozwolić by ciemna masa sama decydowała o tym na co wyda swoje pieniądze. Może taki niepostępowy dziadek wolałby przeznaczyć swoje pieniądze np. na zbudowanie sobie basenu przed domem, albo wycieczkę zagraniczną (a swoją drogą, czy czasem OFE, kiedy wchodziły na rynek, nie oferowały w reklamach emerytury pod palmami?)... A tymczasem nasi rodzimi "twórcy", którzy dopiero co &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/wszyscy-artysci-to-prostytutki-i.html"&gt;dorwali się do budżetowej kasy&lt;/a&gt; nie lubią grać przy pustych salach i dowiadywać się, że nikt nie obejrzał ich filmu. Klienci im nie potrzebni, wszak kasę już mają. Potrzebni im masowi oglądacze za złociaka. Zapewni ich im rząd, przy okazji znów trwoniąc część kasy na biurokrację (która od 1989 roku &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/szokujace-liczby.html"&gt;wzrosła 5 razy&lt;/a&gt;). A obdarowani złociakowymi biletami niech się cieszą i biją pokłony Ojcom Narodu dzień i noc dbającym o ich dobro (którego już prawie nie ma)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Socjalizm postępuje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Oczywiste jest, że cała ta szopka to preludium do koalicji PO-SLD, do której dojdzie na pewno po wyborach, chyba że PO samo utworzy rząd. Ale gdybym miał pisać o takich rzeczach, to musiałbym zamknąć bloga, bo to śmiertelnie nudne. Kogoś jeszcze obchodzą różnice w odcieniach tych komuchów z Wiejskiej? Chyba nie. Socjalizm postępuje. I nic dziwnego, że kibice na meczach wrócili do dawno nie używanego hasła "precz z komuną". Coraz bardziej pasuje...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-371862143001018968?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/371862143001018968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/wykluczony-z-myslenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/371862143001018968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/371862143001018968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/wykluczony-z-myslenia.html' title='Wykluczony z myślenia'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1776646182162316491</id><published>2011-06-06T23:54:00.003+02:00</published><updated>2011-06-07T15:40:56.165+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poker'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totalitaryzm'/><title type='text'>Umysłowy beton</title><content type='html'>Urzędniczy beton mentalny jaki okopał się na średnich i wyższych szczeblach wszystkich polskich ministerstw jest właściwie niewymienialny od 20 lat. Ot, zmienia się minister i wiceministrowie, a beton trwa. Wielu jego przedstawicieli trwa tak od czasów PRLu, a i pozostali kompletnie nie przejmują się zmianami partii u sterów władz. A to właśnie beton faktycznie pisze 90% ustaw, i to on wydaje setki rozporządzeń mających wpływ na życie kraju. A oto drobna perełka z życia betonu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z posłów wystąpił z interpelacją do Ministerstwa Finansów z szeregiem zapytań na temat tzw. ustawy antyhazardowej. Wśród nich padło pytanie dlaczego właściwie nowoczesny poker Texas Hold'em jest uznawany za grę losową, skoro o wyniku tylko w małej części decyduje przypadek. No cóż, ja bym tego tak nie formułował i poszedł dalej: w wolnym kraju żadnemu ministrowi czy (p)osłowi nic do tego na co wydaje swoje pieniądze dorosły człowiek i powinno nie być ważne czy poker to gra losowa, czy nie. Wolny, dorosły człowiek, powinien mieć prawo przerżnąć swoje pieniądze tak samo na: black jacka, pokera, czy wydać na kościelną tacę. Jego sprawa. Nie żyjemy w wolnym kraju, ale mimo to, ten poseł zapytał dobrze. Bo Texas Hold'em to gra, w której strategia, zdolności matematyczne i psychologiczne oraz znajomość zasad zarządzania kapitałem znaczą równie dużo jak przypadek i w równym stopniu można nazwać ją losową, co brydża, scrabble, czy... skoki narciarskie. Ale co głupiemu po rozumie... Organ ministerstwa (aż nie chce mi się szukać kto się zań podpisał, ale ze stylu sądzę, że to niesłynny podsekretarz stanu Jacek Kapica) oczywiście nie roztrząsa za głęboko tych problemów, tylko już na początku wali prosto z mostu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;O charakterze  danego przedsięwzięcia jako gry losowej rozstrzyga  minister finansów na  podstawie art. 2 ust. 6 ustawy z dnia 19 listopada  2009 r. o grach  hazardowych (Dz. U. Nr 201, poz. 1540, z późn. zm.).  Jest on związany  katalogiem gier nazwanych i wymienionych w art. 2 ust. 1  ustawy – w tym  sensie, że nie może uznać wymienionych wprost w pkt 5  tego przepisu  gier w karty, takich jak black jack, poker czy baccarat,  za gry, które  nie mają charakteru losowego.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Czyli tłumacząc z urzędniczego na nasz: &lt;i&gt;"Texas Hold'em jest grą losową ponieważ znajduje się na l&lt;/i&gt;&lt;i&gt;iście gier losowych&lt;/i&gt;&lt;i&gt; i choćbyście nie wiem jak cwaniaki kombinowali z argumentami, to i tak zawsze uznamy go za grę losową bo jak może być grą nielosową, skoro jego nazwa jest wymieniona na liście gier losowych. Howgh!&amp;nbsp; "&lt;/i&gt; . Wychodzi na to, że jeśli za miesiąc Międzynarodowa Federacja Szachowa zmieni nazwę gry znanej do tej pory jako szachy na np. "poker szachowy", to ta szlachetna gra planszowa zostanie przez polskie Ministerstwo Finansów uznana za losową. Nie wiem co mogę tutaj dodać, chyba jedynie to, że ministerialny beton umysłowy jest już blisko kompletnego rozkładu skoro pojawiają się z jego strony argumenty w stylu "tanie wino jest dobre, bo jest tanie i dobre". Ręce opadają. Z tymi ludźmi dyskusja dawno straciła sens. Ich trzeba stamtąd pogonić i to jak najszybciej...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1776646182162316491?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1776646182162316491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/umysowy-beton.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1776646182162316491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1776646182162316491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/umysowy-beton.html' title='Umysłowy beton'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1824039423386487397</id><published>2011-06-03T23:14:00.004+02:00</published><updated>2011-06-05T06:27:39.813+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prostytutki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złodzieje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='twórcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='palikot'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dotacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Wszyscy artyści to prostytutki ... i złodzieje</title><content type='html'>Nie tak dawno &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/ludzie-kultury-i-ludzie-sztuki.html"&gt;cytowałem Kazika głoszącego, że wszyscy artyści to prostytutki.&lt;/a&gt; Ich żądanie, by 1% z zabranej przemocą podatnikom kasy budżetowej trafiał w ich łapy, to nic innego jak próba przekonania nas wszystkich, że jesteśmy bydłem, które siłą trzeba przywiązać postronkiem do palika i odchamiać dla jego dobra. Teraz tzw. Pakt dla kultury podpisał "liberał" Donald Tusk. Oczywiście można mieć nadzieję, że jak to wiele razy bywało z deklaracjami PO, są to tylko puste, przedwyborcze obietnice. Wszak od jakiegoś czasu jest jasne, że tej partii najlepiej wychodzi to czego nie robi. Jednak siła medialnej mafii jest ogromna i jestem w tej sprawie pesymistą - sądzę że prędzej czy później dorwą swój ochłap (wszak to media decydują kto w Polsce wygrywa wybory i taki Tusk raczej nie może im za bardzo podskakiwać) i już bez przeszkód różni nawiedzeni "twórcy" będą mogli sikać do słoików, umieszczać je w galerii i nazywać to sztuką przez duże "SZ".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja tego nie nazywam sztuką tylko bardziej precyzyjnie: wyłudzeniem cudzych pieniędzy, tudzież kradzieżą. Może i legalną, ale nie zmienia to faktu że kradzieżą. Rabunkiem. I to nawet nie na jakiś charytatywny cel, co do którego można by przymknąć oko na formę zebrania pieniędzy jak na przykład: leczenie chorych dzieci. Nie. To kasa zabrana nam na to, żeby paniska i grube ryje zwane twórcami mogły stworzyć byle co, nie kłopocząc się przekonywaniem widza czy czytelnika, że jest to coś warte i bez wysiłku zgarnąć swoją działkę. Pieniędzy zabranych, przypominam, pod przymusem. Tak więc prawdą jest, że nie tylko wszyscy artyści to prostytutki ale i złodzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewien tracący na popularności polityk powiedział jakiś czas temu, że pieniądze tzw. "twórcom" powinny zostać przyznane ponieważ Polska przetrwała tylko dzięki Mickiewiczowi, Szopenowi, Matejce. To prawda, że ci wybitni Polacy dużo zrobili dla ratowania polskości i dla polskiej kultury. Prawdopodobnie mówiąc to wypił był za dużo "małpek", bo raczej nie do pomyślenia jest, żeby Mickiewicz czy Matejko utrzymywali się za pieniądze podatników. Nic mi przynajmniej o tym nie wiadomo. Wprost przeciwnie - sądzę że byliby oburzeni takim pomysłem. Oni tworzyli bo chcieli, bo czuli, że tak powinni, a nawet jeśli dla pieniędzy, co samo w sobie nie jest niczym złym, to dostawali je od osób zachwyconych ich twórczością: mecenasów, sponsorów, widzów, czy czytelników. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie można przemilczeć nazwisk osób, które stoją za tą hucpą. Tylko piętnując takie zachowania i bojkotując tych tzw. "twórców" możemy coś zmienić. Oto kilka nazwisk z listy czyli nazwiska osób dybiących na moje pieniądze:&lt;br /&gt;Agnieszka Holland, Dorota Olejnik, Jarosław Lipszyc, Jacek Bromski, Katarzyna Kozyra, Krzysztof Krauze,&amp;nbsp; Edwin Bendyk,  Jerzy Hausner, Maciej Strzembosz, Henryka Bochniarz, Michał Boni, Kinga Dunin, Marek Belka, Jan Dworak, Jan Klata, Ludwik Sobolewski, Jerzy Szacki, Paweł Śpiewak i the last but not the least Jacek Żakowski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Acha... i Donald Tusk jeszcze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1824039423386487397?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1824039423386487397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/wszyscy-artysci-to-prostytutki-i.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1824039423386487397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1824039423386487397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/wszyscy-artysci-to-prostytutki-i.html' title='Wszyscy artyści to prostytutki ... i złodzieje'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-9054694696136498118</id><published>2011-06-01T00:09:00.000+02:00</published><updated>2011-06-01T00:09:33.008+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomiści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Im więcej tym mniej</title><content type='html'>W przestrzeni medialnej funkcjonuje wiele mitów. Niektóre są naprawdę szkodliwe, a jednym z nich jest próba przekonania społeczeństwa, że im mniej podatków i parapodatków płaci i im więcej pieniędzy zostaje w jego kieszeniach, tym dla niego gorzej. Wydaje się to niemożliwe żeby przekonać do tego poglądu normalnego na umyśle człowieka, a jednak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka lat temu rządziła partia zwana Prawem i Sprawiedliwością. Wśród zalewu pomysłów głupich, bez sensu a nawet szkodliwych miała jednak ten jeden przebłysk, za który należy jej się pochwała. Stało się, za sprawą minister Zyty Gilowskiej, że rząd PIS, obniżył był podatki w tym tzw. składkę rentową. Do dziś jednak nie tylko lewica ale i PO pieje z nienawiści i za każdym razem gdy nie domyka się budżet zrzucając to na karb tamtych obniżek (w przypadku PO, co śmieszne, zapominając że samo głosowało "za"). Oczywista oczywistość, że gdy się obniża podatki, to należy obniżyć też wydatki, czego PIS już zrobić nie mógł jako że poobiecywał wyborcom gruszki na wierzbach i aby je nimi zapełnić musiał wydatki raczej podnosić. Budżet, budżetem, jednak ludziom to obniżenie podatków dało po prostu więcej pieniążków do kieszeni (umowy o prace zawierają wszak pensje brutto, obniżka podatków powodowała więc, że zarobili niemal automatycznie). Dlatego wszelkiej maści socjaliści nie mogą tego tamtemu rządowi wybaczyć do dziś. Bo a nuż ludzie się przyzwyczają do obniżek podatków i zaczną domagać się kolejnych... Muszą więc nieustannie gimnastykować się, by społeczeństwu przypominać, że to na tym iż zarobiło, faktycznie oznacza, że straciło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są jednak pewne granice bezczelności we wciskaniu ciemnemu ludowi kitu o tym, że im więcej dostaje "na rękę" tym gorzej dla niego.&amp;nbsp; Pewien "ekonomista", znany i bardzo poważany w lewicowych kręgach, którego nazwisko złośliwie pominę żeby nie robić mu niezasłużonej reklamy rzekł był:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Musieliśmy, tak jak Hiszpania, podnieść VAT, co uderzyło w  najbiedniejszych, a nie w najlepiej zarabiających, którzy najwięcej  zyskali na obniżce podatków i składki rentowej."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podniesienie VATu to inna sprawa i oczywiste złamanie przedwyborczych obietnic  PO, ale to co dalej pisze "ekonomista" to już czysta manipulacja. Składka rentowa jest odgórnie ograniczona, tzn. jej maksymalna podstawa wynosi 30 średnich krajowych wynagrodzeń miesięcznych rocznie, co oznacza&lt;i&gt; &lt;/i&gt;że osoby zarabiające więcej niż 2,5 średniej krajowej miesięcznie po przekroczeniu tego pułapu od pewnego miesiąca nie płacą już więcej tych składek (to samo dotyczy składek emerytalnych, ale uwaga: już nie zdrowotnych). Czyli zarabiający lepiej płacą stałą kwotę ergo składka rentowa jest degresywna (co też nawiasem mówiąc doprowadza do wściekłości socjalistów na zasadzie że jeśli mnie ktoś okrada to drugiego niech okrada bardziej). Obniżka degresywnego podatku o stały procentowo wymiar jest korzystna dla SŁABIEJ ZARABIAJĄCYCH. Ponieważ rząd PIS obniżył też podatek dochodowy (progresywny), to wszystko skompensowało się do w miarę sprawiedliwej obniżki. Najsłabiej zarabiający zyskali o ile pamiętam kilkadziesiąt złotych co miesiąc, a to nie jest mało dla ubogiej osoby czy rodziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście budżet rządu zubożył się o 40 z górką miliardów, ale kieszenie obywateli wzbogaciły się o tyle samo, więc kto zyskał, a kto stracił? Nie potrafię zrozumieć jak można próbować przekonywać ludzi, że stracili dlatego, że dostali więcej. Może dlatego, że nie wagarowałem na lekcjach matematyki jak zapewne większość lewicowych "ekonomistów"? A może to właśnie powstaje na naszych oczach jakaś nowa ekonomia, gdzie "mniej" znaczy "więcej"? Przecież co chwilę dowiadujemy się, że jeśli rząd zacznie wydawać na "inwestycje"  mniej pieniędzy zabranych gospodarce w postaci podatków, to ta gospodarka zaraz zawali się. Trochę się niepokoiłem, że coś mnie ominęło w nauce o ekonomii, ale gdy przypomnę sobie że 2+2 nadal równa się 4 i nikt nie obalił tego prawa, to jestem spokojny. Zawali się. Ale to zawali się socjalistyczna gospodarka próbująca naginać prawa przyrody czy wręcz matematyki, a na jej gruzach wyrośnie zdrowa wolnorynkowa ekonomia, w której "mniej" znaczy "mniej", a "więcej" znaczy "więcej", albo jak pisała Ayn Rand "A znaczy A a nie coś innego".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-9054694696136498118?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/9054694696136498118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/im-wiecej-tym-mniej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/9054694696136498118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/9054694696136498118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/06/im-wiecej-tym-mniej.html' title='Im więcej tym mniej'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7144678166190420313</id><published>2011-05-17T22:21:00.003+02:00</published><updated>2011-05-17T23:26:49.116+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka nożna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='policja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='platforma obywatelska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totalitaryzm'/><title type='text'>Powrót ZOMO?</title><content type='html'>Eskalacja przemocy między rządem a kibicami postępuje. Na razie powiedziałbym, że 1:0 prowadzi rząd. Stadiony zamknięte, wyjazdów nie ma a policja zaczęła właśnie zamykanie kibiców pod zarzutami, uwaga:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;lekceważenie konstytucyjnych organów państwa,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jednym z powodów zamknięcia części stadionu Jagiellonii było: wykrzykiwanie haseł, w których lekceważono naród Polski i organy państwowe.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;WTF? Takich głupot nie wymyślali nawet za pierwszej komuny. A propos - kibice, choć to ludzie często prości i słabo zaznajomieni z polityką szybko zorientowali się jaka jest sytuacja i skandują stare, ale jare: "precz z komuną". A lekceważenie organów? O jakie organy chodzi? Może o ten, którego ewidentnie brakuje (p)osłom i ministrom w pobliżu zwyczajowego miejsca noszenia czapki? A może chodzi o hasło "Donald matole, twój rząd obalą kibole"? Jeśli za takie hasła policja aresztuje młodych ludzi, to naprawdę nie jest już dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z kolei jak &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/658674_Co_wolno_skandowac_i_pisac_na_transparentach.html"&gt;pisze &lt;/a&gt;"Rzeczpospolita" we Wrocławiu policja dostała polecenie aresztowania wszystkich rozwieszających na demonstracji antyrządowe transparenty. Policjanci mieli zamykać za te transparenty, które obrażają premiera. Stadion natomiast został zamknięty za to, że kibice rozwieszali tam hasła "niezwiązane z charakterem imprez sportowych". Wychodzi na to, że wiadomości sportowe zaczną niedługo przypominać dziennik telewizyjny z czasów stanu wojennego - zamiast sportowców będą w nim pokazywać wyłącznie milicjantów w mundurach obwieszczających społeczeństwu gdzie i kto został zamknięty za "lekceważenie konstytucyjnych organów państwa". Historia jak widać powtarza się, ciężko nie dodać, że jako farsa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli rząd i policja będą traktować kibiców jak bydło i podludzi, to ci zrewanżują im się zachowując agresywnie. Akcja rodzi reakcję. Eskalacja przemocy zdaje się dopiero się zaczyna... A mnie przypomina się jak za pierwszej komuny TVP robiła machlojki podczas transmisji meczów wyjazdowych polskich drużyn. Gdy np. Widzew grał w Hiszpanii to tamtejsza Polonia nieraz przemycała na stadion transparenty Solidarności. A że transmisję wykonywała telewizja hiszpańska, to kamerzysta nie widział niczego niestosownego w przejechaniu się co pewien czas kamerą szeroko po trybunach. Cenzorzy z TVP nie mogli temu zapobiec, więc puszczali mecz z kilkunastosekundowym opóźnieniem a zadaniem specjalnego ciecia siedzącego z palcem na przycisku było zatrzymanie na chwilę transmisji i wycięcie kłopotliwego transparentu. Publiczność w Polsce przed telewizorami niczego podejrzanego nie zauważała. Czy teraz będzie podobnie jak już policja aresztuje wszystkich rozwieszających antyrządowe transparenty na polskich stadionach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem &lt;a href="http://sport.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/zapomniales-jak-sam-byles-kibolem-jak-kibicowal-do,1,4304146,wiadomosc.html"&gt;jak się okazuje są równi i równiejsi&lt;/a&gt;. Gdy Tusk z Wałęsą i kolegami walczyli z władzami PRL, to byli dobrymi bojownikami o wolność przeciwko totalitarnej władzy. Teraz kiedy posadzili swoje ciężkie cztery litery na stołkach tejże władzy, to skandujących hasła antyrządowe nazywają pospolitymi bandytami. Co śmieszniejsze sam Tusk był kiedyś... dokładnie tym z kim teraz walczy - fanatycznym kibicem, czy jak mawiają dziennikarze: kibolem. Oto co mówią osoby znające go z lat siedemdziesiątych, Tomasz Wołek:&amp;nbsp; &lt;i&gt;"&lt;span class="tresc"&gt;I pojechała grupa kibiców Lechii na mecz wyjazdowy  do Bydgoszczy z Zawiszą. Lechia wygrała ten mecz i grupka kibiców  Lechii, [...] została otoczona przez grono  kibiców bydgoskich - mówił Wołek. - Zanosiło się na ciężkie lanie. I w  tym momencie Donald Tusk wykazał się kolosalnym refleksem, to działo się  na takim trawniku, chwycił kawałek węża do podlewania, i tym wężem  wywijając, niczym Longinus Podbipięta, odstraszył napastników i pod jego  osłoną grupa kibiców wycofała się, dopadła zbawczego peronu." &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;Tomasz Zbierski, wówczas również należący do klubu kibica:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="tresc"&gt; &lt;i&gt;"&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;&lt;i&gt;Był głównym "zapiewajłą '". I nawet autorem  niektórych piosenek. Do dziś nie został rozstrzygnięty spór, kto jest  autorem słów stadionowego hymnu na melodię&amp;nbsp; "Międzynarodówki ". Wtedy to  często śpiewano. Popielarz na 98 proc. jest pewny, że to Donald napisał  kilka zwrotek. Jak to się zaczynało?&amp;nbsp; "Bój to jest nasz ostatni. Krwawy  skończy się trud, gdy biało-zieloni u pierwszej ligi wrót..."&lt;/i&gt;- mówi . Oczywiście wszyscy muszą koniecznie dodać, że&amp;nbsp; &lt;i&gt;"wtedy to nie było takiego bandytyzmu jak dzisiaj "&lt;/i&gt;. Oczywiście bandytyzmem nie jest lanie się z kibicami sąsiedniej drużyny przy pomocy jakiegoś... węża ogrodowego, ale wyrwanie obecnie kilku krzesełek już nim jest. Okrzyki &lt;i&gt;"Donald matole..."&lt;/i&gt; świadczą o zdziczeniu obyczajów i zasługują na spędzenie przez młodych ludzi nocy w areszcie, ale śpiewanie o &lt;i&gt;"krwawym trudzie "&lt;/i&gt; na melodię pieśni w imię której wymordowano miliony ludzi jest w porządku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;Ot i jeszcze ciekawostka z tego samego artykułu co wyżej.&amp;nbsp; &lt;i&gt;"&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;Ten klub kibica Lechii powstał na początku lat 70.  po traumatycznej historii [...] Było to  po pamiętnym meczu Lechii z Widzewem. W przerwie tego spotkania na  bieżnię wybiegł chłopak z flagą biało-zieloną i biegał dookoła stadionu.  Cała widownia, a wtedy na mecze przychodziło 30 tysięcy ludzi, biła  brawo. Do chłopaka doskoczyli zomowcy i pały poszły w ruch. Kilku  ciągnęło go za włosy w stronę wyjścia. Tłum zawył wzburzony. Miał  jeszcze świeżo w pamięci Grudzień '70. To spowodowało zamieszki po  meczu. Walki trwały do późnych godzin. Nawet posiłki ze Słupska musieli  ściągać. Młodzi kibice pisali listy do lokalnych redakcji i do klubu  oburzeni na to, co się stało. "&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;Kibic wbiegający na bieżnię stadionu&lt;/span&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;, wyjący tłum, walki, zamieszki. To wszystko jest w porządku (w dodatku wtedy to byli kibice, teraz już tylko kibole), ale to, że kilkadziesiąt osób wybiegło na murawę świętować zdobycie pucharu polski przez swoją drużynę, to już jest chuligaństwo, bandytyzm i należy rozpętać nagonkę medialną. Dziś dawniej-kibol-obecnie-premier mówi tak:&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;i&gt;"Kultura represji wobec bandytyzmu na stadionach będzie się rodziła w przestrzeni między sędzią, policjantem, prokuratorem. &lt;span id="k_intext_1"&gt;&lt;/span&gt;"&lt;/i&gt; A sobie to nie ma nic do zarzucenia? Zapomniał wół jak cielęciem był? Jak Kali stosować kibicom kultura represji to dobrze, ale jak Kalemu ZOMO stosować kultura represji, to źle...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. W Krakowie z kolei policja wyłapuje (tak, dokładnie!) młodych ludzi w koszulkach z napisami "śmierć Cracovii". Może to nie jest zbyt szczytne i mądre hasło, ale zarzut nakłaniania do popełnienia przestępstwa jest idiotyczny (jak można zabić... klub piłkarski?). Chodzi oczywiście o to, że gdy Wielki Wódz huknął pięścią w stół to cała zgraja różnych komendantów i innych ludzi z urzędniczo-policyjnej hierarchii musi wykazać się jak najgorliwszym popisaniem się "wynikami w walce z..." przed Wielkim Wodzem. Trochę strach teraz nosić koszulki z napisem "śmierć ET", że o "śmierć komuchom" nie wspomnę :-)...&lt;br /&gt;A swoją drogą: czy Tusk &lt;a href="http://www.sportfan.pl/artykul/9019/tusk-zabilbym-webba-kto-przypomina-te-slowa-sprawdz/0"&gt;nie chciał kiedyś zabić sędziego Howarda Webba?&lt;/a&gt; To chyba także jest nakłanianie do popełnienia przestępstwa, czy też Kali móc nakłaniać?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7144678166190420313?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7144678166190420313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/05/powrot-zomo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7144678166190420313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7144678166190420313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/05/powrot-zomo.html' title='Powrót ZOMO?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1709730285545030696</id><published>2011-05-14T10:41:00.002+02:00</published><updated>2011-05-14T11:01:33.667+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka nożna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='policja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kibice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><title type='text'>Niespełnione rządu obietnice, temat zastępczy: kibice</title><content type='html'>Tydzień temu w Bydgoszczy odbył się mecz finałowy o Puchar Polski w piłce nożnej. Ponieważ nie kibicuję żadnej z drużyn biorących w nim udział, nie interesowało mnie to specjalnie i nawet go nie oglądałem. Ale nagle na drugi dzień okazało się, że o tym meczu mówią wszystkie media, przyćmiło ono nawet rzekome zabicie Bin Ladena! Wow, nawet nasz wspaniały premier zorganizował z tej okazji konferencję prasową! Dlatego poświęciłem kilka minut na obejrzenie w sieci najbardziej newralgicznych wydarzeń mających miejsce po meczu. Muszę przyznać, że jestem lekko rozczarowany, sądząc po reakcji rządu spodziewałem się dantejskich scen...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydarzenia jakie miały miejsce, ok - nie powinny mieć miejsca. Tłum nie powinien wbiegać na murawę po meczu. Nie powinno być zrywania krzesełek i rzucania nimi. I zdecydowanie takich wyczynów jak ten "bohatera", który kopnął fotoreporterkę. Poza tym jednym incydentem nie były to jednak jakieś drastyczne, krwawe zajścia. Uczestniczyło w nich mniej niż 5% kibiców i działo się nic co, od czasu do czasu nie zdarzałoby się czasem w ostatnich 20 latach. Skąd więc ta zmiana u polityków? Mecz wydawał się być beznadziejnie zabezpieczony. Policja i firma ochroniarska solidarnie zawaliły sprawę prezentując typowe dla polskiej policji popadanie ze skrajności w skrajność: totalną bezczynność i bezradność przeplatając bezmyślną brutalnością. Mecz zakończył się rzutami karnymi. Już przed końcem normalnego czasu gry przed barierkami oddzielającymi trybuny od murawy powinien pojawić się kordon służb bezpieczeństwa. Tymczasem ochroniarze nie pojawili się tam nawet w trakcie rzutów karnych, które jak wiadomo wyzwalają w oglądających spore emocje. Przed ostatnim karnym widać było ogromną grupę kibiców Legii stojących tuż za bramką, na którą strzelano karne. Tuż za reklamami. To niebywałe, że w takich warunkach sędzia nie przerwał meczu, a policja nie interweniowała. Czy czekała na dalszy rozwój wydarzeń? Jeśli tak, to na czyje polecenie? Jak w takich warunkach bramkarz Lecha miał bronić karnego? Niestety ale mocno wygląda to na prowokację służb porządkowych. Po udanym strzale setka, może dwie osób wbiegła na murawę świętując zwycięstwo z piłkarzami i przy okazji rozbierając ich do bielizny. Trudno powiedzieć, czy piłkarze lubią takie świętowanie zwycięstw, nie jestem piłkarzem, lecz część z nich zdawała się autentycznie cieszyć razem z kibicami, bo jak inaczej tłumaczyć np. &lt;a href="http://bi.gazeta.pl/im/0/9535/z9535120X.jpg"&gt;takie obrazki&lt;/a&gt; &lt;a href="http://legionisci.com/photos11w/11lech3_f152.jpg"&gt;czy też takie&lt;/a&gt;, podczas gdy inni zaniepokojeni udali się szybko do szatni. Szybki kontratak policji w ciągu minuty wypchnął tłum z powrotem na trybuny. Pracownicy ochrony mieli ze sobą sprytne przenośne miotacze gazu, z których ochoczo skorzystali (ciekawe czy dostało się też piłkarzom). Po opanowaniu porządku na murawie większy oddział policji udał się w stronę kibiców Lecha jakby czekając na reakcję. I co było łatwe do przewidzenia, dzielni chłopcy w mundurach doczekali się. W ruch poszły krzesełka i różne elementy znajdujące się pod ręką w większości zamaskowanej młodzieży. W ruch poszły gumowe kule, które zdecydowanie uspokoiły sytuację. Wszystko to trwało ok 5-6 minut, po czym puchar mógł być spokojnie wręczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak pisałem wyżej, nie popieram dewastacji stadionów. Grupki, które chcą konfrontacji, powinny spotkać się w lesie i tam spokojnie powalczyć nie narażając postronnych osób. Tutaj jednak nie doszło do walk między grupami kibiców, ale do spontanicznego wbiegnięcia na murawę w celu świętowania zwycięstwa i do krótkiej szamotaniny z policją. Wszystko powinno się więc skończyć aresztowaniem kilkunastu najbardziej krewkich zadymiarzy, spędzeniem przez nich nocy na komisariacie, karami grzywny, zapłatą za straty przez obydwa kluby po połowie (w sumie jak podano - 40 tys. zł. - żadne pieniądze dla takich klubów) i ewentualnie przemyśleniem czy stadion w Bydgoszczy nadaje się do takich meczów. Oraz kilkuzdaniowymi notkami na ostatnich stronach gazet. Tymczasem mamy do czynienia z burzą. Premier zwołał konferencję prasową i zapowiedział, że zrobi ze stadionami porządek jak z dopalaczami. Po czym, gdy Wielki Brat niczym Putin huknął pięścią w stół, już różni ministrowie i komendanci policji na wyprzódki zwołują swoje konferencje gorliwie prześcigając się w pomysłach (ciężko się dziwić - boją się gniewu Słońca Peru). Popularne gazety dają na pierwsze strony ogromne zdjęcia i artykuły. Temat przebił informacje o Bin Ladenie. &lt;b&gt;O co więc chodzi?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może piłka nożna stała się nagle ważna z uwagi na nadciągające EURO 2012? Może o to, że rząd nie mając sukcesów na innych polach usilnie szuka tematu zastępczego? Może o to, że kibice zaczęli przejawiać ostatnio inne zainteresowania niż wyłącznie sportowe? Zaczęło się od konfliktu Gazety Wyborczej z kilkoma klubami kibica. GW jakiś czas temu wymyśliła sobie krucjatę polegającą na próbie wyeliminowania fanatycznych kibiców ze stadionów, teraz jednak ponosi klęskę za klęską. Wyeliminować ich się nie udało, frekwencja rośnie, poziom zorganizowania grup również, a kibice podjęli dialog przynosząc na stadion flagi parodiujące GW oraz dość ostre politycznie. Można więc powiedzieć, że tzw. punktem bez odwrotu w tym konflikcie był&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=l9tnyiTLP2k"&gt;ten transparent przypominający Adamowi Michnikowi jego korzenie rodzinne.&lt;/a&gt; Przy okazji wzrastającej fali zainteresowania takimi tematami, kibice zaczęli interesować się także polityką i wznosić hasła antyrządowe. I zapewne właśnie o to chodzi! Media dość słabo odnotowały fakt, że przed meczem PP obydwa kluby kibica zorganizowały akcję pozostawiając pusty sektor i rozmieszczając na nim flagi z antyrządowymi hasłami. To rozsierdziło sztab premiera, jednak warto zadać pytanie: a właściwie to dlaczego kibice nie mają mieć prawa do własnych poglądów politycznych? Dlaczego teraz po wszystkich stadionach ligowych ochrona zrywa antyrządowe transparenty? Dlaczego policja zwiększyła o kilka stopni poziom agresji wobec zwykłego przedstawiania swoich poglądów politycznych? Czy kibice są jakimiś podludźmi i nie mają prawa głosu? Dlaczego aresztuje się, często szesnasto- czy siedemnastolatków, pod fałszywymi zarzutami zaśmiecania czy idiotycznymi przeklinania w miejscach publicznych za prezentowanie niepoprawnych transparentów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba przyznać, że piarowcy Tuska niesamowicie sprawnie wybierają tematy zastępcze mające na celu ukrycie własnych niepowodzeń bądź niespełnienie przedwyborczych obietnic. Prawie zawsze celem są jacyś "chłopcy do bicia" mający albo różne grzechy na sumieniu albo fatalny odbiór społeczny. Najpierw był to hazard. Ciężko go było bronić, bo większość ludzi szybko wyłącza myślenie słysząc to słowo. Choć nikt ich do próbowania hazardu nie zmusza, to z jakiegoś powodu popierają walkę z nim, sami masowo przegrywając spore sumy w twardym hazardzie jakim jest totolotek. Zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje czyny i zrozumieć, że hazard jest dla nich zagrożeniem tylko jeśli sami pozwolą mu nim być, z łatwością dali wmanewrować się w prowokacje rządu. Kolejnym tematem były dopalacze. Wymarzony chłopiec do bicia. Próba atakowania rządu za walkę z dopalaczami to niemal pewne sprowadzenie na siebie potępienia społecznego i ostracyzmu. Nawet łamiącej wszelkie zasady bezprawnej formy tej walki nie można było oprotestować by nie narazić się na zarzuty "co ty, bronisz mafii narkotykowych?", gdy tymczasem prawdziwe mafie nieźle na posunięciach rządu skorzystały... Z cenzurą internetu nie wyszło. Ten jeden raz atak był źle przygotowany, chłopiec do bicia źle wskazany, a społeczność za silna. Próbowali kilka razy, ale jak na razie (kto wie czy nie czasowo) odpuścili. Teraz przyszedł czas na kibiców. Piarowcy Tuska wymyślili sobie, że nic nie wzbudzi takiej odrazy w "zdrowej tkance społecznej" jak wizerunek hordy bezmózgich typów tyranizujących bezbronne miasta i stadiony, którym nadano pejoratywną łatkę "kibola". Bezmyślni, tępi, pijani "kibole" są więc teraz wrogiem społecznym numer jeden. "Naprawdę chcesz ich bronić?" - na pewno zaraz odezwą się takie głosy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. Fanatyczni kibice mają wiele grzechów na sumieniu. Jednak trzeba sprowadzić rzeczy do właściwych proporcji. Grupy dorosłych ludzi mają prawo pobić się w ustronnym miejscu nie wciągając w to osób postronnych. A jeśli demolują mienie prywatne, czy atakują niewinne postronne osoby, to powinni za to odpowiedzieć jak każdy, kto by to robił w dowolnym innym miejscu. Jeśli kibic rzuci kamieniem czy kopnie dziennikarza, to jest taki sam czyn, jakby zrobił to związkowiec na wiecu, czy jakikolwiek człowiek na ulicy, (p)osłów czy ministrów nie wyłączając. Poddać pod sąd (normalny, a nie jakiś błyskawiczny, pseudosąd wykonywany w policyjnej kanciapie pod stadionem - jak teraz proponuje rząd), osądzić, ukarać jeśli winny i koniec. Indywidualnie - bez odpowiedzialności zbiorowej! Bez tego największego przekleństwa XX wieku. Przestępców ukarać, kibiców jako grupę zostawić w spokoju. Medialna nagonka nie jest nikomu do niczego potrzebna. To znaczy jest - rządowi. W miarę wzrastania świadomości politycznej u kibiców rządzący zaczynają czuć się zagrożeni. A jednocześnie nadal mają poczucie własnej siły mając w pamięci udane akcje przeciwko hazardowi, czy dopalaczom i sądząc że odbiór społeczny "kiboli" będzie na tyle zły, że walka uda się bez kłopotu. Liczą, że społeczeństwo nie zauważy jak wraz z fanatykami Donald wyleje z kąpielą także zwykłych kibiców. Jak doprowadzi do tego, że policja (która z natury nie ma ochoty na wysiłek związany z ochroną trudnych meczów) zacznie rządzić sportem wybierając sobie które mecze mogą się odbyć, a które nie. Które mogą odbyć się z udziałem publiczności, a które nie. A kto wie - może to tylko próba przed podobnym ograniczeniem praw do demonstracji i zgromadzeń politycznych w przyszłości? Jakby na to nie patrzeć, to wydaje się, że akcja rządu ma dla niego same plusy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tak nie będzie. Myślę, że Donald Tusk tym razem mocno się przeliczy. Kibice są zbyt liczną i zbyt dobrze zorganizowaną grupą, by dać się tak łatwo zastraszyć. Jedyne do czego doprowadzą siłowe rozwiązania rządu wprowadzane "w trybie hazardowym" (albo "dopalaczowym") to wybuch i eskalacja agresji. Agresja rozleje się po Polsce w sposób bezprzykładny, jakiego ten kraj nie widział od stanu wojennego. Czy piarowcy Tuska nie mają dość wyobraźni, by wyobrazić sobie co może dokonać pod siedzibą rządu, czy parlamentem kilka tysięcy agresywnych i zdeterminowanych młodych ludzi? Jeśli przy okazji wydarzy się jakiś ostrzejszy kryzys gospodarczy w Polsce, to będzie tu drugi Egipt. Sztab Tuska powinien zacząć od przypomnienia sobie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamieszki_w_S%C5%82upsku_%281998%29"&gt;zamieszek w Słupsku&lt;/a&gt; kiedy to po zabiciu przez policjanta młodego kibica koszykówki przez kilka dni rozszalały tłum dewastował miasto, a policja nie mogła zrobić kompletnie nic. Tak to się skończy, bo kto sieje wiatr, ten zbiera burzę panie premierze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Rozbawia mnie powtarzana przez dziennikarzy z uporem maniaka teza jakoby Niemcy i Anglicy dawno poradzili sobie z zajściami na meczach. Przykład pierwszy z brzegu: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=AfC-FV9kOJI"&gt;7 maja we Frankfurcie&lt;/a&gt; grupa kibiców dostała się na murawę próbując... pobić własnych piłkarzy po przegranym meczu. Działo się to w niemieckiej ekstraklasie! Zgadnijcie Państwo sami, czy po tym zajściu Angela Merkel ogłosiła konferencję prasową...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1709730285545030696?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1709730285545030696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/05/niespenione-rzadu-obietnice-temat.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1709730285545030696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1709730285545030696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/05/niespenione-rzadu-obietnice-temat.html' title='Niespełnione rządu obietnice, temat zastępczy: kibice'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-4606126622235264289</id><published>2011-05-07T22:03:00.000+02:00</published><updated>2011-05-07T22:03:32.628+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='równouprawnienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolny rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='feminizm'/><title type='text'>Równouprawnienie</title><content type='html'>Jakiś czas temu &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/sto-lat.html"&gt;pisałem&lt;/a&gt;, że feminizm wkrótce zatoczy koło i przekroczy próg śmieszności. I tak się stało. Nieustannie forsowana przez feministki i pokrewne im grupy polityka równouprawnienia raz spuszczona ze smyczy zaczyna kąsać najdziwniejsze nogawki z wielce brutalną systematycznością. Oto Rzecznik Praw Obywatelskich&amp;nbsp;&lt;a href="http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/510606,tansze_bilety_na_mecze_dla_kobiet_to_naruszenie_konstytucji.html"&gt;zakwestionował tańsze bilety dla kobiet na mecze piłkarskie&lt;/a&gt;, które kluby wprowadziły by zachęcić więcej kobiet do przychodzenia na stadiony (bo jak to mówią kobiety łagodzą obyczaje, ups a może pisać tak to już seksizm?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedstawiciele klubów piłkarskich najpierw pewnie nieźle się uśmiali, jak każdy kto widzi jak ktoś z poważną miną wypowiada kabaretowe teksty, ale potem pewnie mina im zrzedła. Bo RPO miał to na myśli tak na poważnie poważnie. I poddał uzasadnienie, które nie chwaląc się, przewidziałem już kilka miesięcy temu: &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/01/koniec-damskich-fryzjerow.html"&gt;niesławną ustawę o zakazie nierównego traktowania osób fizycznych&lt;/a&gt; o której pisałem, że zakład fryzjerski będzie musiał ustalić identyczne stawki za strzyżenie damskie i męskie, a kluby płacić jednakowo wszystkim kopaczom (ups, a może nie powinienem podpowiadać RPO, który z tych dwóch "postulatów" zrobił jakiś miks). Wydaje się to wszystko śmieszne, ale nie jest. Polecałem Państwu zapamiętać datę 01.01.2011 jako początek nowej epoki. Dnia, w którym bez wątpienia mamy do czynienia z końcem wolności gospodarowania swoim majątkiem, swoją firmą i końcem swobody zawierania umów cywilnoprawnych oraz de facto wprowadzenie nowej mutacji socjalizmu. A naprawdę czy myśleliście, że z ta ustawa będzie martwa? Jak można spodziewać się, że po otworzeniu Puszki Pandory nic brzydkiego z niej nie wylezie? Pierwsza pokraka już wylazła, a kolejne sprawią, że w następnych latach będzie jeszcze nie raz śmiesznie. Jak w "Misiu" Barei albo gorzej. Ale to nie będzie tak naprawdę wcale śmieszne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-4606126622235264289?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/4606126622235264289/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/05/rownouprawnienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4606126622235264289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4606126622235264289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/05/rownouprawnienie.html' title='Równouprawnienie'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7887543690613132305</id><published>2011-05-03T21:40:00.000+02:00</published><updated>2011-05-03T21:40:36.213+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nierząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='posły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dopalacze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totalitaryzm'/><title type='text'>Pokój bez klamek</title><content type='html'>Cała Polska jak jeden, wielki pokój bez klamek, a w nim stado ubezwłasnowolnionych, ale za to bardzo bezpiecznych baranów - to jest właśnie ideał każdego (p)osła i każdego członka rządu. Dopiero wtedy będzie prawdziwy porządek w ich mniemaniu. O tym jak rząd PO, dla naszego rzecz jasna dobra, uchronił nas przed hazardem i dopalaczami już było. Tymczasem pomysły (p)osłów z innych partii nie są wiele lepsze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto PIS wraca do niesławnego pomysłu &lt;a href="http://e-prawnik.pl/wiadomosci/informacje/z-dlugim-nozem-nie-wyjdziesz-na-ulice.html"&gt;zakazu noszenia noży dłuższych niż 8cm&lt;/a&gt;. Obywatel rozbrojony, już nawet z noża, jest całkowicie bezbronny. Czy o to chodzi (p)osłom? Czy też jednak jest to robione jak zwykle: dla naszego dobra, którego mamy już tak mało? A może chodzi o interesy świata przestępczego - mało prawdopodobne, ale jednak: a nuż obywatel uzbrojony w nóż obroniłby się przed przestępcą uzbrojonym w broń palną (bez której musi się obywać dlatego jest obywatelem)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzielni chłopcy z SLD chcą z kolei &lt;a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/333621,po-red-bulla-z-dowodem-osobistym-sld-chce-zakazu-sprzedazy-dzieciom.html"&gt;zakazu sprzedaży napojów energetycznych młodzieży&lt;/a&gt; Po Red Bulla czy nawet Yerba Mate z dowodem osobistym? To może wymyślić tylko osoba o mentalności klawisza z zakładu psychiatrycznego. Niestety Ministerstwo Zdrowia odnosi się do tego projektu "przychylnie". Jak do każdego złego projektu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro dzielne (p)osły dwoją się i troją by uchronić nas przed śmiertelnymi niebezpieczeństwami, podpowiem im kilka pomysłów. &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zakaz używania widelców i noży w miejscach publicznych. Niech restauracje przejdą na pałeczki (byle nie pałki!). &lt;a href="http://www.youtube.com/results?search_query=monty+python+dirty+fork&amp;amp;aq=f"&gt;Oto złowrogi przykład do czego może prowadzić niewłaściwe korzystanie ze sztućców.