1 kwietnia, i to niestety nie jest Prima Aprilis, rozpoczął się w Polsce Spis Powszechny. O ile sama idea spisania ilu jest obywateli może mieć jeszcze sens i jest praktykowana od dwóch tysięcy lat (aczkolwiek często w przeszłości z powodu spisów wybuchały powstania i zamieszki, ludzie całkiem słusznie obawiali się, że to tylko wstęp do ustanowienia nowych podatków), to dobór i liczba pytań nie pozostawia złudzeń: państwo totalne musi wiedzieć wszystko o swoich obywatelach (niewolnikach?).
Współczesne rządy często porównuje się do ojców traktujących społeczeństwo jak dzieci, za które podejmuje decyzje i które nie mają nic do powiedzenia oraz nie powinny posiadać za dużo środków finansowych, co najwyżej skrupulatnie wymierzone małe kieszonkowe. Gdyby miarę tę przyłożyć do Spisu, to właśnie ojciec przetrząsa dzieciom szafy i wypytuje ich szczegółowo o każdą zabawkę: jak się nią bawisz, po co, jak długo, kiedy będziesz się bawić w przyszłości, z kim, jak i dlaczego? Po co mu taka wiedza?
Większość odpowiedzi z tego Spisu (w tym wszystkie istotne) są władzy znane. Urzędy już nimi dysponują. Więc po co spis? Może po to aby sprawdzić, czy społeczeństwo jest już dobrze wytresowane i aby na pewno grzecznie służy kiedy pan każe mu robić różne rzeczy, np. podawać szereg prywatnych danych obcym ludziom z plakietką na szyi?
W tym spisie poza pytaniami prywatnymi jak o: dochody, wyznanie, czy plany prokreacyjne (choć te najdrażliwsze na szczęście są dobrowolne) są pytania idiotyczne, które JEDNOZNACZNIE dowodzą w jakim kraju żyjemy. No powiedzcie Państwo sami - jeśli władzę interesuje jaką mam kuchenkę, czy mam w domu wannę lub prysznic i ile czasu zajmuje mi dojazd do pracy to o czym to świadczy? Pojawi się potem w telewizji jeden z drugim, taki na przykład Wałęsa i plecie głupoty że "obalił komunę". Lechu! G... prawda. Obalić, to ty co najwyżej obaliłeś pół litra z Kiszczakiem w Magdalence! A socjalizm jak był, tak jest, tylko 5 razy gorszy (patrz na przykład wpis o biurokracji) a jedynym postępem jest to, że nie ma już ZOMO, które nie chodzi i nie pałuje ludzi po ulicach. A to może i gorzej, bo gdy socjalizm PRLowski był brutalniejszy i mniej demokratyczny, to chociaż społeczeństwo się buntowało. Odkąd, jak to śpiewał Kazik, "zamiast jednej stanowiska obsadzają cztery partie", ogłupione społeczeństwo ani myśli buntować się przeciwko czemukolwiek...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą solidarność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą solidarność. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 kwietnia 2011
sobota, 28 sierpnia 2010
Korekta socjalizmu, czyli 21 postulatów
W 30 lat po podpisaniu tzw. porozumień sierpniowych większości Polaków nadal wydaje się, że Solidarność walczyła o to żeby obalić socjalizm i wprowadzić w Polsce wolny rynek. Nie jest to do końca prawdą. O ile faktycznie część postulatów dotyczyła wolności, to jednak były to prawie wyłącznie postulaty dotyczące większej wolności słowa i względnej demokratyzacji kraju. Tzw. 21 postulatów nie dotyczyło jednak likwidacji socjalizmu ani wprowadzenia w Polsce prawdziwej wolności, w tym gospodarczej. Nic z tych rzeczy. I dlatego czas najwyższy w końcu przestać je gloryfikować i nieco odbrązowić.
Ruch Solidarności był w latach 80-tych prawdziwym masowym zrywem społeczeństwa przeciwko znienawidzonej władzy. Jednak bardzo wiele osób dołączyło do tego ruchu tylko ze względu na wspólnego wroga jakim był socjalistyczny rząd. Ile z tych osób zdawało sobie sprawę z tego, że podłącza się do ruchu robotniczego - ruchu związków zawodowych, które jeśli są czymś zainteresowane to tylko przejęciem władzy i umocnieniem swojej pozycji? Zdobyciem władzy kosztem partyjnej nomenklatury PZPR, dokonania drobnej modyfikacji socjalizmu i nadaniu sobie wygodnego ustroju państwa? Do tego smutna prawda była taka, że postulaty te pisali ludzie, którym wolność kojarzyła się wyłącznie z pełną michą przygotowaną przez onych - wszystko jedno jakich. A część z tych postulatów jest też po prostu wątpliwej jakości intelektualnej. Przyjrzymy się tym 21 "doniosłym" postulatom. Proszę jednak chwycić się mocniej oparcia fotela, żeby nie spaść ze śmiechu... Zobaczymy też, które postulaty zostały zrealizowane, które zdezaktualizowały się, a co do których lepiej żeby nigdy nie zostały spełnione - przez kogokolwiek. Tekst będzie długi. 21 postulatów to sporo - prawdziwy tasiemiec. Czy naprawdę nie mogli się skupić na 3-4 najważniejszych sprawach, ująć je ogólnie i walczyć o nie do utraty tchu?
