poniedziałek, 24 grudnia 2012

Teległupisie - odc. 1 "Wiadomości"

"Za górami ... za lasami ...
 Teległupisie ... podzielą się z wami...
 najnowszymi ... wiadomościami."
 
Tego dnia wypadał okres gdy Łinki-Tinki jak zwykle płacił część podatków. Robił to co miesiąc i pewnie doszedłby już do jako takiej rutyny gdyby kwota nie zwiększała zmieniała się prawie za każdym razem. Na szczęście głupisiomputer miał pożyteczną funkcję - automatycznie wprowadzał właściwą sumę w pola przelewu i wszystko można było zrobić bez dłuższego zastanawiania przystawiając jedynie włochatą łapkę do czytnika potwierdzającego tożsamość. Ba, teległupisie nie raz nawet nie zwracały uwagi na to co właściwie potwierdzają. Tym razem Łinki-Tinki poczuł jednak, że coś jest nie tak: saldo po wykonaniu przelewu miało zmniejszyć się podejrzanie mocno. Zanim jednak swoim małym głupisiowym rozumkiem rozgryzł tę zagadkę... zaczęła się emisja jego ulubionego kanału. Pogłośnił więc swój telewizorek i wsłuchał się w głos ulubionego prezentera wiadomości.
  • Hejooł! Tu wasze ulubioneee njusy... - Prezenter przyjaźnie zamachał ręką, uśmiechnął się, wziął do ręki kartkę i począł czytać wiadomości z telepromptera.
  • PKB Mozambiku spadło w tym roku o 5% - to straszne wydarzenie powiedział rzecznik Rządu Gaweł Praś. Jednak na szczęście Rząd był zapobiegliwy i w naszym wspaniałym kraju taka katastrofa nie miała miejsca. Uff jak to dobrze żyć na zielonej wyspie - prezenter udał wielkie zafrasowanie i zmęczenie ocierając ręką nieistniejący pot z czoła.
  • Uff - jak dobrze - zawtórował mu zafrapowany Łinki-Tinki. 
  • A teraz mrożące krew w żyłach sceny z kraju - rzekł ściszonym dramatycznie głosem prezenter, zmienił kartki, spojrzał się uważnie na teleprompter twarze widzów i z wielką powagą oznajmił: w gospodarstwie państwa Krasińskich w Maciejowicach Małych krowa po zażyciu dopalaczy zaczęła dawać kwaśne mleko. 
  • Po tej dramatycznej informacji pokazano krótki reportaż, a raczej migawkę różnych scenek bez komentarzy: przerażone krowy stłoczone w małej oborze walące kopytami o ziemię, brudny korytarz zaniedbanej kamienicy z najazdem kamery na róg ściany z walającymi się pod nią strzykawkami, bezdomnego śpiącego na kartonie, wreszcie czarny monitor z zieloną sinusoidą słabnącą stopniowo do płaskiej kreski. Łinki-Tinki zamarł z przerażenia.
  • Na szczęście już po chwili na ekranie, przy wtórze kojącej muzyki, pokazała się skupiona lecz przyjazna twarz premiera Tonalda Duska. "Tak dalej być nie może!" - rzekł spokojnym, ale twardym i stanowczym głosem, po czym uderzył w nieco bardziej egzaltowany ton - "Walka z dopalaczami, to stan najwyższej konieczności. Nie damy tym ludziom oddechu. Osiągniemy sukces. Będzie wielki krzyk, że to co robimy, jest poza prawem. Ale tak jak na wojnie, będziemy działać nawet ocierając się o działanie na granicy prawa!"
  • Premier zapowiedział likwidację wszystkich dopalaczosprzedawców w ciągu kilku miesięcy. To priorytet dla Rządu, dodał -  dalsze plany Rządu objaśniał już szybkim, żołnierskim rytmem prezenter - To wielki sukces Rządu, powiedział Gaweł Praś, od teraz wszyscy rodacy będą nareszcie mogli spać spokojnie.
  • To były najważniejsze wiadomości, za chwilę sport i prognoza pogody, a wasz ulubiony prezenter mówi wam Papaaa...
Łinki-Tinki był poruszony. Nie miał pojęcia że na świecie jest tyle zła. Nie wiedział, że zawsze gdy sięgał po swoje ulubione telegrzanki ryzykował, iż podli ludzie z żądzy zysku mogli dodać mu dopalaczy do głupisiowego kremu. Wiedza ta przerażała, ale uspokajało go to, że jest ktoś kto czuwa i zrobi wszystko by jego, małego teległupisia obronić. To uspokoiło go na tyle, że siadł znów przed swoim głupisiomputerkiem i bez zastanowienia wykonał przelewy podatków. Cały czas myślał jednak o tym, czy na pewno pan premier zdążył już zabezpieczyć jego dzisiejszą kolację przed dopalaczami. A co jeśli nie... ? Tak dumając nawet nie zwrócił uwagi na domowego robota Noł-Noł, który sprzątał podłogę mrucząc do siebie "i znowu podniesli podatki, dranie". Ale robot był głupi i nieraz gadał bez sensu. Nie było potrzeby słuchać, ważne że teległupisie znów były bezpieczne.


2 komentarze:

  1. Dobre, dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy uważa, że jest człowiekiem myślącym samodzielnie.

    OdpowiedzUsuń