&lt;/a&gt; Rząd zdecydowanie powinien nas przed tym uchronić!&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zakaz sprzedaży substancji trujących i psychoaktywnych (aka dopalaczy): gałki muszkatołowej, klejów, rozpuszczalników, lakierów, farb, herbaty, kawy, benzyny, olejków zawierających piołun, szałwię lekarską, tuję, wrotycz pospolity, w tym alkoholi je zawierających (absynt, wódka żołądkowa), ech alkoholu też oczywiście i w każdej postaci, w tym produktów kosmetycznych zawierających go oraz płynu do spryskiwaczy, tytoniu, tabaki, papierosów, produktów zawierających taurynę lub guaranę, rzecz jasna podtlenku azotu (gabinety dentystyczne), gazu ziemnego we wszelkich postaciach (zapalniczki!), wszelkich parafarmaceutyków zawierających niebezpieczne substancje a w tym: syropów na kaszel (słynny Tussipect) i leków przeciwbólowych. No i oczywiście środków ochrony roślin, owadobójczych, odstraszających gryzonie, nawozów sztucznych oraz wapna palonego. Jeśli chcemy by nasze dzieci były bezpieczne śmiało domagajmy się od rządu delegalizacji tych jakże niebezpiecznych środków! Czy to w porządku, że produkty te każdy może nabyć w byle sklepie i następnie nieświadomy zagrożenia spożyć? Osoby, które na specjalnym wniosku złożonym Ministerstwu Zdrowia, wykażą uzasadnioną potrzebę użycia tychże środków do celów przemysłowych, będą mogły otrzymać jednorazowy przydział pod warunkiem wpuszczenia na teren ich używania specjalnej inspekcji Sanepidu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wzywam do zorganizowanej akcji dążącej do eliminacji jakże niebezpiecznych grzybów leśnych zawierających substancje psychoaktywne i/lub trujące. Jest to lista ponad 5000 gatunków, wymienienie ich pozostawię więc stosownej ustawie. Jako przykład można podać używane przez niektórych do narkotyzowania się a rosnące w Polsce łysiczkę lancetowatą i muchomora czerwonego.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Również wiele odmian kaktusów i sukulentów zawiera niebezpieczne substancje odurzające. Należy zabronić ich wwozu do Polski oraz hodowli pod jakimkolwiek pretekstem. Jak ktoś chce się narkotyzować - droga wolna, niech się przeprowadzi do Meksyku!&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Obowiązek wychodzenia z domu w kasku każdorazowo gdy obywatel ma zamiar poruszać się w obrębie 500m od budynków o wysokości powyżej jednego piętra.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nakaz montowania poduszek powietrznych oraz pasów bezpieczeństwa w fotelach obrotowych. Ileż to groźnych kontuzji uniknie dzięki temu nasze społeczeństwo!&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Obniżenie napięcia w sieci elektrycznej do 12V co pomoże uchronić setki osób przed groźnymi w skutkach porażeniami elektrycznymi. Wszelkie działania związane z siecią elektryczną powyżej 12V powinny wymagać certyfikatu państwowego potwierdzonego egzaminem wykonywanym przez Ministerstwo Wysokich Napięć.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;uff... dość żartów, jeszcze (p)osły wezmą je na poważnie...&lt;br /&gt;Czy myślicie Państwo, że to szaleństwo? A czy nie jest szaleństwem zmuszanie dorosłych ludzi (dla ich dobra ma się rozumieć) do przypinania się pasami we własnym samochodzie? A kto jest temu winien? Każdy. Każdy kto choć raz powiedział na głos, że warto poświęcić małą odrobinę wolności na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7887543690613132305?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7887543690613132305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/05/pokoj-bez-klamek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7887543690613132305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7887543690613132305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/05/pokoj-bez-klamek.html' title='Pokój bez klamek'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-8419161607337929991</id><published>2011-04-28T12:56:00.006+02:00</published><updated>2011-04-28T13:30:14.654+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoły'/><title type='text'>Pij mleko, zostaniesz socjalistą</title><content type='html'>Jednym z najwyraźniejszych wspomnień ze szkoły podstawowej, do której uczęszczałem pod koniec lat osiemdziesiątych, było kilka późnosocjalistycznych zwyczajów mających przekonać wszystkich, że "państwowe szkoły dbają o dzieci". Były to masowo wykonywane fluoryzacje zębów, kontrola czystości włosów i szklanka mleka na tzw. dużej przerwie. Później, w kolejnych latach, sądziłem że te zbiorowe obrzędy socjalistycznej religii poszły na emeryturę razem z Kiszczakiem i Rakowskim. Okazuje się, że nie do końca. Gorzej, są teraz praktykowane w całej Europie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak donoszą media &lt;a href="http://www.wprost.pl/ar/241754/Dwa-miliony-wiecej-w-szklance-mleka/"&gt;dwa miliony dzieci otrzyma szklankę mleka&lt;/a&gt; trzy razy w tygodniu. Za darmo oczywiście, które tym razem wynosi 120 milionów złotych (znając takie programy podejrzanie mało). To znaczy tyle ma dostać przemysł mleczny (uciekanie się do takich metod świadczy zdaje się o tym, że brakuje klientów), a ile wyniesie koszt obsługi urzędniczej? Pewnie drugie tyle. Ile wyniosą koszty, których nie widać, koszty brakujących pieniędzy w kieszeniach podatników, koszty demoralizacji młodego pokolenia itp. tego nie da się oszacować. Ważne, że Polska znów stanie się liderem "postępu" w Europie (podobne akcje mają także Niemcy, Francja, Wielka Brytania). A ja nie będę mógł przez kilka dni po napisaniu tej notki wypić mleka bo będzie mi się przypominać ta P-A-S-K-U-D-N-A, gęsta, ciepła i pełna kożuchów ciecz serwowana niegdyś dzieciom przez komunistyczne kucharki, którą w wyniku nieporozumienia nazywano mlekiem. Gdyby nie to, że wypiłem to może ze dwa-trzy razy w życiu, w pozostałych sytuacjach wylewając, oddając komuś innemu lub całkowicie unikając, to mógłbym zostać zniechęcony do picia mleka na całe życie. Nawiasem mówiąc, może właśnie z tego wynika tak duża popularność antymlecznych akcji w internecie. Jak to się mówi: daj socjalistom Saharę, a po paru latach zabraknie piasku. Równie dobre jest: pozwól im karmić dzieci mlekiem, a zniechęcisz je do niego na całe życie :-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ktoś z Czytelników nadal ma jakieś wątpliwości sądząc że ta akcja jest co najmniej nieszkodliwa, ma sens i jest ogólnie ok? Podam więc jeszcze kilka argumentów:&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;primo &lt;/b&gt;- to co jest dane za darmo ma dla obdarowanego zerową wartość, nikt nie będzie mieć za grosz szacunku wobec tych produktów - dzieci będą je wyrzucać, marnować, obsługa programu podobnie.&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;secundo &lt;/b&gt;- kto wie czy mleczarnie nie wypchną w ten sposób najgorszego towaru aby się go pozbyć. Mając pewnego kupca, który nie pyta się o jakość, chyba każdy próbowałby tak zrobić. Myślę, że mając dziecko w wieku szkolnym zakazałbym mu korzystania z tej akcji.&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;tertio &lt;/b&gt;- takie akcje zaburzają rynek sprzedaży mleka, mając nagle większy popyt mleczarnie zapewne podniosą ceny mleka w sklepach (chociaż mogą też dostosować produkcję do wymogów programu, to z kolei spowoduje zaburzenia gdy program kiedyś zostanie zlikwidowany - mleczarnie będą bankrutować)&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;quatro &lt;/b&gt;- najważniejsze - nie jest sprawą rządu dbanie o dobro jakiegokolwiek dziecka. Dzieci należą do rodziców a nie do rządu. Trzeba to tym biurokratom nieustannie przypominać. Rodzice mają prawo wychować dzieci po swojemu, na przykład nie dając mu w ogóle mleka. Nie jest też sprawą rządu zabieranie pieniędzy podatnikom w celu dbania o czyjekolwiek dobro, nie ważne dzieci, czy dorosłych. O swoje dobro każdy zadba sam, o ile tylko biurokraci nie będą przeszkadzać. Dbaniem o dobro dzieci ubogich mogą zadbać prywatne organizacje charytatywne. Przykład: darmowe obiady fundowane przez Caritas, czy akcja Pajacyk. Osobiście nie wierzę w akcje internetowe typu "pij mleko będziesz kaleką", które nie mają wg mnie żadnego uzasadnienia merytorycznego, ale nie jest też jednoznacznie udowodnione, że mleko jest niezbędnym składnikiem pożywienia, a przecież każdy powinien mieć wybór w wolnym kraju. Wolny rynek polega na tym, że ludzie kierują się różnymi przesłaniami. Dzięki temu mamy różnorodność i konkurencję między różnymi poglądami. Kto chce to pije, kto nie chce nie pije i zobaczymy za wiele lat kto miał rację. W imieniu dzieci, wyboru dokonują rodzice. A tymczasem rządowe programy, choć na szczęście nieobowiązkowe, są propagandą mającą na celu sprawienie, że wszystkie dzieci będą piły mleko. Rodziców już nikt o zdanie nie pyta, oni mają tylko za to płacić w postaci podatków. Socjalizm znów jest na drodze rozwoju (swojego rzecz jasna)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dajmy sobie wmówić, że złe jest dobre tylko ze względu na niemerytoryczne argumenty mające nas rzekomo chwytać za serce ("dobro głodujących dzieci"). Zadaniem rządu nie jest karmienie dzieci, bo jeśli to zacznie robić, to prędzej czy później wszystkie dzieci będą głodować, a dobra takie jak mleko będą na kartki. Rząd NIGDY nie zrobi tego lepiej, taniej, czy sprawniej niż osoby prywatne. Pieniądze,  które na ten cel zabiera podatnikom spowodują, że niejedno dziecko  dostanie w domu gorszy posiłek ponieważ przytłoczonych podatkami  rodziców nie będzie stać na lepszy. To jest to czego nie widać. Widać rzekome poświęcenie rządu i firm mleczarskich. Nie widać kosztów. Warto myśleć o tym, czego nie widać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadaniem szkoły natomiast jest uczyć dzieci myśleć. Przy pomocy rozumu, a nie tanich, mających wywoływać puste emocje, zabiegów. Takie akcje uczą dzieci samych złych rzeczy i powinny odejść na śmietnik historii razem z Gomułką, planem sześcioletnim i kartkami na mięso. To produkt z tamtej epoki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. O czym ja w ogóle piszę? Jakie mleko? Przecież polski rząd ma rozdawać dzieciom laptopy. To jest znacznie grubsza sprawa niż jakieś tam mleko... Tyle, że mając w pamięci ile powstało w Polsce autostrad w ostatnich latach i ile zostało z obietnic obniżki podatków, to nie powinniśmy rozważać tego specjalnie poważnie. Będzie z tym zapewne tak, jak to typowo u socjalistów się dzieje tj. jak z dowcipu z Radia Erewań: będą nie dawać, tylko wypożyczać, nie laptopy tylko podkładki pod myszkę, i nie szkoła dzieciom, tylko to one szkole wyposażą pracownie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-8419161607337929991?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/8419161607337929991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/pij-mleko-zostaniesz-socjalista.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8419161607337929991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8419161607337929991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/pij-mleko-zostaniesz-socjalista.html' title='Pij mleko, zostaniesz socjalistą'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-369689157450165991</id><published>2011-04-21T22:24:00.010+02:00</published><updated>2011-04-21T22:49:19.166+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='budowa domu'/><title type='text'>Biurwokracja</title><content type='html'>Jeśli ktoś twierdzi, że w Polsce nie rządzi biurwokracja, to znaczy że nie próbował budować domu. Ja właśnie próbuję i dowiaduję się takich rzeczy, że włosy stają na głowie, a noże otwierają się w kieszeniach. Weźmy takie na przykład pozwolenie na budowę, nie wróć, wcześniej trzeba zdobyć tzw. "warunki zabudowy" (chyba, że miasto/gmina ma plan zagospodarowania przestrzennego, moje nie ma). I to wydawało się powinna być prosta decyzja... Jednak własność nieruchomości jest w Polsce pustym słowem, de facto należą one do rządu skoro urzędnicy mogą nimi rozporządzać jak chcą. Z tego powodu nic co dotyczy budowy nie jest proste. To znaczy prosta jest sama budowa, która przy dzisiejszych technologiach trwa krócej niż biurokracja z nią związana! (Nie przesadzam ani na trochę, firma budowlana ma w umowie harmonogram na trzy miesiące, a formalności, które wciąż są w lesie trwają już dwa miesiące i potrwają co najmniej drugie tyle)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niektórych gminach obowiązuje ochrona krajobrazowa albo inne ograniczenia i urzędnicy wtrącają się np. do tego ile stopni ma mieć nachylenie dachu albo jaki ma on mieć kolor. W mojej okolicy tak na szczęście nie jest. Ale co z tego... Do wniosku należy dołączyć np. warunki techniczne oraz zapewnienie dostaw mediów (a po co taka informacja urzędnikowi? Dla mojego dobra? A nie wpadł jeden z drugim ynteligent na pomysł, że o swoje dobro zadbam sobie sam?), co ciekawe jeśli zgłosimy że któregoś z nich (np. gazu) nie potrzebujemy to nie musimy tego robić, jeśli stwierdzimy że potrzebujemy, to urzędnik zażąda zapewnienia dostaw oraz określenia warunków przyłączenia (czyż to nie idiotyczne?). Mapkę geodezyjną, którą należy dołączyć do wniosku należy najpierw za opłatą pobrać z innego działu tego samego Urzędu Miasta (a co to biurwa nie może pójść sama piętro niżej?). To jednak "małe piwo". Po kilku tygodniach oczekiwania i telefonie interwencyjnym do urzędu, okazało się, że urząd wysłał zapytania do całego szeregu instytucji takich jak np. lokalna kopalnia (w celu sprawdzenia, dla mojego dobra ma się rozumieć, czy przez szkody górnicze nie popęka mi ściana), czy Sanepid (tu moja wyobraźnia okazała się za mała, nie mam kompletnie pojęcia po co). A te urzędy nie mają ograniczeń czasowych w wydawaniu swoich decyzji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc zanim jeszcze spróbujemy złożyć wniosek o pozwolenie na budowę (który ustawowo może być rozpatrywany przez 65 dni plus 14 na uprawomocnienie), już tracimy około dwóch miesięcy na jakieś idiotyczne "warunki zabudowy", które po wydaniu muszą przez 14 dni "uprawomacniać się". &lt;b&gt;Pasożyt, menda, nierób i bezrobotny pobierający całkiem niezłą pensję z moich podatków czyli biurwa&lt;/b&gt; blokuje mi na kilka miesięcy budowę łaskawie zezwalając &lt;b&gt;mi &lt;/b&gt;na zbudowanie na &lt;b&gt;mojej &lt;/b&gt;działce, za &lt;b&gt;moje &lt;/b&gt;pieniądze domu, w którym &lt;b&gt;ja&lt;/b&gt; będę mieszkać! Ktoś ma nadal wątpliwości, że socjalizm wcale się nie skończył?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś nadal ma wątpliwości, to sędziowie Trybunału Konstytucyjnego przychodzą z pomocą. W tym samym dniu, w którym dowiedziałem się, że urzędnicy &lt;i&gt;"czekają jeszcze na uzgodnienia z Sanepidu"&lt;/i&gt; przeczytałem w internecie, że &lt;a href="http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/354516,Trybunal-konstytucyjny-brak-pozwolenia-na-budowe-niezgodny-z-konstytucja"&gt;Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z konstytucją ustawę likwidującą pozwolenie na budowę.&lt;/a&gt; To jest naprawdę zgroza! Gdy tylko (p)osłom w sejmie uda się uchwalić jakąś normalną ustawę (albo przez czysty przypadek, albo lobbystom z powodu kryzysu zabrakło pieniędzy na łapówki) to uruchamia się dodatkowy zawór bezpieczeństwa socjalistycznego państwa w postaci gerontokratów z TK! Uzasadnienie jest wyborne. Nowe prawo według dziadów z TK&lt;i&gt; "łamie zasady sprawiedliwości społecznej"&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;"utrudnia możliwość sprzeciwu innych stron, np. sąsiadów inwestora poprzez brak prewencyjnego zapobiegania"&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;"ogranicza prawa obywatelskie"&lt;/i&gt;. Do ***, a&amp;nbsp; pozwolenie na budowę nie ogranicza mojego prawa zbudowania domu na własnej działce?! A jeśli zbuduję stupiętrowy dom i zasłonię sąsiadowi słońce i widoki, to od czego są sądy, niech sąd nakaże mi wtedy zapłatę odszkodowania za zmniejszenie wartości jego nieruchomości albo nawet rozbiórkę domu na mój koszt - tak to powinno działać w normalnym kraju! A co do prewencji, to kraj ten zaczyna przypominać pomału filmy science-fiction, jak np. "Raport mniejszości", w którym policja przewidując kto popełni przestępstwo aresztuje go zawczasu. Jeszcze lepiej przedstawia to na swoim blogu &lt;a href="http://sierp.libertarianizm.pl/?p=532"&gt;Jacek Sierpiński&lt;/a&gt; postulując ironicznie aby rząd wprowadził specjalne pozwolenia na pisanie książek czy wydawanie filmów, które zawczasu analizowane byłby przez specjalne ciała urzędnicze (ale to już Jacku było w PRL i miejmy nadzieję nie wróci)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie to jednak może i dobrze, że dziadki z TK przypomniały nam o tym, że obowiązuje w tym kraju idiotyczna socjalistyczna konstytucja z takimi kuriozalnymi wpisami jak "sprawiedliwość społeczna", o której wiadomo że jeśli ma być sprawiedliwość to nie potrzebuje już etykiet i tym różni się ona od normalnej sprawiedliwości jak krzesło od krzesła elektrycznego. Na koniec ciekawa uwaga. Wniosek o zbadanie ustawy przez TK napisał Lech Kaczyński, a ponieważ nie zdążył go złożyć do TK, to zrobił to Bronisław Komorowski. W sprawach ograniczania wolności jednostki niewiele różni tych dwóch panów. Dwóch socjalistów siebie wartych! Podobnie jak ten cały POPIS, który nie jest niczym więcej jak tylko mutacją PZPR (wraz z przybudówkami w postaci PSL, SLD). Pamiętajcie o tym Państwo przed wyborami. Polecam także: &lt;a href="http://www.niedlapsakielbasa.pl/"&gt;http://www.niedlapsakielbasa.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jestem dopiero na początku walki z biurokracją budowlaną. Dlatego jestem pewien, że kolejne wpisy na ten temat znów pojawią się za jakiś czas. Już się obawiam przyłączy mediów (znów Sanepid *#*#@!) i odbioru budowy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS2. Jeśli jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności tego bloga czyta komu... wróć... idio... wróć... sędzia Trybunału Konstytucyjnego, to następnym razem proszę o zbadanie czy aby moich praw konstytucyjnych nie łamie fakt iż moja budowa nie będzie zaopiniowana przez Instytut Atomistyki, Głównego Lekarza Weterynarii Kraju, radiestetę oraz specjalistę od feng-shui. Warto byłoby też chyba zbadać czakram ziemi oraz zapytać o pozwolenie Greenpeace, księdza proboszcza i Stowarzyszenie Hodowców Gołębi. A nuż ktoś z nich dla mojego dobra sprzeciwi się budowie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-369689157450165991?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/369689157450165991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/biurwokracja.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/369689157450165991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/369689157450165991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/biurwokracja.html' title='Biurwokracja'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7676474399024289591</id><published>2011-04-13T22:58:00.001+02:00</published><updated>2011-04-13T23:01:44.687+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spis powszechny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wałęsa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='solidarność'/><title type='text'>Każdy kilogram obywatela z wanną i kuchenką gazową szczególnym dobrem narodu</title><content type='html'>1 kwietnia, i to niestety nie jest Prima Aprilis, rozpoczął się w Polsce Spis Powszechny. O ile sama idea spisania ilu jest obywateli może mieć jeszcze sens i jest praktykowana od dwóch tysięcy lat (aczkolwiek często w przeszłości z powodu spisów wybuchały powstania i zamieszki, ludzie całkiem słusznie obawiali się, że to tylko wstęp do ustanowienia nowych podatków), to dobór i liczba pytań nie pozostawia złudzeń: państwo totalne musi wiedzieć wszystko o swoich obywatelach (niewolnikach?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Współczesne rządy często porównuje się do ojców traktujących społeczeństwo jak dzieci, za które&amp;nbsp; podejmuje decyzje i które nie mają nic do powiedzenia oraz nie powinny posiadać za dużo środków finansowych, co najwyżej skrupulatnie wymierzone małe kieszonkowe. Gdyby miarę tę przyłożyć do Spisu, to właśnie ojciec przetrząsa dzieciom szafy i wypytuje ich szczegółowo o każdą zabawkę: jak się nią bawisz, po co, jak długo, kiedy będziesz się bawić w przyszłości, z kim, jak i dlaczego? Po co mu taka wiedza?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość odpowiedzi z tego Spisu (w tym wszystkie istotne) są władzy znane. Urzędy już nimi dysponują. Więc po co spis? Może po to aby sprawdzić, czy społeczeństwo jest już dobrze wytresowane i aby na pewno  grzecznie służy kiedy pan każe mu robić różne rzeczy, np. podawać szereg prywatnych danych obcym ludziom z plakietką na szyi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym spisie poza pytaniami prywatnymi jak o: dochody, wyznanie, czy plany prokreacyjne (choć te najdrażliwsze na szczęście są dobrowolne) są pytania idiotyczne, które JEDNOZNACZNIE dowodzą w jakim kraju żyjemy. No powiedzcie Państwo sami - jeśli władzę interesuje jaką mam kuchenkę, czy mam w domu wannę lub prysznic i ile czasu zajmuje mi dojazd do pracy to o czym to świadczy? Pojawi się potem w telewizji jeden z drugim, taki na przykład Wałęsa i plecie głupoty że "obalił komunę". Lechu! G... prawda. Obalić, to ty co najwyżej obaliłeś pół litra z Kiszczakiem w Magdalence! A socjalizm jak był, tak jest, tylko 5 razy gorszy (&lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/szokujace-liczby.html"&gt;patrz na przykład wpis o biurokracji&lt;/a&gt;) a jedynym postępem jest to, że nie ma już ZOMO, które nie chodzi i nie pałuje ludzi po ulicach. A to może i gorzej, bo gdy socjalizm PRLowski był brutalniejszy i mniej demokratyczny, to chociaż społeczeństwo się buntowało. Odkąd, jak to śpiewał Kazik, &lt;i&gt;"&lt;i&gt;zamiast jednej&lt;/i&gt; stanowiska obsadzają &lt;i&gt;cztery partie"&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;, ogłupione społeczeństwo ani myśli buntować się przeciwko czemukolwiek...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7676474399024289591?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7676474399024289591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/kazdy-kilogram-obywatela-z-wanna-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7676474399024289591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7676474399024289591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/kazdy-kilogram-obywatela-z-wanna-i.html' title='Każdy kilogram obywatela z wanną i kuchenką gazową szczególnym dobrem narodu'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-8808221691228407093</id><published>2011-04-09T00:11:00.000+02:00</published><updated>2011-04-09T00:11:08.626+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><title type='text'>Szokujące liczby</title><content type='html'>Jest to jedna z najbardziej szokujących liczb III RP. W I półroczu 2010 liczba urzędników państwowych różnego szczebla sięgnęła 430 000 ! Podczas gdy w 1990 roku było to zaledwie 160 000. To jednak nie oddaje faktycznej skali biurokratyzacji kraju. Trzeba bowiem pamiętać, że to dwudziestolecie to okres intensywnego rozwoju komputerów i technologii informatycznych, które kilkukrotnie zwiększyły wydajność pracy ludzkiej, szczególnie tej umysłowej. Komputeryzacja nie ominęła przecież też urzędów i nawet jeśli&amp;nbsp; programy dla nich robione były przez różne Prokomy i inne podejrzane firmy, to wydajność urzędników musiała wzrosnąć co najmniej dwukrotnie. Czyli ta banda próżniaków wykonuje pracę jaką w 1990 roku musiałoby wykonywać 860 000 ludzi! Oto prawdziwa skala wzrostu biurokracji: ponad 5 razy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wnioski jakie się z tego nasuwają są proste. Skoro o PRL mówiło się, że jest to skorumpowane biurokratyczne państwo, w którym rządzi urzędnik, to co można powiedzieć o III RP? Chyba TYLKO, że jest 5 razy bardziej skorumpowana. Żyjący w wirtualnym świecie dziennikarze i zakłamani politycy twierdzą co prawda, że żyjemy w liberalnym, wolnorynkowym i sprawnym państwie prawa. Jednak jest kompletna nieprawda. To nie państwo prawa, ale urzędnika-łapownika. Oto grupa sprawująca prawdziwą władzę w tym kraju...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-8808221691228407093?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/8808221691228407093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/szokujace-liczby.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8808221691228407093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8808221691228407093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/04/szokujace-liczby.html' title='Szokujące liczby'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2231157815998485369</id><published>2011-03-26T21:31:00.001+01:00</published><updated>2011-03-26T21:34:53.020+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wynalazcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='liberalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><title type='text'>Rower z bambusa</title><content type='html'>Jeśli drodzy Czytelnicy nadal nie rozumiecie czym różni się wolny rynek od obowiązującego wokół nas eurosocjalizmu, to służę ciekawym przykładem. Pewien mieszkaniec Meksyku, po tym gdy ukradli mu rower, wpadł na innowacyjny pomysł &lt;a href="http://biznes.onet.pl/ukradli-mu-rower-wiec-rozkrecil-biznes,18539,4222228,1,fotoreportaze-detal-galeria"&gt;wyprodukowania roweru z bambusa&lt;/a&gt;. Nie znam się na bambusach, a na rowerach tylko tyle żeby wiedzieć jak zmienić przerzutkę czy użyć hamulca, więc nie ocenię czy pomysł jest dobry czy nie. Z resztą to nie do mnie należy - ocenią to klienci, a ci podobno wprost rzucili się na nowatorskie rowery, tak że sympatyczny p. Luis Alberto nie nadąża z realizacją zamówień. Większość dobrych wynalazków bierze się podobno z niezaspokojonych ludzkich potrzeb i pragnień ich spełnienia. O ile tylko pozwoli się działać wybitnym jednostkom...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie rzeczy to niestety w Meksyku a nie u nas. W kraju nad Wisłą zanim wynalazca na dobre rozpocząłby swoją działalność, spędziłby mnóstwo godzin na załatwianiu biurokracji. Potem zanim przyszłyby pierwsze zyski, to już zostałby zmuszony do płacenia na ZUS. Kolejne wizyty u biurokratów, wydawanie pozwoleń, zezwoleń, kontrole. Obowiązkowe badania techniczne nowego wynalazku. Pieczątki i zezwolenia różnych pasożytów z instytutów. Wysokie podatki. Podatki oczywiście płacić trzeba wszędzie. Te w Meksyku nie należą jednak do najwyższych, a przede wszystkim wynalazca nie ma tam na głowie biurw z US, ZUS, PIP, urzędu miasta, Sanepidu, Instytutu Matki i Dziecka (gdyby chciał produkować rowerki dla dzieci :) ), nie musi dostawać zezwoleń, koncesji i wreszcie spełniać norm unijnych. W tej sytuacji pojawienie się nowego Edisona, Tesli, Bella, czy Newtona raczej Polsce nie grozi. Bardziej prawdopodobne natomiast, że pojawi się on w jednym z bardziej liberalnych ekonomicznie krajów jakim na przykład jest Meksyk...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2231157815998485369?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2231157815998485369/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/rower-z-bambusa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2231157815998485369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2231157815998485369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/rower-z-bambusa.html' title='Rower z bambusa'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7737960875193362402</id><published>2011-03-16T22:05:00.003+01:00</published><updated>2011-03-16T22:14:55.889+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postacie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='małpki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='palikot'/><title type='text'>Człowiek - chorągiewka</title><content type='html'>Janusz Palikot. Biznesmen z Biłgoraja, syn Mariana, największy majątek zrobił na produkcji taniego wina Ambra. Poseł Platformy Obywatelskiej przez dwie kadencje. Tyle o panu P. mówią encyklopedie. A on sam? Przedstawia siebie jako pierwszego, który w Polsce stworzył partię liberalną światopoglądową i liberalną gospodarczo. Czyżby? A może to tylko pusta fasada, typowa gra w dym i lustra?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Janusz Palikot to typowy człowiek wyznający zero ideii a maksimum cynicznego marketingu politycznego. On jest jak agencja reklamowa - wyznacza sobie niezagospodarowany według niego target i dobiera hasła pasujące do zdobycia go. Jak potrzeba, to zmieni poglądy o 180 stopni. Kiedyś wydawca prawicowego i katolickiego pisma Ozon, potem przykładny platformers, a teraz Ateista Numer Jeden w Polsce. Przypuszczam, że przeczytał kiedyś żale jakie wylewał jeden z SLDowców w Krytyce Politycznej pisząc mniej więcej (oryginalne słownictwo rodem z tego portalu): &lt;i&gt;"żałujemy że ludzie wykluczeni społecznie przez neoliberalne eksperymenty gospodarcze mają w Polsce zwykle konserwatywne poglądy, więc choć mają także lewicowe poglądy gospodarcze to przegrywamy u nich światopoglądowo. I na odwrót, wykształcona młodzież wciąż pozostaje w oparach intelektualnych neoliberalizmu."&lt;/i&gt; Właśnie, i na odwrót. Pan P. założył sobie, że tzw. młodzi, wykształceni z dużych miast tylko przez pomyłkę głosują na cztery wielkie sejmowe partie, a tak naprawdę czekają na niego: antyklerykalnego zbawcę od wyzysku Kościoła. I postanowił ich złowić. A tu tymczasem peszek - poparcie nie przekracza 1%. Czemu, ach czemu mi to robisz mój ludu? - powinien zawyć pan P.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antyklerykalizm Palikota był w ostatnim roku tak agresywny, że aż obciachowy. Pisanie o dupie biskupa (literalnie) było tak żenujące, że nawet autentycznych ateistów mdliło i pukali się po głowach. A gdy Palikot wspomniał coś o tym, że jest libertarianinem to pukano się po głowach na forach libertariańskich obdarzając go nawet czasem niemiłymi inwektywami typu&lt;i&gt; "pieprzony lewak o niestabilnych poglądach, któremu się mocno pomyliło"&lt;/i&gt;. I mimo że pan P. nadal głośno mówi o tym, że jest liberalny gospodarczo jak i światopoglądowo, to nie przebił się tam w najmniejszym stopniu i duża większość libertarian nadal nie mając własnego polityka najczęściej poprze jednak Janusza Korwin-Mikke niż Palikota nawet jeśli nie we wszystkim się z JKM zgadza (oj musi to boleć pana P.) lub co również mocno prawdopodobne zwyczajnie zignoruje wybory. Dlaczego mu nie zaufali? Pomijając fasadowość postaw byłego posła z Biłgoraja i jego tandeciarski styl prezentacji (forma, forma jeszcze raz forma, treść nie ważna, ważny gumowy penis, świński ryj i małpki) to rzeczą zniechęcającą jest niespójność poglądów i hipokryzja, która wychodzi już po przeczytaniu kilku postulatów. W dodatku Pan P. jest tak naprawdę kolejnym etatystą, który dzielnie zdejmie z nas jarzmo Kościoła ale za to chętnie zmusi nas do finansowania z naszych, zabranych nam pod przymusem podatków: środków antykoncepcyjnych, zabiegów in-vitro, "darmowego" internetu czy obowiązkowego 1% PKB na pasibrzu... wróć... na tzw. kulturę. No to prawdziwy liberał ekonomiczny, nie ma co...Jacek Sierpiński &lt;a href="http://sierp.libertarianizm.pl/?p=429"&gt;na swoim &lt;/a&gt;&lt;a href="http://sierp.libertarianizm.pl/?p=429"&gt;blogu&lt;/a&gt; napisał &lt;i&gt;"Bardziej obrazowo, można powiedzieć, że chce on dymać nas tak samo jak inni politycy, tyle że &lt;span style="color: black;"&gt;niepoświęconym wibratorem.&lt;/span&gt;" &lt;/i&gt;Mało które sformułowanie lepiej oddaje charakter działalności pana Janusza, posła z Biłgoraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio,&amp;nbsp; doradzający panu P., słynny macher od politycznego wizerunku Piotr Tymochowicz, musiał chyba w końcu zauważyć, że antyklerykalizm jego podopiecznego jest już trochę za ostry. Na krytyce Kaczyńskiego, który już zdaje się przestał być koszmarem nocnym młodych, wykształconych z dużych miast, też już daleko się nie zajedzie. Dodał więc do kotła szczyptę krytyki Donalda Tuska (którego pan P. ostatnio nazywa kłamcą większym niż Kaczyński, co u niego jest sporą potwarzą!) i garść nowych pomysłów jak np. legalizację marihuany. To akurat bardzo dobrze - tu plus dla niego. Ale jaką możemy mieć pewność, że miłośnik małpek z Biłgoraju cokolwiek faktycznie zrobi w tej sprawie? Głośno gardłowana przez niego komisja Przyjaznego Państwa nie zrobiła przez 3 lata prawie nic, nie licząc kilku czysto technicznych poprawek ustaw oraz kilku złych (np. ułatwienie wywłaszczeń z prywatnego majątku pod słupy energetyczne przeszło, a jakże, przez tę komisję). A w pewnym momencie wręcz... zapomniała przedłużyć swoją domenę internetową (albo panu P. się zapomniało), co było już naprawdę żenujące. To pokazuje dobitnie, że pan P. jest tylko mistrzem pustej formy i politycznego show. Ciężka i rzetelna praca, to na pewno nie on. Gdyby przyrównywać go do strony internetowej, to pasuje chyba wyłącznie pudelek.pl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wreszcie sprawy kadrowe. Choć oczywiście ciekawie byłoby gdyby kilka nowych partii weszło do sejmu, czemu kibicuję nawet niezależnie od tego jakie to partie, to niestety jak na razie ludzie popierający Palikota to głównie stare mordy i w dodatku w większości lewicowe: Magdalena Środa, Kazimierz Kutz, czy Ryszard Kalisz. Do tego żałosne umizgi do środowisk homoseksualnych przejawiające się w coraz dziwniejszej stylistyce ubioru pana P. (widzieliście już ten billboard z czerwonym zegarkiem? Kiedy pan P. przed wyborami będzie nadal mieć słabe poparcie, to może być naprawdę śmiesznie, kto wie do czego będzie skłonny przyznać się byle zyskać parę głosów) oraz próbie wykorzystania (tfu, przepraszam za sformułowanie) naiwnego aktora Jacka Poniedziałka. A gdzie ten liberalizm ekonomiczny panie P.? Niechby chociaż on był prawdziwy. Podatek liniowy - mówi Pan? A w jakiej wysokości? A co z VATem i akcyzą? A jakie wydatki socjalne ma Pan zamiar uciąć by zrównoważyć budżet? A co z obowiązkowymi ubezpieczeniami emerytalnymi, zlikwiduje je Pan? A co z prywatyzacją służby zdrowia? Bo rzucić naprędce jakieś hasło o tym, że PKP działa źle, to każdy potrafi. Niestety takich odpowiedzi nie dostaniemy. Trudno spodziewać się przecież głębszych analiz ekonomicznych po wydmuszce i chorągiewce...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7737960875193362402?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7737960875193362402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/czowiek-choragiewka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7737960875193362402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7737960875193362402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/czowiek-choragiewka.html' title='Człowiek - chorągiewka'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-321523270222532212</id><published>2011-03-11T21:27:00.001+01:00</published><updated>2011-03-11T22:01:50.011+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolny rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Jak się pierze brudne pieniądze?</title><content type='html'>Jeśli jest się mafią, to wypranie brudnych pieniędzy nie jest łatwe. Mafiozi pracowicie wykonują dziesiątki przelewów pomiędzy tzw. słupami, zakładają fikcyjne biznesy (na których zwykle tracą, to jest koszt prania), a czasem nawet muszą dawać łapówki. Jeśli jest się rządem jest dużo łatwiej. A w zasadzie wystarczy odpowiednia ilość tzw. pożytecznych idiotów ulokowanych w mediach, którzy będą przekonywać społeczeństwo, że rząd "inwestuje" pieniądze "rozwijając" gospodarkę i "tworząc" miejsca pracy ani słowem nie wspomniawszy skąd te pieniądze się biorą. A że społeczeństwo w swoim ogóle nie jest zbyt rozgarnięte, to daje sobie wmówić, że środki te po prostu zjawiają się w rządowym budżecie znikąd i nie mają nic wspólnego z rabunkiem podatkowym. A jeśli manewr zaczyna się słabo udawać, to wzorem mniejszych mafiozów rząd wykonuje trochę fałszywych przelewów. A to poprzenosi środki między ZUS a OFE, a to wykorzysta pośrednika w postaci Unii Europejskiej (zapłaci składkę, która wraca w postaci dotacji). Względnie dofinansuje jakiś państwowy biznes, na którym zwykle traci, ale takie są koszta prania brudnych pieniędzy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do grona pożytecznych idiotów co pewien czas dołączają różne instytucje chcące ugrać własne cele. Ostatnio dołączył Greenpeace &lt;a href="http://biznes.onet.pl/greenpeace-350-tys-miejsc-pracy-dzieki-zielonej-en,18567,4208064,1,news-detal"&gt;postulując intensywne dopłaty do tzw. odnawialnych źródeł energii&lt;/a&gt;. Nie mam nic przeciwko takim technologiom, a Greenpeace jak najbardziej ma prawo za własne pieniądze namawiać ludzi do korzystania z nich. Na przykład namawiając konsumentów aby kupowali prąd z elektrowni, która produkuje go z energii wiatru czy wody zamiast spalając węgiel. To jest ok. Jednak jeśli te technologie są w porządku, to nie powinno być problemów z namówieniem ludzi do korzystania z nich, po co wykorzystywać do tego brudne rządowe pieniądze, zrabowane wcześniej populacji pod przymusem? Najlepszy jednak jest ostateczny argument jako użył Greenpeace, uwaga: "&lt;span id="k_intext_1"&gt; liczba miejsc pracy, które powstałyby przy okazji  inwestycji w "zieloną energię", dwukrotnie przekracza obecne  zatrudnienie w sektorach górnictwa i wydobycia." Czyli ci panowie postulują aby zmienić biznes energetyczny (pompując w to pieniądze zabrane podatnikom) tak by produkując tyle samo energii zatrudniał dwa razy więcej osób! To niesamowite marnotrawstwo - taki biznes będzie dwa razy mniej efektywny! A jeśli potrzebne będzie tak duże zatrudnienie, to zapewne nawet efekt ekologiczny zostanie zmarnowany. Ile energii wydadzą ci ludzie na dojazd do pracy? Ile energii zostanie zużyte np. na prace związane z księgowością, kadrami, informatyką, sprzątaniem, ochroną i innymi czynnościami których ilość rośnie wraz z zatrudnieniem? Dlaczego ten pan chce mnie zmusić do finansowania takiej rozrzutności?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;Przekonanie społeczeństwa do tego, że rząd bierze pieniążki z powietrza to prawdziwy majstersztyk. Nikt w dzisiejszych czasach już nie zauważa, że aby powstało X miejsc pracy za Y zł. to najpierw 150% Y musi zostać zabrane (urzędnicy przecież kosztują!) konsumentom i przedsiębiorcom. Ci pierwsi wydadzą mniej w sklepach zmniejszając popyt na towary i usługi co spowoduje utratę wielu miejsc pracy i spadek wzrostu gospodarczego a ci drudzy będą mieć wprost mniej pieniędzy na inwestycje i zatrudnienie. Efekt, którego nie widać (kłania się pan Bastiat) to zmniejszenie zatrudnienia i wzrostu zamożności społeczeństwa. A dodatkowym efektem tego wszystkiego jest to, że coraz łatwiej jest wskazywać neosocjalistom: patrzcie - prywatny biznes nie działa tak dobrze jak rządowe "inwestycje". Cwaniaki! W sytuacji w której rząd zabiera ludziom 80% tego co wypracują ma od razu 4krotną przewagę na starcie. To cud, że prywatny biznes jeszcze istnieje i dostarcza znacznie większej niż 20% części PKB. Zróbmy eksperyment - zmieńmy na 20 lat proporcje. Niech rząd dostaje najwyżej 20% owoców pracy ludzi a reszta niech zostaje w prywatnych rękach. Po tym okresie sprawdźmy czy gospodarka rozwinęła się lepiej niż przez pierwsze 20 lat "bujnego rozwoju kapitalizmu" w III RP i zobaczmy co ciekawego stworzyli wespół przedsiębiorcy i konsumenci. To mógłby być ciekawy eksperyment, z tym że jego wyniki są dla mnie oczywiste. I niezbyt wygodne dla rządzących i ich pożytecznych idiotów, więc to nigdy nie dojdzie do skutku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="k_intext_1"&gt;To wszystko co napisałem wyżej to oczywiście prawda, ale najważniejszy argument nie jest związany z przyziemnymi sprawami takimi jak efektywność gospodarki czy PKB. Najważniejsze jest to, że im więcej pieniędzy przetwarza rząd, a im mniej obywatele, tym mniej wolności mają. Zmieniają się w małe dzieci nadzorowane przez wszystkowiedzącego ojca - rząd, który nie tylko wie lepiej co jest dla nich dobre, ale na wszelki wypadek zabiera im większość pieniążków a zostawia tylko drobne kieszonkowe. Wolność umiera, gdy nie ma swobody gospodarczej, a podatki są za wysokie. Wtedy bowiem przeciętny człowiek przez większość czasu pracuje nie na własne cele - te, które są dla niego ważne, a na te, które wytyczył obcy mu człowiek - urzędnik. Albo pożyteczny idiota...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-321523270222532212?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/321523270222532212/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/jak-sie-pierze-brudne-pieniadze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/321523270222532212'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/321523270222532212'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/jak-sie-pierze-brudne-pieniadze.html' title='Jak się pierze brudne pieniądze?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2258922193527960567</id><published>2011-03-06T23:23:00.001+01:00</published><updated>2011-03-06T23:53:59.257+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobiety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lewica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='feminizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służba zdrowia'/><title type='text'>Sto lat!</title><content type='html'>Sto Lat naszym kochanym Paniom!&lt;br /&gt;W dzień ich święta życzeń ślę kosz niemały,&lt;br /&gt;By nieustannie nas Dobrym Blaskiem oświetlały,&lt;br /&gt;By bez trosk im się życie wiodło,&lt;br /&gt;By duszę zachowały wiecznie pogodną, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By jak lwice broniły domowego stadła,&lt;br /&gt;A szczególnie jednej, która serce me skradła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbliża się Dzień Kobiet, warto w ten dzień kupić naszym Paniom jakiś drobny prezent, kwiaty... Spieszmy się z tym, może wkrótce to święto zniknie albo stanie się wyłącznie festiwalem ideologicznej agresji feministek. Zdecydowanie dążą one do przekonania społeczeństwo, że płcie de facto nie istnieją, a są li tylko uwarunkowaniem narzuconym niektórym osobnikom w procesie wychowania. Fakt, że kobiety nadal rodzą dzieci zdaje się być nietaktem biologii, która nie dostosowała się jeszcze do postępowych wzorców. Przyjdzie czas - ustawi się ją do pionu. A na razie trwa walka ze świadomością społeczną...