Warto zauważyć, że charakter różnych postulatów jest nieco inny. Jedne są ogólne i ważne, jak walka o wolność słowa i zniesienie cenzury, a inne absurdalnie drobne, lokalne i roszczeniowe jak podniesienie czegoś tam o 40zł... Prawdopodobnie postulaty do listy wprowadzały zupełnie różne grupy ludzi, czy wręcz różne środowiska. Warto o tej niespójności pamiętać i nie traktować ich jako świętości i nowego Dekalogu. Wiele z postulatów jest nieaktualnych (i dobrze) lub stanowi wyłącznie socjalistyczne mrzonki. Pamiętajcie o tym Państwo gdy znów usłyszycie w telewizji jak jakiś głupek głośno krzyczy "czas wrócić do postulatów sierpniowych i w końcu je zrealizować" Zwyczajnie zmieńcie kanał w tym momencie...
Ruch Solidarności był w latach 80-tych prawdziwym masowym zrywem społeczeństwa przeciwko znienawidzonej władzy. Jednak bardzo wiele osób dołączyło do tego ruchu tylko ze względu na wspólnego wroga jakim był socjalistyczny rząd. Ile z tych osób zdawało sobie sprawę z tego, że podłącza się do ruchu robotniczego - ruchu związków zawodowych, które jeśli są czymś zainteresowane to tylko przejęciem władzy i umocnieniem swojej pozycji? Zdobyciem władzy kosztem partyjnej nomenklatury PZPR, dokonania drobnej modyfikacji socjalizmu i nadaniu sobie wygodnego ustroju państwa? Do tego smutna prawda była taka, że postulaty te pisali ludzie, którym wolność kojarzyła się wyłącznie z pełną michą przygotowaną przez onych - wszystko jedno jakich. A część z tych postulatów jest też po prostu wątpliwej jakości intelektualnej. Przyjrzymy się tym 21 "doniosłym" postulatom. Proszę jednak chwycić się mocniej oparcia fotela, żeby nie spaść ze śmiechu... Zobaczymy też, które postulaty zostały zrealizowane, które zdezaktualizowały się, a co do których lepiej żeby nigdy nie zostały spełnione - przez kogokolwiek. Tekst będzie długi. 21 postulatów to sporo - prawdziwy tasiemiec. Czy naprawdę nie mogli się skupić na 3-4 najważniejszych sprawach, ująć je ogólnie i walczyć o nie do utraty tchu?
- Zalegalizowanie niezależnych od partii i pracodawców związków zawodowych.
- Zagwarantowanie prawa do strajku.
- Przestrzeganie zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji.
- Przywrócenie do poprzednich praw ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 i studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zniesienie represji za przekonania.
- Podanie w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS oraz opublikowanie jego żądań.
- Podjęcie realnych działań wyprowadzających kraj z kryzysu.
- Wypłacenie strajkującym zarobków za strajk, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu Centralnej Rady Związków Zawodowych (CRZZ).
- Podniesienie zasadniczej płacy o 2 tys. zł.
- Zagwarantowanie wzrostu płac równolegle do wzrostu cen.
- Realizowanie pełnego zaopatrzenia rynku. Eksport wyłącznie nadwyżek.
- Zniesienie cen komercyjnych oraz sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
- Wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz zniesienie przywilejów Milicji Obywatelskiej, Służby Bezpieczeństwa i aparatu partyjnego.
- Wprowadzenie bonów żywnościowych na mięso.
- Obniżenie wieku emerytalnego - dla kobiet do 50 lat, dla mężczyzn do 55, lub zapewnienie emerytur po przepracowaniu w PRL 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn.
- Zrównanie rent i emerytur starego portfela.
- Poprawienie warunków pracy służby zdrowia.
- Zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach.
- Wprowadzenie płatnych urlopów macierzyńskich przez 3 lata.
- Skrócenie czasu oczekiwania na mieszkania.
- Podniesienie diety z 40 do 100 złotych i dodatku za rozłąkę.
- Wprowadzenie wszystkich sobót wolnych od pracy.
Warto zauważyć, że charakter różnych postulatów jest nieco inny. Jedne są ogólne i ważne, jak walka o wolność słowa i zniesienie cenzury, a inne absurdalnie drobne, lokalne i roszczeniowe jak podniesienie czegoś tam o 40zł... Prawdopodobnie postulaty do listy wprowadzały zupełnie różne grupy ludzi, czy wręcz różne środowiska. Warto o tej niespójności pamiętać i nie traktować ich jako świętości i nowego Dekalogu. Wiele z postulatów jest nieaktualnych (i dobrze) lub stanowi wyłącznie socjalistyczne mrzonki. Pamiętajcie o tym Państwo gdy znów usłyszycie w telewizji jak jakiś głupek głośno krzyczy "czas wrócić do postulatów sierpniowych i w końcu je zrealizować" Zwyczajnie zmieńcie kanał w tym momencie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)