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Macierzyństwo to wspaniałe dokonanie kobiety, która daje światu nowego człowieka. Jest to w zasadzie kwintesencja człowieczeństwa i największy dar jaki ludzkiej cywilizacji może dać jedna osoba. Mężczyźni by zbliżyć się zasługami starają się nieustannie dwoić i troić w ambicjach wynajdowania wynalazków, rozwijania gospodarki, czy spalać w polityce. A wszystko na nic, bo nic nie może przebić doniosłości tego czym jest wydanie na świat nowego życia. Tym bardziej irytujące być musi rugowanie przez współczesne feministki szczególnej roli kobiety. One nie wyróżniają kobiet, lecz poniżają je twierdząc że są równe mężczyznom. Najchętniej wygoniłyby  kobietę tuż po porodzie od razu do pracy zawodowej zmuszając do przekazania dziecka obcym ludziom w państwowym żłobku. I wszystko wiedzą lepiej. I nie dopuszczają do głosu żadnego innego przekonania. Kobiety powinny się zbuntować i powiedzieć: DOŚĆ i upomnieć się o prawa do przywilejów a nie równouprawnienia. Przywilejów kobiecości i macierzyństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może trochę nie wypada przy święcie dalej truć w tym tonie, ale dorzucę kilka przykładów feministycznych manipulacji i szkodliwej dla kobiet działalności lewicowych intelektualistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Europejski Trybunał Sprawiedliwości zadecydował, że firmy ubezpieczeniowe nie mogą uzależniać wysokości składek komunikacyjnych OC od płci. Sam fakt, że takie ciało może ot tak sobie wpływać na ofertę prywatnych firm, to temat na odrębną dyskusję, ale w kontekście tego wpisu najważniejsze jest, że kobiety stracą na tym werdykcie i to nie mało. Do tej pory bowiem składki dla kobiet były niższe o ok 40% (!) od męskich. Dysproporcja była szczególnie duża w kategoriach wiekowych ok 20-30 lat. Przyczyna jest prosta - kobiety powodują mniej wypadków, bo są mniej agresywne za kierownicą i jeżdżą wolniej (i to mimo, a może właśnie dlatego, że statystycznie kobiety jeżdżą jednak gorzej od mężczyzn, być może mają tę świadomość i dlatego zdejmują nogę z gazu?) I chociaż przedstawiciele firm ubezpieczeniowych rwą włosy z głów i pukają się po czołach pokazując wieloletnie statystyki udowadniające tezę o mniejszym zagrożeniu na drodze ze strony kobiet, to ETS jest nieugięty. I cena OC dla kobiet pójdzie w górę, bo z powodu ryzyka cena ubezpieczenia dla mężczyzn zmaleć nie może. Brawo feministki, ciekawe czy jesteście dumne - to przecież pokłosie waszych ideologii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze dwa kwiatki z jednego z popularnych lewicowych portali internetowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Czas machnąć ręką na walkę o prawo do legalnej aborcji i zająć się  prawem do eutanazji. Bardziej chyba potrzebnej kobietom niż mężczyznom,  bo to one żyją dłużej, to im bardziej grozi śmierć w samotności."&lt;/i&gt; - napisała popularna feministka K. Dunin. Napisać taki tekst na 8 marca o tym, że kobiety potrzebują eutanazji? Trzeba być nie tylko skrajnie cynicznym, ale także mocno nienawidzić kobiet. Można mi zarzucać, że wyrywam z kontekstu, ale wierzcie mi, tam naprawdę nie było czego wyrywać. Musiałem ten fragment przeczytać kilka razy zanim uwierzyłem że nie przywidziało mi się. Eutanazja to temat na odrębny wpis, ale dodam tylko, że powyższy cytat automatycznie skojarzył mi się z powieścią &lt;i&gt;"Cylinder van Troffa"&lt;/i&gt; Janusza Zajdla, w której w księżycowej kolonii, ze względu na demografię wszyscy mieszkańcy muszą w pewnym wieku udać się na "dobrowolną emeryturę", która jest po prostu eutanazją. Czy taką przyszłość planują nam lewicowe intelektualistki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwaga. Mężczyźni bywają jeszcze gorsi. O ile są feministami! W innym tekście pewien pan, o którym w stopce jest napisane, że jest autorem książki o feminizmie nawiązuje do niedawnej wypowiedzi posłanki Muchy z PO (której bynajmniej nie chcę bronić, bo za mądra to swoją drogą ona nie jest) stwierdzającej, że nie ma sensu refundować operacji biodra u 85-latki ponieważ i tak nie uda się jej zrehabilitować w 100%. Oto jak komentuje to pan feminista: &lt;i&gt;"Joanna Mucha wie dobrze, kto „się nie wyrehabilituje” (jej uroczy barbaryzm językowy) w neoliberalizmie: ten, kto nie zapłaci!"&amp;nbsp; &lt;/i&gt;Jest to szczyt hipokryzji, bo prawda akurat jest taka, że to właśnie w obecnej państwowej, socjalistycznej służbie zdrowia skazuje się 85-latkę na bycie kaleką przez resztę życia (jakie długie by ono nie było to i tak nieetyczne). Lekarze powszechnie nie chcą leczyć starszych osób, bo jest to trudniejsze i psuje im statystyki. Jeśli starsza osoba nie ma wyjątkowo upartej i dbającej o nią rodziny (która da, a jakże inaczej, łapówkę) to nie ma szans być potraktowana jak człowiek a nie pół-trup. W nakazowo-rozdzielczym systemie państwowym nie możemy w żaden sposób zmusić lekarzy do zmiany podejścia, dla nich stary człowiek już się nażył i niech zrobi miejsce młodszemu oraz nie zabiera cennych państwowych środków na leczenie młodszych. A za to gdyby w tej dziedzinie panował wolny rynek... O to co innego. Starsza pani, która zapewne całe życie ciężko i uczciwie pracowała na swoje, dorobiłaby się wystarczającego majątku (lub ubezpieczenia) by zwyczajnie kupić od lekarza taką usługę I NIKOGO NIE PYTAĆ SIĘ O ZDANIE! To ona rządziłaby w tym układzie. A gdyby nie dorobiła się - ktoś zapyta? No to i tak nie byłaby w gorszej sytuacji niż teraz jak na to nie patrzeć... Ale może im właśnie o to chodzi byśmy byli uzależnieni i ubezwłasnowolnieni?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2258922193527960567?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2258922193527960567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/sto-lat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2258922193527960567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2258922193527960567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/03/sto-lat.html' title='Sto lat!'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-667432765661702677</id><published>2011-02-27T22:41:00.003+01:00</published><updated>2011-02-27T22:49:34.617+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nierząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pseudoartyści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Jaki minister taka kultura, czyli: Zdrojewski wypierdalaj</title><content type='html'>&lt;i&gt;Uwaga, czytelnicy wrażliwi na wulgaryzmy - patrz *&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze trochę boli mnie, gdy rząd wydaje pieniądze zabrane mi przemocą pod postacią podatków. Pół biedy, kiedy są to cele, które można mniej lub bardziej zaakceptować. Kiedy jednak rząd zaczyna wydawać pieniądze na debilizmy, to stopień mojej agresji znacznie rośnie.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Oto Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego &lt;a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1345,title,Zimo-wypierj-za-to-zaplacilo-ministerstwo-kultury,wid,13163251,wiadomosc.html?ticaid=1bdbf"&gt;wsparło dofinansowaniem&lt;/a&gt; projekt, w ramach którego pewna pseudoartystka wyhaftowała kilkanaście napisów z miejskich murów, w tym takich jak &lt;i&gt;"zimo wypierdalaj",&lt;/i&gt; i następnie w dużych miastach Polski zawiesiła billboardy ze zdjęciami. Gdyby ktoś sfinansował taki projekt prywatnie, to pewnie jeden by się obraził, inny uśmiechnął, a ja pewnie wzruszyłbym ramionami - fakt, że na murach miast jest wiele wulgaryzmów nie jest specjalnie odkrywczy - są tam od wielu lat i nadal będą. Jednak nie do końca rozumiem skąd Bogdanowi Zdrojewskiemu przyszło do głowy, że ja i kilkadziesiąt milionów innych podatników zechcemy sfinansować ich haftowanie i publiczne fotografowanie? Może trzeba zlikwidować Ministerstwo Kultury, wszak przez stulecia w Polsce nie było takiego ministerstwa a kultura nie upadła? Teraz jest ministerstwo i jak widać kultura nie ma się zbyt dobrze... A może cała ta akcja wspiera jakoś Dziedzictwo Narodowe? Smutne to byłoby gdybyśmy mieli tylko takie dziedzictwo, gdyby nawet jednak tak właśnie było, to wolałbym żeby rząd je ukrywał a nie promował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A już na pewno, trzeba co najmniej zrewidować budżet tego ministerstwa. To nie pierwsza tego typu wpadka, wcześniej ministerstwo sfinansowało komiks o Chopinie pełen wulgaryzmów i bardzo łagodnie mówiąc... kontrowersyjny w treści. Najwyraźniej min. Zdrojewski ma do dyspozycji za dużo ukradzionych nam pieniędzy i nie wie na co je wydać (boje się sugerować, że może być inaczej i on naprawdę może uznawać to za promocję kultury!). W jego przypadku sprawdza się stara prawda: jeśli nawet biurokracja nie ma nic pożytecznego do roboty to i tak coś sobie wymyśli tylko po to aby uzasadnić swoje istnienie. A jak już musisz przepuszczać miliony naszych złotówek chamie jeden, to zacznij chociaż od porządnego finansowania Wawelu i innych faktycznych obiektów Dziedzictwa Narodowego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wnioski z całości wysnuwają się same. Skoro akcję tę finansuje (a więc i popiera) Ministerstwo Kultury, to można domniemywać, że sformułowania takie jak&lt;i&gt; "zimo wypierdalaj"&lt;/i&gt;,&amp;nbsp; &lt;i&gt;"niech żyje Wisła będzie kogo jebać"&lt;/i&gt; czy &lt;i&gt;"oddać ławki kurwy"&lt;/i&gt; stanowią obecnie normalny i uprawniony sposób komunikacji publicznej. Tak więc minister nie powinien się obrazić jeśli krótko, rzeczowo i konkretnie przedstawię mu co myślę o tej sprawie: &lt;b&gt;Bogdan... wypierdalaj&lt;/b&gt;!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. * Czytelników wrażliwych na wulgaryzmy przepraszam; jednak to nie ja zacząłem - to minister. Oczywiście nie jestem aż tak pruderyjny by udawać, że brzydkie słowa nie istnieją, bać się ich, czy specjalnie bulwersować nimi. Jednak nasza cywilizacja oprócz innych nowinek wynalazła m.in. kulturę (także tę, której nie ma Minister Kultury), a zwyczajem ludzi kulturalnych jest nie używać tzw. łaciny publicznie lub wygwiazdkowywać ją. Skoro jednak pseudoartystyczne plakaty z wulgaryzmami wiszą sobie teraz w miejscach publicznych niewygwiazdkowane i są sponsorowane przez panującą nam władzę to chyba i ja mogę ich używać. No bo: a co Zdrojewski może, a ja to nie? :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-667432765661702677?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/667432765661702677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/02/jaki-minister-taka-kultura-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/667432765661702677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/667432765661702677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/02/jaki-minister-taka-kultura-czyli.html' title='Jaki minister taka kultura, czyli: Zdrojewski wypierdalaj'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-6931979997141519300</id><published>2011-02-20T08:29:00.001+01:00</published><updated>2011-02-20T08:41:46.642+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolny rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='liberalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='libertarianizm'/><title type='text'>Znaczenie pojęć</title><content type='html'>Pewne pojęcia można łatwo zawłaszczyć i odwrócić ich znaczenie. Współcześnie na świadomość mas największe oddziaływanie mają niestety neosocjaliści, którzy ideowo opanowali media (nawet jeśli nie bezpośrednio). Przykładem wykrzywionego przez nich pojęcia jest gospodarka wolnorynkowa i przedstawiana przez nich jako alternatywna gospodarka tzw. społeczna. Wedle ich twierdzenia wolny rynek to coś złego i z definicji podejrzanego, co powinno być objęte jak najszerszą regulacją przez rządy (ci łagodniejsi, którzy na szczęście obecnie dominują postulują co najwyżej żeby w ograniczonym zakresie istniał on w niektórych dziedzinach gospodarki: np. sprzedaż basenów ogrodowych - ok, ale już zdrowie czy edukacja - nigdy w życiu). Twierdzą, że gospodarka wolnorynkowa opiera się wyłącznie na egoizmie a ludzie działający wedle jej zasad kierują się jedynie rządzą zdobycia jak największej ilości pieniędzy. Na wolnym rynku ważny jest pieniądz a nie człowiek - powiadają. I lud to kupuje. Nic nie rozumiejąc, że to kłamstwo i w dodatku działające na jego szkodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rzeczywistości socjalizm chociaż głoszony jako system nakierowany na człowieka nie stawia go na piedestale jako podmiot. Wprost przeciwnie. Prędzej czy później kończy się myślenie w kategoriach ludzi, obywateli, jednostek a zaczyna myślenie o grupach interesu, zarządzanie masami i socjotechnika, a działania przestają być racjonalne, a zaczynają podszyte podejrzanymi ideologiami. Koniec końców dochodzi zwykle do masowego krzywdzenia całych grup społecznych w imię "walki klas", "solidarności społecznej", "likwidacji wykluczenia" czy innych wytrychów ideologicznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast wolny rynek to coś innego niż się neosocjalistom wydaje. W rzeczywistości, to świat w którym pozwala się jednostkom samym wybierać swoje priorytety. Dla jednego człowieka priorytetem jest zdobycie jak największej ilości pieniędzy podczas gdy dla drugiego będzie nim realizowanie swoich pasji i zainteresowań. Dla kogoś innego może to być podróżowanie, rodzina, religia, cokolwiek innego. Ludzie mogą również mieszać wiele celów lub zmieniać je czasowo. Natomiast nie jest tak, że jeśli pozwolimy im wybrać, to wszyscy będą chcieli zostać Midasami i zmieniać wszystko co dotkną w złoto. Zapewniam neosocjalistów, że na świecie jest dość osób rozsądnych na tyle by wiedzieć, że wtedy umrą z głodu. Mamy prawo potępiać dążenie w życiu wyłącznie do wzbogacenia się jako niewłaściwej i nie do końca etycznej drogi, ale nie mamy prawa zabraniać jej ani narzucać jednostce innej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można to prosto wyjaśnić na przykładzie. Tak prosto, że to zaskakujące iż nie ma takich przykładów w mediach (co dowodzi tezy postawionej na początku wpisu). Kowalski i Iksiński mogą mieć inne priorytety. Kowalski może gonić za pieniędzmi i produkować pewne przedmioty na sprzedaż podczas gdy dla Iksińskiego pasją życiową będzie kolekcjonowanie tych przedmiotów. Wolny rynek polega na tym, że pozwala się obydwu mieć właśnie takie priorytety (i każdemu innemu także pozwala się na ustawienie sobie dowolnych celów i realizowanie ich tak długo jak długo nie krzywdzą innych) oraz działać zgodnie z nimi. Kowalski sprzeda wtedy Iksińskiemu przedmiot i nikomu nic do tego. Rząd nie będzie opodatkowywać ich transakcji, regulować jej przepisami, zabraniać ani zniechęcać obydwu do jej zawarcia. Obydwaj zyskają na tej transakcji właśnie dlatego, że obydwaj wyżej cenią sobie coś innego: Kowalski pieniądze, Iksiński przedmiot. To neosocjalistom nie mieści się w głowach: wolna transakcja, na której obie strony zyskują. Według ich wierzeń, transakcje na wolnym rynku to w najlepszym razie gra o sumie zerowej, a w gorszym - wyzysk jednej strony przez drugą. I stając w obronie rzekomo wyzyskiwanej strony blokują całą transakcję krzywdząc zwykle obie strony...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolny rynek to faktyczne a nie deklaratywne postawienie w roli podmiotu jednostki - człowieka jako najważniejszej części gospodarki i ekosystemu społecznego. Umożliwienie mu swobodnego wyboru priorytetów oraz swobodnej interakcji z innymi wolnymi jednostkami. To wreszcie brak ciągłej kontroli i nadzoru oraz ufanie w zdrowy rozsądek (i odpowiedzialność) jednostek. Nie rozumiem, czemu ta prosta prawda nie może przebić się do mediów...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-6931979997141519300?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/6931979997141519300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/02/znaczenie-pojec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/6931979997141519300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/6931979997141519300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/02/znaczenie-pojec.html' title='Znaczenie pojęć'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-4627370120963768223</id><published>2011-01-28T23:58:00.000+01:00</published><updated>2011-01-28T23:58:24.821+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolny rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totalitaryzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='libertarianizm'/><title type='text'>Ostracyzm albo o konsekwencjach kanibalizmu</title><content type='html'>W &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/podstawy-libertarianizmu.html"&gt;tym poście&lt;/a&gt; pisałem pokrótce o podstawach libertarianizmu. Pora na pewien ciąg dalszy. Interesującym aspektem tego nurtu ideowego jest to, że nie jest on sprzeczny z wieloma innymi światopoglądami. Libertarianinem może być zarówno ateista jak i człowiek głęboko wierzący. Wykluczeni są co najwyżej socjaliści (na własne życzenie)... W ujęciu ogólnym jest to po prostu pewna postawa życiowa i tego właśnie chciałbym się trzymać używając tego terminu na blogu. Oczywiście istnieje wiele mniej lub bardziej radykalnych odmian libertarianizmu, jak również wiele odłamów i ideologii nawiązujących do niego bardziej, mniej lub prawie wcale. Istnieją tomiszcza opracowań teoretycznych na ten temat, studia na temat podnurtów i wywody na temat odłamów itd. Nie będę jednak wgłębiać się tak dalece w teorię ponieważ moim zamiarem nie jest pisanie rozprawy doktorskiej o doktrynach ideologicznych XXIw. Krótko: libertarianizm jako postawa oznacza w praktyce poszanowanie niezależności jednostki, jej wolności ale i wzięcie odpowiedzialności za własne wolne czyny oraz poszanowanie prywatnej własności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Libertarianizm nie oznacza zaniku grup społecznych i więzi międzyludzkich. Jedynym ważnym jego założeniem jest DOBROWOLNOŚĆ uczestnictwa w takich grupach. Jest to idea kładąca nacisk na ważność jednostki jako nadrzędnego podmiotu, jednak nie tylko nie stoi w sprzeczności w budowaniu przez nią relacji społecznych, ale okazuje się nawet, że najlepiej działa właśnie w małych, liberalnie do życia nastawionych społecznościach. Takich jak: wieś, kilka ulic w mieście, mała firma, rodzina itp. Ze względu na dobrowolność i wspólnotę interesów grupy takie w libertariańskim świecie funkcjonowałyby znakomicie i stanowiły podstawę zdrowego społeczeństwa. Ważne jest przy tym by dominująca część społeczeństwa chciała żyć w zgodzie z libertarianizmem a nie kolektywnym socjalizmem. Jak ważne są te małe społeczności wykażę w dalszej części artykułu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spośród wielu zarzutów mających udowodnić, że libertarianizm jest w ogóle jak i w szczególe szaloną ideą jeden jest interesujący. Jest egzotyczny ale i na swój sposób wyrafinowany. Warto omówić go szerzej i obalić pewien mit, ponieważ może mieć to zastosowanie wobec całej klasy podobnych argumentów. Jest to... podejście wobec kanibalizmu. Krytycy libertarianizmu podają za przykład człowieka, który przed swoją śmiercią podpisuje zgodę na to, że jego znajomy może po jego naturalnej śmierci zjeść jego ciało. Brzmi to obrzydliwie, ale... jeśli tylko obydwaj nie stworzą tym czynem zagrożenia epidemiologicznego dla innych osób, to nie powinno w libertariańskim świecie istnieć formalne prawo zabraniające tego (wszak wg doktryny libertariańskiej człowiek jest właścicielem swojego ciała). Formalnie tak! Ale w praktyce jest ciut inaczej... Argument ten (lub podobny) jest czasem używany w celu wykazania, że świat libertariański (w szczególności w odmianie anarchokapitalistycznej) byłby piekłem na ziemi, w którym ludzie zjadaliby się nawzajem, mordowali, niczego nie tworzyli i nie budowali, na ulicach padałyby "strzały z nikąd", panowała okropna anarchia i cały ten system po prostu nie zadziałałby. Otóż zadziałałby. Zadziałałby ze względu na lokalne społeczności, ich tradycje, zwyczaje i kulturę. A także ze względu na to, że zwyczajnie ludzie nie lubią kanibali i nie akceptują w swoim otoczeniu. Oto jakby mogło to wyglądać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Załóżmy, że do Cichej Wioski przyjeżdża kanibal. Nikt jednak nie wie o upodobaniach przybysza, dlatego bez przeszkód udaje mu się osiedlić w okolicy. Gdyby mieszkańcy wiedzieli o jego skłonnościach zapewne nie chcieliby sprzedać mu ziemi, ale nawet wtedy ktoś, kto wyprowadzałby się właśnie ze wsi i nie miał więcej żadnego wspólnego interesu z jej mieszkańcami, mógłby sprzedać mu nieruchomość. Społeczność nie ma więc żadnego sposobu by temu zapobiec (wszelkie nielibertariańskie metody takie jak zabicie przybysza nie liczą się - nie bierzemy ich pod uwagę). Jednak społeczność dowiedziawszy się o jego skłonnościach może zmienić jego życie w piekło przy zastosowaniu wyłącznie etycznych i liberalnych metod. Przede wszystkim żaden mieszkaniec wioski nie zechce utrzymywać kontaktów z kanibalem. Ludzie raczej będą spluwać na jego widok pod nogi niż pozdrawiać i podawać rękę. Lokalny lekarz odmówi jemu i jego rodzinie leczenia. Sprzedawcy w sklepach widząc go w drzwiach swoich biznesów prędzej przeładują broń i wymownym gestem wyproszą delikwenta niż sprzedadzą cokolwiek. Nie będzie nawet mowy, by lokalna szkoła przyjęła dzieci kanibala do nauki (rodzice zagrożą wycofaniem uczniów gdyby szkoła chciała coś takiego zrobić, a to zagroziłoby jej bankructwem). Lokalny bank nie udzieli pożyczki, wiejska ochotnicza straż pożarna nie ugasi pożaru, straż sąsiedzka nie będzie pilnować jego dobytku. Firma wodociągowa odmówi dostarczenia wody, a elektrownia prądu. Kanibalowi nikt nie będzie mógł zrobić krzywdy jeśli tylko nie będzie próbował rozkopywać grobów na cmentarzu, czy zjadać ciał ludzi bez ich zgody. Ale jeśli będzie chciał zamieszkać w Cichej Wiosce będzie musiał wykopać sobie studnię, zbudować wiatrak i produkować samemu żywność, odzież oraz wszelkie inne dobra. I praktycznie nie opuszczać swojej posiadłości. Jeśli ulice będą również prywatne, to kanibal może mieć naprawdę DUUŻY problem. Poprowadzi życie pustelnika, wyrzutka i odszczepieńca jedząc korzonki rosnące wokół swojego domu. I w praktyce prędzej wyniesie się z okolicy, lub błagając mieszkańców na kolanach o wybaczenie porzuci swój wstrętny proceder, niż da radę żyć w ten sposób. A jeśli jednak da radę (mistrz survivalu :), to mieszkańcy będą mieć czyste sumienie oraz nie będą wystawiani na nieprzyjemność kontaktów z delikwentem. A gdy tylko zbliży się do miejscowej kostnicy zastrzelą bez pytania... Ostatecznie zaś kanibal może zrobić też wszystko, by jego skłonność nigdy nie wyszła na światło dzienne. I z punktu widzenia ludzi we wsi będzie wtedy tak jakby on wcale tym kanibalem nie był ponieważ w żaden sposób nie będzie to czynić im szkody ani nie będą czuć obrzydzenia związanego ze świadomością jego procederu... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siła ostracyzmu lokalnej społeczności jest wielka. W dobrze zorganizowanej społeczności kanibale mają małe szanse. Mogą co najwyżej próbować założyć własną wioskę, oddaloną od innych siedzib ludzkich (jednakże inne społeczności nie będą z nimi handlować) albo znaleźć miejsce, w którym społeczność jest na tyle słabo zorganizowana, że nie zareaguje. W takiej społeczności jednak ty i ja nie będziemy chcieli mieszkać... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykład wydaje się groteskowy i egzotyczny. Jednak wcale taki nie jest. Szybko zaczyna nabierać nowych znaczeń, gdy za kanibalizm zaczniemy podkładać inne, mniej odstręczające i egzotyczne zjawiska lub zwyczaje. Skoro społeczność legalnie i zgodzimy się chyba, zgodnie z etyką (wszak każdy reaguje jedynie w zakresie własnej prywatnej własności jaką dla sklepikarza jest sklep, a dla właściciela elektrowni - elektrownia) może pozbyć się kanibala, to dlaczego nie (uwaga strzelam) np. bigamisty, azjaty, czy powiedzmy głuchoniemego? Albo piegowatego, mańkuta czy człowieka o ponadprzeciętnym wzroście? No cóż, tu zaczyna się hipokryzja współczesnego świata. W naszym rządzonym przez totalitarystów świecie nie może. Jest to zabronione i nie działa jak na przykładzie powyżej. "Wrażliwym społecznie" władzom sen z powiek spędza fakt, że mieszkańcy Cichej Wsi mogliby nie zaakceptować w swoim otoczeniu osobę o innym kolorze skóry czy innej orientacji seksualnej. A żeby kanibalizm nie uchodził na sucho, to ten i wiele innych procederów muszą skodyfikować w postaci przepisów i zaangażować kosztowny aparat ścigania do weryfikowania tego. Przy okazji władze zabraniają wielu rzeczy, które dla niej są po prostu wygodne (np. odbierając ludziom prawo do posiadania broni wprowadzają swój monopol na stosowanie przemocy). A żeby wyrugować kanibalizm i inne złe zachowania wystarczyło przecież zdać się na lokalne społeczności, bo ile znajdzie się wsi akceptujących kanibalizm? I tak to przez stulecia działało... Jednak wtedy pewne niepoprawne politycznie zachowania nie byłyby przez rządy sterowalne. Ale czy to na pewno jest problem? Spójrzmy: mańkuci są generalnie przez społeczeństwo akceptowani, więc jeśli mieszkańcy Cichej Wsi okażą się dziwakami nienawidzącymi mańkutów, to ci po prostu nie muszą się w tej okolicy osiedlać. Mieszkańcy Średniej Wsi powitają z otwartymi rękami wszystkich tych pracowitych i uczciwych leworęcznych, którzy przyjadą do nich z Cichej Wsi. A jeśli nawet nie, to jest ich (mańkutów) dość by utworzyć liczne własne społeczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjrzymy się temu jeszcze raz dokładniej, bo to ważne! Lewicowi zwolennicy kolektywizmu krzyczą, że tego typu zachowania (ostracyzm mniejszości przez lokalne społeczności) to dyskryminacja. Jest to nieprawda. Jeśli ktoś tu kogoś dyskryminuje, to w dzisiejszym świecie są to krzykliwe mniejszości dyskryminujące społeczeństwo. Mieszkańcy Cichej Wsi nie dyskryminują kanibali. Wszak każdy z nas ma prawo do nieutrzymywania kontaktów z osobą, z którą utrzymywać ich sobie nie życzy. Można to przedstawić tak jak mógłby odpowiedzieć kanibalowi kulturalny sklepikarz: "Nienawidzę Pana i mam do tego prawo jako wolny człowiek, ale w żaden sposób nie naruszę Pana nietykalności cielesnej, prywatnej własności ani wolności osobistej. Ale mam prawo nie sprzedać Panu swoich dóbr, nie wpuścić na teren mojej własności oraz nie oferować swoich usług. &lt;b&gt;Zmuszenie mnie do tego przez Pana lub większość społeczeństwa reprezentowaną przez rząd i uchwalone przez niego prawo byłoby poważnym naruszeniem MOJEJ WOLNOŚCI.&lt;/b&gt;  Żegnam." I zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie gotowi są akceptować takie zachowanie wobec kanibali a nie np. wobec mniejszości etnicznych czy seksualnych. TO JEST DOKŁADNIE TO SAMO! Po prostu mniej ludzi akceptuje kanibalizm niż np. homoseksualizm. Ale dajmy na to lekarz, jako wolny człowiek, ma prawo odmówić leczenia tak kanibalowi jak np. homoseksualiście, a to, że pozostałych dwóch lekarzy we wsi sądzi podobnie to nie jest problem tego lekarza. Zmuszenie go do świadczenia usług przymusem oznaczałoby zniewolenie go, czyli kradzież jego wolności osobistej. Niewolnictwo jest zaś jedną z trzech podstawowych zbrodni wg idei libertarianizmu (obok kradzieży i morderstwa). Niestety we współczesnym świecie wszyscy jesteśmy niewolnikami...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff, rozpisałem się, ale to dlatego, że z góry wiem iż temat ten może wzbudzić kontrowersje i chcę aby sprawa była jasna: jednostka jak i społeczność ma prawo do swobodnego wyboru tego z kim utrzymuje kontakty oraz wymienia dobra materialne i usługi. I właśnie dlatego oparcie się na lokalnych społecznościach oraz ich wierzeniach, tradycjach, kulturze i tego co społeczności te akceptują a czego nie (świetne angielskie określenie likes and dislikes) może być kręgosłupem libertariańskiego społeczeństwa. Niektóre takie społeczności mogą nie akceptować niektórych zachowań, ale trzeba pamiętać, że społeczności te w wolnym świecie będą ze sobą nieustannie konkurować na wielu polach. Jeśli jedna z nich nie przyjmie więc uczciwych i pracowitych mańkutów, to prawie na pewno zrobi to dla zysku inna, dzięki czemu osoby z nieszkodliwymi społecznie dziwactwami wzbogacą społeczeństwo nikogo przy tym nie zmuszając do niechcianych kontaktów ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując można powiedzieć, że naczelną zasadą libertarianizmu przewijającą się podskórnie w całym tym artykule jest&lt;b&gt; brak przymusu&lt;/b&gt;. Przymus oznacza bowiem utratę wolności osobistej. Antydyskryminacyjne roszczenia mniejszości nie są żadnym usprawiedliwieniem dla łamania tego podstawowego prawa wolnego człowieka!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz zadanie domowe :) Które z poniższych uchwalonych w Polsce przepisów stoją w sprzeczności z zasadą braku przymusu?&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zakaz handlu dopalaczami.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zakaz prowadzenia gier hazardowych w internecie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Płaca minimalna. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Tzw. ustawa antydyskryminacyjna nakazująca płacenie tej samej stawki za tą samą pracę różnym osobom, w tym także na umowach o dzieło i samozatrudnieniu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ta sama ustawa zabraniająca odmowy sprzedaży produktu pewnej grupie klientów jeśli produkt sprzedawany jest publicznie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zakaz handlu w niektóre święta.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zakaz palenia w restauracjach.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-4627370120963768223?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/4627370120963768223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/01/ostracyzm-albo-o-konsekwencjach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4627370120963768223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4627370120963768223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/01/ostracyzm-albo-o-konsekwencjach.html' title='Ostracyzm albo o konsekwencjach kanibalizmu'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-9155629597699627497</id><published>2011-01-05T01:04:00.001+01:00</published><updated>2011-01-05T01:07:51.610+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sejm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolny rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='unia europejska'/><title type='text'>Koniec damskich fryzjerów</title><content type='html'>Tytuł jest nieco przewrotny - artykuł nie jest bowiem o fryzjerstwie, lecz (jak zwykle :( ) o biurokracji, głupocie i neosocjalizmie unijnym...&lt;br /&gt;Wielokrotnie zwracałem już uwagę na to, że wolny rynek w Europie nie jest za bardzo wolny. Tak wiele rzeczy jest regulowanych przez kodeksy, rozporządzenia i ustawy oraz poddawanych rozlicznym i uciążliwym kontrolom, że określenie "wolny" pasuje jak wół do karety, albo oznacza raczej "wolno działający". Jednak datę 1 stycznia 2011 (bardzo ładnie wyglądające 01.01.11) warto zapamiętać. Może za wiele lat historycy uznają ją za przekroczenie pewnej cienkiej linii od której umownie zaczęła się inna epoka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto bowiem tego dnia weszła w życie &lt;a href="http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/475786,samozatrudniony_lub_zleceniobiorca_moze_skarzyc_firme_o_dyskryminacje.html"&gt;ustawa&lt;/a&gt;, która uczyni nas wszystkich szczęśliwymi, równymi i niedyskryminowanymi, a dokładniej mówiąc:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Ograniczone zostaje zawieranie umów cywilnoprawnych. Zleceniobiorca w tym także osoba samozatrudniona (czyli przedsiębiorca) może oskarżyć zleceniodawcę o nierówne traktowanie i domagać się odszkodowania jeśli tylko ten zlecił innemu zleceniobiorcy te same czynności oferując lepsze warunki.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Znika swoboda w wyborze klienteli. Każdy kto oferuje publicznie usługi bądź sprzedaje publicznie towary nie ma prawa ograniczać dostępu do nich osobom o jakichś wybranych cechach.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dzięki tym absurdom może dojść do sytuacji w której:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Agencja modelek nie będzie mogła płacić więcej ładniejszej modelce.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gazeta będzie musiała zapłacić identyczną stawkę każdemu dziennikarzowi czy fotografowi.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Klub piłkarski (nie ma że boli) będzie musiał płacić wszystkim piłkarzom identyczne stawki.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Firma korzystająca z usług outsourcingowych (czyli zawierająca umowy z innymi firmami!) takich jak choćby: katering, sprzątanie, księgowość, ochrona, czy informatyka będzie musiała uważać aby przypadkiem nie zapłacić jednemu z kilku zleceniodawców mniej, w tym żeby nie zapłacić mniej niż za pracę własnych pracowników.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Fryzjer damski i inne usługi "tylko dla" będą nielegalne. W przypadku fryzjerów pozostanie tylko unisex.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Uff.. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że praca jest w Europie reglamentowana i rząd wtrąca się w swobodę zawierania umów o pracę między przedsiębiorcą a pracownikiem (którzy rzekomo obydwaj są wolnymi ludźmi) zabraniając wielu zapisów na które obie strony mogą się chętnie godzić. Teraz dodatkowo pewne umowy między dwoma przedsiębiorcami mogą okazać się nielegalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak szaleć, to konsekwentnie. Teraz czekamy kiedy Unia weźmie w obronę np. karłów chcących grać w koszykówkę, łysych pragnących reklamować szampon na porost włosów, albo np. nakaże by wszystkie sklepy spożywcze sprzedawały towary w tej samej cenie aby nie dyskryminować klientów. Ups... to ostatnie w Polsce już miało miejsce przed 20 laty...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-9155629597699627497?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/9155629597699627497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/01/koniec-damskich-fryzjerow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/9155629597699627497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/9155629597699627497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2011/01/koniec-damskich-fryzjerow.html' title='Koniec damskich fryzjerów'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2015242990541436280</id><published>2010-12-28T22:04:00.001+01:00</published><updated>2010-12-28T22:09:03.672+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sejm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Prawo dla prawników, ziemia dla ziemniaków...</title><content type='html'>W trakcie korzystania z usług PKP wpadła mi w ręce Rzeczpospolita (zanim jeszcze mój wagon doznał awarii ogrzewania - PKP jak zwykle zadbała o uatrakcyjnienie podróży). Wśród mnóstwa mniej i bardziej interesujących artykułów moją uwagę zwrócił dodatek zawierający treść ustawy o podatku dochodowym (PIT). Pomyślałem sobie w tym momencie "O! Zobaczę co tam (p)osły naszykowały na kolejny rok." Niestety... załamałem się widząc objętość tej radosnej twórczości - 3-godzinna podróż byłaby za krótka na choćby pobieżne przestudiowanie całości nie mówiąc już o uważnym przeczytaniu. Całość rozciągała się na dobre kilkanaście stron (a przecież RZ ma całkiem spory format i całkiem małą czcionkę), na co musiało złożyć się wiele fascynującej treści jak sądzę, gdyż kątem oka zauważyłem tabelki nie-wiem-do-czego-służące, ale zawierające takie frapujące rekordy jak "lisy", "jenoty", "nutrie w stadzie do 50 sztuk samic" "nutrie w stadzie powyżej 50 sztuk samic" czy "hodowla jedwabników" (natychmiast przypomniały mi się słowa B. Łazuki z filmu "Chłopaki nie płaczą":&amp;nbsp; "&lt;i&gt;A może jeszcze &lt;i&gt;k*** zajmiesz&lt;/i&gt; się &lt;i&gt;hodowlą jedwabników?&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;" Jak widać nie tak łatwo zająć się tą hodowlą jedwabników :) )...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polscy (p)osłowie w tworzeniu biurokracji doganiają już pomału dzielnych chłopców z Unii próbujących zdefiniować wzdłuż i wszerz cały świat (co czasem kończy się np. zaliczeniem ślimaka do ryb). Choć nie, wróć. Idę o zakład, że 90% (p)osłów polskich nie zna treści tej ustawy. Napisało ją lobby prawników i doradców podatkowych, minister finansów dodał kilka zapisów zgodnych z interesem Rządu i Partii a (p)osłowie aby nie stracić ciepłych diet podnieśli automatycznie rączki na TAK (za złamanie dyscypliny mogliby wszak dostać w kolejnych wyborach wylot z pierwszych miejsc list). Różnie mówią o sejmowych lobbystach, ale przykład tej ustawy i analiza wielu innych każą domniemywać, że właśnie ta grupa lobbuje najskuteczniej. Gdyby było inaczej takie kilometrowce nie miałyby prawa powstać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak jednak (p)osły i ministry wyobrażają sobie, że przeciętny Kowalski będzie w stanie przestrzegać tak rozbuchanego prawa? Przecież nie jest go w stanie nawet przeczytać... Otóż oni zdają sobie sprawę z tego, że nie będzie. Cynicznie skazują go na rolę petenta urzędników i klienta biur rachunkowych oraz kancelarii prawnych. Mają go szczerze w d*** - liczy się tylko interes prawniczego lobby, które dba o to by kodeksy prawa nie były proste (całe ustawodawstwo finansowo-gospodarcze powinno być rozmiarów tej ustawy o PIT a konstytucja to powinno być max kilkanaście zdań!), bo inaczej straciliby podstawę swojej egzystencji. Tylko dlaczego Kowalscy popierają tak durny system, w którym są pomiatani? ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2015242990541436280?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2015242990541436280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/12/prawo-dla-prawnikow-ziemia-dla.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2015242990541436280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2015242990541436280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/12/prawo-dla-prawnikow-ziemia-dla.html' title='Prawo dla prawników, ziemia dla ziemniaków...'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7485411142814126155</id><published>2010-12-10T17:02:00.004+01:00</published><updated>2010-12-10T17:10:38.707+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><title type='text'>Kup pan książkę...</title><content type='html'>Od 1 stycznia wzrasta VAT na książki, do 5%. Ogólnie nie jest dobrze, że VAT na różne kategorie towarów ma różne stawki. Powinna być jedna - najprostsze rozwiązania są najlepsze. Fakt, że potrzebne są tzw. obniżone stawki dowodzi, że podstawowa kwota tego podatku jest po prostu tak horrendalnie wysoka, że gdyby obowiązywała na wszystkie produkty byłby to dramat (w tym przypadku dla naszego czytelnictwa). Nie to jest jednak najciekawsze. Ciekawe jest to, że minister kultury B. Zdrojewski (swoją drogą czy bez Ministerstwa Kultury nie było kultury?) planuje w 2011... zwiększenie czytelnictwa w Polsce. Sądzi on, że wzrośnie ono ponieważ... ministerstwo "zainwestuje" 100 milionów naszych nowych polskich złotych w promocję czytelnictwa (wolałbym żebym przypadające na mnie złotówki mógł jednak zainwestować w czytelnictwo osobiście). Ok, spora część dotyczy odnowienia zasobów państwowych bibliotek co jest naturalną konsekwencją istnienia takowych (powinny zostać sprywatyzowane swoją drogą), ale spora część zostanie wydana na kolejne idiotyczne kampanie reklamowe głoszące "kup książkę". I to jest właśnie modelowy przykład działania współczesnego socjalistycznego państwa, które formalnie jest kapitalistyczne: &lt;b&gt;najpierw ukraść podatnikom okrągłą sumę poprzez horrendalnie wysokie podatki, a potem wydać ją na przekonywanie ich by kupowali produkty, których nie kupują bo są za drogie z powodu wysokich podatków&lt;/b&gt;.&lt;b&gt; A przy okazji krewni i znajomi królika "sprywatyzują" sobie zapewne kilkadziesiąt procent tej kwoty.&lt;/b&gt; W końcu jak mówił Staszek Ochódzki z Misia: "&lt;span id="search" style="visibility: visible;"&gt;&lt;i&gt;Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, &lt;i&gt;słomianych&lt;/i&gt; inwestycjach.&lt;/i&gt;" Na przykład na&lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/pan-owocowosc-czyli-ue-inwestuje.html"&gt; przekonywaniu ludzi by jedli warzywa i owoce&lt;/a&gt;. Albo by czytali książki. Albo jeszcze lepiej zabrać, a potem &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/herbata-sodka-od-mieszania.html"&gt;oddać arbitralnie wybranym w postaci dotacji&lt;/a&gt;. Jaka to władza panie, a ile nakraść można...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Towarzyszu Zdrojewski, czy jako osoba zawyżająca średnią poprzez kupowanie kilku książek rocznie mógłbym jednak nie sponsorować przekonywania do czytelnictwa osób, które i tak książki nigdy nie kupią bo im to zwyczajnie do niczego w życiu nie jest potrzebne?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7485411142814126155?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7485411142814126155/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/12/kup-pan-ksiazke.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7485411142814126155'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7485411142814126155'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/12/kup-pan-ksiazke.html' title='Kup pan książkę...'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5359589641314578591</id><published>2010-12-05T22:01:00.002+01:00</published><updated>2010-12-10T00:27:28.169+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='usa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='faszyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność słowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolny rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wikileaks'/><title type='text'>Bojkot Amazon.com i PayPal (oraz MasterCard i Visa)</title><content type='html'>Awanturze z WikiLeaks przyglądałem się na początku spokojnie traktując ją jako typowy "przeciek kontrolowany". Wiele na to wskazywało, w tym głównie charakter ujawnionych rewelacji, z których większość to typowy plotkarski magiel, a jedyne istotne dotyczące Iranu i Arabii Saudyjskiej były najprawdopodobniej na rękę USA. Bo bądźmy szczerzy - to że ktoś kogoś nazwał samcem alfa nie jest żadną rewelacją, a podobno nazwany w ten sposób osobnik nawet z tego tytułu ucieszył się. Jednak rosnąca systematycznie agresja wobec p. Julian Assange każe skłaniać się jednak ku temu, że opublikowane materiały po pierwsze są prawdziwe (uwaga: NIKT ich do tej pory nie zdementował, najwyraźniej nie ma najmniejszej nawet podstawy umożliwiającej choćby ich częściowe zdementowanie), a po drugie ich publikacja boleśnie ugodziła Biały Dom. A przynajmniej jedną z rezydujących w nim grup, istnieje bowiem bardzo prawdopodobna teoria, że p. Assange przecieki udostępnił ktoś z jednej z rywalizującej ze sobą w służbach specjalnych USA grup.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej, większość szanujących się wywiadów zrobiła by z osobą publikującą tajne materiały szybki porządek. W okresie zimnej wojny każdy z członków WikiLeaks dostałby kulkę w łeb lub zaginął. Nie znaczy, to że taki sposób rozwiązywania spraw przez rządy jest w porządku. Byłby jednak czymś powiedzmy w rodzaju "naturalnego rozwiązania". Jest natomiast inaczej. Politycy USA z dziką zawziętością oskarżają twórców WikiLeaks o terroryzm, a jeden z nich oficjalnie napisał nawet, że p. Assange powinien dostać kulkę w łeb. Niezależnie od tego czy powinien - sam fakt, że polityk kraju uchodzącego za wolny i demokratyczny publicznie nawołuje do zabójstwa jest skandalem. Z drugiej strony założyciel WikiLeaks żyje może dzięki temu, że ma ukryte jeszcze ostrzejsze materiały. Zapowiadał m.in. ujawnienie brudów jakiegoś dużego amerykańskiego banku, co mogłoby spowodować poważne reperkusje dla amerykańskiego systemu finansowego (pospekuluję trochę - może chodzi o JP Morgan i jego manipulacje rynkiem srebra? A może... hoho - o brudy w samym FED?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejsze jednak na koniec. Pana Assange powinien osądzić niezależny sąd. I to oczywiście nie za grubymi nićmi szyte oskarżenia o gwałt (bardzo wygodna metoda oczerniania niewygodnych osób), ale za ewentualną zdradę i szpiegostwo. Przy czym nie jestem pewien, czy dziennikarze publikujący tajne materiały nie powinni być zwolnieni z odpowiedzialności za ich publikację, a ewentualna kara nie powinna spadać wyłącznie na osobę, która te materiały wyniosła (to ona wszak nabywając do nich dostęp składała obietnicę ich nie ujawniania). Z drugiej strony być może dziennikarz powinien być skazany na zasadzie podobnej do pasera, ale nie to jest najważniejsze. Ani to, czy rewelacje WikiLeaks faktycznie naraziły na niebezpieczeństwo jakąś osobę, czy nie. Ważne jest, że o tych wszystkich sprawach powinien decydować bezstronny sąd. Tymczasem wyrok został wydany  bez procesu i to w dodatku przez rząd będący w tym przypadku stroną sprawy oraz sam ponoszący odpowiedzialność za zbyt słabe zabezpieczenie poufnych materiałów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najgorsze jest, że gdy rząd wskazał p. Assange swoim paluchem jako winnego - ten od razu stał się&amp;nbsp; trędowaty dla kilku amerykańskich firm. Oto pod wpływem nacisku sfer rządowych firma Amazon usunęła serwis ze swoich serwerów, a PayPal zawiesił możliwość wpłat na konto WikiLeaks i co gorsza zablokował je (i istnieje spore prawdopodobieństwo, że skonfiskuje znajdujące się na nim środki, co byłoby jawną kradzieżą, a p. Assange nie może przecież przyjechać do USA i pozwać PayPala - działa on więc podobnie do mafii pobierającej haracze od drobnych złodziejaszków). Oczywiście prywatna kompania ma prawo do rezygnacji ze współpracy z dowolnym klientem jednak rzeczą niebywałą jest to, że robi to pod naciskiem rządu, a co gorsza łamie zawartą z klientem umowę bez prawomocnego wyroku sądu, a li tylko z powodu oskarżeń kogoś, kto jest stroną w sprawie. To nie jest już wolny rynek, tak działały przedsiębiorstwa w faszystowskiej III Rzeszy, w której gospodarka była formalnie w prywatnych rękach, ale faktycznie działała pod dyktando ministerstwa gospodarki (ciekawy tekst na temat stopniowej faszyzacji współczesnych państw w tym USA &lt;a href="http://korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&amp;amp;id=8534"&gt;można przeczytać tutaj&lt;/a&gt;). Oznacza to, że prywatny biznes przestał być wolny i działać według praw rynku, ale że stał się zależny od widzimisię rządów. Przedwczoraj hazard, wczoraj dopalacze, dziś WikiLeaks, a jutro? Cenzura internetu? Likwidacja partii opozycyjnych? Zamykanie niewygodnych blogów? Zakaz krytyki rządów? Tego typu praktyk nie można tolerować. USA krytykują za podobne czyny rząd Chin, a jak widać robią dokładnie te same rzeczy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego każdy zwolennik wolności słowa i wolnego rynku nie powinien być bierny tylko wykonać swój mały protest. W dniu dzisiejszym zlikwidowałem swoje konto w serwisie PayPal oraz postanawiam nie korzystać z serwisów amazon.com i ebay (właściciel PayPala). Zachęcam do bojkotu tych firm wszystkich czytelników. Przebrnięcie przez sześć stron z potwierdzeniami o tym, że naprawdę chcesz zamknąć konto w tej fantastycznej firmie, chwilę zajmie, ale warto. Warto także w polu 'dlaczego' wpisać po angielsku choć jedno zdanie na temat utraty zaufania związanej z aferą WikiLeaks. Niech każdy zrobi dziś tę jedną małą rzecz w celu wsparcia wolnego rynku i wolności słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Tym bardziej, że są inne niezłe firmy obsługujące e-płatności. Polecam szczególnie te w krajach spoza USA...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS 2. Do grona firm szykanujących bez sądu WikiLeaks dołączyły MasterCard i Visa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5359589641314578591?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5359589641314578591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/12/bojkot-amazoncom-i-paypal.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5359589641314578591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5359589641314578591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/12/bojkot-amazoncom-i-paypal.html' title='Bojkot Amazon.com i PayPal (oraz MasterCard i Visa)'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5837432403418020383</id><published>2010-11-19T23:40:00.000+01:00</published><updated>2010-11-19T23:40:35.240+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samorząd'/><title type='text'>Na żadnego z powyższych</title><content type='html'>Korzystając z tego, że do ciszy wyborczej mam jeszcze 24 minuty, chcę poagitować :)&lt;br /&gt;UWAGA!&lt;br /&gt;Kto nie ma możliwości zagłosowania w swoim mieście, czy wsi na kandydata, który WYRAŹNIE opowiedział się za wolnym rynkiem, niskimi podatkami i ograniczonym rządem (ja nie mam), ten powinien głosować, uwaga na:&lt;br /&gt;ŻADNEGO Z POWYŻSZYCH.&lt;br /&gt;Zupełnie jak Montgomery Brewster w filmie "Miliony Brewstera" :) Niech to hasło będzie w dzisiejszym chorym świecie skrzywionej demokracji naszym mottem. Pamiętajcie: NA ŻADNEGO Z POWYŻSZYCH.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dajcie się zwieść kultowi frekwencji. Wszędzie w telewizji i w gazetach będą wam jutro mówić, że musicie iść, że to wasz obowiązek, że w Polsce będzie lepiej jeśli tylko wrzucicie kartkę do urny. Otóż to nieprawda! Wmawiają wam to partie, które kradną wasze pieniądze biorąc dotacje z budżetu. Im jest naprawdę wszystko jedno na kogo zagłosujecie byle był to ktoś od nich. Najwyżej zmienią szyldy. A tak naprawdę waszym obowiązkiem jest GŁOSOWAĆ MĄDRZE, a nie mogąc tego zrobić: nie głosować. LEPIEJ NIE ODDAĆ GŁOSU W WYBORACH NIŻ ZAGŁOSOWAĆ PRZYPADKOWO LUB ŹLE.&lt;br /&gt;Słowem: nie ciekawi Cię polityka? na liście wyborczej nie ma nikogo, kogo można obdarzyć zaufaniem? kampania w Twoim mieście, to same czcze obiecanki lub wojna na ryje (pardon, plakaty wyborcze z popiersiami kandydatów) - ZOSTAŃ W DOMU lub głosuj NA ŻADNEGO Z POWYŻSZYCH.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5837432403418020383?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5837432403418020383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/na-zadnego-z-powyzszych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5837432403418020383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5837432403418020383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/na-zadnego-z-powyzszych.html' title='Na żadnego z powyższych'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2758669390316056431</id><published>2010-11-19T00:30:00.001+01:00</published><updated>2010-11-19T00:33:15.270+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samorząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestycje'/><title type='text'>Pasztetowa wyborcza</title><content type='html'>Nie miałem ochoty komentować zbliżających się wyborów, bo gdy oglądam wystąpienia zdecydowanej większości kandydatów w mediach to zbiera mi się na odruch wymiotny. Jednak wczoraj chyba został przekroczony pewien próg. Pewna cienka linia. Gdy widzę te nawiedzone twarze rzucające hasłami "zbudujemy mosty, zbudujemy przedszkola, zbudujemy boiska" to mam ochotę powiedzieć jedno: Dość!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żaden z tych nieprzyjemnych typków nawet się nie zająknie przy tym, że to nie ON buduje. To nie ON i nie RZĄD i nie SAMORZĄD inwestują swoje pieniądze w te "inwestycje". Nie! Żaden rząd czy samorząd nie ma własnych pieniędzy. One ich przecież nie produkują. Mają wyłącznie te pieniądze, które zabiorą MNIE, SPOŁECZEŃSTWU, MOIM DZIECIOM (długi) względnie jakiemuś anonimowemu Niemcowi czy Francuzowi (to boli mniej, ale przecież aby dostać dotacje z UE samorządy i tak muszą mieć środki własne, na które się zadłużą). Zabiorą 100zł a "zainwestują" może z 70, bo przecież ich utrzymanie kosztuje. Jak rozkradną, to zostanie jeszcze mniej. Dlatego zapamiętajcie sobie zakute ryje (to do polityków): nigdy nie zagłosuję na żadnego z tych dobrych wujków (i cioć), którzy obiecują "zbudujmy X, inwestujmy w Y". Nigdy! Zagłosuję wyłącznie na tego, który przyjdzie i powie: "Niczego nie zbuduję i jeszcze zabronię urzędnikom wydawania choćby złotówki pieniędzy podatników na "inwestycje". Od budowania przedszkoli, boisk i dróg są prywatne firmy a nie samorządowa mafia! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stąd apel: Drodzy czytelnicy. Jeśli zamierzacie głosować na tych co obiecują kiełbasy wyborcze, których jakość przypomina jakość wędlin z hipermarketu (niezły wygląd, zero smaku), lub nie wiecie na kogo głosować: OLEJCIE WYBORY! Albo napiszcie na kartce "NIE GŁOSUJĘ NA ŻADNEGO Z POWYŻSZYCH".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2758669390316056431?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2758669390316056431/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/pasztetowa-wyborcza.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2758669390316056431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2758669390316056431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/pasztetowa-wyborcza.html' title='Pasztetowa wyborcza'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5072178413057977742</id><published>2010-11-15T15:27:00.001+01:00</published><updated>2010-11-15T15:29:09.815+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='policja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='broń'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='liber'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='libertarianizm'/><title type='text'>Powstaniec kryminalista</title><content type='html'>Tytuł jest oczywiście przewrotny. Niestety władze w naszym kraju w histerii rozbrajania społeczeństwa idą coraz dalej. Nie tak dawno Grzesio Napieralski próbował wszystkim wmówić, że Polacy nie potrzebują broni, bo przed wszystkimi złymi ludźmi skutecznie ochroni ich państwowa policja. Po czym okazało się, że nawet jemu nie wystarcza już ochrona policji i ... zażądał dodatkowej ochrony z BORu...&lt;br /&gt;Tym razem władze uderzyły ostro. Do domu p. Waldemara Nowakowskiego, uczestnika Powstania Warszawskiego (ps. "Waligóra")&amp;nbsp; &lt;a href="http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/278370,533728.html"&gt;wtargnęła policja&lt;/a&gt; a dokładnie to nie byle jacy funkcjonariusze, ale uwaga: policjanci z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji, po czym zarekwirowali (czyli ukradli w majestacie prawa)... 171 sztuk zabytkowej broni z czasów Powstania, które p. Waldemar przechowywał w prywatnym muzeum (które udostępniał do zwiedzania m.in. młodzieży szkolnej). Powstaniec nie tylko nie jest w stanie odzyskać swojej kolekcji, ale dostał zarzuty karne.&lt;br /&gt;Zrobienie z wiekowego powstańca kryminalisty i zagrożenia porządku publicznego, ba nieomal terrorysty, z powodu posiadania zabytkowej broni to nie tylko żenujące kuriozum. To pokazuje stosunek obecnej demokratycznie wybranej władzy do niby wolnego społeczeństwa. Komuniści przez 40 lat po wojnie tępili powstańców warszawskich oraz żołnierzy AK, a mimo to nie udało im się odebrać arsenału p. Waldemarowi. Zrobiła to dopiero policja w III RP uznając uzbrojonego obywatela za śmiertelne zagrożenie.&lt;br /&gt;No cóż, może "Waligóra" jest sam sobie winien uznając, że skończyły się czasy partyzantki i ukrywania i w wolnej Polsce będzie mógł z dumą zaprezentować swój arsenał. Jak widać mylił się. Pod wieloma względami obecne władze nie są w ogóle lepsze niż te PRLowskie. Podobnie jak dawniej kiedy spacyfikują już swoich realnych wrogów, okopią się na rządowych pozycjach i zabraknie im celów, to obiektem ataków stają się albo drobni przedsiębiorcy, albo kolekcjonerzy, albo emeryci-kombatanci z AK. Wstyd!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5072178413057977742?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5072178413057977742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/powstaniec-kryminalista.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5072178413057977742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5072178413057977742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/powstaniec-kryminalista.html' title='Powstaniec kryminalista'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7234714245554253426</id><published>2010-11-14T17:15:00.000+01:00</published><updated>2010-11-14T17:15:14.843+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hazard'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><title type='text'>Druga Irlandia?</title><content type='html'>&lt;i&gt;&lt;b&gt;Irlandia.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Państwo w Europie Zachodniej zajmujące większość terytorium wyspy o tej samej nazwie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Powierzchnia: 70 273 km2&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ludność: 4,422 mln&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dług: 80 mld euro.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A&amp;nbsp; przynajmniej tyle Irlandia &lt;a href="http://biznes.onet.pl/bbc-irlandia-prowadzi-wstepne-rozmowy-ws-pomocy-z-,18493,3785714,3219970,199,1,news-detal"&gt;chciałaby otrzymać pomocy &lt;/a&gt;z Unii Europejskiej. Oznacza to, że przeciętny mieszkaniec tej sympatycznej wyspy ma manko w wysokości ok 18 000 euro. Nie wiem jak w Irlandii, ale w Polsce za tą sumę można już kupić niezły samochód... A przecież mówimy tu tylko o kwocie doraźnej pomocy jakiej Irlandia potrzebuje w najbliższych 2 latach a nie o całkowitym długu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że współczesny system finansowy, to wirtualna fikcja i kolos na glinianych nogach?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7234714245554253426?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7234714245554253426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/druga-irlandia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7234714245554253426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7234714245554253426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/druga-irlandia.html' title='Druga Irlandia?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-9052192455412690120</id><published>2010-11-10T23:05:00.000+01:00</published><updated>2010-11-10T23:05:15.706+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='motoryzacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neosocjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ruch drogowy'/><title type='text'>Wojna z kierowcami</title><content type='html'>Nie ma już żadnych wątpliwości: trwa wojna. Do tej pory można było sądzić, że są to tylko spontaniczne ataki bądź przejaw bezmyślnych działań kiepskich urzędników. Jednak teraz widać wyraźnie - trwa zmasowany atak przeciwko kierowcom samochodów osobowych. Instalacje progów spowalniających na co drugiej ulicy, inwazja fotoradarów, celowe zwężenia dróg, niebezpieczne wysepki wyrastające nagle na czteropasmowych ulicach, niepotrzebna sygnalizacja świetlna, buspasy, czy wręcz ułożone w slalom słupki to już codzienność. Osobiście preferuję słupki slalomowe - zamiast zmusić mnie do zwolnienia przypominają mi jazdę na torze i prowokują do ostrego i agresywnego mijania ich z piskiem opon :) Ale tak naprawdę sytuacja nie jest śmieszna. Jest to bowiem już nie spontaniczna akcja, ale wyrachowana kampania mająca na celu sprawienie, że jazda samochodem stanie się nieopłacalna czasowo, ekonomicznie oraz męcząca psychicznie. W centrach miast mają być likwidowane parkingi (aby jeździło tam mniej samochodów) a w wielu innych miejscach prędkość samochodów ma być zmniejszona nieomal do prędkości pieszego. To zamiast budowy nowych dróg i usprawniania starych...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto prowadzi tę wojnę? Z dużym przybliżeniem można powiedzieć, że jest to nowa lewica - neosocjaliści (w jednym z kolejnych wpisów postaram się napisać więcej o tym terminie). Jednak co ciekawe zdążyli już oni opanować w wielu miejscach Urzędy Miast. Dociekliwi mogą poszukać w internecie strategii rozwoju drogowego dla Warszawy, gdzie czarno na białym jest napisane, że jednym z priorytetów jest obniżenie prędkości ruchu drogowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale właściwie o co im chodzi? Chcą zmniejszyć korki? Mnie korki także denerwują i czasem przejdzie mi przez myśl, że samochodów mogłoby być mniej oraz złość na tych wszystkich leni, którzy odcinek 500m., po fajki do kiosku, muszą pokonać samochodem. Jednak to nie o to chodzi. Korki można wszak zmniejszać usprawniając drogi, poszerzając je, projektując lepsze skrzyżowania, robiąc kładki bądź przejścia podziemne dla pieszych itp. Ostatecznie pewne niewielkie korki mogą być sitem oddzielającym tych, którym przejażdżka samochodem nie jest bardzo potrzebna (i z powodu korków zrezygnują z niej) od tych, którym naprawdę zależy. Nie. To nie o to chodzi. Tak naprawdę chodzi o ideologię. Samochód i jazda nim jest czymś indywidualistycznym. Człowiek w samochodzie jest wolny. Sam nim kieruje, prowadzi go dokąd chce, jest niezależny, może się odciąć szybą od reszty świata, włączyć ulubioną muzykę itp. Ten szczyt egoizmu bulwersuje oczywiście neosocjalistów, którzy najchętniej zabroniliby prywatnej motoryzacji. Ok, nie zabroniliby całkiem, bo sami oczywiście chętnie z niej korzystają. Za to chcą odebrać ją masom, stłoczyć je jak bydło w transporcie publicznym (do którego nic nie mam o ile nikt brzydkimi sztuczkami nie próbuje mnie do niego przymuszać) odebrać indywidualne poczucie odrębności zmieniając w szarą, sterowalną masę. Chodzi więc po raz kolejny o obłędną kolektywistyczną ideologię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto &lt;a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,109571,8525449,Wojna_pieszych_z_kierowcami__pozytywne_przyklady.html?as=2&amp;amp;startsz=x"&gt;wywiad&lt;/a&gt; który znakomicie potwierdza powyższą tezę. Nawet zatytułowany jest znamiennie: "Wojna pieszych z kierowcami". Jednak jest to obłuda. Pieszy nie mają nic do kierowców, chcą spokojnie iść swoim chodnikiem jak najrzadziej mając kontakt z drogą samochodową. Najlepiej przechodząc ponad nią kładką. Jednak dwie agresywne neosocjalistki mają na ten temat własne zdanie.&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="background-color: transparent; border: medium none; color: black; overflow: hidden; text-align: left; text-decoration: none;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="txt_pytanie"&gt;Na  Zachodzie przybywa przywilejów dla komunikacji publicznej, odchodzi się  np. od budowania zatoczek na przystankach. Autobus zatrzymuje ruch  prywatnych samochodów, które nie mogą go wyminąć, bo po środku jezdni  stawia się słupki.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span&gt; Już nie chodzi nawet o to czy ważniejszy jest autobus, czy samochód. Całkowite zatrzymanie ruchu drogowego na 2-3 minuty to kompletny absurd mogący spowodować gigantyczne korki. Czy neosocjaliści zdają sobie sprawę z kosztów jakie ponoszą osoby stojące w korkach? Tego ile więcej benzyny zostanie spalone zatruwając powietrze? Nie, bo ważniejsze jest potępienie kierowcy, o zgrozo, prywatnego samochodu. Można by rzec: co śmie jeszcze robić ten prywatny samochód na państwowej drodze? A może chodzi o to aby samochodem jechało się równie długo jak autobusem?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"Im  więcej dróg, parkingów i garaży, tym więcej osób jeździ samochodem,  korki stają się coraz większe, kursuje coraz mniej autobusów, ubywa  pasażerów, rosną ceny biletów. Coraz więcej osób jeździ więc samochodem,  budujemy kolejne drogi..&lt;/i&gt;."&lt;span&gt; A więc zamiast zostawić decyzję konsumentom, którzy na wolnym rynku sami powinni decydować o tym, czy wolą iść pieszo, jechać rowerem, samochodem, autobusem czy bryczką, neosocjalistki wiedzą lepiej i postulują likwidować parkingi w centrach miast (!), zwężać drogi zamieniając pasy ruchu na buspasy i jak się da obrzydzać ludziom prywatny transport. Bo autobus jest lepszy ideologicznie...&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;"Dziennikarz:&lt;/span&gt;&lt;span class="txt_pytanie"&gt;&lt;b&gt; Segregować, całkowicie rozdzielać ruch pieszy i kołowy?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="background-color: transparent; border: medium none; color: black; overflow: hidden; text-align: left; text-decoration: none;"&gt;&lt;i&gt;Neosocjalistka.: Nie, należy go godzić. Przejścia podziemne i kładki  zdejmują odpowiedzialność z kierowców, którzy w takich miejscach jeżdżą  za szybko&lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;."&lt;/i&gt; Widać wyraźnie, że rozmówczyniom NIE ZALEŻY NA INTERESIE PIESZYCH. Im zależy na realizacji nadrzędnego celu jakim jest utrudnienie ruchu drogowego. Gdyby było inaczej to obiema rękami podpisałyby się przecież za budową kładek czy przejść podziemnych, które są najlepszym rozwiązaniem, bo bezkolizyjnym. I najbezpieczniejszym (potrącenie pieszego nie wchodzi przecież w grę) i najwydajniejszym, bo nie wymagającym zatrzymania ani spowolnienia ruchu drogowego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="background-color: transparent; border: medium none; color: black; overflow: hidden; text-align: left; text-decoration: none;"&gt;&lt;i&gt;W  samochodzie zachowuję się, jak chcę, jak w domu. To mój salon, ręce  precz od niego! Z perspektywy psychologicznej wybór: "samochód czy  autobus?" jest też wyborem między sferą prywatną, gdzie robię, co chcę, a  publiczną, gdzie muszę się odpowiednio zachować i mogę spotkać bardzo  różnych współużytkowników miasta.&lt;/i&gt;&lt;span&gt; I tu jest cały ideologiczny pies pogrzebany. Młode spadkobierczynie Marksa wolą mieć do czynienia ze stadem "współużytkowników przestrzeni publicznej" czyli w domyśle masą ludzi sterowanych przez socjologiczne baciki przy pomocy wszechwładnych urzędników, zamiast z wolnymi i świadomymi swojej niezależności jednostkami. Wybierają autobus (niezależnie od tego, że ostra binarna alternatywa między transportem prywatnym i publicznym jest fałszywa) bo chcą w ten sposób odebrać jednostce jej indywidualność i niezależność.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;To oczywiście niejedyne takie kwiatki z tego artykułu. Nie będę się jednak już dalej znęcać. Smutne jest, że to nie tylko chora wyobraźnia wąskich grupek o skrajnej ideologii, lecz już wkrótce nasza rzeczywistość. Setki takich nieodpowiedzialnych osóbek pracują bowiem w pocie czoła w Urzędach Miast, aby jeździło nam się coraz gorzej. I wcale się z tym nie kryją. Pomyślcie czasem o tych szkodnikach stojąc w korku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec ważne podsumowanie: &lt;b&gt;Drogi buduje się po to, aby jak najsprawniej przedostać się z punktu A do B. Priorytetem ruchu drogowego powinna być szybkość. Celowe obniżanie prędkości ruchu drogowego przez urzędnika winno być traktowane jako sabotaż gospodarczy i karane wieloletnim więzieniem.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-9052192455412690120?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/9052192455412690120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/wojna-z-kierowcami.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/9052192455412690120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/9052192455412690120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/wojna-z-kierowcami.html' title='Wojna z kierowcami'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-914030623855189387</id><published>2010-11-08T22:44:00.000+01:00</published><updated>2010-11-08T22:44:46.554+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Winien i ma</title><content type='html'>Podobno spora ilość organizacji pozarządowych, charytatywnych i związków zawodowych &lt;a href="http://podatki.onet.pl/183-organizacje-z-42-panstw-chce-opodatkowania-ban,19925,3781270,1,agencyjne-detal"&gt;apeluje &lt;/a&gt;o nałożenie specjalnego podatku na banki. Pomijając już fakt, że organizacje te nie powinny mieć nic wspólnego ze stanowieniem polityki podatkowej państw, to fakt, że oczekują one zwiększenia obciążeń podatkowych wobec innych podmiotów może nieco zaskakiwać. Czy chodzi więc o sytuację, w której widzą, że duży i zły (państwo) ma ochotę kogoś kopnąć, więc usłużnie wskazują mu cel, aby przypadkiem nie wybrał ich? A może to zwykła zawiść do kogoś kto ma i komu można zabrać? A może jednak to tylko rozmiłowanie w socjalizmie? (Udział w tym związków zawodowych każe poważnie rozważać tę opcję.). A może tylko chęć uderzenia w twarz nielubianego kolegi, który obecnie ma tak zły PR, że można już to zrobić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiadomo czy sygnatariusze listu na pewno przemyśleli w kogo FAKTYCZNIE uderzy podatek? Czy tak bardzo już zapomnieli o mechanizmach rynkowych, że nie czują żadnego związku między kosztami prowadzenia działalności (a wchodzą do nich np. specjalne podatki nałożone przez branżę) a wysokością cen dla konsumentów? Być może nie. Ale też być może za pół roku przeczytamy list wzywający rządy do nałożenia "cen maksymalnych" na produkty bankowe w celu, rzecz jasna, upowszechnienia dostępu biednych warstw społeczeństw do takich przysługujących im "praw człowieka" jak tani kredyt czy darmowe konto internetowe.&amp;nbsp; Kto wie czy kolejnym krokiem w tym absurdzie nie będzie stopniowa nacjonalizacja światowego systemu bankowego. Tfu, tfu, obym się mylił, ale obawiam się że to raczej przesądzone. Korzyści z opanowania sektora bankowego przez rządy zdają się znacznie przewyższać pewne zmniejszenie strumienia przychodów spowodowane niższą wydajnością banków jako przedsiębiorstw stricte państwowych. Opanowanie systemu bankowego - tego krwiobiegu współczesnej gospodarki - będzie dla rządów zapewne bezcenne. I o to może właśnie chodzić w rozpoczynającej się antybankowej kampanii...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda wobec powyższych zastrzeżeń, jest to czynność trochę jałowa, ale jednak prześledźmy argumentację sygnatariuszy listu:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"Przewodniczący TUC Brendan Barber w wypowiedzi dla mediów zauważył, iż  skutkiem drastycznego programu cięć wydatków publicznych w Wielkiej  Brytanii w najbliższych czterech latach będzie wzrost liczby  bezrobotnych o około pół miliona osób oraz okrojenie świadczeń  socjalnych i usług, od których zależni są najubożsi. "&lt;/i&gt; Agresywny keynesizm w natarciu. Skoro według autorów listu wzrost podatków zmniejsza bezrobocie, a cięcie wydatków je zwiększa, to proponuję: zwiększmy podatki do 99% i wydajmy wszystko na programy socjalne - zobaczymy ile utworzy się wtedy miejsc pracy. Smutne jest, że coraz więcej osób wierzy w ten ekonomiczny zabobon. Wydaje im się, że to nie przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy i to nie ludzie przez nich zatrudniani swoją pracą rozwijają gospodarkę, ale rządy poprzez "inwestowanie" cudzych pieniędzy. Wolna przedsiębiorczość zaczyna się wręcz wydawać kwiatkiem u kożucha w rządowym planowaniu gospodarczym. Co z tego wyniknie? Pożyjemy - zobaczymy.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"Podatek Robin Hooda oznaczałby..."&lt;/i&gt; Sam fakt oficjalnego nazwania inicjatywy imieniem rabusia kradnącego jednym i rozdającego innym (w najlepszym razie) w sporym stopniu świadczy o intencjach. Pozostawiam to bez dalszego komentarza.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"Podatek Robin Hooda oznaczałby, iż największe banki świata wniosłyby  wkład w zmniejszenie deficytów finansów publicznych, którym po części są  winne (wymagały dekapitalizowania z pieniędzy podatnika - PAP), a tym  samym zmniejszyłaby się potrzeba cięć wydatków publicznych na tak dużą  skalę, jak obecnie"&lt;/i&gt; Banki są bezpośrednio umoczone w kryzys - ok. Ale nie są jego głównym sprawcą. Są nim rządy i banki centralne. Stworzenie ram prawnych umożliwiających wydawanie na kredyty środków, których się de facto nie ma (systemy rezerwy cząstkowej, różne sztuczki w rodzaju quantitive easing itp.), sztuczne obniżenie stóp procentowych niemal do zera i częste manipulowanie nimi oraz przede wszystkim usunięcie ryzyka prowadzenia działalności bankowej właśnie poprzez ratowanie bankrutów spowodowały powstanie atmosfery sprzyjającej przekrętom i podejmowaniu szalonego i nieuzasadnionego ryzyka. To tak jakby wyłączyć wszystkie światła w dzielnicy, zabronić ludziom zamykać drzwi i wypuścić z lokalnego więzienia wszystkich złodziejaszków a potem dziwić się, że wzrosła przestępczość. To jasne, że to kryminaliści bezpośrednio dokonają serii kradzieży, ale kto jest prawdziwym sprawcą plagi? Hipokryzją jest także uzasadnianie odbierania bankom funduszy pod argumentem, że zostały dokapitalizowane z pieniędzy podatnika. TO TRZEBA BYŁO ICH NIE RATOWAĆ ZA PUBLICZNE PIENIĄDZE i nie byłoby tego problemu. Pozwolić bankrutom upaść i dać rynkowi oczyścić się z chwastów. Koniec i kropka. Nawet jeśli któryś bankier nawoływał o subwencje,to trzeba było go zignorować. W dodatku jeśli nie pozwala się bankrutowi upaść, to chyba nie można się spodziewać, że ten następnym razem zachowa się bardziej racjonalnie? A dlaczego miałby skoro nie grozi mu bankructwo? Hulaj dusza, piekła nie ma...&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Rzecz jasna nałożenie niewielkiego podatku na międzypaństwowe operacje finansowe nie spowoduje katastrofy. Gdyby można było ją nałożyć ZAMIAST nakładania danin na populację byłoby ok. Gdyby było pewne, że banki nie przerzucą podwyżki podatków na klientów - także byłoby ok. Gdyby wiązałoby się to z ogólną sanacją finansów państw rozwiniętych i zmniejszeniem ich deficytów - byłoby ok. Tak się jednak nie stanie. Nowy podatek niewiele zmieni, wpłynie na podrożenie usług bankowych, nie zmniejszy ryzyka wystąpienia kolejnego kryzysu i będzie zapewne pierwszym krokiem na drodze do nacjonalizacji sektora bankowego, której jak sądzę doświadczymy za ok 5-10 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego każdy rozsądny człowiek przewidując rozwój wydarzeń powinien już teraz zabezpieczyć się odcinając przynajmniej część swojego majątku od systemu bankowego poprzez inwestowanie w metale szlachetne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-914030623855189387?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/914030623855189387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/winien-i-ma.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/914030623855189387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/914030623855189387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/winien-i-ma.html' title='Winien i ma'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2215562429830288184</id><published>2010-11-01T11:47:00.002+01:00</published><updated>2010-11-01T11:50:22.344+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kapitalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolny rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służba zdrowia'/><title type='text'>Czym szpital różni się od sklepu z gwoździami?</title><content type='html'>Lewicowy poseł na sejm, b. minister zdrowia, p. Marek Balicki udzielił długiego &lt;a href="http://www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/BalickiSzpitaltoniejestfabrykagwozdzi/menuid-77.html#JOSC_TOP"&gt;wywiadu&lt;/a&gt; nt służby zdrowia. Nie ma raczej sensu, żebyście Drodzy Czytelnicy nudzili się czytając całość tego nieciekawego tekstu, dlatego od razu zacytuję najbardziej charakterystyczny fragment wypowiedzi p. Balickiego, w którym krytykuje on jakąkolwiek prywatyzację służby zdrowia: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Ale jakość zarządzania wcale nie zależy od tego, czy mamy do czynienia z publicznym ZOZ czy spółką kapitałową! Mnóstwo spółek bankrutuje, wystarczy przeczytać pierwszą z brzegu gazetę z działem gospodarczym."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Pan Balicki jak większość socjalistów nie rozumie w ogóle głównej zalety systemu z którym walczy (tj. kapitalizmu). To właśnie o to chodzi by bankrutowały! Serio. Chodzi o to żeby ZŁE firmy bankrutowały i ustępowały miejsca dobrym. A o tym które są złe a które dobre ma decydować WYŁĄCZNIE konsument, czyli każdy z nas. A szpital czy przychodnia są po prostu firmą świadczącą usługi społeczeństwu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wytłumaczę to może na przykładzie piekarni (bardzo ważna sprawa, bez chleba umieramy w końcu z głodu). W mieście jest 5 piekarni, z czego 2 pieką świetny chleb, 1 piecze przeciętny ale tani a 2 nie dość że paskudny to jeszcze dość drogi. W kapitalizmie w dwóch ostatnich miejscach nikt nie będzie kupować i piekarnie te zbankrutują. Pozostałe na początku poczują ulgę - mniejsza podaż to i mniejsza konkurencja. Ale, ale... Zapotrzebowanie społeczeństwa na chleb nie spadło. Na rynku szybko pojawią się nowi gracze, którzy z czysto egoistycznej chciwości otworzą 3 nowe piekarnie starając się BY BYŁY JESZCZE LEPSZE NIŻ TE NA RYNKU. Po to aby zdobyć klientów. Zbankrutują jeśli to im się nie uda, muszą więc być w czymś lepsze, w cenie albo jakości produktów. Jeśli im się nie uda, to za pewien czas pojawią się nowe piekarnie.Chleb będzie coraz tańszy i coraz lepszy. Tak działa wolny rynek.&lt;br /&gt;A tymczasem w socjalizmie... Chleb jest za darmo, a piekarnie za każdy wydanych klientowi bochenek dostają pieniądze z Narodowego Funduszu Piekarniczego. Więc hulaj dusza, piekła nie ma - każda piekarnia może produkować teraz jaki tam chce chleb i nic jej się nie stanie. Dodatkowo z powodu limitów na sprzedaż chleba kupujący muszą czasem kupować w najgorszych piekarniach ponieważ te lepsze szybko wyczerpują narzucony limit. Do tego w cięższym przypadku socjalizmu dojdzie rejonizacja i przejęcie majątku piekarni na rzecz państwa. Ale to nie jest istotne i konieczne. Istotne jest, że ŻADNEJ PIEKARNI NIE GROZI BANKRUCTWO. Dzięki czemu mogą one do woli piec zakalce i oferować je drogo. Oczywiście socjalizm zawsze bohatersko walczy z problemami, które stworzył. Jednym z typowych rozwiązań będzie stworzenie skomplikowanej sieci urzędów kontrolujących jakość chleba w piekarniach. Rzecz jasna ten bardzo drogi system (urzędnicy kosztują) szybko stanie się niewydolny i skorumpowany. Niewydolny, bo nikt w tym systemie nie ryzykuje SWOIMI pieniędzmi, a wyłącznie cudzymi. Skorumpowany - chyba nie muszę tłumaczyć. Dodatkowo piekarnie zaczną produkować coraz mniej i mniej. Bez ekonomicznego bodźca zachęcającego do produkcji większej ilości chleba zaczną wyłącznie kombinować jak wyłudzić jak najwięcej kasy z systemu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego nie godzimy się na taki układ przy produkcji chleba, którego jeśli zabraknie to umrzemy z głodu, a godzimy się na taki chory układ w innej ważnej dziedzinie naszego życia to tego ja już nie rozumiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Samo istnienie Ministerstwa Zdrowia jest dobrym testem, czy w branży tej mamy socjalizm czy nie. Ministerstwo Chleba wszak nie istnieje...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2215562429830288184?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2215562429830288184/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/lewicowy-pose-na-sejm-b.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2215562429830288184'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2215562429830288184'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/11/lewicowy-pose-na-sejm-b.html' title='Czym szpital różni się od sklepu z gwoździami?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7394504782912078911</id><published>2010-10-29T20:50:00.000+02:00</published><updated>2010-10-29T20:50:18.196+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opieka społeczna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoły'/><title type='text'>Wizyta, czy wizytacja</title><content type='html'>Narodzenie potomka to niezwykły dzień dla każdej rodziny. Świat zmienia się wówczas nieubłaganie. Zmienia na lepsze. Od tej chwili jest już nie tylko własne ja i osobisty interes, ale coś więcej. Troska o los nowej istoty, którą Bóg czy też natura, czy inna siła raczyły skierować na ten świat. Przeżywszy tę chwilę w gronie rodziny zastanawiam się jaki los będzie pisany mojemu synowi. Czy świat, na którym będzie żyć będzie lepszy niż obecny, czy gorszy? Z jakimi problemami będzie się zmagać? Kim zostanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno jest pewne. Zostanie włączony w bezduszne tryby biurokratycznej machiny, która już cieszy się że oto pojawił się nowy przyszły podatnik i wzrośnie od tego PKB. Tylko w takich terminach myśli się teraz o ludziach. Już od pierwszych dni życia bezbronnego małego człowieka, jest on przedmiotem nieproszonej troski nadpobudliwego państwa i jego organów. Rejestracja w Urzędzie Miasta okazała się co prawda nad podziw szybka, a przemeldowanie z miejscowości urodzenia do miejscowości zamieszkania urzędy załatwią same (a czy czasem pewna partia na 'P' nie obiecywała likwidacji meldunków?) i niezbędna będzie jeszcze tylko jedna wizyta po odbiór PESELu (czyli znaku identyfikacyjnego świadczącego o przynależności niewolnika do jego właściciela) jednak to nie wszystko. Wizytę w MOPS, czy MOPR czy jak tam to dziadostwo się nazywa oraz w NFZ na razie muszę odłożyć do czasu otrzymania PESELU. Rejestracja w lokalnej przychodni i następnie u położnej rejonowej (i rejestracja tzw. wizyty środowiskowej tejże położnej) były niezbędne od razu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Położna środowiskowa okazała się nie taka straszna jakby mogła być :). W dobie legislacji prawnych nadających jej status urzędnika państwowego i spore uprawnienia oraz de facto nacjonalizacji dzieci przez niedawno uchwaloną ustawę antyrodzinną, wizyta takiej położnej musi nieco niepokoić. Czy wizyta to, czy wizytacja? Położna niespodziewanie na dzień przed umówionym terminem zadzwoniła, że termin jej nie pasuje i przyjdzie za godzinę. Przypadek czy zamierzona chęć zrobienia nalotu? Jeśli właśnie byłbym w trakcie libacji alkoholowej ciężko byłoby zrobić tak szybko porządek :) Na szczęście położna okazała się prostą i nieszkodliwą kobietą z okolicy. Co prawda sporo jej uwag miało mały sens, a szczególności cała wizyta była praktycznie niepotrzebna, bo dzień wcześniej zamówiliśmy sobie prywatną wizytę znajomej położnej, którą wypytaliśmy o wszystko co trzeba, jednak poszło to w miarę sprawnie i bezboleśnie. Nie taki diabeł straszny... ale mimo wszystko polecam rozwagę w rozmowach z takimi osobami...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie naszła mnie refleksja. Sytuacja, w której obcy ludzie wynajęci przez rząd sądzą, że&amp;nbsp; lepiej wychowają dziecko niż kochający je rodzice i muszą śledzić sposób w jaki opiekują się oni swoim dzieckiem dowodzi tylko jednego: ta cywilizacja umiera. Powoli, ale jednak. Stacza się. Jest jasne, że zwyrodnialców katujących małe dzieci powinien czekać jeden los - wiadomo jaki. Ale czy do tego potrzebne jest prawo zezwalające na odbiór dzieci przez rząd pod byle pretekstem i tworzenie nowego specjalnego aparatu ścigania? Nie sądzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie nie zastanawiam się nad tym jakie kolejne przeprawy biurokratyczne czekają tego młodego człowieka i dlaczego rząd zmusza mnie do posłania go już w wieku 6 lat do szkoły, ani czego tam będą uczyć. Przyjdzie na to czas, teraz trzeba zmienić pieluchę :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7394504782912078911?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7394504782912078911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/wizyta-czy-wizytacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7394504782912078911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7394504782912078911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/wizyta-czy-wizytacja.html' title='Wizyta, czy wizytacja'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2867819077687251892</id><published>2010-10-17T11:00:00.003+02:00</published><updated>2010-10-17T11:02:12.328+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urząd skarbowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ubezpieczenia'/><title type='text'>Kogo dziś okraść?</title><content type='html'>Do szeregu świetnych pomysłów, które rząd zrealizuje, gdy nasz dług przekroczy 55% PKB, minister Fedak zapowiedziała zamrożenie przekazywania składek emerytalnych z OFE do ZUS. W związku z tym gdybym mógł działać jak rząd (a mówi się, że prawo jest równe dla wszystkich) powinienem wydać oświadczenie tej treści:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;"Jeżeli moje całkowite zadłużenie przekroczy 55% moich miesięcznych zarobków, idę okraść sąsiada."&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok, nie okradłbym sąsiada, bo lubię moich sąsiadów, zacząłbym raczej od lokalnego pałacyku ZUSu (Na marginesie: znacie jakieś SKROMNE siedziby ZUSu? Ja nie znam.) albo nawet US. Jednak stosując metody rządu zdecydowanie powinienem kogoś okraść zamiast zmniejszać swoje wydatki. W ostateczności, w najlepszym razie powinienem zażądać podwyżki u pracodawcy szantażując go użyciem siły (tzn. policji nie mam pod swoją komendą niestety)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Niech rząd, ZUS i inni złodzieje śpią spokojnie. Szansa na to, że mój dług urośnie do 55% moich przychodów jest bliska zeru. W przeciwieństwie do rządu nie jadę bowiem na kredytach, ale mam wręcz oszczędności. Uff... odetchnął mój pracodawca...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2867819077687251892?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2867819077687251892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/kogo-dzis-okrasc.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2867819077687251892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2867819077687251892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/kogo-dzis-okrasc.html' title='Kogo dziś okraść?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1507375015984104966</id><published>2010-10-16T00:55:00.001+02:00</published><updated>2010-10-16T00:56:48.411+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='palikot'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dotacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Ludzie kultury i ludzie sztuki</title><content type='html'>&lt;span class="male"&gt;&lt;span class="male"&gt;&lt;pre&gt;&lt;i&gt;"Wszyscy artyści to prostytutki&lt;br /&gt;W oparach lepszych fajek, w oparach wódki&lt;br /&gt;A jedne są lepsze, a drugie są gorsze&lt;br /&gt;A gorsze są tańsze, a lepsze są droższe&lt;br /&gt;Wszyscy artyści to prostytutki&lt;br /&gt;W oparach lepszych fajek, w oparach wódki&lt;br /&gt;A jedni są lepsi, a drudzy są gorsi&lt;br /&gt;A gorsi są tańsi, a lepsi są drożsi"&lt;/i&gt;&lt;/pre&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Kazik Staszewski - Artyści &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kot Który Pali stara się jak może zdobyć poparcie mediów i tzw. świata kultury. Jednym z pomysłów jest żądanie zwiększenia pieniędzy (podatnika rzecz jasna) wydawanych na tzw. kulturę. Według Kota Który Pali - powinno to być 1% PKB. Artyści rzecz jasna chętnie to podchwycą i z ust spiją czułe słówka Kota Który Pali, wszak nie tak dawno sami domagali się "WIĘCEJ KASY!" Po co zniżać się do zaspokajania ludzkich potrzeb, czy szukania mecenasów? Dzięki dotacjom z rządu mieliby zapewniony stały dopływ gotóweczki, za którą na odwal się czasem wyprodukują trochę chały. Grunt żeby ją barwnie opisać i uzasadnić czemu stanowi ona "krzewienie kultury w społeczeństwie". Ciemny naród przecież nie wie co dla niego dobre, więc jaśnie oświeceni artyści wspierani przez Kota Który Pali chętnie wskażą im drogę i skapną trochę swojej wielkości na złaknione Wielkiej Kultury serca profanów. A przy okazji ile nowych etatów urzędniczych się otworzy i będzie je można za łapówki ponadawać krewnym i znajomym królika? Ile pieniędzy się po cichu zmalwersuje? A ile zwyczajnie zmarnuje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A pierwszym, który Kotu Który Pali w tym zawtóruje będzie zapewne Kazimierz Kutz (d. Kuc), nowa łasica i pieszczoch Kota Który Pali. Górny Śląsk dawno nie miał tak złego ambasadora niż ten starszy pan, który chciałby zrobić z niego wielki skansen i zatrzymać w rozwoju (nie burzmy najgorszych nawet ruder, bo to zabytki robotnicze, nie idźmy w kierunku nowoczesnego przemysłu - telekomunikacji czy informatyki, bo sercem Śląska są kopalnie i przemysł ciężki itp. itd.). Czy to samo zrobi z polską kulturą za nieswoje pieniądze? Ten niebezpieczny tandem z pewnością ukradnie podatnikom jeszcze niejedną złotówkę na realizacje swoich pseudocelów. Ale Kot Który Pali wie co robi. Bez mediów nie da się w Polsce nie tylko wygrać wyborów, ba - nie da się wejść sejmu, bez mediów we współczesnej demokracji po prostu nie istniejesz...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1507375015984104966?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1507375015984104966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/ludzie-kultury-i-ludzie-sztuki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1507375015984104966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1507375015984104966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/ludzie-kultury-i-ludzie-sztuki.html' title='Ludzie kultury i ludzie sztuki'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-476023668734727368</id><published>2010-10-09T13:21:00.002+02:00</published><updated>2010-10-09T13:31:17.114+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dopalacze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='platforma obywatelska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totalitaryzm'/><title type='text'>Donald i dopalacze</title><content type='html'>Wszyscy piszą o dopalaczach, więc chyba też trzeba. Ale co tu napisać oryginalnego, gdy wszystko już napisano? Może po prostu wrzucę kilka cytatów naszego Wielkiego Przywódcy. Głównie o dopalaczach, ale nie tylko.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"&lt;span id="adv_wl"&gt;Tak jak w innych stanach nadzwyczajnych, także i w tej sprawie dojdzie do konfliktu pomiędzy różnymi wartościami, które gwarantuje konstytucja i zwykłe poczucie uczciwości, ale &lt;/span&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;tak jak w przypadku wojny, powodzi, innych klęsk żywiołowych, jako państwo decydujemy się na zasady, reguły postępowania i przepisy, które są w konflikcie z innymi zasadami lub wartościami, jakie chcemy chronić"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;"Walka z dopalaczami, to stan najwyższej konieczności"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;"Dotychczasowa rutyna prawna, cała tradycja prawa wydaje się być bezradna naprzeciw przygotowanej organizacji, ludziom, pieniądzom, prawnikom, którzy ścigają się z przepisami prawa, nie dając realnie szansy państwu i służbom państwowym na doganianie tych "wynalazków", które de facto są trucizną zagrażającą życiu i zdrowiu dzieci i młodych ludzi, bo to jest główny segment tego rynku... czas podjąć wyzwanie i tę rutynę złamać"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;„Walka z dopalaczami to walka o zdrowie obywateli Unii Europejskiej. Polska łączy się z innymi narodami Europy w sprzeciwie wobec nim.”&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;"Konieczność podjęcia niezwłocznych działań mających na celu kompleksowe rozwiązanie tego problemu, celem zminimalizowania wielkiego zagrożenia dla zdrowia obywateli Unii Europejskiej, jakie stanowią &lt;a href="http://wiadomosci.wp.pl/query,dopalacze,szukaj.html"&gt;&lt;/a&gt;dopalacze".&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;"grubo ponad tysiąc dobrze zorganizowanych, legalnych punktów sprzedaży dopalaczy"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;[zjawisko handlu dopalaczami] "zaczęło rozrastać się niczym złośliwy nowotwór"&lt;/span&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"Na handel tymi "wynalazkami" może zdobyć się tylko człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa."&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"Nie będzie litości dla tych, którzy życie &lt;i&gt;młodych obiecujących&lt;/i&gt; ludzi chcą  zamienić w piekło uzależnienia."&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"Sprzedaż dopalaczy, w wielu wypadkach nie ma nic wspólnego z autentycznym życiem naszej młodzieży w mieście i na wsi, z jej pracą i zainteresowaniami, jej kłopotami i marzeniami."&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;"&lt;i style="font-weight: normal;"&gt;Nie damy tym ludziom oddechu.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt; &lt;i&gt;Osiągniemy sukces"&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;"&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;b style="font-weight: normal;"&gt;&lt;i&gt;Będzie wielki krzyk, że to co robimy, jest poza prawem. Ale tak jak na wojnie, będziemy działać nawet ocierając się o działanie na granicy prawa&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b style="font-weight: normal;"&gt;&lt;/b&gt;"&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;"Zniszczymy wszystkich handlarzy dopalaczami bez skrupułów. Możecie jeszcze krzyczeć, że dzieje się im krzywda, że PO rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi.&amp;nbsp; &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;"&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ok. dokonałem manipulacji, przyznaję. Pomiędzy cytaty naszego współczesnego przywódcy tak dzielnie zapowiadającego łamanie prawa w imię "dobra społecznego" wkleiłem cytaty tow. Władysława Gomułki ps. "Wiesław". Zamieniłem jedynie niektóre słowa na "dopalacze" kilka zwrotów unowocześniłem i usunąłem kilka pojedynczych słów mających jednoznaczny kontekst historyczny, które zdradziłyby kto je wypowiedział (a nie zmieniały charakteru cytatów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz mały quiz... Czy potraficie rozpoznać, które cytaty pochodzą z którego wodza? Ja zapisałem sobie odpowiedzi na kartce, bo po chwili sam zacząłem mieć wątpliwości...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-476023668734727368?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/476023668734727368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/wszyscy-pisza-o-dopalaczach-wiec-chyba.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/476023668734727368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/476023668734727368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/wszyscy-pisza-o-dopalaczach-wiec-chyba.html' title='Donald i dopalacze'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-8566765375093072584</id><published>2010-10-07T17:53:00.001+02:00</published><updated>2010-10-07T17:56:49.323+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='unia europejska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dotacje'/><title type='text'>Internet za 16tys. zł.</title><content type='html'>Dzięki naszym niestrudzonym dziennikarzom Prokopowi i Wellman &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1OuuSX4fQfU&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;dowiedzieliśmy się jak to dobrze, że mamy fundusze unijne&lt;/a&gt; Pewnie że dobrze - gdy frajer płaci, to się bierze, ale czy dziennikarze zdają sobie sprawę z tego jaki jest ukryty koszt? Zapewne nawet o tym nie myślą przeliczając zarobione pieniądze (też unijne). A tymczasem aby sfinansować projekt dofinansowany przez Unię samorządy muszą zadłużać się na wiele milionów złotych (wymagane własne źródło części finansowania). Kiedyś też, gdy do Unii wejdzie więcej biednych państw, Polska stanie się płatnikiem netto i już to nie Niemcy czy Francuzi będą sponsorować wygłupy Prokopów i Wellmanów, ale my wszyscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tymczasem projekty unijne to zwykle bizantyjska biurokracja i marnotrawstwo. Połowa pieniędzy idzie na zmarnowanie w różnych projektach, studiach wykonalności, analizach środowiskowych, raportach, wielokrotnych kontrolach czy pustej dokumentacji. Połowa pozostałej połowy idzie na usługi i produkty, które mogłyby być o połowę tańsze zakupione na wolnym rynku. Że są kupowane na wolnym rynku powiecie? Nic z tych rzeczy. Firmy biorące udział w przetargach na projekty unijne doskonale wiedzą, że decydenci rozdają NIE SWOJE pieniądze więc nie będą o nie walczyć. Można spokojnie podnieść wielokrotnie cenę i nic się nie stanie. Projekt przecież i tak musi ruszyć, inaczej dziennikarze zawyją z wściekłością, że nie wykorzystujemy środków unijnych, które dostajemy. Mówiąc krótko - jeśli jakaś budowa ma według planów kosztować milion ojro, to będzie i basta - kosztorys się odpowiednio dopasuje. Zupełnie jak w PRLu tylko wykonawcami są prywatne firmy (nie zawsze). Połowa tych projektów i tak jest niepotrzebna a z pozostałej części połowa korzystających osób ich nie potrzebuje. Coś o tym wiem, bo sam z żoną mamy skończone po studiach podyplomowych za unijne pieniądze. Jak dawali to trzeba było być frajerem żeby nie wziąć. Pójść, pogadać z ludźmi, coś tam posłuchać i najeść się na darmowym obiedzie. A że sens mały? Za te 600zł nie kupiłbym pewnie 20 obiadów w restauracji :-) Choć za 3-4 tys. na pewno bym nie skorzystał z tej "oferty edukacyjnej".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość projektów unijnych brzmi pięknie i ma wspaniałe uzasadnienie. Ciężko czasem się do czegoś przyczepić, bo jak tu powiedzieć ludziom, że z kanalizacją na budowę której czekali 30 lat jest coś nie tak? Jak tu się czepiać, że droga zbudowana za 10mln zł. z czego samorząd zadłużył się na 5mln, mogła być zbudowana przez chińczyków za 4mln? Ktoś powie: a może Chińczyk wziąłby jednak więcej? A może zbudował gorszą drogę? Czasem jednak absurd jest tak oczywisty, że nie można go ukryć. Jak donoszą &lt;a href="http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35211,8306422,Internet_trafi_pod_strzechy_najbiedniejszych__pomoze.html"&gt;źródła&lt;/a&gt; za 25mln zł. 1.5tys. lubuskich rodzin dostanie internet. Pewnie opanował mnie jakiś chorobliwy cynizm, bo nie mogę nijak podzielić optymizmu dziennikarzy, którzy widzą w tym rozwój i same plusy. Przecież to wychodzi ponad 16tys. zł. za podłączenie jednej rodziny!!! Podczas gdy przeciętny komputer można kupić za 2000zł a firmy organizujące sieci osiedlowe za przyłączenie biorą po kilkaset zł plus kilkadziesiąt zł. miesięcznie abonamentu. Być może da się osiągnąć taki koszt ciągnąc po 20km światłowodu do jednej rodziny, ale wystarczy być średnio rozgarniętym żeby zorientować się, że tak wcale nie trzeba - bezprzewodowy dostęp do internetu jest oferowany przez firmy telekomunikacyjne za kilkadziesiąt zł. miesięcznie bez kosztów stałych (tj. modem za złotówkę). Można by wykupić tym osobom taki abonament z góry na 5 lat co + komputer kosztowałoby jakieś 5 tys. zł a przecież to są ceny dla detalicznych konsumentów, samorząd mógł na pewno znaleźć tańszą ofertę... Ale przecież urzędnik nie wydaje swoich pieniędzy, więc wszystko mu jedno ile to kosztuje. Że taki internet byłby wolniejszy od światłowodu? Gdybym należał do ubogiej rodziny i dostawał internet za darmo, to cieszyłbym się i z modemu 56K (a przy tym w artykule nigdzie nie ma napisane, że to będzie światłowód, urzędasy są gotowe faktycznie wydać 16tys. zł. na jakieś powolne połączenie o prędkości modemu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dodatku urzędnicy od razu obwarowali "dar" odpowiednio skrojonymi obostrzeniami. Żeby rodziny sobie nie myślały za wiele i nie sądziły, że naprawdę dostają coś na własność. Dostaną więc tylko prosty terminal (aby nie sprzedały komputera na lewo) i będzie z niego można tylko łączyć się z internetem pod kontrolą centralnego serwera, który zablokuje nielegalne strony (a swoją drogą ciekawe co uznają za nielegalne, podejrzanie pachnie to cenzurą internetu wpychaną znów tylnymi drzwiami, kto wie czy to nie swoisty eksperyment).Więc całość będzie pewnie obsługiwać 5 inżynierów, 10 księgowych i 15 biurokratów. A to nie prościej było dać tym rodzinom po dychu tygodniowo na wykorzystanie w lokalnej kafejce internetowej? Efekt ten sam a za 0.5mln można by tak ciągnąć 10 lat... Co gorsza rodziny te uzależnia się coraz bardziej od rządowej pomocy, uczy je bierności i wyciągania ręki po cudze. A nie promuje się oszczędności i pracowitości. Kiedyś mówiło się: grosz do grosza, a będzie kokosza, a teraz: milion do miliona, dotacja z Unii zapewniona. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielkie Budowy Socjalizmu mają swoje prawa. Muszą być wielkie, doniosłe i nieść postęp. Muszą być kontrolowane przez rzesze urzędników i kosztować krocie. Inaczej nie będą wielkie. A siedzący gdzieś&amp;nbsp; w Europie Schmidt czy Johnes zastanawia się tymczasem czemu znów musiał zapłacić wyższy rachunek i skąd wziąć pieniądze na opłacenie internetu dzieciom. Że co nas to obchodzi? Spokojnie, już za kilka lat tak będzie dumał Kowalski...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-8566765375093072584?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/8566765375093072584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/internet-za-16tys-z.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8566765375093072584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/8566765375093072584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/internet-za-16tys-z.html' title='Internet za 16tys. zł.'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-120627852293736049</id><published>2010-10-06T14:57:00.000+02:00</published><updated>2010-10-06T14:57:58.508+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urząd skarbowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Jak zrobić rewolucję?</title><content type='html'>Oczywiście chodzi o rewolucję wolnorynkową. Sposób jest banalny, a przyszedł mi do głowy gdy słyszałem jak po raz kolejny moja lepsza połówka robiąc przelewy podatków i składek denerwuje się, że "bardzo ją boli widząc ile pieniędzy oddajemy co miesiąc państwu". Kobiety instynktownie rozumieją takie rzeczy, bo bez dokładnego liczenia od razu wyobrażają sobie ile za te pieniądze mogłyby kupić. Muszą jednak zrobić ten przelew...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego sposób na wywołanie rewolucji jest bardzo prosty i wymaga dwóch niewielkich ustaw, o wcale nie wywrotowej treści:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wypłata pensji wszystkim pracownikom zatrudnionym na umowę o pracę powinna być wykonywana wraz ze wszystkimi podatkami i składkami (łącznie z tzw. częścią składek płaconych przez pracodawcę, co jest de facto fikcją mającą na celu zaniżenie kwot płac brutto), którzy co miesiąc sami musieliby wykonać przelew należnych danin na konto Urzędu Skarbowego i ZUS.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Obowiązkowa prezentacja wszystkich cen w sklepach w podwójnej formie: z podatkami i bez, a więc po odjęciu VATu i akcyzy.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;W pierwszym miesiącu po tych drobnych korektach prawa po kraju przeszłaby fala cichego i zduszonego zdziwienia - takie zaskoczone "ooooo". W drugim miesiącu po Polsce przeszedłby już wcale nie zduszony pomruk "ja p... murwa kać...". W trzecim na ulicach zapłonęły by opony a rozszalały tłum zburzył i spalił budynek sejmu, rządu, ministerstwa finansów, ZUSu i może jeszcze parę lokalnych Urzędów Skarbowych...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to co? Może jakiś obywatelski projekcik? :-D Ile to trzeba było tych podpisów...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-120627852293736049?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/120627852293736049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/jak-zrobic-rewolucje.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/120627852293736049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/120627852293736049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/jak-zrobic-rewolucje.html' title='Jak zrobić rewolucję?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1077960761610718330</id><published>2010-10-05T18:09:00.001+02:00</published><updated>2010-10-05T18:17:43.488+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='libertarianizm'/><title type='text'>Podstawy libertarianizmu</title><content type='html'>Dla niektórych ten post będzie banalny i nudny bo już to czytali wiele razy. Dla innych, którzy trafili tu przypadkiem może być intrygujący i inspirujący. Myślę, że powinienem był napisać go jako jeden z pierwszych, ale cóż - lepiej późno niż wcale. Czas napisać notkę o libertarianizmie. Będzie to tytułem pewnego uporządkowania tego bloga i możliwości przyszłego odwoływania się do tego wpisu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Libertarianizm jest zwany inaczej klasycznym liberalizmem dla odróżnienia od wielu nurtów określanych współcześnie jako liberalne, a które odeszły daleko od dawniejszego rozumienia terminu liberalny. Inne określenia to tradycyjny liberalizm, filozofia wolności, czasem określa się go mianem konserwatywnego liberalizmu (nie do końca precyzyjnie wg mnie, ale blisko). Libertarianizm może oznaczać pewną postawę, czy filozofię życiową oznaczającą chęć życia wolnego i odpowiedzialnego. Można jednak rozpatrywać go także jako system polityczno-ekonomiczny, którego skrajny nurt objawia się w postaci anarchokapitalizmu (postulującego likwidację rządów i zastąpienie ich dobrowolnymi mechanizmami wolnorynkowymi), a łagodniejszy w postaci minarchizmu (poglądu głoszącego konieczność pozostawienia minimalnego rządu, realizującego usługi tzw. państwa nocnego stróża). Libertarianie mogą także dzielić się na zwolenników rewolucyjnego wprowadzenia swoich postulatów lub ewolucyjnego. Ci drudzy dla przykładu widząc brak szans na likwidację podatku dochodowego będą postulować przynajmniej jego obniżenie. Ci pierwsi mogą uznać to za zdradę ideałów. Sporami tymi nie będę się tutaj zajmować. Istotne jest to, że jest to filozofia indywidualistyczna i wolnorynkowa, o 180 stopni odwrotna do filozofii socjalistycznej (w skrajnej postaci komunistycznej) głoszącej podporządkowanie się jednostki grupie oraz redystrybucję bądź uwspólnienie dóbr materialnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym jest libertarianizm? Doskonała prezentacja w języku polskim &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=_KKaTl956SE"&gt;pt "Filozofia wolnośc" dostępna jest na YouTube&lt;/a&gt; i polecam obejrzenie jej każdemu, kto styka się z tym terminem po raz pierwszy, ma w związku z nim wątpliwości bądź obawy. To tylko 9 minut, zapraszam wszystkich, którzy tego filmu jeszcze nie znają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto krótkie podsumowanie cech libertarianizmu:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Najważniejszym podmiotem i najdoskonalszą istotą na Ziemi jest człowiek. Każdy z nas. Jego indywidualność, przymioty ciała i ducha. Nie wolno poświęcać wolności jednostki w imię praw grupy. Każda grupa w pierwszej kolejności składa się z jednostek i wszelkie interakcje wewnątrz grupy powinny być dobrowolne.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Człowiek jest właścicielem swojego życia, ciała oraz owoców swojej pracy czyli swojej własności. Kto narusza życie ludzkie jest mordercą, kto zniewala człowieka wbrew jego woli uprawia niewolnictwo. Kto przywłaszcza sobie owoce pracy człowieka jest złodziejem. To podstawowe przestępstwa i nie ma różnicy czy dokonuje ich jednostka, jednostka w imieniu innej jednostki, grupa, jednostka w imieniu grupy, jak również od tego jak nazwie się grupa: rządem, kościołem, partią, społeczeństwem itp.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Libertarianizm potępia agresję, ale to nie pacyfizm! Każdy człowiek ma prawo do obrony swojego życia, ciała oraz własności i zabicia napastnika w ich obronie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania poglądów oraz wiary w dowolną religię. Tym samym libertarianizm nie stoi w sprzeczności z żadną religią, ale nie usprawiedliwia przestępstw popełnianych w imię religii: morderstwa, zniewolenia ani kradzieży.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Każdy człowiek może przenieść część swoich uprawnień na innego człowieka lub grupę. Może także należeć do dowolnej grupy, ale grupa nie ma prawa narzucać nikomu takiej przynależności ani uzurpować sobie uprawnień, których jednostka jej nie nadała.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wszystkie interakcje między jednostkami powinny mieć charakter swobodnej wymiany handlowej. Użycie agresji w celu uzyskania przewagi nad inną osobą lub skłonienia jej do czegoś jest niedopuszczalne.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Libertarianizm promuje wolność ale i odpowiedzialność. To nie libertynizm! Każdy bierze odpowiedzialność za swoje czyny. &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jest to więc system prowolnościowy, stawiający dobro jednostki ponad dobrem grupy, wolny rynek ponad interwencjonizm, oddolną samoorganizację nad scentralizowane rządy, różnorodność ponad unifikację oraz promujący wolną konkurencję między jednostkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz jasna jest to ideał, który może nigdy nie będzie realizowalny w 100%. Nawet państwo-minimum postulowane przez minarchistów jest już pewnym kompromisem. Warto jednak pamiętać, że obecnie świat porusza się w kierunku systematycznego zmniejszania wolności. Dlatego sądzę, że należy nacisnąć hamulec i wrzucić przeciwny bieg oraz rozpocząć raczej dążenie do większej wolności. Im więcej w tym względzie uda się uzyskać - tym lepiej.&lt;br /&gt;A jeśli ktoś nie wierzy, że taki wolny świat mógłby działać i sądzi, że nastałaby dzika anarchia w której ludzie mordowali by się całymi milionami, to niech poczyta sobie klasyków, np. Rothbarda. A ja z kolei nie wierzę w świat w którym wszyscy są równi i wszystkie dobra materialne są wspólne. Osobiście nie jestem bezkrytycznym zwolennikiem skrajnej wersji libertarianizmu. Dzisiejsze odwykłe od wolności i odpowiedzialności społeczeństwo nie dałoby sobie z nią rady na pewno, a przynajmniej nie bez długiego okresu dostosowawczego. Jestem raczej za wieloma krokami - dużymi, ale przemyślanymi. Na przykład nie od razu likwidacją wszystkich podatków, ale jednak co najmniej za likwidacją dochodowego :) Nie za legalizacją od razu wszystkich narkotyków ale za legalizacją tzw. miękkich narkotyków. Nie jest to żadna hipokryzja, tylko realizm. Najpierw pierwszy krok, a po nim, gdy pierwszy sprawdzi się - kolejne. Być może możliwy jest też jakiś trwały kompromis po środku, jednak obecnie świat znajduje się zbyt daleko po jednej ze stron aby stan taki można było uważać go za "po środku". Potrzebne są zmiany. Przykładów tego widać wiele wokół nas - wystarczy włączyć wiadomości w telewizorze :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich, którzy potrafią i chcą myśleć niezależnie i nie dadzą sobie wmówić fałszu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1077960761610718330?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1077960761610718330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/podstawy-libertarianizmu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1077960761610718330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1077960761610718330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/podstawy-libertarianizmu.html' title='Podstawy libertarianizmu'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5287725344591209072</id><published>2010-10-03T00:35:00.004+02:00</published><updated>2010-10-03T00:40:54.571+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędy statystyczne'/><title type='text'>Jak wygrałem z Urzędem Statystycznym</title><content type='html'>Złodziejstwo rządu nie ma granic. Okradają nas na duże kwoty, jak i na małe. W szczególności złodziejstwo to przybiera czasem formę rozpasanej biurokracji trwoniącej kompletnie bez sensu nasze pieniądze i jeszcze na dodatek kradnącej nasz czas. Na szczęście czasem da się z nim wygrać dzięki lenistwu i głupocie urzędników. No może nie od razu z Urzędem skarbowym czy ZUSem, bo to instytucje zaprawione w walce :) i tu nie byłby aż tak odważny, żeby bawić się w manewry jakie opisałem niżej, a na pewno nie dla takich drobnych kwot. Urząd statystyczny okazał się jednak nie być zbyt straszny, a zwycięstwo choć małe, to cieszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urząd Statystyczny to drobna pasożytnicza instytucja jakich wiele w rządowej konstelacji. Nikt nie wie tak naprawdę po co on komu. Pewnie chodzi o wygenerowanie paru dodatkowych ciepłych posadek dla krewnych i znajomych królika. Oczywiście za pieniądze podatników. Jednak pół biedy gdyby chodziło tylko o marnowanie podatków. Instytucja ta jednak zmusza właścicieli firm do darmowej pracy na swoją rzecz. Dowiedziałem się o tym przypadkiem - kilka lat temu gdy znajdowałem się na tzw. samozatrudnieniu dostałem z lokalnego Urzędu Statystycznego ankietę z poleceniem wypełnienia i odesłania. Do tego oczywiście typowe pogróżki w stylu "Zgodnie z ustawą blabla osobie uchylającej się od &lt;b&gt;obowiązku&lt;/b&gt; statystycznego grozi grzywna blabla". Nic nadzwyczajnego - rząd jak zwykle domaga się od nas czegoś przy pomocy pogróżek. Jest to wyjątkowo bezczelne, bo zmusza mnie do poświęcenia czasu i pieniędzy (przesyłka pocztowa) po to, aby urzędnicy mogli dostać za darmo dane, za które normalnie musieli by zapłacić na wolnym rynku (gdzie za wypełnienie ankiety płaci się zwykle od kilkudziesięciu groszy do&lt;br /&gt;kilkunastu złotych). Łatwiej jest jednak zdobyć je używając siły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasięgnąłem opinii w biurze rachunkowym. Okazało się, że faktycznie jest taka ustawa. Pozwala ona Urzędowi Statystycznemu na losowanie przedsiębiorców i zmuszanie wylosowanych do wypełniania i odsyłania ankiet. Nie ważne, że nikogo nie zatrudniam i że mam minimalne dochody - miałem pecha i od teraz co miesiąc już zawsze będę musiał wysyłać informacje np. o tym, czy sądzę, że sytuacja w mojej branży poprawia się albo czy planuję kogoś zatrudnić... Niesamowite marnotrawstwo czasu, który mógłbym przeznaczyć na podstawową działalność...&lt;br /&gt;Pierwsze dwie ankiety z rozpędu odesłałem wpisując oczywiście złośliwie kompletnie losowe odpowiedzi. Później jednak przeczytałem gdzieś w internecie&amp;nbsp;notatkę, że GUS handluje zbieranymi danymi. Może nie akurat tymi, ale np. tymi z bazy REGON tak. Wtedy się zdenerwowałem. "Jak to, to oni zmuszają mnie żebym dla nich pracował za darmo i jeszcze na tym zarabiają sprzedając dane nie wiadomo komu?" Podpada to praktycznie pod niewolnictwo (choć dziś sądzę że wiele działań rządu pod to podpada), co bardzo mi się nie spodobało. Zacząłem intensywnie myśleć co z tym zrobić. Aż wymyśliłem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urząd Statystyczny wysyła swoje ankiety w zwykłej kopercie, zwykłym listem. Ciekawe czemu nie robią tego listem poleconym. Szkoda im pieniędzy? Poczta też jest państwowa, więc nie mogłaby przesyłać takich przesyłek za darmo? Guzik mnie to obchodzi, liczy się efekt. Kolejne ankiety powędrowały do kosza.&lt;br /&gt;Czy ktoś może zaświadczyć, że do mnie kiedykolwiek dotarły? A jak mam odesłać coś czego nigdy nie dostałem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście była reakcja. A jakże. Po dwóch miesiącach zadzwonił do mnie jakiś mężczyzna z zapytaniem "a dlaczego pan nam nie odsyła ankiet?" Dyskusja przebiegła mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Ale jakich ankiet?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;No tych co je panu przesyłamy. Ich odsyłanie jest obowiązkowe, a ponadto w zamian otrzymuje pan aktualne dane z ankiet z poprzednich miesięcy. (akurat guzik mnie to obchodzi, ale jak widać mamy nie tylko kij, ale i zwiędłą marchewkę).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wysłałem kiedyś dwie ankiety, ale przykro mi bardzo lecz od pewnego czasu przestały do mnie docierać.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zmienił pan adres?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;To co się mogło stać.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nie wiem, może zaginęły na poczcie. Proszę mi podać numer listu poleconego, to sprawdzę.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wie pan... nie wysyłamy ich listem poleconym. Hmm. Może prześlemy je panu ponownie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Proszę bardzo. Jak tylko je dostanę, natychmiast wypełnię i odeślę...&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Miesiąc później przeprowadziłem jeszcze jedną podobną rozmowę z miłą panią, a potem przysłali ankietę jeszcze może ze trzy zanim się poddali. I od tego momentu, a było to jakieś pięć lat temu, urząd statystyczny mnie nie niepokoi. Jak widać, wprawdzie rząd ma nad nami przewagę sił i środków, ale także dużą słabość:&lt;br /&gt;biurokratyczny bezwład i słabo zmotywowane kadry. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;Jeśli ktoś z Czytelników dostaje takie ankiety jak ja, to niech śmiało wyrzuci je do kosza. Jeśli już chcą nas męczyć to niech chociaż ruszą... cztery litery... i wysyłają urzędową pocztę jak należy - do rąk własnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS2. Baza REGON to kolejna bzdura. Prowadzę działalność od 7 lat, urzędas w US oczywiście źle wpisał nazwę mojej firmy podczas rejestracji do bazy REGON. Nigdy nie miałem ochoty ani czasu tego prostować. I co? I nic. Przez ten cały czas nie miało to kompletnie żadnego znaczenia, kolejny dowód na zupełną bezcelowość bazy REGON. Zupełnie jakby nie wystarczyły numery wpisów do ewidencji (i KRS dla spółek) oraz baza NIP. Urzędasy lubią przelewać z pustego w próżne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5287725344591209072?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5287725344591209072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/jak-wygraem-z-urzedem-statystycznym.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5287725344591209072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5287725344591209072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/10/jak-wygraem-z-urzedem-statystycznym.html' title='Jak wygrałem z Urzędem Statystycznym'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-799822403201597289</id><published>2010-09-29T22:22:00.002+02:00</published><updated>2010-09-29T22:28:02.066+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezrobocie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><title type='text'>Proste prace</title><content type='html'>Słuchajcie kobiet. Kobiety są mądre. Podczas codziennych rozmów przy telewizyjnych wiadomościach po jakimś przypadkowym poruszeniu tematu zasiłków dla bezrobotnych moja lepsza połówka stwierdziła:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Dlaczego bezrobotni nie mogą w zamian za pieniądze, które dostają wykonywać jakichś prostych ale przydatnych prac, np. odśnieżać ulice, przeprowadzać przez nie dzieci idące do szkoły, sprzątać psie kupy, czy pomagać chorym w hospicjach. W końcu przestali by brać pieniądze za nic a dodatkowo nie gnuśnieliby na kanapie przed telewizorem."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tak. Właśnie tak mogli by robić. Ja to co prawda poszedłbym dalej i zlikwidował w pierwszej kolejności dwa filary współczesnego państwa opiekuńczego, które najbardziej demoralizują ludzi czyli zasiłek dla bezrobotnych oraz płacę minimalną. Jednak jak mówią niektórzy ja to jestem radykał. Dlatego niech będzie łagodniej. Tak żeby i dla lewicy różnego autoramentu było znośnie i co wrażliwsze istoty, np. kobiety czuły się z tym w porządku. Zacznijmy od pierwszego kroku: niech bezrobotni wykonują te wszystkie proste prace, na które tak wszyscy pomstują, że "panie, ale nie ma komu tych ulic odśnieżać ani sprzątać tych psich kup". Skoro dostają pieniądze za nic, to chyba nie powinni czuć się pokrzywdzeni, prawda? A i przy okazji okres wydawania zasiłku można by znacznie wydłużyć skoro bezrobotni wykonywaliby w zamian przydatne prace. Ale tak właściwie to jakiego zasiłku, przecież to byłaby już normalna praca tyle że poniżej pensji minimalnej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i właśnie. W piekiełku zwanym III RP od razu zaczęłyby się schody. W Polsce żeby 10 ludzi mogło odśnieżać publiczną ulicę, to 5 musi im tę pracę organizować, planować, czuwać nad jej wykonaniem, robić projekty, starać się o dofinansowanie, pisać sprawozdania, robić szkolenia BHP itp. itd. Na to moja szanowna małżonka dodała, że&lt;i&gt; wystarczy aby każdego z bezrobotnych przypisać do jednej instytucji, firmy czy czegokolwiek co może mieć dlań pracę i niech tam codziennie delikwent dostanie (np. od dyrektora szkoły) pieczątkę, że się stawił i albo wykonał pracę, albo pracy dlań nie było. Pieniądze zaś dostanie co miesiąc jak do tej pory.&lt;/i&gt; Organizacyjnie banalne. Jednak ...od razu by się okazało, że trzeba także odprowadzić składki emerytalne, stanowiska pracy nachodziłyby różne kontrole z PIPu czy innego SANEPIDu a koniec końców wyszłoby, że całość jest sprzeczna z 50 ustawami, których (p)osłowie boją się ruszyć, bo są tak skomplikowane, że sami nie wiedzą co się stanie jak zaczną w nich grzebać. Nie mówiąc już o tym co na to powie Unia... uff...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc na to z tej perspektywy i biorąc pod uwagę, że zorganizowanie pracy przez urzędy bezrobotnym kosztowałoby prawdopodobnie kilka razy więcej niż obecnie ich zasiłki, to wolę już jeśli biorą oni te pieniądze za nic i siedzą przed telewizorami. To tak, jak z niektórymi dotowanymi przedsiębiorstwami państwowymi. Był moment, gdy rząd dopłacał do stoczni rocznie takie sumy, że korzystniej byłoby kazać pójść stoczniowcom do domów i płacić im normalne pensje za nicnierobienie. Tak to już jest, że wszystko do czego miesza się rząd zwykle kończy się patologią. Co nie zmienia faktu, że pomysł mojej lepszej połówki był dobry i prosty jak konstrukcja cepa, jednak w naszym piekiełku chyba nie do zrealizowania&amp;nbsp; :(&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-799822403201597289?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/799822403201597289/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/proste-prace.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/799822403201597289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/799822403201597289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/proste-prace.html' title='Proste prace'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2835639086145485923</id><published>2010-09-20T23:41:00.002+02:00</published><updated>2010-09-20T23:47:43.628+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='unia europejska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dotacje'/><title type='text'>Herbata słodka od mieszania</title><content type='html'>Mało istotny w sumie &lt;a href="http://biznes.onet.pl/zamiast-dotacji-pozyczki-i-poreczenia,18490,3691347,1,prasa-detal"&gt;news&lt;/a&gt; skłonił mnie do krótkiej myśli: w Unii już zdaje się wszyscy politycy dawno stracili kontakt z rzeczywistością. Otóż wszyscy chwalą rewolucyjny pomysł polskiego rządu, by przedsiębiorcy zamiast dotacji dostawali kredyty (tzn. pożyczki, różnica zdaje się tkwi w braku procentu). Sama idea polegająca na tym, że zabiera się podatnikom po to by dotować prywatny biznes jest jakąś aberracją. Albo jest prywatny albo nie. Ale mniejsza z tym - przejdźmy nad tym wyjątkowo do porządku dziennego, co innego zwróciło moją uwagę. Otóż z tych dwóch złych rzeczy: dotacja kontra pożyczka lepsza jest ta pierwsza. W tym bowiem przypadku pieniądze będące we władaniu rządu (polskiego czy też unijnego, wsio rawno) trafiają do prywatnych rąk. Ma więc miejsce, można powiedzieć, swoista prywatyzacja tych środków. Że najpierw ukradziono je podatnikom i że taka dotacja ma mnóstwo uwarunkowań sprawiających, że przedsiębiorca na długo zostaje klientem rządu, to inna sprawa, ale przynajmniej ta sumka trafia znów do prywatnej kieszeni. Pożyczka natomiast trafia z powrotem do kieszeni rządowej. Raz ukradziona podatnikowi - będzie służyć rządowi do psucia rynków już po wsze czasy (chyba że obdarowany zbankrutuje, czego zdaje się nikt w tym równaniu nie bierze pod uwagę). Co więcej. Jeśli uda się pożyczkowanemu przedsiębiorcy uzyskać jakiś zysk, to rząd znów go ograbi poprzez podatki i będzie miał jeszcze więcej pieniędzy na pożyczkowanie innych przedsiębiorców. Istne perpetuum mobile (uwaga zasadnicza: w każdym perpetuum mobile tkwi jakiś błąd w rozumowaniu, znajdź błąd w tym przypadku). A więc coraz więcej pieniędzy w gestii państwa, coraz więcej socjalizmu. I to się najbardziej podoba Unii jak również dzielnie wtórującemu jej dziennikarzowi, który pisze na koniec:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dziś, gdy przedsiębiorstwo zdobędzie dotację np. na zakup koparki, posłuży ona kilkanaście lat. Ale potem idzie na złom, a unijny pieniądz bezpowrotnie znika.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;No tak, znikłby, a tak nie będzie znikać! Heureka! A skąd biorą się pieniążki na zwrot pożyczki i co stałoby się z nimi gdyby pożyczka była dotacją? Niech sprytny dziennikarzyna odpowie sobie na to pytanie zanim napisze kolejny błyskotliwy tekst. I zastanowi się, czy aby na pewno herbata robi się słodka od mieszania a cukier po wsypaniu i zamieszaniu można wyjąć i nasypać do kolejnej herbaty...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2835639086145485923?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2835639086145485923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/herbata-sodka-od-mieszania.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2835639086145485923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2835639086145485923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/herbata-sodka-od-mieszania.html' title='Herbata słodka od mieszania'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2880126711126876401</id><published>2010-09-18T16:09:00.001+02:00</published><updated>2010-09-18T16:09:48.728+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><title type='text'>Oszustwo?</title><content type='html'>Z dosyć sporym (jak na skromną jak na razie bazę czytelników tego bloga) odzewem spotkał się tekst &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/za-drogo-to-nie-korzystaj.html"&gt;Za drogo? To nie korzystaj.&lt;/a&gt; Niektórzy z czytelników zarzucili mi nawet popieranie oszustów. O ile postawa opisywanych w tekście kierowców jest faktycznie na granicy oszustwa oraz opierając się wyłącznie na przekazie medialnym mogłem tutaj nie zauważyć jakichś istotnych okoliczności to jednak sprawa nie jest tak prosta. Moją intencją nie jest popieranie oszustów, jednak nie wszyscy czytelnicy tak samo rozumieją to słowo. Czym innym jest oszustwo, a czym innym wolna wymiana handlowa, do której nie powinien wtrącać się żaden sąd. Rozpatrzmy to jeszcze raz krok po kroku:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Oszustwo to podanie nieprawdziwej informacji w celu zdobycia korzyści. Jeżeli ktoś mówi "złoty dwadzieścia za kilometr" a przy rozliczeniu twierdzi, że klient nie dosłyszał i faktycznie jest 'złotych dwadzieścia za kilometr" to jest oczywiście oszustem. Zmuszanie kogoś siłą, lub szantażem do zawarcia transakcji także jest przestępstwem. Wykorzystanie czyjegoś stanu całkowitego braku świadomości, np. stanu nietrzeźwego, w zasadzie także jest. Ale tu już ostrożnie. Idąc z tą zasadą na całość powinno się w ogóle nie obsługiwać i nie sprzedawać niczego osobom nietrzeźwym. Łącznie np. z przewozem taksówką, co dla takiej osoby jest sporym ułatwieniem. Jednak klient zawsze może powiedzieć, że nie zdawał sobie sprawę z tego co robi i w cale nie chciał jechać do Gdańska a kierowca wykorzystał jego słabość podpuszczając go. Ale z drugiej strony warto pamiętać, że kto świadomie zaczyna spożywać duże ilości alkoholu musi liczyć się z tym, że dozna z tego powodu strat.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Nie istnieje coś takiego jak prawdziwa wartość towaru, czy usługi. Ani sprawiedliwa. Każdy towar i usługa są warte tyle na ile dobrowolnie zgodzą się kupujący i sprzedający. I koniec! I to jest sprawiedliwa cena skoro obie strony nieprzymuszane przez nikogo zgadzają się właśnie na nią. Żaden urzędnik, żaden sędzia ani żadna inna osoba na świecie nie ma prawa kwestionować tego układu. Szanujmy prawo wolnych ludzi do zawierania wolnych umów. Drodzy czytelnicy, jeśli sami tego nie będziemy robić, to urzędnicy tym bardziej nie będą. Urzędy skarbowe już teraz ignorują prawa wolnego rynku, np. gdy 10 sprzedawców sprzedaje coś za 100zł a jedenasty sprzeda za 90zł to twierdzą, że kupujący dostał niezasłużoną "nierynkową" cenę i de facto niezasłużenie wzbogacił się a więc musi zapłacić podatek. Do czego doprowadzi rozwijanie tego absurdu? Widzę tutaj niebezpieczne wdzieranie się dziwnej mutacji demokracji w podstawowe zasady wolnego rynku. Tej niebezpiecznej odmiany demokracji, która nie polega na tym, że klienci swobodnie wybierają takie usługi i towary jakie są dla nich korzystne, np. jak najtańsze, a czymś w rodzaju głosowania nad tym jaka cena jest prawidłowa. Użytkownik "Inspektor Leśny" w komentarzu do poprzedniego tekstu napisał, że w Szwecji (którą w przypływie dobrego humoru nazwał normalnym państwem) nieuzasadnione podniesienie ceny przez sprzedawcę nazywane jest oszustwem. A więc kto ma ustalać ceny? Komisja robotniczo-chłopska? Minister finansów? Wyborcy w głosowaniu? Sąd? Jakim prawem ktokolwiek próbuje narzucać dwóm wolnym stronom: kupującemu i sprzedającemu na jaką cenę chcą się umówić? Nie wspominając już o tym, że ustrój gospodarczy, w którym ceny regulował rząd już przerobiliśmy i jak dobrze pamiętamy skończył się wyłącznie pustymi półkami.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dlaczego przewóz osób jest tak mocno uregulowany przez państwo, a np. gastronomia nie? Dlaczego nikt nie wywiesza przed restauracjami szyldów "to nie jest restauracja" pisząc "to nie jest" małymi literkami? Dlaczego nie ma procesów o to, że klient wszedł do lokalu, zamówił kotleta i dostał rachunek na 1000zł? Odpowiedź na pierwsze pytanie jest mi nieznana. Z sobie tylko znanych powodów przewóz osób został uznany za tak wrażliwą dziedzinę życia, że aż musiano wydać specjalne licencje na "taxi", regulować dla nich ceny maksymalne, określić ustawą wygląd pojazdów, oraz dla tych, którzy nie chcą być "taxi" ale także wozić ludzi za pieniądze ustalić inne, niewiele łatwiejsze do uzyskania licencje. Litości. Dlaczego nie mogę po prostu wozić ludzi swoim samochodem biorąc od nich za to pieniądze? Co jest w tym takiego niezwykłego, wrażliwego czy specjalnego? Dlaczego wolno fryzjerowi machać nożyczkami koło czyjegoś ucha, mechanikowi grzebać przy hamulcach czyjegoś auta, kucharzowi gotować komuś potrawę z grzybów, a nie wolno bez specjalnego pozwolenia wozić drugiej osoby samochodem? A odpowiedź na pytanie dlaczego nie ma procesów o kotleta i dlaczego nie ma dziwnych kombinacji z nazwami jest prosta. Rynek jest wolny i wypracował już odpowiednie reguły i standardy. Każdy kto wchodzi do restauracji pierwsze co robi, to studiuje menu z cennikiem. Jeśli tego nie zrobi jest frajerem. Nikogo jakoś nie oburza, że w niektórych warszawskich hotelach herbata kosztuje 20zł, więc dlaczego oburza go to, że przejazd samochodem kosztuje 20zł za kilometr? W przypadku przewozów ludzie są po prostu przyzwyczajeni do tego, że rynek jest wyregulowany przez rząd i nie wiedzą, iż o swój interes trzeba walczyć. Mógłbym się rozpisywać dłużej, ale konkluzja jest prosta: przewóz osób to rynek patologiczny jak niemal każdy, za którego regulowanie bierze się rząd. Na takim rynku pozostają tylko nieliczni koncesjonowani przez rząd usługodawcy i mafie żerujące na ludzkiej nieświadomości...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Informacje dorozumiane. "ikti" pisze, że w gospodarce stosuje się bardzo wiele informacji dorozumianych. Tak i to jest słuszne. Dzięki temu nie trzeba spisywać umów przy prostych czynnościach, a nawet jeśli się je spisuje, to mogą być one krótkie. A jeśli dwie strony mają inne wyobrażenie o sprawach dorozumianych, to od tego jest właśnie sąd aby to rozstrzygnąć. Jednak trudno traktować jako dorozumianą podstawową sporną kwestię w wymianie handlowej jaką jest cena. Cenę trzeba po prostu omówić z drugą stroną transakcji, bo to najważniejsza część wymiany handlowej. Ignorowanie cen przez konsumentów, to spuścizna po PRLu, w którym nie dokonywało się transakcji handlowej, a "zdobywało" towar. Nie kupowało posiłku w restauracji a szło się na konsumpcję, nie płaciło za szereg usług, a dostawało się je "za darmo" od państwa (nadal tak jest w wielu dziedzinach). To powoduje, że ceny nas nie interesują, bo sądzimy że ktoś za nas już je poustalał na rozsądnym poziomie. Gdy tymczasem nie istnieje jeden rozsądny poziom cen, które powinny podlegać swobodnym wahaniom uwzględniając zmiany w otoczeniu, w tym w szczególności zmiany popytu i podaży.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wolna wymiana handlowa jaka odbywa się między dwiema osobami ze względu na fakt dobrowolności przynosi korzyści obydwu stronom. Jeśli jedna ze stron jest pokrzywdzona w tym sensie, że nie ma dostatecznej wiedzy na temat transakcji (rzecz typowa w bankach czy innych firmach finansowych), powinna się od niej powstrzymać lub zdobyć opinię kogoś zaufanego. Rzecz jasna zdarzają się sytuacje gdy ktoś nie może się powstrzymać. Osoba, która musi zapłacić łapówkę strażnikowi w obozie żeby nie zostać zabitą NIE dokonuje wolnej i nieprzymuszonej transakcji. Jednak już sprzedawca parasoli ma prawo podnieść ich cenę w czasie deszczu. Po pierwsze to nie on bezpośrednio wyrządza krzywdę pokrzywdzonemu, lecz siła wyższa - deszcz. Nie ponosi on winy za stan kupującego nie jest mu więc winien żadnych specjalnych warunków. Sprzedawca też nie ma obowiązku niczego sprzedawać - może pójść do domu. Jeśli sprzedawcy parasoli nie będzie - kupujący zmoknie tak samo jak w sytuacji gdy nie kupi parasola. Żaden rząd czy urząd nie powinien zmuszać w deszczu sprzedawców parasoli do przymusowego prowadzenia działalności ani do specjalnych cen. Byłoby to poważne naruszenie wolności sprzedawcy parasoli! Po drugie w warunkach realnej wolonorynkowej konkurencji wysoka cena powinna przyciągnąć innych sprzedawców sprzedających parasole taniej po to by sprzedać ich więcej od tego bardziej chciwego. Ważny warunkiem dobrowolności wymiany handlowej jest więc możliwość powstrzymania się od niej lub zamiany na alternatywną u innego sprzedawcy oraz brak przymusu. W przypadku opisywanym, zamiast korzystać z przejazdu można iść piechotą, pojechać komunikacją miejską, bądź poszukać innego kierowcy. W przypadku deszczu nie ma wyjścia - trzeba zmoknąć, jednak nie mamy prawa zmuszać sprzedawcy parasoli do sprzedania nam czegokolwiek za niesatysfakcjonującą go cenę.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Świat nie jest oczywiście czarno-biały i między sytuacją w obozie, a dobrowolną wymianą istnieją jeszcze różne stopnie pośrednie. Czy sprzedawca chleba na terenach dotkniętych powodzią i odciętych od świata ma prawo podnieść cenę. Z jednej strony jest to negatywne etycznie będąc żerowaniem na cudzym nieszczęściu. Z drugiej strony podniesienie cen jest jednak nieuniknione. Wyobraźmy sobie, że jest jeden chleb i 100 chętnych. Nie ma szans aby wszyscy zostali zaspokojeni. Sprzedawca miałby wylosować komu sprzedać chleb? Najczęściej sprzeda temu, który zapłaci najwięcej. Czy to sprawiedliwe, czy nie. Moralne, czy nie - takie jest życie. Jednak gdy sprzedawca przesadzi z wykorzystywaniem trudnej sytuacji innych ludzi, to ci mogą uciec się do przemocy aby "zrewanżować" mu się. Sprzedawca chleba z pewnością musi wziąć to pod uwagę w swoich kalkulacjach.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;To są skomplikowane tematy i trudne do rozstrzygnięcia w skróconej formule bloga. Żeby nie przedłużać skończę więc stwierdzeniem, że podstawowym kryterium swobodnej wymiany handlowej między wolnymi ludźmi jest dobrowolność i brak przymusu. Przymus utrzymywania specjalnych niskich lub specjalnych wysokich (np. rolnictwo) cen powoduje z kolei wyłącznie powstrzymywanie się jednej ze stron od transakcji i nierównowagę na rynku (brak towaru, jego nadmiar, brak nawyków oszczędzania czy magazynowania towaru, zaburzenia w przepływie kapitałów, gwałtowniejsze wahania cen po ich uwolnieniu itp.).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2880126711126876401?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2880126711126876401/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/oszustwo.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2880126711126876401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2880126711126876401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/oszustwo.html' title='Oszustwo?'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5746113533683116786</id><published>2010-09-16T20:46:00.001+02:00</published><updated>2010-09-16T20:49:05.948+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dług publiczny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Dług publiczny</title><content type='html'>Dziś coś pozornie luźniejszego. Rewelacyjny teledysk podpisany przez DJFunkyKoval pt. "&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=lNlVL3WjMlk&amp;amp;feature=player_embedded#%21"&gt;Dług Publiczny&lt;/a&gt;" Piosenka, która dzięki ciekawej formie, ma szansę przebić osławionego Jożina z Bażin (zerknijcie na te oldskulowe chórki i na nawiedzonego basistę :) ) traktuje jednak o sprawach poważnych: o błyskawicznie rosnącym długu państwa. No nie, nie państwa - państwo to jest twór abstrakcyjny i ono faktycznie nie ma długu. Tak naprawdę piosenka mówi o długu nas wszystkich, który wynosi obecnie... 740 mld. zł. To nie żart. Każdy włącznie z niemowlakami jest winien ok 20 tys. zł. W jakim tempie rośnie dług publiczny można sprawdzić na stronie &lt;a href="http://www.zegardlugu.pl/"&gt;http://www.zegardlugu.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ażeby się nie dalej denerwować cytuje już tylko piosenkę Dług Publiczny... Cięcia moje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Opowiem historię o długu publicznym,&lt;br /&gt;Nazwijmy go długiem kosmicznym.&lt;br /&gt;Można wysłać - nie, to nie farsa, &lt;br /&gt;Za te pieniądze Polaka na Marsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto zapytać kto dług zaciągał,&lt;br /&gt;Kto od problemu uwagę odciąga.&lt;br /&gt;Kogo należy za stan rzeczy winić,&lt;br /&gt;A komu krzywdy zadośćuczynić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem stanowią kolejne rządy,&lt;br /&gt;Wdrażają stare, socjalne przesądy.&lt;br /&gt;Nie ma różnicy partia jaka,&lt;br /&gt;Taktyka kradzieży zawsze jest taka:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydoić budżet po samo dno,&lt;br /&gt;PiS SLD PSL i PO.&lt;br /&gt;Rządzenie dla nich, to kręcenie lodów,&lt;br /&gt;Starają się nie zostawiać dowodów.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;... &lt;br /&gt;Gdy sprawa przecieknie do wrogich mediów,&lt;br /&gt;Używają wtedy innych remediów. &lt;br /&gt;Wystarcza zwykłe bicie piany,&lt;br /&gt;Krzyż uwielbiany, krzyż wyśmiewany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lud spiera się w sprawie pomników,&lt;br /&gt;A nie, kto okrada podatników.&lt;br /&gt;Młodzi, wykształceni i chyba z rezerwatu,&lt;br /&gt;Drąc ryj pod krzyżem o podwyżce VAT-u zapomną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;To nie moja wina, że rządzą głupio,&lt;br /&gt;Skupiają się tylko nad własną dupą.&lt;br /&gt;Żyłoby się lepiej bez budowy orlików,&lt;br /&gt;Wszystkim, nie tylko znajomym królików.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rząd tak bardzo dobrze nam "służy",&lt;br /&gt;Sto osiemdziesiąt miliardów nas zadłużył.&lt;br /&gt;Trzydzieści trzy miliardy odsetek rocznie,&lt;br /&gt;Z tego powodu dług ciągle rośnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dług w całości to siedemset miliardów,&lt;br /&gt;I jeszcze dziesięć, będzie na kloszardów.&lt;br /&gt;Siedemset dziesięć to piękna liczba,&lt;br /&gt;Ale nie, gdy musi na to tyrać Ojczyzna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo żeby dać, choćby w dobrej wierze, &lt;br /&gt;Urzędnik co wypłaca drugie tyle bierze.&lt;br /&gt;Przerost biurokracji związek ma z długiem,&lt;br /&gt;Wracam do basu, bo biurw nie lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy,&lt;br /&gt;Nasz ostatni jest chyba najgorszy.&lt;br /&gt;Czarował wyborców liberalizmem,&lt;br /&gt;Pomylił go wyraźnie z socjal-etatyzmem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast wprowadzić gospodarczą wolność,&lt;br /&gt;Znacząco zmniejszyć biurokrację, nieudolność.&lt;br /&gt;Obniżyć podatki, zlikwidować składki,&lt;br /&gt;By pieniędzy nie miał ZUS, tylko biedne dziadki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W górę VAT, brak cięcia wydatków,&lt;br /&gt;Łatwo przychodzi podnoszenie podatków.&lt;br /&gt;Wolą kraść więcej, niż reformować.&lt;br /&gt;Lubią gadać, nasz czas marnować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko obiecał nasz "cudny" rząd,&lt;br /&gt;Drugą Irlandię nie wiadomo skąd.&lt;br /&gt;Zapomniał, że Irlandia dobrze miała,&lt;br /&gt;W okresie, gdy podatki obniżała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rządzie umysłowo ograniczeni,&lt;br /&gt;Zamiast ciąć wydatki, &lt;br /&gt;Łapę do kieszeni naszej i pokoleń przyszłych wsadzają,&lt;br /&gt;Żadnych skrupułów gnoje nie mają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od lat dobrze robią tylko sobie,&lt;br /&gt;W państwie wszystko stoi na głowie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na (wątpliwe) pocieszenie na koniec dodam, że dług publiczny USA rośnie jeszcze szybciej. Ciekawe do czego doprowadzi to życie ponad stan, na pewno do niczego dobrego...&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5746113533683116786?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5746113533683116786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/dug-publiczny.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5746113533683116786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5746113533683116786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/dug-publiczny.html' title='Dług publiczny'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7719389604201063396</id><published>2010-09-10T21:34:00.004+02:00</published><updated>2010-09-10T21:41:01.879+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='anarchizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='libertarianizm'/><title type='text'>Garden guerilla</title><content type='html'>W naszym przeideologizowanym świecie większość ekologów jest niestety nastawiona bardzo ideologicznie do tego co czyni. Zamiast promować wszystko to, co dobre dla przyrody, promują tylko rzeczy wygodne z punktu widzenia ich światopoglądu . Większość z nich to niestety lewicowi utopiści, szkodniki lub zwyczajni naciągacze (a o wolnorynkowym sposobie na ekologię jeszcze kiedyś napiszę, to arcyciekawy temat). Oczywiście jest także wielu ekologów rozsądnych (jak w każdej grupie). Rzeczywistość bywa jednak zabawna. Nawet będąc aktywistą o mocno lewicowych poglądach można przyczynić się do zmiany świata w duchu libertariańskim. Punktem styku jest niechęć do biurokratycznych reguł narzucanych przez wszechobecne państwo, czyli lekka lub mocniejsza anarchia. Czasem coś jeszcze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grupy aktywistów zwanych partyzantką ogrodową (np. &lt;a href="http://mpo.blox.pl/html"&gt;Miejska Partyzantka Ogrodnicza&lt;/a&gt; ) przejmują miejskie nieużytki, zaniedbane skwery, rozdeptane trawniki, połacie zdewastowanej ziemi, niechciane i zapuszczone kwietniki, porośnięte chwastami nasypy i inne teoretycznie bezużyteczne przestrzenie i samowolnie obsadzają je wybranymi przez siebie roślinami, a następnie dbają o nie. Tak! Jedni, o co bardziej estetycznym zacięciu, sadzą kompozycje kwiatowe, inni bardziej pragmatyczni, sadzą zioła i warzywa. Młodzież skupiona w tych ruchach ma najczęściej lewicowe poglądy, uważając to za specyficzną walkę klas, dzięki której każdy może mieć własne poletko, czy go stać na dom z ogrodem, czy nie. Sądzą, że to protest przeciwko prywatyzacji przestrzeni publicznej i jest to jak najbardziej prolewicowe, prospołeczne i antykapitalistyczne (ale już niekoniecznie socjalistyczne, socjalizm &amp;lt;&amp;gt; anarchizm). I tu są przypadkowo w grubym błędzie, co za chwilę wykażę :-). Dołączają do nich także starsze osoby jak i przypadkowi przechodnie zafascynowani tym, że ktoś w końcu zajmuje się paskudnymi trawnikami miejskimi. Wielokrotnie osoby działają w takim ruchu zupełnie nieświadome. Chyba każdy zna staruszki dbające o przyuliczny skwer z kwiatami. Tak, teraz te babcie nazywają się garden guerillas :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz jasna takie działanie jest nielegalne. W państwie urzędokracji aby legalnie zasadzić drzewo, albo zmienić kawałek gołej ziemi w trawnik trzeba mieć serię pozwoleń z miejskich urzędów. Ogrodowi partyzanci nie byliby jednak prawdziwymi anarchistami, gdyby przejmowali się takimi drobiazgami.Władze miejskie z resztą traktują tę działalność z przymrużeniem oka zadowolone pewnie, że ktoś wykonuje prace, które tak naprawdę są ich obowiązkiem. Najgorszym, co zazwyczaj spotyka partyzantów zieleni, jest pouczenie przez policję. Gdy władze są bardziej zdeterminowane, to zwyczajnie likwidują rośliny (jako ktoś, kto kilka drzewek w życiu posadził domyślam się, że to boli pewnie bardziej niż niejedna grzywna).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz pozwolę sobie wrócić do hasła "protestujemy przeciwko prywatyzacji przestrzeni publicznej". Młodym aktywistom wydaje się, że pokazują: patrzcie - przestrzeń publiczna jest OK. A jest dokładnie na odwrót. Robiący to nie wiedzą bowiem, że de facto właśnie prywatyzują przestrzeń publiczną. Wcześniej należała do wszystkich, a więc była niczyja, a teraz oni biorą ją w opiekę i sadzą na niej wybrane przez siebie rośliny. Oni ją uprawiają! Dbają o nią! Nadzorują! A więc są jej właścicielami.Spełniają kryteria opieki właścicielskiej. Biorą sobie przestrzeń niczyją jak pionierzy na dzikim zachodzie i porządkując ją wyłaniają z niebytu publicznej otchłani. Opieka właściciela nie oznacza od razu grodzenia płotem, można być właścicielem ziemi i pozwalać korzystać z niej każdemu (weźmy choćby, nie siląc się na mocno wyszukany przykład, centra handlowe - prywatne a jednak publicznie dostępne), ale personalna opieka nad skrawkiem ziemi to jest jak najbardziej przejaw własności. Tym samym jest to działanie jak najbardziej prokapitalistyczne i w duchu libertariańskim. Ideolog radykalnej odmiany libertarianizmu (anarchokapitalizmu) Rothbard dawał czytelnikom wskazówki aby brać własność publiczną bez czyjegokolwiek pozwolenia i prywatyzować ją samowolnie. To właśnie czynią komandosi zieleni. I wspaniale pokazują, że ziemi powinna mieć konkretnego opiekuna, bo wtedy jej plon jest lepszy, piękniejszy i wartościowszy. Brawo ogrodowi komandosi, tak trzymać! Wolność jest w nas!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Gdyby przyszli i chcieli uprawiać coś na mojej prywatnej ziemi byłbym zapewne skłonny do użycia wobec nich przemocy. Niech sobie lewactwo za dużo nie myśli :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7719389604201063396?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7719389604201063396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/garden-guerilla.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7719389604201063396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7719389604201063396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/garden-guerilla.html' title='Garden guerilla'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-858728259123201088</id><published>2010-09-09T00:48:00.000+02:00</published><updated>2010-09-09T00:48:54.899+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konopie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='policja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='narkotyki'/><title type='text'>Zasadzka na rośliny</title><content type='html'>Jak donoszą &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/2219845,11,policjanci_aresztowali_rosliny_ze_skansenu,item.html"&gt;źródła&lt;/a&gt; polska policja dokonała kolejnego brawurowego zatrzymania. Tym razem dzielni stróże prawa urządzili zasadzkę na... niebezpieczne rośliny złowrogo rosnące sobie w skansenie w miejscowości Lipiny. W celu dokonania rozpoznania jeden z policjantów przebrał się za turystę i w tym jakże sprytnym kamuflażu precyzyjnie zidentyfikował siedlisko niebezpiecznej flory. Po sprawnej akcji, rośliny zostały aresztowane, wyrwane i przewiezione do policyjnego eksperta, który zidentyfikował je jako... konopie pastewne, nie zawierające substancji narkotycznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mówi właścicielka skansenu, utworzyła go po to, by oddać klimat wsi z epoki "Chłopów" Reymonta, której mieszkańcy hodowali konopie w celach pozyskania oleju konopnego oraz lin. Turystom inicjatywa bardzo się spodobała, a śmiało możemy podejrzewać, że historia z aresztowanymi roślinami jeszcze doda dodatkowego kolorytu inicjatywie i zwiększy jej popularność. Pozostaje tylko pytanie czemu nie wycofano do tej pory ze szkół tego paskudnego gniota promującego narkotyki jakim są "Chłopi"? To zdaje się niedopatrzenie Ministerstwa Edukacji. Młodzież powinna chyba mieć lepszych idoli niż ten stary narkoman Boryna? Czekamy także na kolejne zatrzymania niebezpiecznych roślin. Nasze dzieci mogą być zagrożone złowrogimi roślinami bezczelnie i bez skrupułów wegetującymi dosłownie za krzakiem w sąsiedztwie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-858728259123201088?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/858728259123201088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/zasadzka-na-rosliny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/858728259123201088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/858728259123201088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/zasadzka-na-rosliny.html' title='Zasadzka na rośliny'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1992374823590168428</id><published>2010-09-03T22:57:00.003+02:00</published><updated>2010-09-03T23:10:54.272+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biurokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Mielonka z mielonką</title><content type='html'>&lt;i&gt;" - Towarzyszu dyrektorze, sądzę że w naszym zakładzie zbyt dużo czasu poświęcamy na różnego rodzaju narady, zebrania, planowania, posiedzenia i analizy. Po tym wszystkim nie mamy już czasu pracować.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;- Słusznie towarzyszu, w takim razie proszę zebrać zespół - przeanalizujemy ten problem na zebraniu."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten stary PRLowski dowcip z brodą przychodzi natychmiast na myśl, kiedy czyta się najnowszego newsa o powołaniu przez premiera nowego urzędu, o nazwie uwaga: "&lt;b&gt;pełnomocnik szefa rządu do walki ze zbędną biurokracją" &lt;/b&gt;Takie stanowisko będzie wkrótce pełnić p. Adam Jasser, a do jego obowiązków należeć będzie: likwidacja nadmiernej biurokracji, deregulacja gospodarki i zwolnienie niepotrzebnych urzędników obciążających budżet. Wydawać by się mogło, że powoływanie kolejnego biurokraty do walki z biurokracją jest niezbyt mądre, ale tak powiedzą tylko złośliwcy i ludzie małostkowi, którzy dla zasady nie doceniają troski swojego Premiera o naród. Dlatego niniejszym życzę p. Jasserowi powodzenia i wierzę, że gdy do swojego trudnego i jakże odpowiedzialnego zadania zatrudni sztab specjalistów oraz zamówi szereg ekspertyz i analiz dojdzie do jedynie słusznych wniosków i... zwolni samego siebie. W końcu do tego został powołany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec skecz z Monty Pythona:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;KLIENT 1 : A mogłabym dostać jajko z bekonem, mielonką i kiełbasą, ale bez mielonki?&lt;br /&gt;KOBIETA ZA LADĄ : Co to ma znaczyć?!&lt;br /&gt;KLIENT 1 : Ja nie lubię mielonki!&lt;br /&gt;Wikingowie w chórze : Mielonka, mielonka, to wspaniała przekąska!!&lt;br /&gt;KOBIETA ZA LADĄ : Stulić mordy! Cisza!! Nie mogę podać jajka z bekonem, mielonką i kiełbasą BEZ mielonki!&lt;br /&gt;KLIENT 1 : Czemu?&lt;br /&gt;KOBIETA ZA LADĄ : Bo wtedy nie byłoby to jajko z bekonem, mielonką i kiełbasą!&lt;br /&gt;KLIENT 1 : Ja nienawidzę mielonki!&lt;br /&gt;KLIENT 2 : Nie rób afery kochanie. Zjem twoją mielonkę, ja ją uwielbiam. Chętnie zjem mielonkę z mielonką, mielonką, mielonką, prażoną fasolą i mielonką.&lt;br /&gt;KOBIETA ZA LADĄ : Fasola się skończyła.&lt;br /&gt;KLIENT 2 : A dostanę w zamian mielonkę?&lt;br /&gt;KOBIETA ZA LADĄ : Chce pan mielonkę z mielonką, mielonką, mielonką, mielonką, mielonką, mielonką i mielonką?&lt;br /&gt;KLIENT 2 : Tak.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I rządowa wersja skeczu:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;WICEPREMIER: A czy możemy zmniejszyć biurokrację zwalniając część biurokratów?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;PREMIER: Co to ma znaczyć?!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;WICEPREMIER: Ja nie lubię biurokratów!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Posłowie w chórze: Biurokracja, biurokracja, to wspaniałe hobby!! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;PREMIER: Stulić mordy! Cisza!! Nie mogę zwolnić biurokratów nie powołując innych biurokratów!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;WICEPREMIER: Czemu?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;PREMIER: Bo na tym polega biurokracja. Nie może być biurokracji BEZ biurokracji, a sam jestem biurokratą!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;WICEPREMIER: Ja nienawidzę biurokracji!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;MINISTER: Nie rób afery stary, ja chętnie przejmę część twojej biurokracji, ja ją uwielbiam. Chętnie zatrudnię jeszcze kilkuset dodatkowych biurokratów jeśli ty zwolnisz część swoich.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;PREMIER: Limit zwolnień na ten rok został wyczerpany.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;MINISTER: Więc może kogoś zatrudnię?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;PREMIER: To może biurokratę do walki z biurokracją?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;MINISTER: Tak.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1992374823590168428?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1992374823590168428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/mielonka-z-mielonka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1992374823590168428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1992374823590168428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/09/mielonka-z-mielonka.html' title='Mielonka z mielonką'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-903323206937850629</id><published>2010-08-31T23:18:00.000+02:00</published><updated>2010-08-31T23:18:03.373+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poker'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='giełda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hazard'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Giełda i poker</title><content type='html'>Dziś o dwóch sposobach zarabiania pieniędzy. Czy czymś się różnią? Jeśli tak, to czym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wielu sposobów zarabiania/tracenia pieniędzy jakie podejmują ludzie, do gry na giełdzie jednym z najbardziej podobnych jest gra w pokera. Podobieństwa są uderzające, ale na pozór nieoczywiste i zapewne wiele osób ostro zaprotestuje w tym momencie mówiąc "Poker to hazard, a ja na giełdzie INWESTUJĘ!". Ktoś inny za to powie "Już dawno mówiłem, że ta cała giełda to hazard niczym nie różniący się od ruletki". Co prawda zgodzę się, że niektórzy na giełdzie inwestują, lecz dotyczy to raczej wyłącznie instytucji i osób o bardzo zasobnych portfelach oraz dysponujących wiedzą niedostępną dla szaraków. Pozostali grają nawet jak im się wydaje inaczej. Natomiast gra to nie to samo co hazard!!! Hazard to obstawianie bez próby uzyskania przewagi, gra to działanie według zasad przynoszących statystycznie w długim okresie dodatnią wartość oczekiwaną. Choć oczywiście grę można przegrać, jeśli inni gracze zagrają w nią lepiej (lepiej stosują się do zasad), to o porażce/zwycięstwie w długim okresie czasu decydują nasze umiejętności. O ile faktycznie gramy a nie obstawiamy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym dokładnie różni się granie od obstawiania i inwestowania? Może wyjaśnię to na przykładach.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt; Inwestor to osoba, która liczy na dywidendę otrzymywaną z tytułu posiadania akcji lub zysk z tytułu współwłasności dowolnej innej firmy nie będącej spółką akcyjną.- Inwestor to osoba nabywająca nieruchomość w celu zarabiania na jej wynajmie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gracz to osoba grająca w szachy, scrabble, zazwyczaj w brydża (sportowego!) i część innych gier karcianych, w których czynnik szczęścia jest minimalny.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gracz to osoba nabywająca nieruchomości, obligacje, walutę, złoto, akcje czy inne papiery wartościowe w celu sprzedania ich po wyższej cenie (w dowolnym terminie!). Nawet jeśli w 100% trzyma się zasad analizy fundamentalnej i kupuje na 20 lat - jest to gracz, czyli osoba, która dzięki wykorzystaniu pewnych zasad mających przynieść jej powodzenie chce kupić taniej a sprzedać drożej. Czym jest to, co nabywa jest dla niego bez znaczenia.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Hazardzista to osoba kupująca dowolne aktywa wymienione wcześniej w sposób czysto przypadkowy, bez planu lub na podstawie bardzo wątpliwych przesłanek (polecenie kolegi, czy opinia na forum).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gracz to osoba grająca w pokera uwzględniająca rachunek prawdopodobieństwa, psychologię oraz zasady zarządzania kapitałem. Taka osoba w krótkim terminie czasem przegrywa gry (czynnik losowy) lecz w długim terminie zazwyczaj zwiększa swój stan posiadania.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Hazardzista to osoba grająca w pokera, która liczy wyłącznie na łut szczęścia. Wchodząc do gry z najczęściej przypadkowymi kartami czasem wygrywa lecz w dłuższym terminie bankrutuje.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Hazardzista to osoba grająca w gry zawierające w sobie wyłącznie czynnik losowy: ruletkę, totolotka itp. Tak: pozornie niegroźny totolotek to najpopularniejszy hazard na świecie. Ponieważ w totolotku decyduje WYŁĄCZNIE przypadek, to nie sposób w niego grać - można uprawiać tylko hazard. (przypadek nie decyduje wyłącznie gdy gra jest ustawiona, ale to jeszcze gorzej - mamy pewność porażki).&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Tak więc gra to zupełnie inny sposób zarabiania/tracenia pieniędzy niż hazard, czyli obstawianie i jeszcze&amp;nbsp; inny niż inwestowanie. Mimo to nieporozumienia w tej kwestii są częste. Teraz wracam do obiecanego porównania pokera i gry na giełdzie. Przy okazji każdego punktu spróbuję ocenić, czy łatwiej jest grać na giełdzie, czy w pokera.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;W pokerze podobnie jak i na giełdzie istnieje spory nieprzewidywalny czynnik wpływający na wyniki. Wydaje się, że w pokerze nawet większy, gdyż karty rozdawane są losowo, a na ceny akcji wpływa zachowanie konkretnych ludzi: kupujących i sprzedających. Jednak w praktyce lepiej jest przyjąć inaczej. Pokerem bezwzględnie rządzi twarde prawo rachunku prawdopodobieństwa. Jeśli obliczysz, że masz 60% szans na zwycięstwo, to tak naprawdę jest i wykonując tą samą próbę bardzo dużą liczbę razy - wygrasz 60% rozdań. Na giełdzie takiej pewności nigdy nie masz. Wszelkie zasady głoszące, że coś sprawdza się w x% oparte są nie na matematycznych dowodach jak w pokerze, lecz na badaniu danych historycznych. Musisz więc ufać, że w przyszłości giełda będzie zachowywać się podobnie jak podczas badań, a to nie jest prawdą. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają i giełdy też się zmieniają. Dochodzą nowe branże, nowe sposoby inwestowania, nowe możliwości techniczne, zmienia się nastawienie psychiczne ludzi do giełdy, sytuacja ekonomiczna, polityczna itp. Na giełdzie nic nigdy nie jest takie samo. W pokerze jeśli zasada się nie sprawdziła, to wiesz, że było to tylko tu i teraz, nastepny raz znów powinieneś ją zastosować. Na giełdzie zasady to tylko zbiór mglistych przesłanek, niezależnie od tego czy używasz analizy technicznej czy fundamentalnej, czy czegokolwiek innego. Nie znaczy to oczywiście, że giełda to przypadkowe ruchy cen - na giełdach występują często długotrwałe i wyraźne trendy, a wiele zasad AF czy AT często sprawdza się. Wiele z tych zasad działa ze sporym prawdopodobieństwem (a jedynie nie można ustalić go jednoznacznie i może ono podlegać zmianom). Można więc postawić wniosek: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;gra w pokera jest łatwiejsza i bardziej przewidywalna niż giełda lecz obydwie można próbować przewidywać. &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zarówno w pokerze jak i na giełdzie odpowiednie zarządzanie kapitałem to być albo nie być gracza. W pokerze do stołu nie powinno się nigdy zasiadać z sumą większą niż 5-10% kapitału, a do turniejów wieloosobowych (&amp;gt;100) nie powinno się przystępować za wpisowe &amp;gt; niż 1% kapitału. Przyjmując taką regułę ma się przy stole swobodę gry i odwagę w momencie otrzymania dobrej karty. Dla przykładu w odmianie Texas Holdem otrzymanie do ręki dwóch asów daje około 80% szans na zwycięstwo z jednym przeciwnikiem niezależnie od tego jakie karty dostał. Śmiało można więc grać o dużą pulę. Nawet o wszystko co ma się w danym momencie przy stole, bowiem na 5 takich gier raz tylko przegramy, a 4 razy podwoimy to co mamy. A to co mamy przy stole, to przecież tylko 5-10% kapitału. Ale gdybyśmy przystępowali do gry z całym naszym kapitałem, to mielibyśmy 20% szans na ... całkowite bankructwo. Podobnie jest na giełdzie. W konkretnej transakcji musimy ryzykować co najwyżej niewielką część kapitału. Dzięki zastosowaniu zleceń stop loss możemy wchodzić za większą sumę wiedząc, że ryzykujemy tylko tym, co stracimy na zleceniu SL. Ale uwaga: czasem SL to tylko nasze pobożne życzenie - na mało płynnych spółkach możemy stracić dużo więcej niż wartość SL. Dlatego grając na takich spółkach zawsze należy używać tylko małego procentu kapitału. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wniosek: odpowiednie zarządzanie kapitałem jest tak samo ważne na giełdzie jak i w pokerze. Bez przeanalizowania tej tematyki prędzej czy później każdy zbankrutuje.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na giełdzie i w pokerze ważna jest samodyscyplina i konsekwencja. Gra w pokera często wygląda tak: "Dostałem dobrą kartę, powinienem z nią grać agresywnie, ale nie zrobiłem tego i wygrałem małą pulę. Następnie dostałem średnią kartę, rozwojową ale samą w sobie słabą. Przeciwnicy są ożywieni i licytują. Mówię sobie super: przebiję jeszcze żeby wygrać więcej, oni na pewno nic nie mają tylko blefują. Przeciwnik wygrywa sporą pulę dostając w ostatniej chwili szczęśliwą kartę. No ja mu teraz pokażę, na pewno też będę mieć szczęście. Licytuję słabe karty, przebijam jakby nie było jutra, ale przeciwnik znów wygrywa. Ojej, chyba mam pecha, muszę grać mniej agresywnie. Dostaję super kartę-marzenie, ale gram pasywanie bo boję się pecha. Nie podbijam stawki, więc wszyscy przeciwnicy wchodzą do gry. Jeden z nich dostaje dobre karty i wygrywa. Gdybym przebijał pewnie by spasował...". Brak konsekwencji i ciągłe zmienianie stylu gry szybko przynoszą klęskę i zmieniają pokera w hazard. Na giełdzie jest podobnie. Jeśli przyjąłeś pewne zasady i wiesz że są dobrze przemyślane, zweryfikowane tak czy inaczej i powinny przynieść ci sukces, to nie przestawaj ich używać po kilku niepowodzeniach. Rób konsekwentnie swoje a w dłuższym okresie odniesiesz zysk. Oczywiście po dłuższej serii wpadek warto a w zasadzie trzeba, przeanalizować nasz system, czy aby na pewno jest poprawny. Może popełniliśmy błąd w założeniach? Jednak trzeba tą analizę przeprowadzić co najmniej tak rzetelnie jak na początku i nie rezygnować z zasad jeśli po rewizji nadal okażą się poprawne. Konsekwencja w grze jest bardzo ważna. To właśnie ona wraz z odpowiednim zarządzaniem kapitałem pozwalają na wyeliminowanie z wyników czynnika losowego. Zarządzanie kapitałem pozwala przetrwać długie, przypadkowe serie złych wyników (pamiętacie &lt;i&gt;Rosencrantz&lt;/i&gt;a i &lt;i&gt;Guildenstern&lt;/i&gt;a i ich rzuty monetą?), a konsekwencja pozwoli na odniesienie zysków w długim terminie, gdy statystyka zacznie dążyć do wartości oczekiwanej. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wniosek: konsekwencja i dyscyplina to podstawa każdej gry,tak samo giełdowej jak i pokera.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Opanowanie emocji. To pewnie wszystkim kojarzy się z tzw. pokerową twarzą. Nieokazywanie emocji w grze w pokera na żywo ma oczywiście znaczenie, bo okazywane emocje dają przeciwnikom wskazówki. Jednak w rzeczywistości jest to kwestia marginalna, a w szczególności mało istotna przy grze przez internet. Chodzi natomiast o coś innego. Mianowicie o grę wyłącznie przy pomocy logiki i przyjętych wcześniej zasad, a nie pod wpływem emocji. Gra pod ich wpływem kończy się zazwyczaj stratami ponieważ jest przypadkowa i pełna złych decyzji. Zarówno w pokerze jak i na giełdzie pojawiają się trzy główne emocje: strach, chciwość i pragnienie rewanżu. Strach pojawia się zazwyczaj po dotkliwych stratach (np. po bessie na giełdzie) i powoduje, że gracz który już przetrwał złośliwości losu nie wygra tyle ile powinien gdy szczęście zacznie mu sprzyjać a zasady gry zaczną przynosić profity. Pokerzysta zagra za zbyt małą stawkę lub spasuje, a gracz giełdowy zignoruje oczywiste sygnały do zajęcia pozycji. Niektórych strach paraliżuje zawsze gdy mają zagrać o większą kwotę. Jednak jeśli masz 1000 żetonów i zawsze będziesz wchodzić do gry wyłącznie gdy w puli jest mniej niż 50 żetonów, to wyraźna poprawa twojego stanu posiadania będzie trwać wieki nawet przy dobrej grze. Przy odpowiedniej karcie można wejść do puli z 500 żetonami lub nawet 1000 - nie należy się tego bać. Drugą z emocji jest chciwość. Gdy widzimy sporą pulę, to chcemy wejść do gry z kompletnie przypadkową kartą licząc na szczęście. Nieważne, że szanse na wygranie są nikłe i że nie opłaca nam się ryzykować - gramy na siłę, bo przed chwilą wygraliśmy kilka niezłych pul i czujemy, że karta nam sprzyja. Takie metafizyczne wyjaśnienie wygranych sprzyja... bankructwu, bo to że karta nam sprzyjała nie ma żadnego związku z kolejnym, całkowicie przecież niezależnym, rozdaniem. Z kolei chęć rewanżu sprawia, że koniecznie chcemy się odegrać i gramy coraz więcej, za coraz większe stawki, w coraz gorszej formie psychicznej (strach/chciwość) i fizycznej (zmęczenie). Coraz więcej też przegrywamy. Gdy czujemy, że zaczynają nami powodować emocje - odejdźmy od gry na pewien czas, zróbmy sobie przerwę, urlop itp. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wniosek: zarówno w pokerze jak i na giełdzie tak samo ważne jest aby grać z neutralnym nastawieniem emocjonalnym - tylko wtedy odniesiemy sukces. Pamiętajmy: pokładanie nadziei, czy przywiązywanie się emocjonalne do kart/spółek to błąd - Kolejna karta jest zła? Spasuj, nie dokładaj do puli. Akcje przynoszą straty? Sprzedaj je, nie uśredniaj ceny.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Między pokerem, a giełdą jest jedna znacząca różnica: w pokerze walczysz z konkretnymi przeciwnikami, a na giełdzie w zasadzie nie. W zasadzie, bo teoretycznie w grze uczestniczy mnóstwo osób, jednak w praktyce nie jesteś w stanie powiedzieć kto jak gra i dlaczego. Analiza zachowań poszczególnych uczestników gry byłaby niezmiernie skomplikowana, dlatego dla uproszczenia możesz przyjąć, że grasz z niematerialnym tworem nazywanym rynkiem. Rynek to zbiorowość, statystycznie tworzą ją przeciętni ludzie, więc aby z nimi wygrać musisz być chociaż minimalnie lepszy od przeciętnej. W pokerze jest łatwiej. Wystarczy, że wyszukasz stolik z graczami słabszymi od siebie, aby móc wygrywać. Możesz być słabym graczem, daleko od przeciętnej. Jednak jeśli masz dar wyszukiwania jeszcze słabszych i odpowiednią cierpliwość aby z nimi grać, to wygrasz. W pokerze nie można unosić się dumą i mówić "z tymi płotkami nie gram" - im słabszy gracz i bardziej szasta pieniędzmi tym lepiej. Gra z lepszym od siebie nie ma sensu. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wniosek: w pokerze jest łatwiej niż na giełdzie, bo możesz próbować znaleźć słabszych od siebie, na giełdzie bezlitosny rynek karze każdego kto jest poniżej średniej.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Tym artykułem nie miałem zamiaru nikogo zachęcać do gry w pokera. Nie jest to gra dla każdego i nie każdy ma odpowiednie predyspozycje. Osobiście gram w pokera na minimalne stawki lub w darmowych turniejach z nagrodami traktując to jako trening konsekwencji, trzymania się zasad, osobowości gracza i ogólnie jako rozrywkę umysłową. Każdy gracz giełdowy powinien znaleźć sobie swoją własną arenę treningową, która wyda mu się podobna do gry rynkowej i umożliwi ćwiczenie niezbędnych umiejętności. A na zakończenie dodam, że do gry na giełdzie także nie zachęcam - nie jest to dla każdego i nie każdy ma do tego predyspozycje. Jak ze wszystkim w życiu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-903323206937850629?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/903323206937850629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/gieda-i-poker.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/903323206937850629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/903323206937850629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/gieda-i-poker.html' title='Giełda i poker'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-2148113128470818661</id><published>2010-08-28T13:37:00.000+02:00</published><updated>2010-08-28T13:37:01.711+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prl'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='solidarność'/><title type='text'>Korekta socjalizmu, czyli 21 postulatów</title><content type='html'>W 30 lat po podpisaniu tzw. porozumień sierpniowych większości Polaków nadal wydaje się, że Solidarność walczyła o to żeby obalić socjalizm i wprowadzić w Polsce wolny rynek. Nie jest to do końca prawdą. O ile faktycznie część postulatów dotyczyła wolności, to jednak były to prawie wyłącznie postulaty dotyczące większej wolności słowa i względnej demokratyzacji kraju. Tzw. 21 postulatów nie dotyczyło jednak likwidacji socjalizmu ani wprowadzenia w Polsce prawdziwej wolności, w tym gospodarczej. Nic z tych rzeczy. I dlatego czas najwyższy w końcu przestać je gloryfikować i nieco odbrązowić.&lt;br /&gt;Ruch Solidarności był w latach 80-tych prawdziwym masowym zrywem społeczeństwa przeciwko znienawidzonej władzy. Jednak bardzo wiele osób dołączyło do tego ruchu tylko ze względu na wspólnego wroga jakim był socjalistyczny rząd. Ile z tych osób zdawało sobie sprawę z tego, że podłącza się do ruchu robotniczego - ruchu związków zawodowych, które jeśli są czymś zainteresowane to tylko przejęciem władzy i umocnieniem swojej pozycji? Zdobyciem władzy kosztem partyjnej nomenklatury PZPR, dokonania drobnej modyfikacji socjalizmu i nadaniu sobie wygodnego ustroju państwa? Do tego smutna prawda była taka, że postulaty te pisali ludzie, którym wolność kojarzyła się wyłącznie z pełną michą przygotowaną przez onych - wszystko jedno jakich. A część z tych postulatów jest też po prostu wątpliwej jakości intelektualnej. Przyjrzymy się tym 21 "doniosłym" postulatom. Proszę jednak chwycić się mocniej oparcia fotela, żeby nie spaść ze śmiechu... Zobaczymy też, które postulaty zostały zrealizowane, które zdezaktualizowały się, a co do których lepiej żeby nigdy nie zostały spełnione - przez kogokolwiek. Tekst będzie długi. 21 postulatów to sporo - prawdziwy tasiemiec. Czy naprawdę nie mogli się skupić na 3-4 najważniejszych sprawach, ująć je ogólnie i walczyć o nie do utraty tchu?&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zalegalizowanie niezależnych od partii i pracodawców związków zawodowych.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Ten punkt został zrealizowany. To oczywiste, że każdy powinien mieć możliwość założyć taką organizację jaką chcę i należeć do takich jakie chce. Mimo to, związki zawodowe uzyskały w naszym kraju status świętych krów. Jakie inne organizacje miałyby prawo do własnych etatów opłacanych przez właściciela prywatnego przedsiębiorstwa? Widać tutaj wyraźnie, że fakt iż Solidarność była związkiem zawodowym odcisnął piętno na naszym kraju po zwycięstwie tej organizacji.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zagwarantowanie prawa do strajku.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jest zagwarantowane. Ale czy to sprawiedliwe, że pracownicy mogą zastrajkować, a pracodawca nie? System prawny byłby symetryczny dopiero po prawnym usankcjonowaniu lokautu.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Przestrzeganie zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji.  &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dość zabawne jest odniesienie do Konstytucji PRL. Solidarność chciała wywrzeć nacisk na PZPR by szanowała przez siebie uchwalone prawo? Być może, ale w tej konstytucji były także zapisy o przewodniej roli Partii i o sojuszu polsko-radzieckim itp. Oczywiście walka o wolność słowa jest jak najbardziej chwalebna i nawet taka metoda jej nie dyskwalifikuje. Jest to bez wątpienia najjaśniejsza część postulatów. Ale czy osiągnięta w 100%. Ciężko powiedzieć. Z jednej strony partie opozycyjne, nawet skrajne, swobodnie wyrażają swoje opinie, a z drugiej strony nadal funkcjonuje w polskim prawie wiele Orwellowskich myślozbrodni: obrażanie uczuć religijnych, obrażanie głowy państwa, zakaz propagowania faszyzmu i komunizmu, zakaz reklamowania niektórych produktów (legalnych) itp. Nie objęto także dekomunizacją mediów ani dziennikarzy z powodu czego nadal pracuje tam wielu byłych agentów wykrzywiających współczesny przekaz medialny. Sukces jest więc umiarkowany.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;Przywrócenie do poprzednich praw ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 i studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zniesienie represji za przekonania.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Częściowo nieaktualne. Druga część "zniesienie represji za przekonania" - patrz punkt wyżej. &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Podanie w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS oraz opublikowanie jego żądań.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Solidarność szybko zrozumiała, że grunt to PR i media :)&amp;nbsp; Przywódcy strajków chcieli po prostu zostać gwiazdorami mas. I to im się w 100% udało. &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Podjęcie realnych działań wyprowadzających kraj z kryzysu.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;I tu zaczynają się mrzonki. Postulat ogólnie słuszny i moglibyśmy powtórzyć go dziś po raz kolejny - wszak mamy kryzys ekonomiczny i to nie tylko w Polsce ale całej Europie jak i poza nią. Jednak kto, jak i dlaczego miałby wyprowadzić kraj z kryzysu - tego robotnicy z Solidarności już nie wiedzą. Żadnych pomysłów panowie? Naprawdę? Czyli my żądamy, a Oni, znaczy się, Partia niech nam dogodzą. Po tym postulacie widać wyraźnie, że Solidarność nie chciała tak naprawdę obalać władzy ani zmieniać ustroju. Chciała tylko by micha była pełna - wszystko jedno jak! &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wypłacenie strajkującym zarobków za strajk, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu Centralnej Rady Związków Zawodowych (CRZZ).&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jak ktoś strajkuje to powinien to robić na własny rachunek. Gdybym dziś był właścicielem czy zarządzającym dużym zakładem, to o takim postulacie nawet nie chciałbym dyskutować. Strajkujecie? Ok. Ale bierzecie za to odpowiedzialność i robicie to na własny rachunek. Dopiero wtedy można sprawdzić, czy strajk jest rozsądny, czy nie. Jeśli strajkujący nie chcą nawet ponieść części konsekwencji ekonomicznej, to oznacza że strajk nie jest dla nich aż tak ważny - a jest to zwykłe warcholstwo.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Podniesienie zasadniczej płacy o 2 tys. zł.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Postulat lokalny. Natomiast ciekawy z tego powodu, że różnej maści związkowcy do dziś domagają się np. podniesienia płacy minimalnej. Dobrze, że nie domagają się podniesienia średniego wynagrodzenia :) Płacą minimalną zajmiemy się jeszcze kiedyś na tym blogu. Warto pamiętać, że jej wzrost zwiększa bezrobocie i nie jest wcale korzystny ani dla gospodarki ani dla większości zainteresowanych. &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zagwarantowanie wzrostu płac równolegle do wzrostu cen.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Postulat de facto dość komiczny. Prawdopodobnie wśród piszących postulaty nie było ani jednego matematyka ani ekonomisty. A z pewnością nie było nikogo, kto rozumiałby na czym polega wolny rynek. Z punktu widzenia PRL-owskiej rzeczywistości mogło to wyglądać nawet kusząco. Skoro Oni mają maszynkę do drukowania pieniążków, to tylko ze zwykłej złośliwości nie chcą chyba dodrukować ich więcej. Wiadomo przecież, że sami ustalają ceny - co szkodziłoby im podnieść płace gdy podnoszą ceny. Żal więcej komentować te socjalistyczne bzdurki.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Realizowanie pełnego zaopatrzenia rynku. Eksport wyłącznie nadwyżek.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Ten postulat brzmi dziś nieco egzotycznie. Otóż na większości rynków... nikt nie realizuje zaopatrzenia. Ze względu na prawo popytu i podaży rynek zostaje zaopatrzony przez firmy. Nikogo też nie obchodzi (a przynajmniej nie powinno) ile i czego się eksportuje. Ale zapamiętajcie sobie drogie dzieci - jeśli rządy znów zaczną wprowadzać kiedyś zaniżone ceny urzędowe na różne towary, że w kraju mogą znów pojawić się puste półki a firmom będzie opłacał się wyłącznie eksport. Postulat ten po raz kolejny dowodzi, że prości związkowcy z Solidarności tyle mieli pojęcia o wolności ile w PRLu mogli sobie wyobrazić. Wolny rynek? To dla nich bajka o smokach. A swoją drogą jak związkowcy wyobrażali sobie zrealizowanie pełnego zaopatrzenia rynku w kontekście innych postulatów (bez komercjalizacji cen, przy skróceniu czasu pracy itp.)? A co ich to miało obchodzić, oni byli przecież stroną roszczeniową. Tak jest niestety do dziś.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zniesienie cen komercyjnych oraz sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Uderzenie nieco grubszą pałką. Okazuje się, że coś jednak z tego wolnego rynku zauważyli w Polsce. Jednak nie spodobało im się to. Eksport wewnętrzny, czyli np. Pewexy musiał być solą w oku roszczeniowego związkowca. Płacić prawdziwą rynkową cenę? Przecież można zastrajkować i zażądać aby władza "zrealizowała pełne zaopatrzenie rynku", prawda? To smutne, że Solidarność chciała zlikwidować nawet to małe okienko na świat pełnych półek i wolnego rynku jakim były sklepy komercyjne. Dziś ten postulat brzmi śmiesznie, ale pewnie nie jeden związkowiec nie może sobie darować, że nie udało się całkowicie stłumić wolnego rynku i do Polski wdarł się ten paskudny kapitalizm. Przynajmniej tam gdzie się wdarł, bo przecież nie wszędzie.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz zniesienie przywilejów Milicji Obywatelskiej, Służby Bezpieczeństwa i aparatu partyjnego.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;To jest dobre. Bierny, mierny, ale wierny - tak kiedyś mówiło się o sposobie dobierania kadr milicyjnych. Czy dziś policja pracuje lepiej? W części na pewno. Ale nie w 100%... Natomiast co do urzędników... o tutaj to nastąpił nawet regres. Ta mafia rozrosła się wielokrotnie, a dobór kadr najczęściej polega właśnie na przynależności partyjnej, znajomości i układów. Postulat nie zrealizowany do końca, a akurat szkoda. Ciekawe, czy związkowcy zdawali sobie sprawę z tego, że tylko mechanizmy wolnorynkowe mogą sprawić, że dobór kadr gdziekolwiek może być rozsądny. Szczerze wątpię. &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wprowadzenie bonów żywnościowych na mięso.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;"O - coś takiego! A ja myślałem, że walczyli o ich zniesienie!" Tak każdy zawoła czytając ten postulat. A guzik prawda, przecież napisałem, że Solidarność nie chciała likwidować socjalizmu! Małe związkowe móżdżki wydedukowały sobie, że jak każdy dostanie przydział 2kg schabu co miesiąc, to na pewno ten schab dla niego będzie i nareszcie będzie porządek, organizacja i mięso na każdy obiad. Potem pewnie żądaliby zwiększenia przydziału, bo okazałoby się, że przydział bonów wystarczy akurat na ... dwa obiady miesięcznie. A swoją drogą jak to się ma do postulatu "Realizowanie pełnego zaopatrzenia rynku."? Nie ma co się pastwić. Trzeba się cieszyć, że Solidarność po przejęciu władzy naprawdę nie zaczęła realizowania swoich komunistycznych postulatów. Część z nich jest gorsza niż uchwały PZPR w tym względzie!!!&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Obniżenie wieku emerytalnego - dla kobiet do 50 lat, dla mężczyzn do 55, lub zapewnienie emerytur po przepracowaniu w PRL 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Kolejny postulat z rodzaju "misie o małych rozumkach chcą mniej pracować". Nie przyszło im do głowy ani, że system emerytalny mógłby być całkowicie wolny a zabezpieczenie emerytalne w gestii każdego z nas, ani nawet, że można by przy dalszej obowiązkowości znieść wiek emerytalny. Oni chcieli żeby był jak dawniej socjalizm, ale żeby można było krócej pracować! To se ne da panie...&amp;nbsp; Szczególnie przy grożącej zapaści demograficznej społeczeństwa. Dzisiejszy socjalizm unijny idzie w zupełnie innym kierunku - wydłużania wieku emerytalnego. To musi być nie w smak dawnym związkowcom z panny "S". Trudno, mają pecha. Rządzili na początku lat 90-tych - mogli zrobić gruntowną reformę systemu, a nie zrobili. &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zrównanie rent i emerytur starego portfela.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&amp;nbsp;Brzmi egzotycznie i jakoś nie bardzo mam ochotę dochodzić o co chodziło w tym postulacie. Jeśli ktoś z Czytelników chciałby poszukać w źródłach - proszę bardzo. O systemie emerytalnym napisałem w punkcie wyżej. Temat ten będzie jeszcze nie raz rozwijany.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Poprawienie warunków pracy służby zdrowia.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Pozostaje przyklasnąć - o tak! I zastanowić się dlaczego po 30 latach ten punkt nie zostaje zrealizowany a jednocześnie jest cały czas aktualny. Część odpowiedzi wynika z samej konstrukcji tego postulatu. "Nie wiemy jak. Chcemy jednak żeby te warunki się poprawiły" - mówią związkowcy. Znów nie mają żadnej recepty, ale chcą aby Oni - Partia im te warunki poprawili. A potem gdy z młodymi partyjnymi podzielili się już władzą w 89' to nadal nie mieli pomysłu. Próba reagowania tu i ówdzie na objawy czy powoływanie i likwidowanie kas chorych to jakiś ponury żart a nie reformy. A rozwiązanie jest takie proste: natychmiast sprywatyzować w cholerę mi to całe dziadostwo z NFZem w pierwszej kolejności!&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;To ciekawe, że ten sam postulat powtarza i dziś lewica. Ja jednak nie rozumiem czemu rząd miałby coś tutaj zapewniać. Zliberalizować ten rynek i niech się sam rozwija! Dlaczego usługi fryzjerskie są prywatne i nieregulowane a przedszkolne takie być muszą? Dlaczego piekarnie powstają same z siebie i są prywatne, a żłobki muszą być tworzone przez państwo a miejsce w nich "zapewniane"? Za czyje pieniądze miałby to robić rząd? Związkowców trochę rozgrzeszę, bo w realiach socjalistycznej gospodarki PRL ciężko było sobie wyobrazić wolny rynek w zakresie przedszkoli, ale czemu dziś nadal powtarzane są przez polityków te same bzdury?&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wprowadzenie płatnych urlopów macierzyńskich przez 3 lata.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Brzmi przyjemnie dla ucha. Ale znów trzeba zapytać - kto ma za to płacić i jakim prawem chcecie go zmuszać do tego? Oczywiście z różnych socjalistycznych gniotów ten postulat jako polityka prorodzinna mógłby nie być aż tak bardzo szkodliwy. Jednak czy naprawdę nie byłoby lepiej gdyby więcej pieniędzy zostawało po prostu w naszych kieszeniach i jedna osoba mogła po prostu utrzymać rodzinę, gdy druga zajmowałaby się wychowaniem dziecka? &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Skrócenie czasu oczekiwania na mieszkania.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;No, ten postulat został zrealizowany, dziś każda melepeta może nieomal od ręki dostać pieniądze na mieszkanie :) ... w kredycie na 30 lat. To, że rynek budowlany jest dziś kiepski to jest jedno. Przyczyn jest dużo - wysokie podatki na materiały budowlane (VAT), brak taniej ziemi budowlanej (idiotyczna konieczność odralniania gruntów), czy brak możliwości stawiania czego się chce na własnej ziemi, biurokracja, koncesje itp. Druga sprawa, że sam postulat brzmi śmiesznie, bo to znów jest dziecinne tupnięcie nogą - macie nam zapewnić i koniec! Dobrzy panowie, zmiłujcie się - skrócenie czasu oczekiwania przy socjalistycznym niewydolnym budownictwie? Obejrzyjcie sobie serial Alternatywy 4 (powstanie dopiero za kilka lat) :) &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Podniesienie diety z 40 do 100 złotych i dodatku za rozłąkę.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Mało interesujący kolejny roszczeniowy i zdezaktualizowany postulat. Sam fakt podawania w postulatach konkretnych kwot w złotych świadczy o tym, że nie chodziło o żadne dalekosiężne plany, tylko głównie parę chwilowych roszczeń. A my próbujemy robić z nich nowy Dekalog?&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wprowadzenie wszystkich sobót wolnych od pracy.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;To się udało zrealizować. Mimo to mógłbym zapytać - po co? Czy to nie powinno zależeć od umowy między pracodawcą a pracownikiem? Do śmietnika wyrzuciłbym cały kodeks pracy. Chińczycy go nie mają i mają dwucyfrowy wzrost gospodarczy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto zauważyć, że charakter różnych postulatów jest nieco inny. Jedne są ogólne i ważne, jak walka o wolność słowa i zniesienie cenzury, a inne absurdalnie drobne, lokalne&amp;nbsp; i roszczeniowe jak podniesienie czegoś tam o 40zł... Prawdopodobnie postulaty do listy wprowadzały zupełnie różne grupy ludzi, czy wręcz różne środowiska. Warto o tej niespójności pamiętać i nie traktować ich jako świętości i nowego Dekalogu. Wiele z postulatów jest nieaktualnych (i dobrze) lub stanowi wyłącznie socjalistyczne mrzonki. Pamiętajcie o tym Państwo gdy znów usłyszycie w telewizji jak jakiś głupek głośno krzyczy "czas wrócić do postulatów sierpniowych i w końcu je zrealizować" Zwyczajnie zmieńcie kanał w tym momencie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-2148113128470818661?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/2148113128470818661/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/korekta-socjalizmu-czyli-21-postulatow.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2148113128470818661'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/2148113128470818661'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/korekta-socjalizmu-czyli-21-postulatow.html' title='Korekta socjalizmu, czyli 21 postulatów'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-139933546123822095</id><published>2010-08-26T14:38:00.000+02:00</published><updated>2010-08-26T14:38:39.156+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka rolna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oszczędzanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='unia europejska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rolnictwo'/><title type='text'>Oszczędności cz.3 - Agencja Rynku Rolnego</title><content type='html'>Dziś uderzymy z nieco grubszej rury. Na garnuszku polskich podatników poza rządem, sejmem, prezydentem i instytucjami dobrze nam znanymi jak choćby Urząd Skarbowy czy ZUS jest jeszcze cała masa tzw. agencji rządowych. Powiedzmy sobie szczerze: większość jeśli nie wszystkie są całkowicie zbędne, a wręcz szkodliwe. Ich działalność polega głównie na regulowaniu różnych rynków oraz dziedzin życia, które wcale regulacji rządowych nie potrzebują. Listę tych agencji można znaleźć np. &lt;a href="http://www.msz.gov.pl/publications/2002/cd2/mszpromo/pl/6_3_2.htm"&gt;Tutaj na stronie MSZ&lt;/a&gt; Zajmijmy się na początek największą z nich (a przynajmniej bez dokładniejszych badań sądzę że największą): Agencją Rynku Rolnego. Jej głównym celem jest psucie i regulowanie rynku rolnego jak sama nazwa wskazuje. Czy pamiętacie Państwowy Bank Zbożowy z filmu "Kariera Nikodema Dyzmy"? No. Tamten bank przy ARR to małe piwko. W tej agencji marnują się grube miliony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ARR dostaje dużą część środków z Unii Europejskiej w ramach Wspólnotowej Polityki Rolnej. Tej części środków nie wezmę pod uwagę. Chociaż warto pamiętać o dwóch rzeczach:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Krasnoludki nie produkują euro - te środki także pochodzą z kieszeni podatników. Na razie w lwiej części z niemieckich, ale jak długo jeszcze Niemcy będą chętni finansować biedniejsze kraje Unii?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W Unii jest coraz więcej głosów za tym, żeby zrewidować przyszłe budżety i przekazywać znacznie mniej środków na politykę rolną lecz na inne cele. Oczywiście nawet gdy źródełko wyschnie polska biurokracja rolna (rządzona głównie przez PSL) nie dokona samolikwidacji. Zgadnijcie więc na czyje barki spadnie dalsze utrzymanie całości wydatków ARR?&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Tyle pisząc tytułem wstępu przejdę od razu do konkretów. Rozliczenie budżetowe za rok 2009 ARR można znaleźć&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.arr.gov.pl/data/00167/sprawozdanie_2009.pdf"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; Można tam sobie poczytać jak kto ma ochotę w jakich rynkach grzebie ARR i jak to uzasadnia. Niektóre są zaskakujące. ARR dopłaca np. do produkcji lnu, miodu, drobiu czy jaj. Płaci za "prywatne przechowywanie masła"&amp;nbsp; i robi badania dotyczące produkcji winorośli w Polsce. Realizuje program szklanki mleka dla dzieci szkolnych (a ja naiwnie myślałem, że ten PRLowski relikt jednak zniknął, wciąż pamiętam paskudny smak ciepłego szkolnego mleka z kożuchami, do którego przymuszali nas nauczyciele) oraz programy związane z promocją owoców (pamiętacie &lt;a href="http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/pan-owocowosc-czyli-ue-inwestuje.html"&gt;Pana Owocowść&lt;/a&gt; ?) Jednym słowem mnóstwo pieniędzy wydanych na regulowanie i dopłaty do rynków, które powinny być całkowicie wolne. To co jemy i co kupujemy do jedzenia powinno być naszą prywatną sprawą. Rząd nie ma tu nic do kombinowania!&lt;br /&gt;Dodatkowo ARR kontroluje prawną biurokrację. Do tej agencji przedsiębiorcy, którym akurat przyszło pechowo działać w wybranej przez rząd do kontrolowania branży, muszą składać różne wnioski o pozwolenie itp. Np. jeśli chcesz produkować ser z dodatkiem kazeiny to musisz uzyskać zezwolenie ARR. Dla sprawiedliwości muszę dodać, że część z zadań ARR wynika z naszych zobowiązań wobec UE i dziwactw legislacyjnych brukselskich biurokratów. Wcale nie oznacza to jednak że to w porządku, że musimy płacić za takie wątpliwej potrzeby działania!&lt;br /&gt;ARR reguluje także wymianę zagraniczną. Np. udziela pozwolenia na import bananów czy innych egzotycznych owoców. Kolejna niepotrzebna regulacja. Czy nie może o tym decydować wolny rynek ile bananów przyjedzie do Polski?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suma wydatków ARR w roku 2009 to 2 605 mln zł. Z czego 76% pochodzi ze środków unijnych. Polski budżet wydał więc: &lt;b&gt;622 mln zł&lt;/b&gt;. Zakładając, że dopóki jesteśmy członkiem UE części biurokracji nie da się uniknąć, ale myślę że ta część z powodzeniem sfinansuje się z tych 76% dopłat z Unii. Zysk dla budżetu w postaci ponad 600 mln zł. powinien być więc łatwy do uzyskania. Dodatkowym plusem byłby pozytywny impuls dla gospodarki uwolnionej z części usztywniających ją regulacji oraz zysk dla przedsiębiorców.&lt;br /&gt;Żeby być do końca uczciwym trzeba wspomnieć, że likwidacja niektórych pól działania ARR spowdowałaby:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Nieco większe wahania cen produktów żywnościowych w ciągu roku. Nie przeceniałbym tego jednak o tyle, że interwencje ARR na rynkach i tak są zwykle spóźnione i za słabe by mogły przyczynić się do dużych zmian cenowych.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Podwyżkę cen niektórych produktów żywnościowych. Nie jest to oczywiste, że taka podwyżka na pewno by nastąpiła, a jeśli już to w bardzo małym stopniu ze względu na: zwiększenie konkurencyjności na rynku, zwiększenie importu zagranicznego po zniesieniu części barier oraz ze względu na to, że większość dopłat i tak mieści się w zakresie UE czego chwilowo likwidować nie zakładam.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;WNIOSKI:&lt;br /&gt;Likwidacja dużej części kompetencji ARR, a w zasadzie wszystkich, których nie narzuca i nie finansuje UE dałoby sporą oszczędność do budżetu oraz zmniejszyło zbiurokratyzowanie gospodarki. Skoro nikt nie reguluje rynku produkcji butów, czy ubrań, które są również bardzo ważne dla każdego człowieka, to po co reguluje się rynek zbóż czy mleka?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-139933546123822095?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/139933546123822095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/oszczednosci-cz3-agencja-rynku-rolnego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/139933546123822095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/139933546123822095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/oszczednosci-cz3-agencja-rynku-rolnego.html' title='Oszczędności cz.3 - Agencja Rynku Rolnego'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1047625565822127387</id><published>2010-08-19T11:18:00.001+02:00</published><updated>2010-08-19T11:29:42.338+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='unia europejska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totalitaryzm'/><title type='text'>Wysterylizować urzędników!</title><content type='html'>Urzędnicy dużo robią aby uzasadnić sens swojej obecności. To naturalne, bo gdyby społeczeństwo przestało zauważać ich potrzebność, to szybko kazałoby im zabrać się do jakiejś sensowniejszej pracy. Lubią także zwiększyć swój zakres władzy o nową grupę poddanych oraz zdobyć jeszcze trochę więcej wiedzy o ludziach. Można do tego celu wykorzystać np. koty...&lt;br /&gt;Czasem jednak ich pomysły sięgają granic absurdu. Jak donoszą media &lt;a href="http://www.earthtimes.org/articles/news/339907,plans-sterilise-cats-2016.html"&gt;Belgia planuje przymusową sterylizację wszystkich kotów&lt;/a&gt; Urzędnicy zabawili się w Boga i stwierdzili autorytarnie, że w 10-cio milionowej Belgii, 1 milion kotów, to zdecydowanie za dużo. Ma ich być mniej i basta. Na początku plan obejmuje koty bezpańskie (i tu można by jeszcze ewentualnie się zgodzić). Dalej jednak OBOWIĄZKOWA sterylizacja ma objąć także hodowców a następnie zwierzęta domowe. Urzędnicy być może zapomnieli, że w populacji muszą nadal pozostać jakieś osobniki niewysterylizowane, by mogła się odtworzyć choćby w minimalnym stopniu. Chyba, że z góry przewidują, że uda się tylko z małym procentem czworonogów, to by akurat była godna pochwały przenikliwość, gdyż tak właśnie będzie - na bank powstanie "kocie podziemie". Już widzę oczami wyobraźni te tajne zloty właścicieli nadal płodnych, zakazanych kocurów. Już widzę naloty policji na tajne melinki kociej chuci. Już widzę jak mafia zabiera się za handel rozpłodowymi kotami... &lt;br /&gt;A jeśli akcja się powiedzie? Cóż, chyba kolejnym krokiem jaki ogłoszą belgijscy urzędnicy będzie ogłoszenie narodowego programu zwalczania gryzoni. Bo że ich populacja wtedy się zwiększy, to pewne jak dwa razy dwa jest cztery. I znów władza pokaże jak bardzo jest potrzebna, ktoś musi przecież nadzorować program masowego rozkładania trutek na szczury. A i podatek się pewnie dołoży. A i rozkraść parę eurosków się uda. Sama radość...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym wszystkim interesujące jest jedno zdanie "At a later stage, sterilisation will be made mandatory also for pet cats, which are expected to be identified and placed on a national registry." A właściwie końcówka. Urzędnicy chcą zrobić kolejny rejestr z zapisami o obywatelach. Tym razem zapewne będą kontrolować kto jakie zwierzęta trzyma w domu. Tym razem o zwierzętach, które posiadają w domach. Urzędnik musi to przecież wiedzieć! To byłby skandal gdyby ktoś tam trzymał sobie w domu papużkę, kota czy psa i je bez rządowej kurateli tak sobie rozmnażał! W kolejną prywatną sprawę obywateli z butami wejdą urzędnicy. Byle rządzić, byle kontrolować, byle władać niewolnikami. A do tego zwiększyć zatrudnienie w biurokracji przez powołanie nowego urzędu. To cenzura internetu, to rejestr niebezpiecznych zwierząt (psów, jak widać i kotów), to znów kartoteka na każdą rodzinę pod pozorem monitorowania przemocy. Wielki Brat czuwa.&lt;br /&gt;Na szczęście w sprawie zwierząt domowych nie w Polsce. Jeszcze nie, wszak w państwie UE prędzej czy później ujednolicą przepisy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1047625565822127387?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1047625565822127387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/wysterylizowac-urzednikow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1047625565822127387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1047625565822127387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/wysterylizowac-urzednikow.html' title='Wysterylizować urzędników!'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5693496392759365961</id><published>2010-08-17T22:57:00.000+02:00</published><updated>2010-08-17T22:57:17.439+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><title type='text'>Za drogo? To nie korzystaj.</title><content type='html'>Niejaki Krzysztof R. z Krakowa zarabiający na przewożeniu osób swoim samochodem, został oskarżony o wprowadzenie w błąd klientów. Kierowca pobierał bardzo wysokie opłaty za przejazd, dochodzące nawet do 90zł. za 1 km. Wcześniej podobne zarzuty usłyszał Edward Z. Sądy oddaliły także pozwy kierowców wobec pasażerów, którzy nie chcieli uiścić opłat za przejazdy. Rodzi się w związku z tym kilka pytań:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Czy Krzysztof R. przy pomocy pistoletu lub innego niebezpiecznego narzędzia zmuszał przechodniów do przejażdżki swoim samochodem?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Czy może twierdził na początku, że opłaty są 10 razy niższe, a dopiero po przejażdżce zmieniał kwotę?&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Wprost przeciwnie! Źródła podają, że miał na drzwiach wywieszony cennik. Fakt, że klienci którzy wsiedli sądzili, że mają do czynienia z tradycyjną taksówkową to jest bardziej ich problem - pojazd nie miał wiele wspólnego z taksówką poza tym, że też był samochodem i też przewoził ludzi za opłatą. Za głupotę i niefrasobliwość trzeba płacić! Mnie także zdarzyło się kiedyś zapłacić 20zł za przejazd na drugą stronę PKiN w Warszawie, bo bardzo spieszyłem się na spotkanie, nie zapytałem o cenę, a nie znając geografii miasta nie miałem pojęcia, że na piechotę dojdę szybciej (korki). Ale żebym miał za własną głupotę pozywać kierowcę do sądu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowym zabawnym faktem tej paranoi jest to, że kierowcy zostali oskarżeni o wprowadzenie ludzi w błąd poprzez użycie napisu "To nie jest postój TAXI", w którym podobno słowo TAXI było użyte większą czcionką i bardziej rzucało się w oczy. Ja przepraszam, ale gdybym przeczytawszy "to nie jest TAXI" pomyślał sobie "to jest TAXI", to prędzej zapadłbym się pod ziemię ze wstydu niż głosił to publicznie jeszcze pozywając tego, kto wywiesił taki napis. Bardziej dobitnie przecież nie da się napisać, że to nie jest TAXI! Ewentualnie jakimś wytłumaczeniem mogłoby być to, że przewożone osoby były skrajnie pijane, albo że początek zdania byłby napisany tak małą czcionką, że wymagałby użycia szkła powiększającego. Jednak żadne źródła tego nie potwierdzają. Jak zwykle więc lud nie potrafi korzystać z wolności. Czy w szkołach nie powinni uczyć m.in. tego, że o ceny należy się targować, a przynajmniej pytać, zamiast wierszy jakichś facetów z XVIII w.? A może to powinno być oczywiste i nie należy tego uczyć?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5693496392759365961?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5693496392759365961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/za-drogo-to-nie-korzystaj.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5693496392759365961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5693496392759365961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/za-drogo-to-nie-korzystaj.html' title='Za drogo? To nie korzystaj.'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-966218565471522892</id><published>2010-08-12T17:17:00.000+02:00</published><updated>2010-08-12T17:17:26.346+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bastiat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestycje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='liberalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='unia europejska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Pan Owocowość czyli UE "inwestuje"</title><content type='html'>Unia Europejska "zainwestowała" 13.8 mln euro pieniędzy podatników w celu zatrudnienia 200 naukowców, którzy w wyniku swojej pracy doszli do rewolucyjnych wniosków: OWOCE SĄ ZDROWE!&lt;br /&gt;Aby dalej promować jedzenie owoców powołano do życia specjalny program, który promować będzie MR FRUITNESS - Pan Owocowość. &lt;br /&gt;&lt;a class="bbc_url" href="http://www.dailymail.co.uk/news/article-1296910/EU-spends-12m-employing-200-researchers-conclude-fruit-good----didnt-know-that.html?ito=feeds-newsxml" rel="nofollow external" title="Zewnętrzny odnośnik"&gt;Pan Owocowość: jabłka są zdrowe!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten news zawiera od razu aż trzy głupoty.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zlecono naukowcom (aż 200) udowadnianie rzeczy oczywistej (a może niech unijni naukowcy sprawdzą np. czy woda jest mokra, albo czy lód jest zimny).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wydane zostaną publiczne pieniądze na cel, który jest prywatną sprawą obywateli (odżywianie się).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wydane publiczne pieniądze uszczuplą zasoby podatników, którzy nie będą mogli użyć ich na inne cele.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jeśli ktoś nie rozumie o co chodzi w ostatnim punkcie, to zachęcam do zapoznania się z&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=TqfbcNQUVbQ&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;filmem prezentującym Mit Zbitej Szyby&lt;/a&gt; pochodzący z dzieła genialnego F. Bastiata. Obserwacja radosnej twórczości Unii przekonuje mnie, że będę chyba musiał go linkować jeszcze wiele razy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-966218565471522892?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/966218565471522892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/pan-owocowosc-czyli-ue-inwestuje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/966218565471522892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/966218565471522892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/pan-owocowosc-czyli-ue-inwestuje.html' title='Pan Owocowość czyli UE &quot;inwestuje&quot;'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-4018624569958870730</id><published>2010-08-09T22:23:00.000+02:00</published><updated>2010-08-09T22:23:03.646+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oszczędzanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędy statystyczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Oszczędności cz.2 - Urzędy statystyczne</title><content type='html'>Dziś kolejna część z cyklu "jak znaleźć X mld. złotych brakujących budżetowi". Zajmiemy się urzędami statystycznymi oraz przede wszystkim Głównym Urzędem Statystycznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wdając się w długie rozprawy zacytuję za BIPem ze strony GUS, że w r. 2010 budżet łączny głównego urzędu, oddziałów regionalnych oraz dodatkowych powiązanych instytucji (np. Zakład Wydawnictw Statystycznych, czy Centralny Ośrodek Informatyki Statystycznej, wiedzieliście że mamy takie instytucje, prawda?) wynosi: &lt;b&gt;371 mln. zł. &lt;/b&gt;Ładna suma. A na co to wydaje?&lt;br /&gt;Rzut oka do internetu szybko daje nam, że wydaje to na:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zbieranie informacji statystycznych na temat większości dziedzin życia publicznego i niektórych stron życia prywatnego.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Prowadzenie rejestrów: Krajowy Rejestr Urzędowy Podmiotów Gospodarki Narodowej (REGON) oraz Krajowy Rejestr Urzędowy Podziału Terytorialnego Kraju (TERYT).&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;No cóż. Nie wnikajmy już dokładnie w to jakie to dziedziny życia bada tak wnikliwie Urząd Statystyczny. Można to przeczytać w odpowiedniej ustawie. Ważne jest, że są wykorzystywane przez inne organy państwowe. Ale do czego? Otóż to. Jedynym wytłumaczeniem jest chęć ręcznego sterowania gospodarką (dane o przedsiębiorcach) i co gorsza społeczeństwem (do czego mogą służyć dane demograficzne, dotyczące migracji ludności, stosunków społecznych, orientacji seksualnych, poglądów politycznych czy religijnych, zatrudnienia i inne, które zbiera lub może w przyszłości zbierać urząd). W wolnym społeczeństwie, a w szczególności opierającym się na wolnorynkowej gospodarce takie ręczne sterowanie NIE POWINNO MIEĆ MIEJSCA! A tym samym przyczyna istnienia urzędu niknie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część danych może być oczywiście rządowi potrzebna. Szczególnie jeśli uwalnianie gospodarki będzie następować powoli. Dlaczego jednak zbieraniem tych danych ma się zajmować niesamowicie droga w utrzymaniu państwowa instytucja. Badania naukowe oraz zwyczajna życiowa praktyka pokazują, że większość usług lepiej wykonują prywatne przedsiębiorstwa. Rząd powinien więc zamówić badania statystyczne robiąc przetarg na wolnym rynku wybierając najtańszą ze spełniających kryteria jakości ofertę. I kosztowałaby z pewnością 1/10 lub mniej tego co wydajemy na urzędy statystyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba sobie powiedzieć wprost - utrzymywanie armii urzędników liczących ile który rolnik ma krów a ile który przedsiębiorca zatrudnia osób, to komunistyczny przeżytek bez którego nowoczesne, wolne państwo może się obejść. Dodać do tego jeszcze należy zysk dla gospodarki z uwolnienia jej z konieczności zajmowania się biurokracją. Szczególnie rejestr REGON jest absurdem będącym czystą sztuką dla sztuki - dubluje przecież dane już znajdujące się w innych bazach: ewidencji gospodarczej, KRS oraz NIP. W dobie komputeryzacji i internetu urzędy mogłyby korzystać z jednej bazy, prawda? O ile takie bazy są im w ogóle potrzebne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy ja 7 lat temu zakładałem firmę wydanie numeru REGON kosztowało mnie dwie wizyty w sąsiednim mieście i użeranie się z urzędnikami, którzy koniec końców we wpisie do ewidencji REGON i tak pomylili nazwę firmy! Nie chciało mi się tego prostować (kolejne wizyty) i chociaż zastanawiałem się trochę czy nie będzie z tego jakiejś grzywny czy innej afery, to jak do tej pory nikt, nigdzie się nie zorientował. Kolejny dowód na to, jak jałowa jest praca urzędu statystycznego. Obecnie zgłoszenie do bazy REGON wysyła zdaje się urząd miasta, to jeden z nielicznych sukcesów komisji Przyjazne Państwo. Jednak urzędas marnujący moje pieniądze na przelewanie z pustego w próżne nadal tam siedzi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy tym wszystkim GUS jest instytucją leniwą i nieagresywną. To naprawdę mały pikuś przy US i ZUS. Przy innej okazji aby nie przedłużać wpisu opowiem wam jak sprytnie wymigałem się z obowiązku (!) wypełniania co miesiąc absurdalnych ankiet. Tak - bowiem odpowiednia ustawa nakazuje wylosowanym przedsiębiorcom obowiązkowe wysyłanie urzędowi co miesiąc wypełnionych kilkustronnicowych ankiet. Czas, który mógłbym wykorzystać inaczej jest czasem straconym. Ciekawe, czy ktoś pomyślał o stratach dla gospodarki jakie powodują takie przemnożone przez tysiące godziny tracone przez osoby walczące z taką bezmyślną biurokracją. W dodatku czynią to za darmo stając się przez chwilę niewolnikami urzędu statystycznego. Gdyby ten chciał zebrać takie dane tak jak na wolnym rynku czynią to prywatne firmy - musiałby każdemu ankietowanemu zapłacić. Ale po co płacić, skoro można zmusić siłą. Czy to nie wyczerpuje jednak definicji rozboju?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WNIOSEK: &lt;br /&gt;Natychmiast zlikwidować wszystkie urzędy statystyczne, urząd główny i wszystkie poboczne instytucje. Dane niezbędne do funkcjonowania rządu w okresie przejściowym zdobywać na wolnym rynku. Budżet państwa zyska na tym nawet do 370mln. zł. rocznie a dodatkowo z prywatyzacji majątku urzędów (ok 110 mln. zł. wg BIPu) można zasilić fundusz emerytalny spłacający emerytury i inne zobowiązania państwa. Dodatkowo gospodarka kraju dozna pozytywnego impulsu dzięki uwolnieniu przedsiębiorców od bezproduktywnego i darmowego wypełniania nikomu niepotrzebnych druków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-4018624569958870730?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/4018624569958870730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/oszczednosci-cz2-urzedy-statystyczne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4018624569958870730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/4018624569958870730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/oszczednosci-cz2-urzedy-statystyczne.html' title='Oszczędności cz.2 - Urzędy statystyczne'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-531363329575108058</id><published>2010-08-07T14:37:00.003+02:00</published><updated>2010-08-09T22:25:23.630+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Oszczędności cz.1 - Likwidacja KRRiT</title><content type='html'>Premier nie wie skąd wziąć brakujące w budżecie kilka miliardów polskich nowych złotych. Spróbujmy mu podpowiedzieć... Jest kilka urzędów, których istnienie jest niespecjalnie potrzebne. Ich likwidacja dałaby nie tylko bezpośrednie coroczne zmniejszenie kosztów państwa o ich budżety, ale dodatkowo jednorazowe wpływy z prywatyzacji majątków oraz trudne do oszacowania pozytywne impulsy gospodarcze dzięki zmniejszeniu patologii jakie powoduje działalność tych urzędów. Nawet jeśli każdy z nich wydaje niewielkie jak na państwową skalę pieniądze, to całościowo daje to dość spore sumy. Jako pierwsza pod nóż idzie Krajowa Rada Pasożytów i Bumelantów, przepraszam - Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Budżet KRRiT na rok 2010 zgodnie z &lt;a href="http://www.krrit.gov.pl/bip/Portals/0/budzet/info_budzet_krrit_2010.pdf"&gt;źródłem&lt;/a&gt; to &lt;b&gt;12.7mln zł.&lt;/b&gt; na wynagrodzenia oraz 7mln zł. na inne cele. Dochody wynikające z opłat za koncesje 4.1mln zł. Nie biorę ich jednak pod uwagę traktując jako wpływ podatkowy. Trudno uznać inaczej, a poza tym poborem tych kwot mogłaby się zajmować w zasadzie jedna osoba w Ministerstwie Skarbu. Niechby nawet kilka osób, nijak to się jednak ma, do zatrudnienia w KRRiT, które w 2010r. wyniesie: 154 etaty. Razem wydatki Rady to roczne uszczuplenie budżetu na kwotę 19.7mln zł. &lt;br /&gt;Majątek KRRiT wynosi obecnie 8.567mln zł. i składają się na niego głównie środki trwałe. Przypuszczalnie w wyniku sprzedaży nie udałoby się uzyskać 100% tej kwoty, ale z pewnością kilka mln zł. mogłoby trafić do budżetu (np. na wypłaty dla emerytów ze starego systemu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy można więc zlikwidować KRRiT? Kwota jaką obciąża ona budżet nie wydaje się duża. Jednak jak mówi przysłowie: ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka. Równie istotny jest patologiczny wpływ tej instytucji na rynek mediów (regulacja tego rynku). Jeśli jest niepotrzebna i można się bez niej obejść, to należy ją czym prędzej zlikwidować. Prześledźmy więc ustawowe cele KRRiT i przeanalizujmy jej potrzebność.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Najpoważniejszy bo konstytucyjny: &lt;i&gt;"(art 213 ust. 1 Konstytucji RP ): stanie na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji;" &lt;/i&gt;Trudno sobie wyobrazić co ma robić państwowe ciało w celu stania na straży wolności słowa. Dowolne ciało wtrącające się w wolny rynek prędzej będzie ją ograniczać niż wspierać. Takie ciało może nadawać nakazy, wydawać zakazy i ograniczać nadawców. Można sobie co prawda wyobrazić je walczące z monopolem, ale na konkurencyjnym rynku, a szczególnie w dobie popularności internetu i telewizji kablowych (zmniejszenie wpływu naturalnego monopolu jakim są częstotliwości radiowe, o czym będzie jeszcze za chwile) monopole nie są dużym problemem. Jeśli chodzi zaś o interes publiczny, to może zostawmy po prostu ludziom samym dbanie o SWÓJ interes. Interes publiczny różni się bowiem od prywatnego tym, czym dom prywatny od publicznego...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"projektowanie w porozumieniu z Prezesem Rady Ministrów kierunku polityki państwowej w dziedzinie radiofonii i telewizji;" - &lt;/i&gt;Można by zadać pytanie: dlaczego nie ma specjalnego ciała projektującego kierunek polityki państwowej w dziedzinie produkcji i handlu kapustą? Media to rynek jak każdy inny i politycy NIE POWINNI W NIM MIESZAĆ. Każdy Polak niech wybierze taką telewizję i takie radio jakie podpowie mu jego prywatny interes i nic Prezesowi Rady Ministrów do tego! Czytając takie teksty od razu zaczynam czuć, że tak naprawdę chodzi o propagandę i edukowanie ciemnego ludu: co i dlaczego rząd robi dla jego dobra.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"określanie warunków działalności nadawców programów radiowych i telewizyjnych;"&lt;/i&gt; Znów absurd. Dlaczego ktoś miałby określać warunki działalności prywatnych firm? Firmy te powinny walczyć o przychylność konsumenta wszelkimi metodami, które nie krzywdzą obywateli. A jeśli to im się przydarzy i naruszą czyjeś dobra? - od tego są sądy. Określanie warunków działania prywatnych przedsiębiorców to typowy dla późnego socjalizmu sposób działania rządów. Nie zlikwidujemy prywaciarzy, bo gołym okiem widać, że pracują lepiej niż państwowe firmy, ale tak ich wytresujemy, żeby tańczyli jak im zagramy. Efektem jest powstanie quasi-wolnego rynku pełnego patologii i pozbawionego prawdziwie wolnej konkurencji.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"rozpatrywanie wniosków i podejmowanie rozstrzygnięć w sprawach przyznawania koncesji na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych;&lt;/i&gt;" Tu sprawa się trochę komplikuje. Dotyczy bowiem częstotliwości radiowych, których ilość  jest skończona, ale może walczyć o nie potencjalnie nieskończona liczba nadawców. Koncesjami powinien zarządzać ich właściciel. Skoro uznajemy, że jest nim państwo, to właściwym wydaje się być Ministerstwo Skarbu, które powinno rozdawać je na drodze licytacji (na zasadzie kto da więcej i powinna być to JEDYNA zasada ich przydzielania). Tutaj dopuszczam istnienie kilku etatów w Ministerstwie Skarbu finansowanych przychodami z tychże licytacji. Tym niemniej można sobie także wyobrazić, że częstotliwości zagarnia ten, kto pierwszy wyemituje w nich swoje programy. Byłaby to sytuacja podobna do zasiedlania ziemi niczyjej na nowo odkrytym kontynencie albo do sytuacji na rynku domen internetowych. A naturalny niedobór częstotliwości z pewnością byłby doskonałym motorem postępu powodując zmianę technologii przez wielu nadawców, np. na telewizję kablową, czy internetową gdzie problem naturalnego monopolu nie występuje.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"sprawowanie kontroli nad działalnością nadawców w zakresie określonym ustawą;"&lt;/i&gt; Podobnie jak w punkcie dotyczącym warunków ich działania. Tutaj dobitniej: konsument jest jedyną siłą, która powinna mieć wpływ na nadawcę. To ich potrzeby powinny zaspakajać telewizje. Czy naprawdę sądzimy, że rada kilku mędrców wie lepiej co powinno być emitowane w radio czy telewizji od osób, które faktycznie z tych usług korzystają?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"organizowanie badań treści i odbioru programów radiowych i telewizyjnych;"&lt;/i&gt; Kompletnie nie wiem po co? Chyba po to aby zaprzyjaźnione firmy badawcze mogły zgarnąć trochę "niczyich" pieniążków z budżetu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"określanie wysokości opłat za udzielanie koncesji oraz wpis do rejestru;"&lt;/i&gt; - Czy tym naprawdę ktoś musi się zajmować? A nie wystarczy staromodne: kto da więcej? I zysk budżetu także byłby wtedy większy.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"opiniowanie projektów aktów ustawodawczych oraz umów międzynarodowych dotyczących radiofonii i telewizji;&lt;/i&gt;" Tychże powinno być jak najmniej. Niech o wszystkim decydują konsumenci. A jeśli naprawdę potrzebna jest opinia, to uczestnicy rynku z pewnością zorganizują się i wydadzą taką opinię. W końcu są zainteresowani tym jakie akty prawne zostaną wydane w ich sprawie. A kto może wiedzieć lepiej, czego potrzeba branży? Kilku mędrców z KRRiT?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"inicjowanie postępu naukowo - technicznego i kształcenie kadr w dziedzinie radiofonii i telewizji;"&lt;/i&gt; O mój Boże! - chciałoby się powiedzieć. Ten akapit nie wymaga chyba komentarza, przepisano go zapewne z jakiejś ustawy z lat 50-tych czy 60-tych... Ciekawe czy Edison wynalazłby żarówkę, gdyby działał wyłącznie inicjowany przez jakąś państwową radę?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"współpraca z właściwymi organizacjami i instytucjami w zakresie ochrony praw autorskich, praw wykonawców, praw producentów oraz nadawców programów radiowych i telewizyjnych;"&lt;/i&gt; Podobnie jak w przypadku praw konsumentów, producenci i właściciele praw autorskich z pewnością sami skutecznie zadbają o swój interes, w razie czego wykorzystując do tego sądy. Czy naprawdę musimy na to wydawać pieniądze z budżetu?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Inne uprawnienia pozaustawowe:&lt;/li&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"powoływanie rad nadzorczych spółek telewizji publicznej&lt;/i&gt;" - a po co komu telewizja publiczna? Nie powinno istnieć takie coś na wolnym rynku.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"udzielanie koncesji na nadawanie sygnału RTV"&lt;/i&gt; - to już omówiliśmy wyżej przy okazji innego punktu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"podział środków z abonamentu radiowo-telewizyjnego"&lt;/i&gt; - czyli paserstwo. Abonament powinien być natychmiast zlikwidowany! Zresztą nie bardzo wiem na co miałyby iść pieniądze z niego gdyby sprywatyzować wszystkie publiczne media i uwolnić rynek.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"nakładanie kar pieniężnych na nadawców"&lt;/i&gt; - Jeśli nadawca złamie prawo, lub naruszy czyjeś dobra należy go oczywiście ukarać, ale od tego są sądy w Polsce.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/ul&gt;Rozebranie zadań KRRiT na czynniki pierwsze pokazuje dobitnie, że wystarczy uwolnić rynek mediów, a nie tylko ciało to stanie się od razu CAŁKOWICIE NIEPOTRZEBNE uwalniając trochę środków w budżecie, ale także spowoduje zmniejszenie ilości patologii na tym rynku.&lt;br /&gt;Na koniec nasuwa mi się myśl: jak to dobrze, że rządy nie traktują jeszcze internetu jako "dobra publicznego", które należy chronić. Jeśli powołają kiedyś Krajową Radę Internetu, to znając jego rozmiary i złożoność musiałaby ona zatrudniać nie 154 osoby, ale co najmniej z 1500...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WNIOSKI: Uwolnić rynek mediów, sprywatyzować tzw. media publiczne, zlikwidować KRRiT. Ewentualny rozdział częstotliwości radiowych zorganizować przy Ministerstwie Skarbu w drodze prostej licytacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-531363329575108058?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/531363329575108058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/oszczednosci-cz1-likwidacja-krrit.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/531363329575108058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/531363329575108058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/oszczednosci-cz1-likwidacja-krrit.html' title='Oszczędności cz.1 - Likwidacja KRRiT'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5015048836175906420</id><published>2010-08-04T12:25:00.000+02:00</published><updated>2010-08-04T12:25:12.364+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='platforma obywatelska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Historycy nie potrafią liczyć!</title><content type='html'>&lt;i&gt;A wszystko przez brak obowiązkowej matury z matematyki...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewien historyk z wykształcenia powiedział w telewizorze, że podwyżka VATu będzie kosztować przeciętną rodzinę kilkanaście groszy dziennie. Co prawda bez liczenia łatwo przewidzieć, że kilkanaście groszy to zdrożeje... litr paliwa, ale niech tam - sprawdźmy to. Wszak niektórzy z nas potrafią liczyć bo uczyli się matematyki zamiast czyścić kominy...&lt;br /&gt;Niech kilkanaście to będzie 15gr. Miesięcznie to 4.5zł (0.15*30). Powstaje pytanie wg jakiej stawki płacą VAT przeciętni Polacy. Część produktów ma stawki 7% a część 22%. Załóżmy, że Polak połowę wydaje w stawce 7% a połowę w 22%, co daje efektywną stawkę 14.5%. Stawka ma wzrosnąć o jeden punkt procentowy, ale niektóre produkty mają stanieć (część żywności), załóżmy więc, że VAT wzrasta o 0.8 punktu%. Dla stawki 14.5% daje to 0.698% wzrostu ceny (0.008/1.145).&lt;br /&gt;Ile więc wydaje Polak jeśli 4.5zł stanowi 0.698%? Kalkulator mówi mi, że 644zł ---&amp;gt; tyle wg historyka wydaje miesięcznie przeciętna polska rodzina...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak porządny uczeń zróbmy sprawdzenie.&lt;br /&gt;Rodzina Kowalskich wydaje 644zł brutto w sklepie. Jeśli efektywna stawka to 14.5% - netto płaci 562.44zł (644/1.145) czyli oddaje państwu 81.56zł. Efektywna stawka 15.3% oznacza 86.05zł podatku, czyli wzrost o 4.49zł CBDO&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro przeciętne wynagrodzenie o ile pamiętam przekracza w Polsce 3tys. zł. co na rękę daje w grubym zaokrągleniu coś koło 2000zł to by znaczyło, że ho ho przeciętna rodzina w Polsce (i to taka w której tylko JEDNA osoba pracuje!) odkłada jakieś 2/3 swojej pensji. Polacy są więc narodem niesamowicie oszczędnym i śpią na pieniądzach.&lt;br /&gt;Niestety skądinąd wiadomo, że jest dokładnie na odwrót, gospodarstwa domowe są wręcz zadłużone. Ktoś tu więc albo kłamie, albo nie umie liczyć. Tak czy siak - DO DYMISJI!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5015048836175906420?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5015048836175906420/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/historycy-nie-potrafia-liczyc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5015048836175906420'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5015048836175906420'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/08/historycy-nie-potrafia-liczyc.html' title='Historycy nie potrafią liczyć!'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5386886606024264567</id><published>2010-07-30T23:52:00.001+02:00</published><updated>2010-07-30T23:52:53.768+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Gest Kozakiewicza</title><content type='html'>W dniu jutrzejszym, tj. 31 lipca jest Dzień Skarbowca, czyli święto pracowników Urzędów Skarbowych. W dniu ich święta chciałbym im w ramach prezentu przypomnieć, że dniu dzisiejszym, tj. 30 lipca obchodzimy 30stą rocznicę gestu Kozakiewicza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-5386886606024264567?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/5386886606024264567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/gest-kozakiewicza.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5386886606024264567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/5386886606024264567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/gest-kozakiewicza.html' title='Gest Kozakiewicza'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-3948599900094736217</id><published>2010-07-30T00:14:00.002+02:00</published><updated>2010-07-30T00:34:08.676+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='liberalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='platforma obywatelska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podatki'/><title type='text'>Liberalni inaczej</title><content type='html'>Pomijając spory wokół definicji liberalizmu, który w różnych krajach rozumiany jest różnie, to jednak zazwyczaj, a szczególnie w kulturze europejskiej, liberalizm jest kojarzony wolnorynkowo. Toteż od partii deklarujących swoją liberalność ekonomiczną oczekuje się raczej: obniżek podatków, cięć wydatków rządowych oraz przywilejów socjalnych, likwidację koncesji i zezwoleń, liberalizację prawa podatkowego i inne tego typu posunięcia zwiększające swobodę obrotu gospodarczego. W kraju nad Wisłą sprawni umysłowo inaczej "liberałowie" pokazują nam, że wszystko jest możliwe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od czasu wygranych wyborów rząd PO wprowadził już wiele antyliberalnych projektów, o których szkoda pisać. Różnie to argumentowano, no cóż, na chwilę zapomnijmy o tym. Teraz po wyborze Komorowskiego na prezydenta, gdy nic już nie blokuje rządu, miało nastąpić prawdziwe przyśpieszenie. I nastąpiło, tyle że jego kierunek zwala z nóg dawny elektorat PO. Praktycznie nie ma dnia, żeby "liberały" z PO nie wymyśliły czegoś ciekawego. Oto przegląd prasy z dnia dzisiejszego (!):&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Leki refundowane mają zostać objęte specjalnym podatkiem. A dokładniej mówiąc kwota refundowana. Rządowi nie spodobało się to, że bezczelne firmy farmaceutyczne zarabiają na tych lekach. A przecież rząd tak się stara refundując część ich ceny a te wredne pijawki tego nie doceniają (np. lek kosztuje 100zł, rząd refunduje 90zł, firma mając marżę dajmy na to15% pobiera i słusznie15zł, ale choć pacjent i tak płaci 10zł, to premiera boli to, że z 90zł refundacji AŻ 15 zł poszło do kieszeni kapitalistycznego wyzyskiwacza). Skończy się więc... opodatkowaniem tego co i tak wydaje rząd i podniesieniem ceny tychże leków refundowanych (podatki są przerzucalne na konsumenta). Czy mam tłumaczyć, że to absurdalne?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dodatkowy "bonus" do tejże ustawy: apteki dostaną narzucone ceny urzędowe leków. Nie będzie już kart rabatowych, żegnajcie super przeceny, witajcie super zyski aptekarzy. Część branży lobbowała za tym rozwiązaniem nie mogąc wytrzymać konkurencji tańszych aptek. Straci jak zwykle Kowalski. No ale tym razem, to rząd poszedł po całkowicie marksistowskiej linii. Wolny rynek przeszkadza towarzysze? - Chciałoby się zapytać. Pierwszy krok w tę stronę został wykonany. Czy znów skończymy pustymi półkami i kartkami na mięso?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Stawka VAT ma zostać podniesiona. Na razie o 1 punkt procentowy do 23 i 8 (na żywność). Tak, dobrze przeczytaliście - jedna z wyższych w Europie stawek VATu ma jeszcze wzrosnąć, co oznacza że wydająca 3tys. zł. rodzina odda miesięcznie rządowi dodatkowe 30zł. Dzięki temu ponoć unikniemy zbyt dużego deficytu budżetowego. Jejku, ale super, mamy naprawdę dobry rząd, tak dba o budżet... Szkoda, że nie o budżet Kowalskiego...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ze względu na unijne wymaganie, by rezerwy paliwowe kraju znajdowały się pod kontrolą niezależnej organizacji (dziś przechowują je obowiązkowo firmy paliwowe: Orlen i Lotos) rząd powołuje nową agencję rządową, która wykupi te rezerwy. Na sfinansowanie tego rząd planuje specjalny podatek: 4 grosze od litra benzyny... Unijna dyrektywa jest jak zwykle głupia, ale sposób jej wykonania i praktyczny efekt dla rządu to majstersztyk. Paliwo nie zmieni miejsca pobytu, co to to nie - nadal będzie leżeć w tych samych zbiornikach co do tej pory. Jednak firmy dostaną za nie ekstra pieniążki, powstaną nowe miejsca pracy dla partyjnych kolegów w nowej agencji, a budżet zostanie zasilony niebagatelną kwotą. W końcu każdy pretekst jest dobry by wyrwać trochę gotówki od tępego ludu. Jeśli nie potraficie inaczej i naprawdę musicie wykupywać to paliwo to może po prostu poszukajcie jakichś oszczędności w budżecie barany. Sięgnąć po cudze pieniądze jest zawsze najłatwiej. Tak to i ja mogę zostać ministrem finansów.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zanosi się na serię kolejnych utrudnień dla przedsiębiorców dotyczących VATu. Po zakupie auta z kratką będzie można tylko 60% VATu zaliczyć do kosztów (i do pewnej sumy maks.), do tej pory było tak dla zwykłych aut, a te z kratką miały 100%. Do tego można pożegnać się z jakimkolwiek odliczeniem VATu za paliwo. Korzystający z leasingu na samochody, będą musieli rejestrować umowy leasingowe w Urzędzie Skarbowym aby cokolwiek zaliczyć do kosztów (niezłe, na to bym nie wpadł). Fiskalizm atakuje na każdym kroku. Po prostu opadają ręce...&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&amp;nbsp;Uff, a to tylko jeden dzień. Wkrótce strach będzie czytać wiadomości w sieci...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-3948599900094736217?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/3948599900094736217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/liberalni-inaczej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/3948599900094736217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/3948599900094736217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/liberalni-inaczej.html' title='Liberalni inaczej'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-6504819283711631616</id><published>2010-07-28T00:30:00.001+02:00</published><updated>2010-07-28T00:36:25.326+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoły'/><title type='text'>Edukacja</title><content type='html'>Kiedyś mawiano "Takie będą rzeczpospolite jak ich młodzieży chowanie". Później rządy wzięły sobie to powiedzenie mocno do serca i rozpoczęły masową produkcję tępych, biernych ale wiernych społeczeństw. Przejęcie przez państwo edukacji spowodowało powstanie na tym polu wielu patologii (jak we wszystkim do czego miesza się rząd) oraz powstanie wielu skomplikowanych problemów, które w prywatnym systemie szkolnictwa nie istniały (jak choćby czy ma być religia w szkole czy nie? Co za pytanie, niech jedna szkoła ją wprowadzi, a druga nie i zobaczymy, która lepiej poradzi sobie na wolnym rynku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Państwowe szkoły produkują półidiotów, którzy wprawdzie znają na pamięć mnóstwo wierszy poetów z przed kilkuset lat, ale nie potrafią zrozumieć ile swoich pieniędzy oddają co miesiąc rządowi. Tacy półidioci są dla władzuchny bardzo użyteczni - na pewno na nią zagłosują niezależnie od stopnia w jakim ta będzie ich łupić. A wszystko w imię szczytnych ideałów, które zapobiegliwie wpajane są uczniom już od najmłodszych lat. Dzięki patetycznym patriotycznym sagom łatwo wmówić baranom, że postrzyżyny są ich patriotycznym obowiązkiem. A że dodatkowe cele zmieniają się co pewien czas? To nie ma znaczenia. Nasi ojcowie uczyli się wierszyków o Stalinie, my o górnikach, a nasze dzieci będą wkuwać strofy sławiące Unię Europejską. Symbole się zmieniają, cel pozostaje ten sam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rządowe szkoły (jak wszystko co rządowe) oferują wyjątkowo niski poziom, równając wszystkie dzieci w dół do najgłupszych osobników (wszak trzeba wyrównywać szanse...) zatrudniają często przypadkowe osoby, którym płacą przypadkowe wynagrodzenia. Do grzechów tych placówek należy dodać także tłamszenie indywidualności i faworyzowanie grzecznych, miernych ale pokornych osobników oraz grup. Jest to system, który produkuje osoby niezdolne do funkcjonowania na wolnym rynku, raczej petentów systemów socjalnych i ubogie intelektualnie miernoty. Może właśnie o to chodzi politykom? O społeczeństwo uzależnione od państwa i jego socjalnej jałmużny?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więc należy zrobić aby system edukacyjny naprawić? Na początek:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wprowadzić bon edukacyjny. Jest to jedyny rozsądny sposób na wyrównanie SZANS biedniejszej młodzieży. Każde dziecko powinno dostać X zł. (kwota do ustalenia) do wydania na produkty edukacyjne.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Istniejące szkoły oddać samorządom lub sprywatyzować.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Umożliwić łatwe zakładanie nowych szkół. Każdemu. Jak dowolny inny biznes.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zlikwidować ścisłe wytyczne programowe zostawiając wyłącznie jeden egzamin państwowy maturalny. Niech jednak jego poziom będzie wyższy niż obecnie, niech będzie prawdziwym egzaminem dojrzałości.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zlikwidować Ministerstwo Edukacji i kuratoria. Po co komu one na wolnym rynku?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Znieść obowiązek szkolny. Kto chce machać łopatą nie musi znać funkcji logarytmicznej. Względnie można pozostawić obowiązek rozciągnięty tylko na kilka klas szkoły podstawowej - tyle ile potrzeba aby nauczyć czytać, pisać oraz czterech podstawowych działań matematycznych. Akurat tyle aby ludzie zdawali sobie sprawę z kwestii tego jak rządy okradają ich pod postacią podatków.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;W dalszej kolejności (gdy społeczeństwo żyjące w wolnym kraju dojrzeje już w większym stopniu do wolnego rynku) będzie można znieść bon edukacyjny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech mi nikt nie pisze, że taki system spowoduje powszechny analfabetyzm. Żyjemy w czasach wszechobecnej prasy, telewizji i internetu. Większość osób ma konta bankowe. Prawie każdy podpisuje jakieś umowy (choćby o pracę). Każdy kto chce skorzystać z tych dóbr musi nauczyć się czytać i pisać. Trudno się także spodziewać aby większość osób nagle przestała chcieć. Postęp techniczny ciężko cofnąć. W Polsce zdecydowana większość osób posiada prawo jazdy, a przecież nie ma obowiązku wyrabiania go, a egzamin jest dość trudny i kosztowny. A jeśli jeden z drugim tępy idiota nie nauczy się czytać? A co właściwie mnie to obchodzi? Parę osób do łopaty zawsze będzie potrzebnych. Proszę się nie śmiać: zawód łopaciarza jest ważny i przydatny. Poza wykonywaniem istotnych dla gospodarki prac ziemnych osoba taka stanowi motywację do nauki dla przyszłych pokoleń. Tatuś może powiedzieć wtedy do synka "ucz się ucz, bo będziesz machać łopatą jak ten pan" I synek wtedy natychmiast pędzi do szkoły... Prywatnej. W której pracują świetnie umotywowani fachowcy uczący go samych pożytecznych rzeczy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-6504819283711631616?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/6504819283711631616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/edukacja.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/6504819283711631616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/6504819283711631616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/edukacja.html' title='Edukacja'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-1714650678438183238</id><published>2010-07-17T00:35:00.000+02:00</published><updated>2010-07-17T00:35:55.294+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sejm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sądownictwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='libertarianizm'/><title type='text'>Podstawy prawa</title><content type='html'>Nie jestem prawnikiem, słabo się znam na prawie. Dla większości prawników, to automatycznie oznacza, że nie powinienem się wypowiadać na jego temat. Zwykle traktują oni dość agresywnie ludzi, którzy nie sami nie praktykując tego zawodu próbują wypowiadać się na temat tego co powinny zawierać przepisy. "Nie znasz się, to się nie odzywaj!" Stwierdzenie to może mieć sens w przypadku, gdy rozmawiamy na temat budowy domów, diagnozowania chorób, czy programowania komputerów. Jednak z prawem jest, MUSI, być inaczej. Prawo jest bowiem dziedziną, w której każdy Kowalski musi się orientować. Wszak jeśli Kowalski nie zna, bądź nie rozumie prawa, to jak ma go przestrzegać?!? A przecież prawnik zaraz doda jeszcze: &lt;i&gt;"Ignorantia iuris nocet" (*) &lt;/i&gt;... Dlaczego więc sejmy uchwalają ustawy tak długie i skomplikowane, że zrozumieć je może garstka ludzi i w dodatku tylko po długich i trudnych studiach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem prawo powinno być proste, a wątpliwości interpretacyjne, jakie by się przy jego stosowaniu pojawiły, powinny być rozwiązywane przez sądy przy współudziale adwokatów (to tam właśnie powinni się&amp;nbsp; najbardziej udzielać, a nie przy dyskusjach o kształcie prawa!). Jakie więc powinno być to proste prawo? Powinno mieć wiele cech, o których napisze przy innych okazjach, ale niektóre z nich są kardynalne, stanowią jego kręgosłup i charakter i od nich powinno się zaczynać analizując czy wprowadzić w życie każdy przepis. Są to trzy filary prawa rzymskiego, bez którego prawo nie jest prawem, a ... lewem :). Oto one:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"Lex retro non agit"(**)&lt;/i&gt; - Ta reguła chroni osoby działające w dobrej wierze i zgodnie z prawem. Jej brak naruszałby zaufanie do prawa i de facto negował jego sens. Naród, który nie dostaje od władzy tego prawa jest narodem niewolniczym, bo władza może post factum wprowadzić dowolną uchwałę robiąc z obywatela kryminalistę. Niestety władze czasem widząc swój dawny błąd próbują naprawiać go wstecz, tym samym łamiąc coś co powinno być absolutnie nienaruszalne.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;"In dubio pro reo" (***)&lt;/i&gt; - To prawdziwy kręgosłup sprawiedliwego prawa. Nie uznając tej zasady otwieramy szeroko drzwi dla wielu pomyłek sądowych często łamiących ludziom życie. Lepiej, żeby 10 przestępców uszło na wolność niż skazano 1 niewinnego człowieka! Niestety zasada ta w kraju nad Wisłą nie obowiązuje w praktyce niektórych urzędów, np. Urzędu Skarbowego. Spróbuj sprawić, że urzędnik nabierze do ciebie podejrzeń - bez wyroku sądu natychmiast stracisz prawo do dysponowania swoją własnością...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;"&lt;/b&gt;Volenti non fit iniuria" (****)&lt;/i&gt; - O ile pierwsze dwie zasady są współcześnie rzadko kwestionowane (przynajmniej w teorii) o tyle ta nie ma niestety w dzisiejszych czasach zbyt wielu zwolenników. A jest to prawdziwy fundament wolnego państwa, co doskonale rozumieli nasi dziadowie. Zgodnie z tą zasadą rację bytu tracą: wszelkie przestępstwa, w których nie ma pokrzywdzonego, wszelkie kary prewencyjne, legalne też stają się wszelkie krzywdy jakie człowiek (świadomy i pełnoletni) zadaje sobie sam. Komuś może się to nie spodobać, ale pomyślcie: człowiek wolny nie ma pana - sam jest swoim panem i może dowolnie decydować o sobie tak długo, dopóki nie krzywdzi drugiego. Jest to piękna myśl leżąca u podstaw libertariańskiego ładu społecznego, a jej brak we współczesnym prawodawstwie jest przyczyną powstawania wielu patologii i paradoksów życia codziennego. Będziemy do tej kwestii wracać jeszcze nie raz na tym blogu, bo jest ona warta promocji.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jak widać nie trzeba doktoratu z prawa, by zrozumieć podstawowe zasady prawne. Dokładając do tego kilkanaście prostych ustaw można by skonstruować cały kodeks, a jego interpretacje pozostawić sędziom Wszak są trzecią władzą, czy nie? Dlaczego pierwsza władza tak ich ogranicza?. Niestety (p)osłowie zamiast tego wolą produkować opasłe tomiszcza uzurpujące sobie regulację każdego aspektu naszego życia. I pomyśleć, że nasza cywilizacja zaczęła od 10 przykazań, a teraz ma ich... 10 ton? 10 boisk piłkarskich? Jest w stanie ktoś w ogóle policzyć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;*) Nieznajomość prawa szkodzi.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;**) Prawo nie działa wstecz.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;***) Wszelkie wątpliwości należy interpretować na korzyść oskarżonego. Inaczej mówiąc oznacza to zasadę domniemania niewinności.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;****) Chcącemu nie dzieje się krzywda.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-1714650678438183238?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/1714650678438183238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/podstawy-prawa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1714650678438183238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/1714650678438183238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/podstawy-prawa.html' title='Podstawy prawa'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-481853064696943770</id><published>2010-07-09T23:04:00.002+02:00</published><updated>2010-07-09T23:07:58.418+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sejm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='libertarianizm'/><title type='text'>Działkę z linią wysokiego napięcia, pilnie sprzedam.</title><content type='html'>&lt;a href="http://biznes.onet.pl/sejm-sieci-energetyczne--inwestycjami-celu-publicz,18567,3319704,1,news-detal"&gt;Sejm uchwalił: sieci energetyczne inwestycjami celu publicznego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żyjemy w kraju niewolniczym. O tym, że taki jest jego charakter świadczą następujące cechy:&lt;br /&gt;* Niewolnik nie posiada swojej własności. Pan może mu ją, i owszem, przydzielić na pewien czas do użytku, ale w każdej chwili może ją zabrać i rozporządzać nią dalej według własnej woli.&lt;br /&gt;* Pan może wymyślić dowolny przepis prawny ograniczający wolność niewolnika i niewolnik nie ma nic do gadania.&lt;br /&gt;* Niewolnik musi pracować na swojego pana. Dawniej bezpośrednio, obecnie po to by móc spłacić mu daninę nazwaną dla niepoznaki podatkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Własność prywatna to w dzisiejszych czasach wielce podejrzana sprawa. No bo niby co to ma znaczyć, że jakiś egoistyczny kułak trzyma dla swoich partykularnych, niskich celów wspaniałe nieruchomości, które dla dobra ludu mogłyby na przykład służyć do zbudowania sieci przesyłowej energii elektrycznej? To skandal, że mógłby się domagać odszkodowania lub zaślepiony egoizmem zablokować newralgiczne dla pomyślności społeczeństwa inwestycje. Niech natychmiast oddaje ziemię, którą państwo powierzyło mu na chwilę w przechowanie i nie podskakuje bo trafi do paki. A że zapłacił za tą ziemię mnóstwo pieniążków? To już jego problem... I jeszcze zaraz sprawdzimy czy aby zapłacił podatek za użytkowanie gruntu (wg cen rynkowych nieuwzględniających sieci przesyłowej rzecz jasna)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgodnie z nowymi przepisami uchwalonymi właśnie przez (p)osłów na mojej, twojej, pana, pani - każdego, działce można zbudować cytuję: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"ciągów drenażowych, przewodów i urządzeń służących do przesyłania płynów, pary, gazów i energii elektrycznej oraz urządzeń łączności publicznej i sygnalizacji, a także innych podziemnych, naziemnych lub nadziemnych obiektów i urządzeń niezbędnych do korzystania z tych przewodów i urządzeń"&lt;/span&gt;. Posłowie z komisji Przyjazne Państwo (!!!) chcieli jeszcze więcej dorzucić do tej listy, ale ci z komisji infrastruktury nie zgodzili się (łaskawcy). Dzięki temu nie powstaną na naszych działkach&lt;i&gt; "wszystkie budowle i obiekty służące do wytwarzania i dystrybucji energii elektrycznej"&lt;/i&gt; Uff, to by dopiero było, np. "no panie Kowalski, pana działka nadaje się idealnie na stację transformatorową"... Ale pewnie,znając (p)osłów pogardę dla nas czyli niewolników, wszystko przed nami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ustawie można przeczytać i takie stalinowskie potworki: Jak już starosta wyda decyzję o pozbawieniu cię Twojej własności, to cytuję &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;span id="adv_wl"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Decyzji o niezwłocznym zajęciu nieruchomości nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności. " &lt;/span&gt;No bo a nuż ktoś naiwny spróbuje użyć sądu do zablokowania jawnej przecież kradzieży. I PRZECIWKO TEMU KOMUNISTYCZNEMU PRAWU ZAGŁOSOWAŁ TYLKO 1 POSEŁ (słownie jeden). Nie wiem nawet kto, ale boje się sprawdzać, bo pewnie i tak zagłosował przeciw przez pomyłkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że żyjemy w państwie socjalistycznym? Takim, w którym byle urzędniczyna może zdecydować, że przez środek twojej działki przebiegnie nagle "ciąg urządzeń do przesyłania energii elektrycznej" dzięki czemu możesz już nigdy nie dostać pozwolenia na budowę w tym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Nie wiem jak sobie z tym ludzie poradzą, ale wiem, że gdyby przyszli do mnie, to bym się zgodził na postawienie słupa. I tak przecież z przepisem nie wygram. Za to co drugą noc wiatr przewracałby taki słup. A to pech...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-481853064696943770?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/481853064696943770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/dziake-z-linia-wysokiego-napiecia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/481853064696943770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/481853064696943770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/dziake-z-linia-wysokiego-napiecia.html' title='Działkę z linią wysokiego napięcia, pilnie sprzedam.'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-7447725700386717979</id><published>2010-07-06T00:14:00.001+02:00</published><updated>2010-07-06T00:17:01.553+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oszczędzanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kapitał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Paczka papierosów</title><content type='html'>Gdy mówi się ludziom żeby oszczędzali, a nie żyli na kredyt najczęściej twierdzą, że nie mają z czego. Oczywiście wiem, że wiele osób zarabia naprawdę mało, ale często wystarczyłoby małe wyrzeczenie i odłożenie co miesiąc niewielkiej kwoty. Inni twierdzą z kolei, że nie potrafią inwestować, czy zarządzać pieniędzmi. A zwykle wystarczy przecież pasywne odkładanie na lokacie.&lt;br /&gt;Ile z was pali papierosy? Oszczędzając jedną paczkę dziennie można odłożyć dziecku niezły pakiecik na start życiowy. Popatrzmy na liczby:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Załóżmy, że kupujesz raczej tanie papierosy i cena paczki to 8zł (z tego co widzę w sieci, to realniejsze jest 10zł, ale zróbmy założenie pesymistyczne, że odłożysz tylko 8).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Miesięcznie wydajesz 30*8 = 240zł.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Rocznie daje to 2880zł.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Przyjmując jakiś nieduży procent na lokacie załóżmy, że rocznie odkładasz 3000zł. Zakładam też że nie ma procentu składanego(niech będzie taki przypadek pesymistyczny).&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Po 20 latach będziesz mieć 60000zł.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Nie jest to jakiś ogromny majątek, który pozwoliłby być rentierem, czy chociaż kupić za gotówkę mieszkanie w Polsce. Jednak nie jest to też sumka godna pominięcia. Spokojnie pozwoli Twojemu dziecku komfortowo wystartować w dorosłe życie np. zakładając własną małą firmę, czy będąc mniejszym lub większym wkładem finansowym w studia, mieszkanie, samochód, czy cokolwiek co uzna za ważne. A to wszystko tylko dzięki rzuceniu papierosów i jednej paczce dziennie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4585996250003947845-7447725700386717979?l=kotwgolebniku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/feeds/7447725700386717979/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/paczka-papierosow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7447725700386717979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4585996250003947845/posts/default/7447725700386717979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kotwgolebniku.blogspot.com/2010/07/paczka-papierosow.html' title='Paczka papierosów'/><author><name>Kot w gołębniku</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269284649001159318</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4585996250003947845.post-5480500333593773772</id><published>2010-07-01T23:51:00.001+02:00</published><updated>2010-07-01T23:58:43.398+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kapitalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomiści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komuniści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='unia europejska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><title type='text'>List 100 włoskich ekonom(komun)istów *</title><content type='html'>Gazeta Wyborcza opublikowała niedawno &lt;a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,8070942,Europa_musi_ukrocic_spekulacje.html"&gt;List 100 włoskich ekonomistów do Unii Europejskiej&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nawet jego pobieżne przeczytanie napawa zdumieniem. Czyżbym w czasie snu niespodziewanie przeniósł się w czasy stalinowskie? Czyżby komunizm zwyciężył w pięknych Włoszech? Gazeta Wyborcza nie zamieściła pod czy nad listem ANI jednego słowa komentarza. Cóż, nie czytam za często tego dziennika, więc nie wiem, może komentarz był innego dnia. Jednak przy takim stronniczym tekście powinien być tuż pod nim. Inaczej dochodzimy do wniosku (obawiam się że słusznego), że GW propaguje zawarte w nim poglądy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zróbmy szybki przegląd. Oto garść najfajniejszych grypsów z listu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Programy oszczędnościowe rządów mogą pogłębić kryzys, doprowadzając firmy do bankructwa i zwiększając bezrobocie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;No tak, oczywistym jest, że życie na kredyt powoduje wybuch wzrostu gospodarczego oraz pełne zatrudnienie. (Mimo to można uznać, że list zaczyna się spokojnie.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Obecny kryzys nie jest skutkiem twórczej księgowości ani rozrzutności rządów.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Stopami procentowymi nierozsądnie manipulują krasnoludki a nie rządowe banki centralne. Za deficyty rządów (np. Grecji) odpowiadają z kolei złośliwe skrzaty, które pod nieobecność ministrów i premierów nierozsądnie zaciągają niepotrzebne pożyczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przyczyną światowego kryzysu jest zbyt wielki rozziew pomiędzy rosnącą wydajnością a stagnacją bądź też nawet spadkiem konsumpcji&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Drodzy rodacy: konsumujmy więcej, bo rządowi brakuje już pieniążków. Niedługo wprowadzimy obowiązek regularnego kupowania elektroniki, AGD, książek, lekarstw, żywności, samochodów i wszystkich innych dóbr których producenci mogą być zagrożeni. Wprowadzić obowiązkowo kartki na konsumpcję! Niech każdy obywatel co miesiąc wykaże czy zakupił dość produktów. (po prawdzie to już się zaczęło - patrz obowiązkowa wymiana żarówek, a wkrótce sprzętu AGD i telewizorów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Światowa gospodarka cierpi na brak popytu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Towarzyszu popyt, macie natychmiast się poprawić! Słuchajcie jak słusznie prawią postępowi profesorowie ekonomii! (czyli dalej w ten sam deseń).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Światowy kryzys szczególnie daje się we znaki w strefie euro, która jest bezbronna z powodu wewnętrznego braku równowagi strukturalnej będącej następstwem ślepej wiary w to, że siły rynkowe same wszystko wyregulują.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Nie trzeba było obalać bratniego Związku Radzieckiego. Z kogo teraz weźmie przykład UE? Nikt tak jak narody radzieckie nie przodował w ustalaniu wewnętrznej równowagi strukturalnej (cokolwiek to nie znaczy, brzmi groźnie, autorzy chyba się rozkręcają).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Winna jest też polityka gospodarcza krajów z nadwyżką bilansu płatniczego, szczególnie Niemiec, gdzie płace utrzymuje się na sztucznie niskim poziomie, wydajność na bardzo wysokim - żeby utrzymać konkurencyjność eksportu. Stąd te kraje zamiast być lokomotywą strefy euro, są w gruncie rzeczy ciągnięte do przodu przez słabszych sąsiadów. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Natychmiast w Niemieckiej Republice Socjalistycznej podnieść podatki i zwiększyć wydatki socjalne! Co najmniej do poziomu Grecji! Obniżyć wydajność pracy co najmniej do poziomu Włoch! (Każdy kto to czyta niech dla eksperymentu pokaże to zdanie 10 losowo wybranym znajomym i zanotuje ilu z nich po przeczytaniu o "sztucznie niskich płacach Niemców" zacznie turlać się po podłodze ze śmiechu.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jednocześnie rośnie nierównowaga zadłużenia w strefie euro.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;To akurat jest oczywiste - dlaczego jeden kraj ma mieć większy dług a drugi mniejszy. Towarzysze z Niemiec - proszę natychmiast się zadłużyć.&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dlatego spekulanci finansowi stawiają na dezintegrację strefy. Wiedzą, że kryzys będzie się pogłębiał, a zyski firm i banków będą nadal spadać. Coraz trudniej będzie odzyskać długi zarówno publiczne, jak i prywatne.&lt;/i&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;bełku, bełku, bełku. (Tutaj następuje długi fragment, w którym autor zwyczajowo zrzuca wszystko na spekulantów oraz próbuje argumentować dlaczego rządy za wszelką cenę mają unikać wolnego rynku. Tow. Lenin byłby zadowolony).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Tego rodzaju polityka, której hołduje zresztą włoski rząd, może jedynie doprowadzić do napędzonej zadłużeniem deflacji.p&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Deflacyjnym skrytoobniżcom cen mówimy NIE! (Zagadka dla włoskich ekonomistów. Dla profesorów! Jeśli jedna baba na targu ma jaja po 1.20zł a druga po 1.10zł to która cena jest korzystniejsza dla konsumenta? Odpowiedzi proszę przesyłać na adres: Mauzoleum Lenina, pl. Czerwony, Moskwa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dlatego proponujemy natychmiastowe ukrócenie spekulacji rynkowych. Powinno się wprowadzić podatki, które zniechęcą do krótkoterminowych transakcji, oraz kontrolę przepływu kapitału.&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;(I w końcu jest! Główny cel listu. Do tego zmierzał autor klucząc przez tak długi czas. Kontrola przepływu kapitału już jest częściowo wprowadzona - banki mają obowiązek raportowania dużych przelewów do Urzędu Skarbowego. Co dalej? Delegalizacja gotówki, jako ostatniej anonimowej formy płatności i przejście na e-pieniądz pod ścisłą kontrolą rządu? Podatek od oddychania? A może od razu chip pod skórę? No panowie ekonomiści macie jeszcze duże pole do popisu.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Aby zapobiec deflacji, należy wprowadzić płacę minimalną i nowe zasady ochrony zatrudnienia oraz związków zawodowych. Powierzanie tworzenia i likwidowania miejsc pracy siłom rynku jest nieodpowiedzialne.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;W zasadzie to gospodarka rynkowa jest całkowicie niepotrzebna. Zakażmy zakładania prywatnych firm. Choć zaraz, może jednak nie. Ktoś musi płacić podatki. Może tak: wylosujmy 10% obywateli i nakażmy im obowiązkowe otworzenie i prowadzenie firmy. Niech każdy zatrudni po 9 osób i płaci im pensję jaką wyznaczymy. A jak nie zapłaci, to ha - do więzienia. (A co, może myślicie, że taki pomysł nie wpadnie im do głowy? Wszak ekonomiści wiedzą lepiej, co jest dla nas dobre. Po co mamy eksperymentować z wolnym rynkiem, jeszcze a nuż za dużo osób pootwiera własne firmy i popchnie gospodarkę nie w tym kierunku w którym wymarzyło sobie grono professores.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Koordynując to z polityką monetarną, powinniśmy skłonić kraje mające nadwyżkę bilansu płatniczego, zwłaszcza Niemcy, aby podjęły kroki w celu pobudzenia popytu wewnętrznego, dzięki czemu rozpocząłby się proces odzyskiwania równowagi wewnątrz strefy euro.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Ciekawe jak Włosi chcą&amp;nbsp; zmuszać Niemców do niekorzystnych dla nich rozwiązań? Podczas ostatniej wojny nie udało im się nawet samym zająć Bałkanów, o Afryce Północnej nie wspominając...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Potrzebny jest skoordynowany europejski progresywny system podatkowy, który pomoże pozbyć się zbyt wielkiego rozwarstwienia dochodów będącego jedną z przyczyn kryzysu. Trzeba przesunąć akcenty z obciążania pracowników na obciążanie zysków kapitałowych.&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;Precz z burżujami, wyzyskiwaczami, spekulantami, obszarnikami i kułakami! To element obcy klasowo! Nie będzie więcej spekulant wyzyskiwał robotnika i chłopa! (Cel numer 2. Żelazny punkt każdego postępowego socjalisty: podnieść podatki jak najwyżej się da. I dodatkowo ograbić jak najwięcej ludzi z jak największej ilości ich kapitału. Wszak kapitał który miały do tej pory rządy przetrwoniły ekspresowo.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Powinniśmy w ramach Unii skoordynować politykę fiskalną i monetarną, aby opracować plan rozwoju mający na celu pełne zatrudnienie i równowagę nie tylko siły nabywczej, ale i potencjału produkcyjnego w całej Unii. Plan powinien opierać się na publicznej własności i finansowaniu badań naukowych, ochrony środowiska, planowania regionalnego, mobilności rynku pracy, ochrony zdrowia. W tych dziedzinach siły rynku się nie sprawdzają.&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;W ramach drugiego etapu reformy wprowadzimy kartki na mięso, czekoladę i buty. (A nie mówiłem, że dopiero się rozkręca? Teraz kurtyna opadła. A właściwie dlaczego ograniczać się tylko do rynku pracy czy nauki. Związek Radziecki przetarł drogę socjalizmu, to i Unia Europejska da radę. Oj nie będzie nam do śmiechu za parę lat, nie będzie.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Musimy ograniczyć dostęp drobnych inwestorów i funduszy emerytalnych do rynku finansowego oraz oddzielić banki udzielające zwykłych krótkoterminowych kredytów od instytucji finansowych pracujących w dłuższej perspektywie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Obywatel ma pracować i wspierać socjalistyczną ojczyznę. Nie myśleć. Produkować. Konsumować. Płacić podatki. Od myślenia jest rząd. (I tak w koło Macieju. Dobry niewolnik to niewolnik uzależniony od swego pana. Musi chodzić na postronku jałmużny finansowej zwanej dla niepoznaki wynagrodzeniem aż do późnej starości kiedy przejdzie na postronek jałmużny zwanej emeryturą. I należy go dobrze pilnować żeby nie próbował sam zarabiać na własną rękę. Bo od nadmiaru pieniędzy to mu się jeszcze w głowie przewróci. I oto właśnie chodzi tej socjalistycznej hałastrze. Nie wierzcie im gdy mówią że chodzi im o wasze dobra. Albo nie. Właśnie wierzcie. I pochowajcie swoje dobra w bezpiecznych miejscach.)&lt;br /&g
